english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

1. Niedziela po Trójcy Świętej

Kazanie na 1. Niedzielę po Trójcy Świętej - 10 czerwca 2007 r.
 
Idąc, głoście wieść...
 
35.I obchodził Jezus wszystkie miasta i wioski, nauczał w ich synagogach i zwiastował ewangelię o Królestwie, i uzdrawiał wszelką chorobę i wszelką niemoc. 36.A widząc lud, użalił się nad nim, gdyż był utrudzony i opuszczony jak owce, które nie mają pasterza. 37.Wtedy rzekł uczniom swoim: Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. 38.Proście więc Pana żniwa, aby wyprawił robotników na żniwo swoje. 1.I przywołał dwunastu uczniów swoich, i dał im moc nad duchami nieczystymi, aby je wyganiali i aby uzdrawiali wszelką chorobę i wszelką niemoc. 2.A te są imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, którego zwano Piotrem, i Andrzej, brat jego, i Jakub, syn Zebedeusza, oraz Jan, brat jego, 3.Filip i Bartłomiej, Tomasz i Mateusz, celnik, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, 4.Szymon Kananejczyk i Judasz Iskariot, ten, który go też wydał. 5.Tych dwunastu posłał Jezus, rozkazując im i mówiąc: Na drogę pogan nie wkraczajcie i do miasta Samarytan nie wchodźcie. 6.Ale raczej idźcie do owiec, które zginęły z domu Izraela. 7.A idąc, głoście wieść: Przybliżyło się Królestwo Niebios. 
 
Ewangelia św. Mateusza 9,35-38.10,1(2-4)5-7
 
ks. Tadeusz KonikNiedziela dzisiejsza rozpoczyna drugą część roku kościelnego zwaną „Półroczem Kościoła” lub „częścią bezświąteczną” i nosi temat: “Prorocy i Apostołowie”. Zarówno urząd prorocki jak i urząd apostolski jest Bożym ustanowieniem. Podobnie apostołowie ustanowili w Kościele swoich następców: biskupów, prezbiterów, diakonów, ewangelistów i innych.
 
O tym urzędzie Kościoła pisze Konfesja Augsburska w artykule V: “Abyśmy tej wiary dostąpili, ustanowiona jest służba nauczania Ewangelii i udzielania sakramentów. Albowiem przez Słowo i sakramenty, jak gdyby przez środki, udzielany jest Duch Święty, wzniecający wiarę, gdzie i kiedy Bóg zechce, w tych, co słuchają Ewangelii”. O tej “służbie nauczania Ewangelii” Pan Jezus w dzisiejszej starokościelnej Ewangelii z Łk 16,19-31 wkłada w usta Abrahama następujące słowa: „Mają Mojżesza i proroków, niechże ich słuchają. (…) Jeśli Mojżesza i proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, też nie uwierzą”.
 
A w tekście kazalnym naszego nabożeństwa mamy relację jak Pan Jezus ustanawia i powołuje apostołów, aby „szli, głosili wieść: Przybliżyło się Królestwo Niebios”. Urząd nauczania kościelnego ustanowiony jest w celu zwiastowania przybliżającego się do nas Królestwa Niebios i abyśmy słuchali tych, którzy nauczają, a którzy ten mandat nauczania posiadają od samego Pana Kościoła. Stąd Pan Jezus powiada w słowie, które jest hasłem tego tygodnia: „Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi” (Łk 10,16).
 
Naszym istotnym zadaniem jest zwrócenie uwagi na słowa danego przez Jezusa Chrystusa apostołom polecenia:
 
a idąc, głoście wieść
ono objąć ma całe nasze życie
ono jest obwieszczaniem Bożego Królestwa
skierowanym w przestrzeń Bożego Ludu
realizowanym przez słowo i czyn.
 
Czy nie dziwnie uchwycony temat? Czy te słowa: „a idąc, głoście wieść” rzeczywiście są najważniejszymi w tekście? Przecież jest tyle pięknych obrazów, choćby o żniwie i robotnikach, co ich mało, tyle widoków, czy to Pana uzdrawiającego, czy to bliskości Bożego Królestwa, a tu kaznodzieja proponuje temat: „a idąc, głoście wieść...” — czy to możliwe?
 
