O istocie i przebiegu nabożeństwa luterańskiego

Nabożeństwo jest ośrodkiem i sercem życia zbiorowego i kościelnego. Gdy serce bije nierównomiernie i słabo, cały organizm niedomaga i choruje. Nieodzownym warunkiem zdrowotności i żywotności Kościoła jest mocne i regularne bicie jego tętna w nabożeństwie. Na czym polega istota i sens nabożeństwa ewangelickiego ściślej luterańskiego? Jakie zadanie spełnia ono jako centralny organ życia Zboru i Kościoła?

Dr Marcin Luter - w kazaniu wygłoszonym z okazji poświęcenia kościoła w Torgawie w roku 1544 - dał klasyczne sformułowanie istoty nabożeństwa: "Pan sam mówi z nami przez Słowo Swoje święte, a my znowu z Nim mówimy przez modlitwę i śpiew pochwalny". Dwie rzeczy zatem stanowią kanon nabożeństwa ewangelickiego: actio Dei (Słowo Boże) i reactio hominis (nasza odpowiedź). W swoich pismach o nabożeństwie reformator nasz nieustannie podkreśla, że "wszelkiego nabożeństwa największą i najdonioślejszą rzeczą jest kazać i słuchać Słowa Bożego". "Chrześcijanin winien wiedzieć, że nie ma na ziemi większej świętości nad Słowo Boże". Ono sądzi i podnosi grzesznika przez Zakon i Ewangelię. Ono staje się "widzialnym" Słowem w Sakramencie świętym. W nim przez realną czynność obdarza nas Pan cudownymi, niebieskimi darami Swej łaski: Oto ciało moje! Oto krew moja!

Na tym niewzruszonym fundamencie, na podstawowym pierwiastku Słowa Bożego i jego widzialnego kształtu w sakramencie Komunii św. wznosi się budowa nabożeństwa luterańskiego. Odgłosem zaś i odpowiedzią na to zwiastowanie łaski Bożej w Jezusie Chrystusie jest modlitwa, śpiew i wyznanie wypełnionych wdzięcznością i chwałą serc ludzkich. W ten sposób nabożeństwo staje się żywym, radosnym i zbawiennym dialogiem między Bogiem a duszą, między Chrystusem a Jego Zborem. Oto główne, zbawczo-wychowawcze znaczenie nabożeństwa zborowego, które nie jest dziełem ludzi, lecz Ducha Świętego; nie ludzkim wyczynem, lecz darem łaski Bożej. - Sam Bóg wychowuje nas w nabożeństwie przez głoszenie Słowa i udzielanie sakramentów ku zbawieniu dusz naszych.

Na tym wszakże nie wyczerpuje się treść i sens nabożeństwa luterańskiego. W swoich pismach o nabożeństwie Luter niejednokrotnie rozciąga pojęcie nabożeństwa 'na inne dziedziny życia chrześcijańskiego, porusza jego moment eschatologiczny i przekazuje przyszłym pokoleniom zadanie ostatecznego ustalenia porządku nabożeństwa. Toteż idąc za wskazaniami reformatora liturgika wieku XIX i XX uwzględniła prócz najważniejszego, pedagogicznego momentu w nabożeństwie także inne aspekty, jak liturgiczny i eschatologiczny, których wyrazem są najnowsze agendy Zjednoczonego Kościoła Luterańskiego w Niemczech. Są one urzeczywistnione i w niniejszej agendzie.

Nabożeństwo Kościoła naszego - jak wynika z powyższego określenia jego istoty - składa się z dwóch zasadniczo nierozłącznych części: kazalnej i komunijnej. Z reguły każde tzw. główne nabożeństwo winno obejmować zarówno kazanie, jak i Komunię św. Jednakże ze względu na regionalne tradycje i brak potrzeby udzielania Sakramentu każdej niedzieli w licznych zborach, podajemy także wzór nabożeństwa bez Komunii św. oraz nabożeństwa wyłącznie komunijnego.

Przygotowaniem do godnego przyjęcia sakramentu Komunii św.: jest spowiedź ogólna; odprawiana zazwyczaj przed nabożeństwem głównym, niekiedy zaś po części kazalnej; bezpośrednio przed Komunią św. Pożądane jest odprawianie w przeddzień nabożeństwa komunijnego osobnego nabożeństwa spowiedniego; mającego na celu budzenie i pogłębienie w penitentach świadomości o ich osobistych grzechach oraz zachęcenie ich do korzystania z błogosławieństwa spowiedzi prywatnej, pojedyńczej.

Pieśń wstępna, śpiewana na rozpoczęcie nabożeństwa głównego i wprowadza zbór w nastrój i charakter danej niedzieli lub święta roku kościelnego. Przy wyborze pieśni należy mieć na uwadze nie tylko jej treść, lecz także melodię, która powinna być śpiewana i odpowiednia do pory roku kościelnego.

