english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

Dobry początek

- O „Słoneczniku” dowiedziałam się od Arnolda (pracownika CME – red.). W zeszłym roku przed wakacjami wspomniał mi o tym domu i zapytał, czy moglibyśmy tam zorganizować występ dla dzieci. Któregoś dnia mnie tam zawiózł, żebym wiedziała, gdzie to jest, jak wygląda i porozmawiała z kierowniczką domu, czy w ogóle byliby czymś takim zainteresowani. Pracujące tam panie ucieszyły się i proponowały, żeby zorganizować zabawy na podwórku, bo w budynku nie ma zbyt dużo przestrzeni. Nie udało nam się tego zrealizować ani w lecie, ani jesienią. Czas płynął, a ja nadal myślałam. Kolejnym impulsem do kontaktu ze „Słonecznikiem” była tegoroczna akcja „Prezent pod choinkę”. Zadzwoniłam tam w połowie grudnia, żeby zapytać czy możemy znowu przewieźć rzeczy, które (ze względu na przepisy celne – red.) nie można było posłać na Ukrainę i przy okazji zapytałam, kiedy moglibyśmy przyjechać z klaunami. Udało się znaleźć termin i sympatyczną okazję na dobry początek, bo potem chcielibyśmy już przychodzić tam z klaunami od czasu do czasu tak bez okazji – wspomina swoje pierwsze spotkanie ze „Słonecznikiem” Ula Marek, koordynator Artystycznej Grupy Klaunów działającej w Centrum Misji i Ewangelizacji.

W poniedziałek, 18 stycznia 2010 r., o 17.00 w Domu Matki i Dziecka „Słonecznik" w Cieszynie odbyło się noworoczne spotkanie dla aktualnych mieszkańców domu i tych, którzy mieszkali tam jakiś czas temu. Urszula Marek i Paweł Wisełka, członkowie Artystycznej Grupy Klaunów, wzięli w nim udział jako klauny: Buła i Serduszka, wzbudzając wiele emocji wśród mieszkańców domu i zaproszonych gości.

 - Zostaliśmy ciepło przyjęci przez panią Asię. Przywitał nas też gwar małych dzieci. Kiedy, jeszcze przed charakteryzacją, rozstawialiśmy kurtynę jeden z maluchów samowolnie nam pomagał. Przygotowując program na występ myślałam o dzieciach. Tymczasem, kiedy weszliśmy na salę dotarło do mnie, że to jest dom matki z dzieckiem. Okazało się, że mieszkające tam i gościnnie przybyłe matki miały momentami większą radochę w czasie występu niż dzieci – komentuje wystep Ula, klaun Serduszka.

Występ obejrzało  25 osób, z czego większość stanowiły dzieci w wieku 1-5 lat. Kiedy Buła i Serduszka weszli do sali dwójka dzieci się rozpłakała. Jednak już po kilkunastu minutach chłopczyk który najgłośniej płakał zaczepiał klauny wykazując się odwagą, na którą większość dzieci nie stać. Dzieci żywo i z empatią reagowały na występ, ucząc się jednocześnie podstawowych zasad obowiązujących w relacjach międzyludzkich, np. kiedy kogoś zranimy, powinniśmy go przeprosić.Na zakończenie Buła i Serduszka obdarowały małych mieszkańców „Słonecznika” kolorowymi zwierzakami skręconymi z balonów. Prawdopodobnie klauny, już w większym gronie, ponownie pojawią się w „Słoneczniku” wiosną, by zorganizować dla dzieci czas zabaw podwórkowych.

- Po ustaleniu terminu naszego występu w „Słoneczniku” wysłałam maile z informacją do naszych wolontariuszy. Niestety żadna z siedmiu osób, które mieszkają lub uczą się w Cieszynie nie mogła wystąpić ze mną 18 stycznia. W tej sytuacji poprosiłam o pomoc wolontariusza z Wisły, osobę pracującą. Paweł, klaun Buła, poświęcił swój czas, siły (będzie musiał odpracować wcześniejsze wyjście z pracy) i finanse (przyjechał na własny koszt). Nasi wolontariusze, zawsze gotowi na takie wyrzeczenia są dla mnie ogromnym zachęceniem i wsparciem – podsumowuje Ula.

Początek 2010 roku okazał się też dobrym początkiem działań grupy z zakresu charytatywnych. Bardzo nas cieszy, że Artystycznej Grupie Klaunów CME udało się uzyskać zgodę na rozpoczęcie służby odwiedzinowej na oddziale pediatrycznym w cieszyńskim szpitalu.

Gabriela Glajcar