Przed wielu laty przyjaciel z Zaolzia, dzisiaj już biskup w jednym z zaolziańskich Kościołów, przysłał mi zaproszenie na swoją ordynację. Na kartoniku zaproszeniowym wypisany był werset z 1 Listu ap. Pawła do Koryntian 9,16 „jeśli ewangelię zwiastuję, nie mam się czym chlubić; jest to bowiem dla mnie koniecznością; a biada mi, jeślibym ewangelii nie zwiastował”. Szczególnie uderzyła mnie wtedy ta ostatnia fraza: „biada mi, jeślibym ewangelii nie zwiastował” oraz wcześniejsze stwierdzenie konieczności tego zwiastowania.
 
Po latach otrzymałem polski przekład teologicznego dokumentu biskupów szwedzkich o służbie biskupa, księdza i diakona, a w nim pośród wielu ważnych zdań w sposób szczególny uderzył mnie fragment: „Dozgonne posłannictwo w ramach urzędu kościelnego nigdy nie może być utracone. Jeśli nawet ksiądz, biskup lub diakon miałby zdradzić powołanie, a Kościół chciałby potraktować je jako niebyłe, Bóg trwa przy nim wiernie”.
 
Mamy obraz, który bardzo mocno ilustruje nam jak ważne są te słowa Pan Jezusa, w których on mówi: „a idąc, głoście wieść...” Możemy powiedzieć, że jak nieodłącznym od naszego życia jest pojęcie drogi, gdyż ustawicznie przemierzamy i przestrzeń i czas, tak też nigdy nie ustaje, nie kończy się to głoszenie wieści, które jest nam polecone przez Pana Kościoła, Jezusa Chrystusa. Powołanie proroka, apostoła, biskupa, księdza, diakona – jakiegokolwiek duchownego jest nieodwołalne. Gdy zaś zdarza się, że wspólnota podejmuje decyzję, że do czyjejś służby już nie może się przyznawać, wtedy sytuacja staje się tragicznie cierpka, bo nie ma powołania donikąd, ani takiego, które mogłoby być pełnione w oderwaniu od społeczności Ludu Bożego.
 
Czy jednak słowa: „a idąc, głoście wieść...” dotyczą tylko powołanych przez ordynację biskupów, księży, czy diakonów? Pozornie można odnieść takie wrażenie, wszak Chrystus swoje polecenie tu, w tym miejscu Ewangelii Mateusza kieruje do Dwunastu. Jednak oni prefigurują i powoływanych przez ordynację i cały Kościół, zatem ważne powinny tu być zdania już cytowanego listu biskupów szwedzkich: „Cały Lud Boży powołany jest do rozwijania i przekazywania wszystkim ludziom Ewangelii o Jezusie Chrystusie jako zbawicielu i wyzwolicielu. Wszyscy ochrzczeni otrzymali zadanie służenia i świadczenia w świecie. Cały Kościół, każda parafia i każdy chrześcijanin z osobna ma przekazywać dalej to przesłanie apostolskie (Mt 28,16–20, Mk 16,14–20). Przez chrzest wszyscy chrześcijanie zostali wyświęceni do służenia. Są powołani, aby reprezentować Chrystusa w świecie i czynić Go żywym wśród ludzi. Chrześcijanie potrafią widzieć Chrystusa w swoim bliźnim i potrafią być Chrystusem dla innych”.
 
Tak, słowa Chrystusowego zadania: „a idąc, głoście wieść...” sięgają każdego z nas. One wkraczać chcą w nasze sprawy, w nasze rodziny, domy, w przestrzenie naszej przyjaźni, pracy, w nasze obcowanie z człowiekiem. One po prostu obejmują całą naszą drogę, a jednocześnie tę drogę kształtują, ukierunkowują, ale przede wszystkim nadają jej treść. 
 