Introit, czyli psalm wstępny, śpiewają na przemian liturg i zbór. Są to zarówno pochwalne, jak i błagalne słowa modlitewne, wyjęte z psalmów i innych ksiąg biblijnych. Treść ich nawiązuje do myśli przewodniej odnośnych perykop niedzielnych czy świątecznych.

Gloria patri, hymn z czasów walki Kościoła o czystość wiary, jest uroczystym wyrazem odwiecznej chwały i czci oddawanej trójjednemu Bogu.

Po chwale zbór korzy się w poczuciu swej grzeszności przed świętym majestatem Bożym. Trzykrotne Kyrie jest nie tylko zewem pokutnym zboru, lecz powszechnym wołaniem stworzenia do swego Stwórcy o zmiłowanie i wyzwolenie z wszelkiej ludzkiej niedoli. Bezpośrednio po Kyrie liturg intonuje początek hymnu anielskiego: Chwała Bogu na wysokościach. Zbór śpiewa dalszy ciąg tego hymnu albo 1. strofę pieśni Deciusza: Na wysokościach Bogu cześć. Hymny te wyrażają chwałę i radość usprawiedliwionego z łaski zboru Chrystusowego.

Kyrie i Gloria in excelsis stanowią w toku nabożeństwa jedną nierozerwalną całość. Nie należy jej przedzielać żadnymi wstawkami lub dodatkami usiłującymi psychologicznie wytłumaczyć przejście od stanu grzeszności do stanu ułaskawienia. Ścisłe połączenie Kyrie z Gloria jest wyrazem luterskiej zasady "simul justus et peccator". W nabożeństwie gromadzi się rzesza tych, którzy są zarazem grzesznikami i usprawiedliwionymi, którzy wyznają swoją nędzę i chwalą łaskę Bożą.

Dotąd, liturg i zbór w modlitewnej postawie zwróceni byli do Boga, składając Mu ofiarę chwały i dziękczynienia. Teraz ksiądz zwraca się do zboru ze słowami biblijnego pozdrowienia (II Tym. 4,22): Pan niech będzie z wami! Zbór odpowiada wzajemnym życzeniem: I z duchem twoim. "Zacieśniają się na nowo więzy miłości i zgody między księdzem i jego zborem" (Löhe).

Po wezwaniu do modlitwy liturg zwraca się do ołtarza i odmawia kolektę danej niedzieli. Kolekty są to krótkie i zwięzłe modlitwy ułożone przez Kościół na podstawie staroluterskich i przedreformacyjnych wzorów. Kolekta mą swoisty kształt i styl liturgiczny. W jednym lub dwóch zdaniach obejmuje kolekta najpierw dziękczynienie za szczególną łaskę czy obietnicę Bożą, potem prośbę błagalną odpowiadającą treści ewangelii lub nastawieniu dnia świętego; w końcu zaś powołanie się na Jezusa Chrystusa, w którego imieniu zbór się modli. Pewność wysłuchania modlitwy przez Pana potwierdza zbór słowem "Amen". Ze względu na swoją ścisłą formę i ogólny charakter kolekta ułatwia zborowi wewnętrzne skupienie się i współuczestniczenie z liturgiem w modlitwie. Agenda nasza podaje często dwie, a niekiedy i trzy odmienne kolekty na daną niedzielę lub święto. Różna ich treść przeważnie zależna jest od różnych myśli przewodnich tekstów perykopowych.

Przechodząc do czytania perykop, czyli tekstów biblijnych przeznaczonych na każdą niedzielę i święto roku kościelnego, liturg lub lektor z reguły winien odczytać od ołtarza lub pulpitu najpierw lekcję apostolską (albo zamiast lekcji - perykopę ze Starego Testamentu), potem ewangelię. Kolejność ta umotywowana jest myślą, że po "słowie napomnienia" następuje "słowo pocieszenia". Jeżeli kazanie oparte jest na jednym z już odczytanych tekstów perykopowych, tekst ten w całości lub częściowo odczytany być może z ambony powtórnie. Służy to lepszemu utrwaleniu w pamięci słuchaczów Słowa Bożego.

Graduale może być odczytane przez liturga na zakończenie lekcji niedzielnej.

Credo, jako wyznanie naszej wspólnej wiary chrześcijańskiej składanej przed Bogiem i całym światem, winno być uroczyście odmawiane przez liturga i zgromadzony zbór. Wyznanie to, zwłaszcza w formie Nicejskiego wyznania wiary, ma charakter wybitnie ekumeniczny: wynosi nas ponad wszelkie dzielące chrześcijan różnice dogmatyczne i uświadamia zborowi, że jest cząstką jednego, świętego, powszechnego Kościoła. Nadto jest wymownym aktem adoracji trójjedynego Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Po wstępnej liturgii zbór śpiewa pieśń główną. Winna to być zawsze jedna z najprzedniejszych, klasycznych i popularnych pieśni kościelnych, trafnie dobrana tak pod, względem treści, jak i melodii. Chorał ten przygotowuje i dostraja serca i myśli uczestników nabożeństwa do wysłuchania tego Słowa Bożego, które będzie przedmiotem rozważania kaznodziei.

