"Ewangelik" 2006, nr 4, s. 94-98.

Adam Piotr Kuriata
(Metulla, Izrael)

Pielgrzymka do Ziemi Świętej

– co warto wiedzieć i o czym trzeba pamiętać



Okres Bożego Narodzenia to czas, gdy wielu chrześcijan, w tym naszych współwyznawców, przybywa do Ziemi Świętej. Jednakże aby uniknąć rozczarowania i problemów w trakcie podróży, warto zapoznać się z kilkoma informacjami, które pomogą cieszyć się pobytem w ojczyźnie Chrystusa i uchronią przed czyhającymi niebezpieczeństwami.
Formalności wizowe
O wizy turystyczne pozwalające na wjazd i 3-miesięczny turystyczny pobyt w Izraelu, obywatele Polski starać się nie muszą. Nie wnosi się również żadnych związanych z tym opłat. Nie oznacza to jednak, że wszyscy podróżni mogą zostać wpuszczeni na terytorium państwa Izrael. Jeżeli izraelskie służby graniczne podczas indywidualnej i niestety nie zawsze sympatycznej rozmowy, nabiorą podejrzeń co do celu podróży, mogą odmówić wpuszczenia na terytorium kraju. Decyzja izraelskich służb w takiej sytuacji jest z reguły nieodwołalna i nawet ewentualna pomoc polskich dyplomatów z konsulatu RP w Tel-Avivie może nie przynieść efektów. Z reguły na terytorium Izraela nie są wpuszczane osoby, które przebywały już w tym kraju nielegalnie, w przeszłości zostały z niego deportowane, bądź też posiadają bliskich krewnych przebywających w Izraelu nielegalnie.
Podczas rozmowy z przedstawicielami służby granicznej (głównie w językach hebrajskim, angielskim, niemieckim lub rosyjskim) należy określić cel i termin wizyty, podać miejsca, które zamierza się odwiedzić, a nawet odpowiadać na szczegółowe pytania odnośnie posiadanych środków finansowych i pracy. Nie należy do rzadkości okazywanie biletu powrotnego czy udowadnianie rezerwacji w hotelach.
Komunikacja miejsca, taksówki, taksówki szerut
Gdy już przebrniemy przez męczącą rozmowę z przedstawicielami służby granicznej na lotnisku Ben Guriona i szczęśliwie zostaniemy wpuszczeni na terytorium Izraela – czeka nas przejazd do wybranego hotelu. Najprościej skorzystać z usług licznie obecnych taksówkarzy. Taniej jest komunikacją miejską.
Komunikacja autobusowa w Izraelu jest powszechna. Udając się na dworzec autobusowy w Tel-Avivie, Jerozolimie lub innym większym mieście, trzeba pamiętać o konieczności poddania się krótkiej kontroli przy wejściu. Strażnicy bardzo dokładnie przeszukują nawet najmniejszy bagaż wnoszony na teren dworca, a pasażerów sprawdza się przy użyciu wykrywacza metali. Cała kontrola odbywa się dość sprawnie i wbrew pozorom nie jest krępująca. Warte podkreślenia jest, iż główny dworzec autobusowy w Tel-Avivie należy do najwyższych na świecie (o ile nie jest najwyższy) i posiada aż 7 pięter. Bilety autobusowe (ceny nie są zbyt wygórowane) z reguły kupuje się u kierowcy, a trasa każdego kursu określona jest specjalnym numerem. Na autobusach nie umieszcza się tablicy z nazwą miasta – stacji docelowej. Trzeba więc zwrócić szczególną uwagę na to, by nie pomylić numeru autobusu.
Wybierając się w podróż autobusem trzeba przyzwyczaić się do widoku umundurowanych i uzbrojonych izraelskich żołnierzy i żołnierek, którzy stanowią znaczny odsetek podróżujących. Widok uzbrojonych żołnierzy jest powszechny nie tylko w izraelskich autobusach, ale przede wszystkim na ulicach miast, różnego rodzaju klubach, restauracjach, a nawet w synagogach.