Zwiastowanie uczniów Pańskich jest wyraźnie określone: „przybliżyło się Królestwo Boże”. Ale co to znaczy zwiastować bliskość Bożego Królestwa? Kiedy studiowałem teologię pojawił się w Polsce nowy przekład Ewangelii Mateusza, w którym termin „Królestwo Boże” oddany został jako „Rządy Boga”. Mi to bardzo odpowiadało. Mogłem powiedzieć, ze nareszcie mam czytelny dla mnie obraz i wiem o czym mówi Jezus w Ewangeliach. Tym zadowoleniem podzieliłem się kiedyś na bielskiej plebanii. Zacna Pani, seniorowa Maria Wegert zakwestionowała wtedy to moje zadowolenie. Wskazała na zubożenie treści, jakie nastąpiło w owym nowym przekładzie, bo rząd i królestwo to dwie odmienne kategorie. Rząd nastawiony jest na krótkoterminowe /kadencja/ sprawowanie władzy. Królestwo nie tylko cieszy się trwałością, ale zawiera w sobie nie tylko zakres zarządzania sprawami kraju, czy sprawowania władzy nad obywatelami, ale również i to bardzo mocno wyeksponowane relacje troski i opieki. Rząd rządzi – król troszczy się o swoich poddanych.
 
Rządy Boga? Czy Królestwo Boże? Gdy mowa o rządach, stawać muszę przed władcą, który ustala reguły gry i prawodawcą, który ogłasza zasady postępowania. Gdy mowa o Królestwie na pierwszym miejscu stanie przesłanie Bożej opatrzności, Bożej troski o człowieka, tego obdarowania stworzeniem i zbawieniem, które dzieje się nie gdzieś tam, ale ma swoje bezpośrednie odniesienie do mnie i pozwala z Lutrem wyznawać Bóg stworzył mnie, Bóg mnie zbawił, odkupił i pozyskał – w to wierzę! Zatem mam rzeczywistość Bożej troski o człowieka, o mnie!
 
Oto słyszę głoś to! Idź z tym przez życie! Ale dokąd? 
 
„Na drogę pogan nie wkraczajcie i do miasta Samarytan nie wchodźcie. Ale raczej idźcie do owiec, które zginęły z domu Izraela”. Tak ukierunkowuje Chrystus ową drogę głoszenie Królestwa Bożego. Jej terenem ma być przede wszystkim przestrzeń Bożego ludu. To ma swój powód: „widząc lud, użalił się nad nim, gdyż był utrudzony i opuszczony jak owce, które nie mają pasterza”.
 
Tak może być i bywa, że Lud Boży, zajęty wieloma sprawami swojej służby i aktywności w świecie, zapomni o sobie. Tymczasem zabieganie pośród nawału spraw tylko w ograniczonym zakresie samo w sobie może być siłą napędową. W końcu i to nieodległym akumulatory się wyczerpują. Dotyczy to sił fizycznych i tak samo życia duchowego.
 
Znów zajrzymy do cytowanego już dokumentu ze Szwecji: „W Kościele Chrystusa wszyscy chrześcijanie przez chrzest są powołani do tego, aby służyć sobie wzajemnie i całemu stworzeniu. „Bo też w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno ciało” (1 Kor 12,13). Podobnie jak części ciała są do tego, aby służyły sobie wzajemnie, tak też ma być z członkami Ciała Chrystusa”. Zatem owo „reprezentowanie Chrystusa w świecie” rozpoczyna się nie gdzie indziej, jak właśnie w kręgu zboru, w kręgu domu, rodziny, w słowach i czynach, w życiu tym dobrem, jakim zostaliśmy obdarowani, jako uczniowie Jezusa Chrystusa, jako Boży Lud, dla Bożego Syna, Boże dzieci. To dobro przekazywał sobie Izrael w słowie codziennego pozdrowienia: Szalom alejchem! Pokój Wam, Pokój temu domowi! I niosło to słowo treści błogosławieństwa tym wszelkim dobrem Bożej opatrzności, które odsuwać potrafi z serca człowieka trwogę, niepokój, bojaźń, zakłopotanie, czy niepewność, a budzić chęć i odwagę do życia, do podejmowania spraw, do służby na rzecz Ludu Bożego, zatem do pełnienia dzieł sprawiedliwości.
 
