Śladami ks. Marcina Lutra
Konfirmanci z Diecezji Katowickiej w Wittenberdze, Eisleben i na Wartburgu W dniach od 8 do 11 września br. odbył się kolejny wyjazd konfirmantów Diecezji Katowickiej do Niemiec na szlak „śladami Lutra”. Celem podróży było odwiedzenie miejsc szczególnie ważnych dla ewangelików, związanych z niezwykłą postacią – ks. Marcinem Lutrem.
Pierwszego dnia późnym wieczorem przyjechaliśmy do schroniska w malowniczej miejscowości Inselberg, położonej niedaleko Eisenach na wysokości 916,5 m.n.p.m. Następnego dnia wczesnym rankiem udaliśmy się na zamek w Wartburgu, czyli do miejsca, w którym Ojciec Reformacji spędził dziewięć miesięcy, tłumacząc Nowy Testament z języka greckiego na niemiecki. Zobaczyliśmy pokój, w którym spędzał całe dnie nad swą pracą translatorską, a także obrazy z tamtych czasów (m.in. M. Lutra z brodą jako rycerza Jerzego, ukrywającego się przed wrogiem). Zapoznaliśmy się też z historią zamku pochodzącego według legendy z XI w.

Na zamku Wartburg
Kolejnym punktem naszej podróży było miasto Eisleben, gdzie Marcin Luter się urodził i zmarł. Tam zobaczyliśmy dom jego urodzin; kościół, w którym został ochrzczony; kościół, gdzie wygłosił swoje ostatnie kazanie oraz dom związany z jego śmiercią. Na zakończenie tej historycznej wędrówki po Eisleben były zakupy w centrum handlowym, co dla wielu stanowiło istotny punkt planu dnia.
Wieczorem dotarliśmy do Wittenbergi. Kiedy na zewnątrz dawno już zapanowała ciemność, wybraliśmy się na spacer po tym urokliwym, spokojnym miasteczku, aby podziwiać jego piękno. Uliczki, na których było mnóstwo małych sklepików nadawały Wittenberdze szczególny charakter cichego zakątka z dala od hałaśliwych metropolii.

Przed kościołem zamkowym w Wittenberdze
W niedzielny poranek wzięliśmy udział w nabożeństwie w kościele miejskim. To kolejny obiekt bezpośrednio związany z reformacją. Tutaj Luter przez wiele lat głosił kazania. Tutaj po raz pierwszy w czasach Reformacji udzielono Komunii pod dwiema postaciami. Tutaj działał pierwszy luterański proboszcz – ks. Johann Bugenhagen (spowiednik Lutra pochodzący z Pomorza). Nabożeństwo, w którym uczestniczyliśmy, prowadzono w dosyć niekonwencjonalny sposób, ponieważ aktywnie współkształtowali je niektórzy parafianie, którzy przygotowali różnego rodzaju inscenizacje.
Bezpośrednio po nabożeństwie ustawiliśmy się w półokręgu przed ołtarzem i przyjmowaliśmy Sakrament Ołtarza, którego udzielali ks. Andreas Volkmann (miejscowy proboszcz) oraz ks. Stanisław Dorda (pracujący obecnie w Centrum Lutra w Wittenberdze).

Przed pomnikiem Lutra
Następnie zwiedzaliśmy to „reformacyjne” miasteczko z panią przewodnik, która wyjaśniała nam wiele kwestii historycznych i teologicznych. Stanęliśmy m.in. nad kamieniem nagrobnym ks. dr. Marcina Lutra i jego przyjaciela – Filipa Melanchtona. Oglądaliśmy drzwi, na których przybite zostało słynne 95 tez (co prawda oryginalne, drewniane drzwi uległy zniszczeniu, ale na ich miejscu wstawiono inne, na których odlano tekst tez po łacinie). Weszliśmy również na wieżę widokową, z której widać było piękną Wittenbergę oraz najbliższe okolice. Gościliśmy także na dziedzińcu domu Marcina Lutra. Potem zrobiliśmy jeszcze kilka zdjęć grupowych (m. in. pod pomnikiem Reformatora) i udaliśmy się w drogę powrotną do domów.
Osobiście uważam tę podróż za bardzo ciekawą i pouczającą. Myślę, że inni współuczestnicy podzielają to zdanie. To było niesamowite przeżycie – móc zobaczyć na własne oczy wiele miejsc, o jakich uczyłam się przez kilka lat na lekcjach religii i historii. Chwilami pokusiłam się nawet o odtworzenie wydarzeń sprzed setek lat. Byłam pod szczególnie wielkim wrażeniem historycznej Wittenbergi, w której niemalże na każdym kroku wyczuwałam jakąś niezwykłą tajemniczość. Dzięki tej wycieczce jeszcze bardziej zrozumiałam, ile my, ewangelicy, zawdzięczamy ks. Marcinowi Lutrowi i jak wiele moglibyśmy stracić, gdyby nie jego odwaga, poświęcenie i determinacja w dążeniu do celu.
Dlatego zachęcam konfirmantów - i nie tylko ich - do odbycia podróży „śladami Lutra”. Naprawdę warto. Tekst: Paulina Kurek (Katowice) Zdjęcia: Karolina Ponge (Zabrze)
|