![]() |
|
[Chleb żywota] ks. bp Zygmunt Michelis "Wstąpił tedy Jezus na górę i tam usiadł z uczniami swoimi. A była blisko Pascha, święto żydowskie. A Jezus podniósłszy oczy i ujrzawszy, ze mnóstwo ludu przychodzi doń, rzekł do Filipa: Skąd kupimy chleba, aby mieli co jeść? A mówił to, wystawiając go na próbę; sam bowiem wiedział, co miał czynić. Odpowiedział mu Filip: Za dwieście denarów nie wystarczy dla nich chleba, choćby każdy tylko odrobinę otrzymał. Rzekł do niego jeden z uczniów jego, Andrzej, brat Szymona Piotra: Jest tutaj chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych, i dwie ryby, lecz cóż to jest na tak wielu? Rzekł Jezus: Kaźcie ludziom usiąść. A było dużo trawy na tym miejscu. Usiedli więc mężczyźni w liczbie około pięciu tysięcy. Jezus wziął więc chleby i podziękowawszy rozdał uczniom, a uczniowie siedzącym, podobnie i z ryb tyle. ile chcieli. A kiedy się nasycili, rzekł do uczniów swoich: Pozbierajcie pozostałe okruchy, aby nic nie przepadło! Pozbierali więc, i z pięciu chlebów jęczmiennych napełnili dwanaście koszów okruchami. pozostawionymi przez tych, którzy jedli. Wtedy ludzie ujrzawszy cud, jaki uczynił, rzekli: Ten naprawdę jest prorokiem, który miał przyjść na świat. Jezus zaś poznawszy. ze zamyślają podejść, porwać go i obwołać królem, uszedł znowu na górę sam jeden". "Ja jestem chlebem żywym, który z nieba zstąpił; jeśli kto spożywać będzie ten chleb, żyć będzie na wieki; a chleb, który Ja dam, to ciało moje, które Ja oddam za żywot świata. Wtedy sprzeczali się Żydzi między sobą, mówiąc: Jakże Ten może dać nam swoje ciało do jedzenia? Na to rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie. Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Albowiem ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja fest prawdziwym napojem. Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, we mnie mieszka, a Ja w nim". - Ew. Jana 6,13-15.51 -56. BĄDŹ pochwaleń, Jezu
Chryste! Czytamy w dzisiejszej Ewangelii, że była blisko Wielkanoc.
A Wielkanoc łączy się w życiu Jezusa z Wielkim Tygodniem, którego istotą
jest Golgota; dobrowolna, ofiarna śmierć męczeńska jedynego człowieka, o
którym wiemy, że był niedoścignionym wzorem człowieka stworzonego na obraz
i podobieństwo Boże. On jedyny powiedział to, czego nie śmiał nikt inny
powiedzieć: Przyjdźcie do mnie wszyscy, wszyscy, bez ograniczeń, wierzący
i niewierzący, dobrzy i źli, grzesznicy i święci. Przyszedłem do
wszystkich i chcę im być bratem, a przede wszystkim tym, którym jest na
świecie najgorzej, którzy są obciążeni poczuciem swoich grzechów i
upadków, i spracowani w ciężkiej i beznadziejnej nieraz walce życiowej. On
jeden nie posyłał nikogo na śmierć, ale sam poszedł na śmierć haniebną za
wszystkich. On wiedział, że żadna idea nie zwycięży, jeżeli nie będzie
ofiarnych i wiernych zwolenników, gotowych cierpieć i walczyć, a jeżeli
trzeba umrzeć za sprawę. I dlatego poszedł na śmierć, musiał oddać swoje
ciało l swoją krew; swoje życie dla nas i za nas. A dalej czytamy: Kto
nie będzie spożywał mego ciała i pił mojej krwi, ten nie będzie żył moim
życiem, ten nie przejmie mojego ducha i mej prawdy życiowej. I dlatego Pan
Jezus zostawił nam cud Komunii Św. To nie był przypadek, że cud
rozmnożenia chleba nastąpił bezpośrednio po Kazaniu na Górze. Czyż to
kazanie, te najcudniejsze słowa, które kiedykolwiek były wypowiedziane w
mowie ludzkiej, nie wystarczą? A jednak nie wystarczą! I właśnie dlatego
Pan Jezus z cudem rozmnożenia chleba połączył swoje słowa o Komunii
Świętej. Nie pytajcie przeto: Cóż nam pomoże ten biały krążek chleba i ten
łyk wina, który spożywamy przy Komunii Świętej? Stawiajcie raczej drugie
pytanie, a wtedy i to pierwsze będzie rozwiązane! Czy jestem przygotowany
do takiej społeczności z Nim; takiej bliskości? l co możemy uczynić, ażeby
się przygotować? Tylko jedną prostą rzecz, którą On nam nakazał: Czynić to
na Jego pamiątkę. Jeżeli ciebie, inteligentny, mądry człowieku
dwudziestego wieku stać będzie, ażeby uklęknąć przy ołtarzu, jeżeli stać
cię będzie na tę pokorę, by upokorzyć swoją dumę i swoją mądrość, i z
wiarą w tych prostych symbolach przyjąć Jego ciało i Jego krew (a tym
samym uwierzyć w konieczność Jego ofiary), tedy zwyciężyłeś siebie i cały
świat! bp Z. Michelis, "Panie, mów do mnie", Wydawnictwo "Zwiastun", Warszawa 1988, s. 75-78. (BA) (c) Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP, 2002 r. |