W poranek Wielkanocny tam w Jerozolimie, w ustach Chrystusa Zmartwychwstałego to pozdrowienie nabrało pełni nowej treści powołania człowieka przez Śmierć i Zmartwychwstanie Chrystusa do nowego życia. To jest symbolika chrzestna i warto tu na nowo przytoczyć znany cytat z Lutrowego Dużego Katechizmu, gdy budzić chce i ożywiać sakramentalną wrażliwość: „sakrament ten — mowa o Wieczerzy Pańskiej — nazywany bywa słusznie pokarmem duszy, który żywi i umacnia nowego człowieka. Przez Chrzest bowiem bywamy najpierw na nowo narodzeni, lecz obok tego, jak powiedziano, pozostaje człowiekowi stara, grzeszna natura w ciele i krwi, a zatem jest tyle przeszkód i pokuszeń ze strony diabła i świata, że często bywamy zmęczeni i słabniemy, a nieraz potykamy się. Toteż sakrament został nam dany jako codzienna strawa, pokarm, aby się odświeżała i wzmacniała wiara, nie cofała się w walce, ale stawała się coraz mocniejsza. Nowe życie powinno się tak układać, aby stale wzrastało i rozwijało się”.
 
Królestwo Boże, które przybliżenie sie mamy głosić nie jest rzeczywistością jedynie zewnętrzną. Do prośby o jego przyjście Luter podaje objaśnienie: „Królestwo Boże przychodzi wprawdzie samo przez się i bez prośby naszej, lecz prosimy w tej modlitwie, aby też do nas przyszło”. I wskazuje, że dzieje się to, „gdy Ojciec niebieski daje nam Ducha Swego Świętego, tak iż za Jego łaską Słowu Jego świętemu wierzymy i bogobojnie żyjemy, tu docześnie, a tam wiecznie”. Zatem głosić, to być w realizacji. Jeszcze raz przypominają się mądre słowa: „Przez chrzest wszyscy chrześcijanie zostali wyświęceni do służenia. Są powołani, aby reprezentować Chrystusa w świecie i czynić Go żywym wśród ludzi. Chrześcijanie potrafią widzieć Chrystusa w swoim bliźnim i potrafią być Chrystusem dla innych”.
 
Zauważmy, Chrystusowe polecenie drogi ogłaszania bliskości Królestwa Niebios, dobywa się spośród szczególnej aktywności Pana Kościoła. Słyszymy dziś: „obchodził Jezus wszystkie miasta i wioski, nauczał w ich synagogach i zwiastował ewangelię o Królestwie, i uzdrawiał wszelką chorobę i wszelką niemoc. A widząc lud, użalił się nad nim, gdyż był utrudzony i opuszczony jak owce, które nie mają pasterza”. Nauczanie i egzystencjalna pomoc. Dar zdrowia i troska o dobre przewodnictwo. Pomyślmy jak ogromne obszary stają tu przed nami... Tak, przybliżające się Królestwo Niebios, to rzeczywistość, która ma objąć i przewartościować — po Bożemu przewartościować całe nasze życie osobiste, domowe, zborowe, społeczne. To rzeczywistość, w której egoizm ma ustępować trosce o bliźniego, chęć brania – chęci dawania, uraza – przebaczeniu, poczucie krzywdy i bólu – pojednaniu, samolubstwo – solidaryzmowi.
 
Królestwo Niebios, Królestwo Boże to rzeczywistość troski Boga o człowieka, rzeczywistość, która w naszym tu i teraz realizować się chce i może także przez Ciebie i przez mnie. Amen.
 
ks. Tadeusz Konik, Ewangelicki Duszpasterz Policji
 
źródło: Teologia - Kościół - Służba