Dialog luterańsko-katolicki
Materiały źródłowe
PREZYDENT ŚWIATOWEJ FEDERACJI LUTERAŃSKIEJ Z
WIZYTĄ W WATYKANIE
Na zaproszenie papieża Jana Pawła II i Papieskiej Rady ds. Jedności Chrześcijan
w dniach 8-11 grudnia 1999 r. przebywała w Rzymie delegacja Światowej Federacji
Luterańskiej na czele z jej prezydentem biskupem Christophem Krausem. Program
przewidywał 40-minutowe spotkanie delegacji z papieżem Janem Pawłem II.
Prezydent ŚFL oświadczył po zakończonej audiencji, że towarzyszyła jej otwarta i
osobista atmosfera dobrego wzajemnego zrozumienia. Zajęliśmy się przede
wszystkim dwoma tematami. Pierwszy dotyczył wspólnoty eucharystycznej lub
wspólnoty Wieczerzy Pańskiej. Po drugie chodziło o millenium, jakie możliwości i
trudności towarzyszą nam we wspólnych obchodach roku 2000. W wyniku rozmów z
przedstawicielami Papieskiej Rady ds. Jedności Chrześcijan postanowiono
kontynuować dialog na temat otwartych jeszcze kwestii w nauce o
usprawiedliwieniu, o których wspomniała Wspólna deklaracja podpisana w Augsburgu
31 października 1999 r. Przedstawiciele obu stron wyrazili gotowość wyciągnięcia
pastoralnych konsekwencji z osiągniętego już porozumienia. Największą przeszkodą
w osiągnięciu większego zbliżenia jest zagadnienie rozumienia urzędu i związana
z nim kwestia wspólnoty eucharystycznej.
Poniżej zamieszczamy przemówienia bpa Krausego i Jana Pawła II wygłoszone
podczas spotkania w Watykanie w dniu 9 grudnia 1999 r.
Przemówienie prezydenta Światowej Federacji Luterańskiej
Wasza Świątobliwość, czcigodny, drogi Bracie w Chrystusie!
Jestem wdzięczny za to spotkanie. Kilka tygodni po podpisaniu Wspólnej
deklaracji w sprawie nauki o usprawiedliwieniu wolno nam dzisiaj kontynuować
dialog i oznajmić wspólną wolę przezwyciężenia rozłamu kościelnego. Pozdrawiam
Waszą Świątobliwość w imieniu wspólnoty Kościołów członkowskich Światowej
Federacji Luterańskiej. Dziękuję za poparcie i słowa, jakie Wasza Świątobliwość
wypowiedziała z okazji podpisania Wspólnej deklaracji w dniu Święta Reformacji w
Augsburgu. Tak, ręce, które wyciągnęliśmy do siebie w Augsburgu, niech nie
rozłączą się ponownie.
Wspólna perspektywa
Adwent jest dobrym momentem do wzajemnego spotkania. Spoglądamy na Pana, który
nadchodzi. Wprawdzie czynimy to z różnych pozycji, lecz kierowani wspólną
tęsknotą i nadzieją: Maranatha! Z ekumenią jest tak jak z adwentem.
Czekamy, żeby Pan przybył i zabrał nas do wspólnego stołu, przy którym odbywa
się wielka uczta na rzecz Jego pokoju. Z tej wspólnej nadziei żyje ekumenia.
Jako oczekujący i ufający jesteśmy sobie bliscy nawzajem. Również jako siostry i
bracia, udzielający sobie wsparcia w czuwaniu oraz otwierający oczy na
doświadczenia dobroci i miłosierdzia Bożego.
Nasz wspólny kontekst
Czuwanie i oczekiwanie na nadchodzące światło są naszą służbą pośród ludzi.
Panuje wiele ciemności w wojnach i katastrofach, w chorobie i cierpieniu, w
świadomości własnej winy i w obawie przed przyszłością. Mijający rok nie różnił
się pod tym względem od innych. Poważne problemy, z jakimi zmagają się narody,
trapią nas i wzmagają poczucie głębokiej beznadziejności, przed którą stoi nasz
świat. Dotyczy to szczególnie krajów hemisfery południowej.
Podejmowane od dziesięcioleci próby pomocy i rozwoju kończą się niepowodzeniem z
powodu ciągle nowych kryzysów. Również w naszych Kościołach troska i nadzieja
znajdują się często we wzajemnym konflikcie ze sobą.
Co wspólnie możemy uczynić
Co możemy uczynić, co możemy uczynić wspólnie? Bóg sam znajduje się w drodze ku
nam, aby nam pomóc swoją miłością, która dotyczy wszystkich. Jego sprawiedliwość
to pomocna miłość dla wszystkich - bez różnicy.
Na przełomie tysiącleci żywimy nadzieję na wielki
i poważny przełom duchowy, odważne skoncentrowanie się na Jezusie Chrystusie,
dzięki czemu orędzie chrześcijańskie wsączy się głęboko w życie ludzkie a nasze
Kościoły i wspólnoty lokalne przezwyciężą znużenie i zwątpienie. Dobrą oznaką
tego jest uczestnictwo młodzieży Wschodu i Zachodu w ruchach i wspólnotach
pielęgnujących życie duchowe. W ten sposób możemy uczestniczyć w bogactwie i
różnorodności innych tradycji oraz wzajemnie uczyć się od siebie.
