english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

Przemówienie ks. Michała Makuli

Wy, drodzy najbliżsi przeglądając rzeczy osobiste, które przywieźliśmy z miejsca wypadku, znaleźliście Nowy Testament, który Ksiądz Biskup miał ze sobą w czasie podróży. Tam pomiędzy stronami znaleźliście kartkę z własnoręcznie napisanymi dwoma zdaniami: Pan mój i Bóg mój, oraz słowa modlitwy: Pomóż nam byśmy w ranach Chrystusa odnaleźli nadzieję i siłę do życia - do życia w pojednaniu i pokoju.
   
Kiedy dostałem od Was do ręki tę kartkę, przypomniała mi się rozmowa z Księdzem Biskupem z poniedziałku 12 kwietnia. Ksiądz Biskup opowiadał mi, że właśnie na tych słowach oparł swoje zwiastowanie w czasie niedzielnego kazanie w parafii Wniebowstąpienia Pańskiego w Warszawie. Parafia ta dzień wcześniej została dotknięta przez tragiczną śmierć swojego duszpasterza ks. płk Adama Pilcha.
   

Pan mój i Bóg mój – te słowa wypowiedział Tomasz. Wypowiedział je jednak dopiero wtedy, gdy Jezus kazał mu dotknąć swoich ran. Dopiero wtedy uwierzył, że zmartwychwstanie jest nową rzeczywistością. Musiał przeżyć mocny wstrząs, by móc wyznać: Pan mój i Bóg mój.

Nasza wiara czasami też potrzebuje dotknięcia się ran. Dlatego też to wyznanie Pan mój i Bóg mój, dlatego też pod tym słowem zamieścił swoją osobistą modlitwę: Pomóż nam byśmy w ranach Chrystusa odnaleźli nadzieję i siłę do życia - do życia w pojednaniu i pokoju.

 
Wiele dobrych i prawdziwych słów słyszeliśmy dzisiaj o Księdzu Biskupie. Jednak zdanie tej modlitwy definiuje go chyba najlepiej. Dążenie do pokoju, do pojednania mimo różnic, mimo przeciwności – to było dla niego bardzo ważną sprawą. Zawsze gdy przychodziły trudne momenty, to mówił: musimy trzymać się razem. Niezależnie od sytuacji, zawsze starał się dążyć do pokoju, do pojednania, do zachowania jedności.
 
W moich osobistych wspomnieniach pozostanie jako niesamowicie sprawiedliwy człowiek. Czasami wręcz wydawałoby się w ewidentnych sytuacjach, gdy wszyscy mówili mu, że sprawa jest oczywista, tego kogoś należy potępić, ukarać, czy wręcz wyrzucić – on zawsze mówił: Trzeba rozpatrzyć wszystkie za i przeciw, trzeba poznać kontekst i mówił: Michał, pamiętaj nigdy nie przekreślaj żadnego człowieka. Bóg daje nam szansę – dlaczego my nie mielibyśmy jej dawać innym?
 

Księże Biskupie! Dziękuję za tych sześć lat możliwości uczenia się od Księdza tak wielu ważnych rzeczy. Dziękuję, za podsuwanie mi ważnych książek do przeczytania (…), dziękuję za rozmowy, te poważne, jak i te zabawne, za rozmowy o życiu, o zwierzętach, o przyrodzie, o sporcie, o historii. Dziękuję za Księdza spokój, wyważenie, szacunek do człowieka, jak i wyrozumiałość dla naszych ludzkich błędów.

 
Dziękuję za dobre rady tak subtelnie przez Księdza przekazywane. Było ich tak wiele, że trudno je wszystkie teraz wymieniać. O jednej powiem, bo Ksiądz Biskup powtarzał mi ją nie jeden raz: Uważaj na ludzi, którzy gdy podają rękę, nie patrzą ci w oczy. Ksiądz Biskup zawsze patrzył głęboko w oczy, bo nie musiał niczego się wstydzić.
 
Droga rodzino, najbliżsi – trudno nam wszystkim znaleźć słowa, które mogłyby pocieszyć i uciszyć ból. Dlatego w tych trudnych chwilach, które wszyscy przeżywamy wsłuchajmy się jeszcze raz w słowa kazania Księdza Biskupa, które wygłosił w Warszawie. Te słowa z jednej strony niosą pociechę, ale z drugiej też strony spróbujmy w nich dostrzec również jego testament, który nam wszystkim pozostawił.
 
Ksiądz Biskup tak zakończył swoje kazanie:
 
W naszą egzystencję wpisana jest śmierć. Przez wiarę wielkanocną, przez rany Chrystusa, nie należymy jednak do śmierci, lecz do życia. Niechaj ta Chrystusowa miłość i dzisiaj nas ogarnie, a my w słabości w cierpieniu i bólu naszym dotykajmy krzyżowych ran Chrystusa i wyznawajmy – Pan mój i Bóg mój - dla pojednania, dla pokoju, dla dzielenia się życiem w miłości. Dopomóż nam do tego Panie Jezu. Amen