"Ewangelik" 2004, nr 1, s. 87-94.

"Życzę polskim teologom ewangelickim większego otwarcia"

- w rozmowie z ks. dr. Marcinem Hintzem mówi

ks. prof. Martin Honecker z Uniwersytetu w Bonn



[...]

A jak widzi Ksiądz Profesor miejsce i rolę teologii w Kościele? Wielu ewangelików w Polsce głosi tezę, że w Niemczech to właśnie teologia jest odpowiedzialna za puste ławki. Jak to było - zdaniem Księdza - w przeszłości, i jaką rolę powinna odegrać teologia w przyszłości?
- Oczywiście, są teologowie, którzy tak zwiastują Boże Słowo, że czynią kościoły pustymi. Jednakże jeśli ktoś uważa, że to teologia akademicka jest w pierwszym rzędzie odpowiedzialna za puste kościoły, to powinien na proces pustoszenia kościołów spojrzeć z perspektywy co najmniej 200 lat. Pisarz Th. von Tanne w 2. połowie XIX wieku pisał bardzo ciekawie o pustych kościołach Berlina. To prawda, że coraz mniej ludzi chodzi na nabożeństwa. Ale ważnym tego powodem jest również to, że coraz więcej osób decyduje się na wyjazd w weekend gdzieś poza miasto, coraz więcej rodzin posiada samochody. Trzeba przy tym podkreślić, że w święta w wielu naszych kościołach trudno jest nawet o miejsce stojące. Także podczas konfirmacji kościoły są pełne. Ale to prawda, że w wyniku procesu indywidualizacji życia, w poczuciu tego, że nabożeństwo niedzielne nie jest obowiązkiem, nie ma kar kościelnych, kościoły nie są przepełnione. Nie będę także się spierał, że są tacy księża, którzy zniechęcają do chodzenia na nabożeństwa, którzy za wszelką cenę prezentują w kazaniach swoje koncepcje teologiczne, albo nie tylko teologiczne. Ale myślę, że większość z nich stara się pomóc ludziom lepiej zrozumieć problemy współczesnego świata, wyjaśnia trudne miejsca w Biblii, ukazując ją jako księgę nie nudną, lecz dającą impulsy do postawy w świecie. Jeśli chodzi o sytuację diaspory, o której mówi bp Huber, to należy podkreślić, że na terenie byłej NRD teologia od wielu dziesięcioleci była postrzegana bardzo negatywnie, także przez aktywnych członków Kościoła. To taka berlińska specyfika.
Ksiądz Profesor jest specjalistą w dziedzinie etyki. Jakie zadania dla tej dyscypliny, i jakie pytania w ramach etyki na płaszczyźnie międzynarodowej i wewnątrzkościelnej uważa Ksiądz za naj-ważniejsze?
- Uważam, że etyka jest dzisiaj w Kościele szczególnie istotna, gdyż my - chrześcijanie - żyjemy we współczesnym świecie i ten świat potrzebuje naszego świadectwa. Ja obecnie koncentruję swoją uwagę badawczą na bioetyce, zwłaszcza interesują mnie problemy początku i końca życia. W dalszym ciągu pierwszorzędne znacznie mają problemy etyki politycznej, a w szczególności zagadnienie praw człowieka, relacje Kościół-państwo. To pytania, które istniały co prawda od początku chrześcijaństwa, choć były inaczej formułowane. Pojęcie praw człowieka nie występuje przecież w Nowym Testamencie, ale mamy tam postulat miłości bliźniego, troski o ubogich, czyli impulsy do współczesnej problematyki. Uważam, że bardzo istotne jest, że my jako teologowie, jako chrześcijanie ewangelicy, żyjemy w określonej kulturze, którą powinniśmy zaaprobować i powinniśmy ją także współkształtować, to stawia przed nami wciąż nowe pytania, jak na przykład w latach 70. w centrum refleksji etycznej stało pytanie o nową moralność, czy o stosunek do marksizmu. Dzisiaj, gdybym chciał na ten temat prowadzić wykłady, studenci od razu odrzuciliby to, przyjęli jako coś nie na czasie, po prostu nudne. Obecnie stoimy przed nowymi wyzwaniami, takimi tematami jak globalizacja, znaczenie jedności Europy dla życia chrześcijan na tym kontynencie, jak też kulturowe oddziaływanie islamu, w mniejszym stopniu buddyzmu i innych religii wschodu, które coraz bardziej obecne są w naszym społeczeństwie.