Również chwile przeżyte w Augsburgu oraz nowe wspólne wyznawanie podstawowych
prawd naszej wiary stanowią znaki nadziei u kresu tego stulecia. Droga, która
prowadziła do Augsburga, pokazała, jak nasza wspólnota jest kosztowna, lecz
także jak delikatna i podatna na zranienie. To kieruje naszą uwagę na rok 2000 i
na zadania, które mamy do wykonania wobec siebie i w dialogu z naszymi
Kościołami siostrzanymi na całym świecie. We Wspólnej deklaracji
zapowiedzieliśmy, że będziemy kontynuować dialog na temat otwartych kwestii.
Mamy nadzieję, że także tam, gdzie jeszcze nie ma konsensu, dokonamy postępu i
dojdziemy do porozumienia w sprawach zasadniczych. Z pewnością nie powinniśmy
działać pochopnie, lecz także nie obchodzić się zbyt wielkodusznie z czasem.
Wola Chrystusa i znaki czasu mobilizują nos do wspólnego świadectwa w ramach
wzrastającej prawdy i miłości. Chętnie i zdecydowanie przyłączam się do tych
słów, które Wasza Świątobliwość wypowiedziała z okazji jubileuszu Konfesji
Augsburskiej w 1980 roku.
Zebrać siły
Wreszcie będzie też chodzić o to, byśmy nauczyli się zbierać siły
chrześcijaństwa i powstrzymywać dalsze rozbicie. Na tym polu Kościoły
historyczne mają wspólną odpowiedzialność. Również ze względu na skuteczność
służby poszukujemy wspólnoty w światowych rodzinach chrześcijańskich. Wspólnie
poszukujemy dróg do pojednania, pokoju i dzielenia dóbr w ramach jednego
stworzenia Bożego.
Tak więc już dzisiaj możemy powiedzieć i w odniesieniu do przyszłości tym
bardziej potwierdzić, że to, co nas łączy, jest silniejsze od tego, co nas
dzieli. Na tym tle życzymy sobie w ramach jedności w pojednanej różnorodności
wzajemnego uznania za Kościoły siostrzane, a dla naszych członków możliwości
wzajemnego gościnnego uczestnictwa w Eucharystii i Wieczerzy Pańskiej.
Wspólne czuwanie w nadziei, wspólne świadectwo o miłości Bożej i wspólna posługa
pojednania są centralnymi znakami wskazującymi drogę ku naszej ekumenicznej
przyszłości.
Wraz z tegorocznymi świętami Bożego Narodzenia przestępujemy próg do nowego
tysiąclecia. Przypomina się nam, że dnie i godziny, miesiące i lata naszego
życia liczymy po narodzeniu Chrystusa. Zostańmy ze sobą na tej drodze w ufności,
dla której pożywienia dostarcza nam bożonarodzeniowe poselstwo!
Przemówienie papieża Jana Pawła II
Wielce Czcigodny Księże Prezydencie!
1. Bardzo serdecznie witam Księdza Prezydenta w Pałacu Apostolskim wspólnie z
innymi członkami delegacji Światowej Federacji Luterańskiej. Przed siedmiu laty
miałem przyjemność przyjąć w Watykanie czcigodnego poprzednika, księdza
prezydenta Gottfrieda Brakemeiera. Wówczas mogliśmy wspólnie obchodzić 25-lecie
dialogu luterańsko-katolickiego. Pełni wdzięczności mogliśmy oglądać liczne
znaczące owoce, które zrodziły się w wyniku rozmów dwustronnych. Od Drugiego
Soboru Watykańskiego doszło do wyraźnego zbliżenia katolików i luteran: z pomocą
Bożą udało się powoli i cierpliwie likwidować dzielące bariery. Jednocześnie
umocniły się także widzialne węzły jedności. Ekumeniczne partnerstwo między
katolikami i luteranami stale wzrastało zarówno na płaszczyźnie międzynarodowej
jak i narodowej. Oznaki wspólnoty drogi we wierze stały się dobrym zwyczajem.
Właśnie współpraca w dziedzinie charytatywnej i społecznej stała się w tzw.
międzyczasie bardzo ścisła.
2. Szczególny owoc dialogu teologicznego został nam przed kilkoma tygodniami
podarowany w Augsburgu. Doszło tam do podpisania Wspólnej deklaracji w
sprawie nauki o usprawiedliwieniu przez wiarę; jest to temat, który przez
stulecia był swego rodzaju symbolem podziału między katolikami i protestantami.
Dziękujmy Bogu, że umożliwił nam uczynić krok milowy na niełatwej drodze
przywracania pełnej jedności między chrześcijanami (por. Angelus 31
października 1999).