Jeżeli zaś chcemy bądź musimy skorzystać z usług taksówkarza, to koniecznie przed wejściem do pojazdu powinniśmy uzgodnić cenę. W dużych miastach warto się targować, gdyż początkowa cena zaproponowania przez taksówkarza jest zwykle wyższa od tej, którą chce on osiągnąć. Izraelscy taksówkarze z reguły nie włączą taksometru o ile sami o to nie poprosimy. Ze względu na częste oszustwa cenowe zdecydowanie odradzam korzystanie z usług taksówkarzy w pobliżu dworca autobusowego w jakimkolwiek mieście. Izraelscy taksówkarze w znacznej większości znają język angielski, więc nie będzie problemu z komunikowaniem się.
Bardzo popularną i egzotyczną formą podróżowania jest korzystanie z tzw. taxi-szerut, czyli zbiorowych taksówek-busów. Podróż taką taksówką jest bardzo tania (w cenie biletu komunikacji miejskiej) i przyjemna, ale ograniczona odległością – raczej w obrębie określonego miasta. Kursy odbywają się według określonego schematu i czasu, a trasy również oznaczone są odpowiednimi numerami.
Targ
Izraelskie szuki (targi) stanowią atrakcję turystyczną, gdyż wszystko tu odbywa się tak, jak przed wiekami. Sprzedawcy przekrzykują się wzajemnie, a kupujący mogą dotknąć, a nawet spróbować produktu. Targowanie się ze sprzedawcą jest czymś zupełnie naturalnym, a zarazem stanowi ciekawe doświadczenie. Warto czasem wykazać brak zainteresowania towarem, który tak naprawdę chce się nabyć, gdyż dzięki temu można uzyskać znaczną obniżkę ceny. Mankamentem izraelskich targów jest ogromny hałas i bałagan: porozrzucane kartony, folie i inne odpadki wkomponowane są w ogólny obraz targu.
Specyficznym miejscem jest targ arabski w Jerozolimie, na który trafi każdy, kto chce dotrzeć choćby na sławną Via Dolorosa. Arabscy sprzedawcy są bardzo natarczywi, często nawet niekulturalni, a jednocześnie doskonale znają techniki manipulowania klientami-pielgrzymami. Miłe słówka, oferowana darmowa kawa, czy choćby zwroty grzecznościowe w kilku językach (w tym i polskie „dzień dobry”) są niewinnym początkiem ceremoniału mającego na celu sprzedanie często wręcz tandetnych pamiątek za jak najwyższą cenę. Wejście do określonego stoiska, czy zwykłe, krótkie zatrzymanie wzroku na określonym towarze jest sygnałem, który arabscy sprzedawcy doskonale wykorzystują i zwykle kończy się tym, iż nabywamy niepotrzebną nam rzecz dla „świętego spokoju”. Problem w tym, że takich stoisk i sprzedawców jest tam setki, więc zalecam odwiedzenie arabskiego targu wyłącznie w towarzystwie innych osób... W przypadku chęci zakupu określonego przedmiotu również należy pamiętać o negocjacjach cenowych ze sprzedawcą, gdyż dzięki temu można uzyskać znaczne upusty. Podobnie jak na tradycyjnych rynkach, również i na targu arabskim sprzedawcy początkowo proponują cenę znacznie wyższą od tej, jaką chcą osiągnąć.

[...]



Adam Piotr Kuriata urodził się w 1982 r. w Wodzisławiu Śląskim, ale dorastał w małej miejscowości Batowo w woj. zachodniopomorskim. Luteranin, związany z parafiami ewangelickimi w Gorzowie Wielkopolskim oraz w Jeleniej Górze - Cieplicach. Studiował polonistykę w Kolegium Karkonoskim w Jeleniej Górze. Od kilku lat przebywa w Izraelu. Jest autorem wystawy „Szalom – pozdrowienia z Izraela” oraz relacji prasowych z Ziemi Świętej. Zajmuje się również promocją Polski wśród społeczeństwa izraelskiego.



Pełny tekst artykułu znajduje się w drukowanej wersji kwartalnika.