I ostatnie pytanie: od wielu lat ma Ksiądz Profesor kontakty z polskim Kościołem ewangelickim. Jak postrzega Ksiądz sytuację w polskim Kościele, a w szczególności polską teologię ewangelicką w Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie, porównując ją z niemiecką?
- Odpowiedź na to pytanie jest bardzo trudna. Pewne motywy, które spotykam w polskim Kościele przypominają mi moją młodość i dzieciństwo. Wychowywałem się w sytuacji diaspory w Wirtemberdze, w regionie o znacznej przewadze katolicyzmu. Pewne formy życia kościelnego czy struktury wydają mi się bardzo bliskie. Czego mi brakuje w polskim Kościele, to wydaje mi się, że żyje on w pewnej izolacji, w zamkniętym kręgu. Uważam, że byłoby dobrze, gdyby wasz Kościół poszukiwał większego otwarcia na zewnątrz, w większym stopniu szukał możliwości dyskusji i wymiany myśli z rzymskim katolicyzmem, jak i ze świeckimi intelektualistami. Jeśli chodzi o polską teologię, to znam ją już od ponad 30 lat. Poznałem ówczesnego rektora ks. Woldemara Gastpary'ego, wobec którego miałem wielki szacunek, był on wszechstronnie wykształconym człowiekiem. Wiedziałem o jego obozowej przeszłości i wobec całej świadomości zła, jakie Niemcy uczynili Polakom, na początku ten dialog był dla mnie czymś bardzo trudnym. Z czasem doszliśmy do zrozumienia własnych postaw i stanowisk w wielu kwestiach, nastąpiło daleko posunięte porozumienie i zaufanie. Dialog teologiczny miał więc również istotne znaczenie dla porozumienia między narodami. Następnie miałem kontakt z ks. prof. Jerzym Gryniakowem, który także posiadał wszechstronną wiedzę. Mam jednak wrażenie, że w ostatnich 20 latach teologia w polskim Kościele nie znalazła należnego jej miejsca. Nie kładziono należytego akcentu na kształcenie przyszłych kadr naukowych. Jest to o tyle istotne, że zanim ktoś stanie się pełnowartościowym partnerem dialogu naukowego, musi minąć 10, jeśli nie 20 lat. I tu widzę, niestety, problem luki generacyjnej. W ostatnich latach mamy bardzo dobre doświadczenia w kontaktach z najmłodszą generacją teologów, którzy korzystają z możliwości pobytów naukowych na naszym uniwersytecie. Życzyłbym polskim teologom właśnie większego otwarcia, wyjścia na zewnątrz poza zamknięty krąg kościelny z ewangelicką refleksją o świecie. Do tego chciałbym was nakłonić i motywować.

Ks. prof. Martin Honecker urodził się w 1934 roku w rodzinie pastorskiej. Dzieciństwo i lata szkolne spędził w Ulm. Studia z zakresu teologii odbył w Tybindze. Po wikariacie podjął pracę na Uniwersytecie w Tybindze, gdzie przeszedł wszystkie szczeble kariery od asystentury po profesurę. Doktorat ks. Honeckera poruszał tematykę Kościół jako postać i wydarzenie, zaś jego rozprawa habilitacyjna nosiła tytuł Cura religionis magistratus Christiani. Prawo kościelne u Jana Gerharda. Od 1969 roku był profesorem teologii systematycznej i etyki na Uniwersytecie w Bonn, od roku 2000 jest emerytowany.


Pełny tekst rozmowy znajduje się w drukowanej wersji kwartalnika.