Dokument ten stanowi bez wątpienia solidną bazę dla dalszych inicjatyw
ekumenicznych. Zachęca do kontynuowania badań teologicznych na obszarze
ekumenicznym i niwelowania przeszkód, które stoją jeszcze na drodze do gorąco
upragnionej jedności przy Stole Pana. Poza tym musimy połączonymi siłami starać
się o przetłumaczenie wspólnie opracowanej treści doktrynalnej na język
zrozumiały dla ludzi współcześnie żyjących. Potrzeba więc dobrych tłumaczy,
którym uda się przekazać prawdę w wierności wobec własnej tożsamości i z miłości
do partnera dialogu.
3. Z obliczem skierowanym na tajemnicę inkarnacji Syna Bożego stanęliśmy
wspólnie na progu trzeciego tysiąclecia. Jezus jest prawdziwą nowością,
przerastającą oczekiwania ludzi („Incarnationis mysterium", 1).
Cieszę się bardzo z Waszej obietnicy uroczystego obchodzenia Roku Jubileuszowego
wspólnie z Kościołem katolickim tutaj w Rzymie i na całym świecie. Dwa punkty
kulminacyjne ekumenicznego partnerstwa zasługują na szczególną wzmiankę.
Najpierw chodzi o Tydzień Modlitwy o Jedność Chrześcijan, podczas którego
zamierzam uroczyście otworzyć Święte Wrota w Bazylice Świętego Pawła za Murami.
Poza tym chciałbym wymienić upamiętnienie nowych męczenników chrześcijańskich.
Właśnie w tym stuleciu, dręczonym przez przemoc i strach, świadectwo męczenników
stało się równie ważne dla katolików i luteran. Pamięć o nich jest
świadectwem prawdy chrześcijańskiej miłości - zawsze czytelnym, dziś jednak
szczególnie wymownym. Męczennikami są ci, którzy głosili Ewangelię,
oddając życie dla miłości („Incamationis mysterium", 13).
W ten sposób męczeństwo uzyskuje ekumeniczne znaczenie. Albowiem ci, którzy
wierzą w Chrystusa i złączeni są ze sobą długim łańcuchem męczenników, nie mogą
pozostać podzieleni (por. Ut unum sint, 11).
4. Wspólne obchody Wielkiego Jubileuszu są szansą do pogłębienia naszego
wspólnego świadectwa we wierze. Właśnie świat dzisiejszy tęskni za zbliżeniem
chrześcijan.
Toteż kalendarium Roku Świętego przewiduje dalsze spotkania o ekumenicznym
charakterze. Dlaczego mamy iść oddzielnie tam, gdzie już obecnie znajdujemy się
na wspólnej drodze? Rok Jubileuszowy, jako wydarzenie duchowe, daje możliwości,
które katolicy i luteranie mogą wspólnie wykorzystać.
Przedsmak tego dały nam ekumeniczne nieszpory, które odprawiliśmy niedawno z
okazji ogłoszenia św. Brygidy Szwedzkiej współpatronką Europy. Gdy z tej okazji
za pomocą hymnów i psalmów wyrażaliśmy Bogu nasze podziękowanie, odczuwałem
duchową przestrzeń, w której jako chrześcijanie stajemy wspólnie przed
naszym Panem (por. Ut unum sint, 83). Wspólna przestrzeń duchowa jest
większa niż pewne bariery konfesyjne, które oddzielają nas jeszcze także u progu
trzeciego tysiąclecia. Jeśli pomimo podziałów będziemy umieli jednoczyć się
coraz bardziej we wspólnej modlitwie wokół Chrystusa, wówczas wzrośnie
świadomość, że to, co nas dzieli, jest mniejsze w porównaniu z tym, co nas łączy
(por. Ut unum sint, 22).
Kto zdaje sobie z tego sprawę, dla tego ekumenizm nie jest jakimś tylko
„dodatkiem", uzupełnieniem tradycyjnego działania Kościoła (Ut unum sint,
20). Pełna jedność jest celem, dla którego warto się zaangażować. Jest ona
bodźcem dla duchowego czynu całego Kościoła.
5. Wobec tych napawających nadzieją idei jestem przekonany, że dobre stosunki
między Kościołem katolickim a Światową Federacją Luterańską tworzą podstawę, na
której mogą się oprzeć wszystkie dalsze rozmowy na temat rozwiązania jeszcze
otwartych kwestii.
Jak modlitwa wznoszona do Pana stanowi „duszę" ekumenicznej odnowy i dążenia
do jedności (Ut unum sint, 28), tak też naszemu wspólnemu dialogowi
na temat kwestii doktrynalnych niech towarzyszy zawsze w przyszłości żarliwa
modlitwa w naszych zborach. Modlitwa wiernych jest wsparciem dla dialogu
ekumenicznego.
Niechaj Bóg sprawi, byśmy wkrótce doszli do jedności, która jest zgodna z wolą
Jezusa! Prośbę tę wyprzedza nasze podziękowanie wobec Pana dziejów. Albowiem nie
tylko możemy spoglądać na 2000 lat po Chrystusie, lecz także 2000 lat z
Chrystusem daje nam podstawę do ufnego podążania w przyszłość. Z okazji święta
Narodzenia Jezusa Chrystusa, naszego Pana, który był, który jest i który będzie
na wieki, życzę Warn wszystkim pokoju i błogosławieństwa wcielonego Syna Bożego.