Kazanie, jako "żywy głos Boga" (Luter), stanowi w toku nabożeństwa ewangelickiego jeden z momentów kulminacyjnych. Zbór, zaprowadzony na wyżynę wiary, odpowiada Bogu jedną lub dwiema strofkami pieśni stosownie dobranymi. Będzie to właściwy wydźwięk i Amen kazania.

W tym miejscu tok nabożeństwa zwykle przerwany zostaje ogłaszaniem z ambony różnorodnych wiadomości, które często nie mając żadnego związku z życiem kościelnym zboru, zdolne są rozstroić nabożnie skupionych słuchaczów. W miarę możności należy unikać ogłaszania po budującym kazaniu spraw obcych Kościołowi. Natomiast pożądane jest, aby ksiądz nie tylko na prośbę pozostałej rodziny wspominał umarłych ale także wymieniał żyjących, których Bóg nawiedza radością lub smutkiem; i włączał ich do przyczynnej modlitwy Kościoła. A więc: dzieci nowonarodzone i ochrzczone wraz z ich rodzicami, konfirmandów, narzeczonych, których zapowiedzi ogłasza się z ambony, małżonków - jubilatów, chorych, umierających i innych.

Wielką modlitwę przyczynną Kościoła, która obejmuje także prośby i dziękczynienia za wymienione na kazalnicy osoby, odmawia ksiądz zasadniczo przy ołtarzu.

Pieśnią komunijną, śpiewaną po modlitwie kościelnej, przechodzimy do części komunijnej nabożeństwa: Komunia św. wznosi nas w toku pełnego nabożeństwa na wyżynę. Jako "łamanie chleba" już w pierwszym zborze chrześcijańskim stale poprawiana, nadaje ona nabożeństwu wybitnie eschatologiczny charakter. Zbór chrześcijański jest "pielgrzymującym ludem Bożym" (ecciesia viatorum), rzeszą oczekującą swego Pana. Kościół walczący łączy się, chwaląc i wielbiąc Pana z Kościołem tryumfującym. Liturgia terrena jest odbiciem liturgiae coelestis. To eschatologiczne nastawienie zboru zaznacza się szczególnie w liturgii komunijnej.

W części prefacyjnej zbór uroczystymi słowy modlitwy prefacyjnej i komemoracyjnej oraz podniosłym śpiewem Sanctus przygotowuje się do godnego spożywania Wieczerzy Pańskiej i do ścisłego zespolenia się z ukrzyżowanym i zmarwychwstałym Chrystusem. Ksiądz uroczyście i głośno odmawia słowa ustanowienia sakramentu Komunii św. i modli się wraz z zborem w klęczącej postawie słowami Modlitwy Pańskiej.

Obok aspektu eschatologicznego liturgia komunijna zawiera momenty modlitewnego uwielbienia Pana (Jan 4, 24;Obj. 4, 10; 15; 7, 11 i in.). Taki charakter uwielbienia ma druga modlitwa prefacyjna (Zaprawdę, godną i słuszną, sprawiedliwą i zbawienną jest rzeczą...) i Ojcze nasz, odmówione w obliczu ustanowionej przez Syna Bożego pamiątki Swej śmierci. Uwielbienie w nabożeństwie ewangelickim nie jest mistycznym zatapianiem się w Bogu, lecz całkowitym oddaniem się usprawiedliwionego grzesznika, który niczego innego nie pragnie i czynić nie może, jeno na klęczkach chwalić i wielbić Pana.

Eschatalogiczny rys nabożeństwa w połączeniu z ekumenicznym występuje także w końcowej części liturgii komunijnej, zwłaszcza w ostatnim ustępie modlitwy pokomunijnej, zakończonej wołaniem modlitewnym zboru: Przyjdź, Panie Jezu!

Póki jeszcze nie nastąpiła paruzja Pana i "oglądanie jasności oblicza Pańskiego na wieki", zbór odbywa swoją dalszą ziemską wędrówkę chwaląc i wielbiąc Pana, ufając i polecając się Jego wszechmocnej opiece i obronie. Dają temu wyraz w zakończeniu nabożeństwa trzy antyfony, po których ksiądz udziela zborowi błogosławieństwa Aaronowego. Błogosławieństw to, jako zwrócone do całego zboru, a nie do poszczególnych dusz, winno być udzielone w formie liczby pojedynczej: Niech ci błogosławi Pan... Gdzie lokalna tradycja tego wymaga, zbór śpiewa na zakończenie "Brońże, Panie, nas na wieki" lub "Pobłogosław, Panie".

Zapraszamy także na strony Synodalnej Komisji ds. Liturgii i Muzyki Kościelnej


(c) Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP, 2001 r.