Witryna Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP


[Decyzja sumienia]

Ole Hallesby

"Przecież nie poznałbym grzechu, gdyby nie zakon; wszak i o pożądliwości nie wiedziałbym, gdyby zakon nie mówił: Nie pożądaj!" (Rzym. 7,7)

Mówimy o wyroku, o decyzji sumienia. Słowo to znakomicie trafia w sedno sprawy. Sumienie odgrywa istotnie rolę trybunału. W państwowym porządku prawnym sędzia nie jest powołany do stanowienia ustaw. Posiada on jedynie władzę sądową, to znaczy nie może nic więcej czynić niż stwierdzać, czy czyn oskarżonego w świetle obowiązujących praw kwalifikuje się jako karalny, czy nie. Ma on więc porównać stan rzeczy z właściwymi postanowieniami prawnymi i następnie zdecydować, czy prawo zostało naruszone przez karygodne postępowanie.

Właśnie to samo czyni sumienie. Ono przeciwstawia nasze działania, słowa i myśli, często i całą naszą postawę prawu moralnemu. Następnie wypowiada orzeczenie sędziowskie, to znaczy stwierdza, czy jesteśmy zgodni z wolą Bożą, gdzie odchyliliśmy się od niej.

Wydawanie sądów przez sumienie jest tak dla niego charakterystyczne, że musimy się temu bliżej przyjrzeć. Naprzód orzeczenie sumienia jest kategoryczne, to znaczy, sąd zostaje wydany, lecz nie zostaje uzasadniony. Nie potrzebuje on bliższego uzasadnienia, gdyż nie opiera się ani na przejściowych poglądach, ani na mądrych rachubach, na przykład takich, które biorą pod uwagę możliwe konsekwencje czynu. Wszystko, co czyni sumienie, ogranicza się do tego, by po prostu i jasno stwierdzić, czy czyn jest dobry, czy zły.

Nie ma tu przekupstwa ani kompromisu. Sumienie nie zna ani okoliczności łagodzących, ani żadnych względów.

Albo orzeczenie mego sumienia nazywa czyn dobrym, i wtedy mam go w każdym wypadku dokonać bo oświadcza, że nie jest dobry, i wtedy mam go zaniechać.

Następnie orzeczenie sumienia jest indywidualne. Działa ono w sposób wspólny wszystkim ludziom. Jego sądy są jednak indywidualne. Zwraca się ono do jednostki, i tylko do niej. Dlatego nie mogę narzucać decyzji mego sumienia innemu człowiekowi.

To nie znaczy, że nie mam w ogóle próbować oddziaływać na innych, którzy według mnie mylą się w swym sumieniu. Ma to jednak dziać się w ten sposób, że zwracam się do ich sumienia, aby ono w sposób wolny i niezależny podjęło na nowo kierowanie sprawą. Ten problem będzie później jeszcze bliżej omówiony.

Wreszcie nie można do sumienia apelować. Nie ma możliwości odwołania się. Jeśli głos sumienia się odezwał, to jego orzeczenie jest nieodwołalne. To nie oznacza w żadnym wypadku, że sumienie nie może się rozwijać, i że jego sąd nie może później wypaść inaczej niż pierwotnie.

Tutaj należy naprzód podkreślić, że orzeczenie sumienia stanowi decyzję najwyższej rangi. Nie ma wyższej instancji, do której mógłbym apelować i wnosić o rewizję czy uchylenie wyroku.

Naturalnie mogę próbować uchylić się od niezmiennej decyzji mojego sumienia, słuchając zdania innych ludzi i orzeczeń ich sumień, które mi są milsze. Lecz w ten sposób nie unieważniam kategorycznego i absolutnego sądu mojego własnego sumienia.

Sumienie nie zna względu na osobę. Nie można również wpływać na nie przez to, że powołujemy się na jakikolwiek inny autorytet. Nikt nie może przeszkodzić, aby wydało ono swój nieprzekupny i nieodwołalny sąd. Owszem, sumienie przeciwstawia swe orzeczenie sądowi zwierzchności i jej ustawom. "Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi" (Dz. Ap. 5,29; 4,19) - powiedział Piotr do swej zwierzchności w sądzie, gdy chciała ona zabronić apostołom zwiastowania Ewangelii.

Kościół katolicki ma inną naukę o sumieniu. Wynika to z katolickiego pojęcia Kościoła i odmiennego ujęcia stosunku pojedynczego członka parafii do Kościoła. Według nauki katolickiej Kościół jest miarodajną instancją pośredniczącą między Bogiem i ludźmi i to nie tylko w odniesieniu do środków łaski, lecz także do problemów, które dotyczą zakonu (prawa) lub woli Bożej.

Tutaj Luter przeciwstawił się niebiblijnym uroszczeniom Kościoła. Uchylił on kuratelę Kościoła nad wierzącym nie tylko w dziedzinie religijnej, lecz i moralnej.

Tak jak odkrył on na nowo biblijną naukę o wierze, tak utorował nową drogę biblijnemu ujęciu sumienia. Wiara nie jest odtąd przyjęciem dogmatów kościelnych za prawdę, lecz osobistym zaufaniem pojedynczego człowieka do objawienia Bożego w Chrystusie, które jest przekazane wyłącznie w Słowie Bożym.

Luter musiał sobie dopiero wywalczyć wolność, aby żyć według sumienia prowadzonego przez Słowo Boże.

Musiał on wyzwolić się siłą spod opieki, jaką Kościół roztaczał nad nim i nad innymi, którzy należeli do Kościoła. My, ewangelicy, którzy nigdy nie znajdowaliśmy się pod taką kuratelą, możemy z trudem wczuć się w walkę wewnętrzną naszego Reformatora.

Kościół katolicki występował wobec Lutra zawsze z tym samym zarzutem: twoim istotnym grzechem jest pycha, z jaką ośmielasz się zgłaszać protest swego, sumienia przeciw całemu świętemu Kościołowi katolickiemu. Kościół jest pełnomocnikiem Boga na ziemi. Wystąpić przeciw Kościołowi, znaczy zająć stanowisko przeciwko Bogu, wynosić się ponad wiecznego Boga i Jego ziemskiego pełnomocnika.

Luter mówił otwarcie i uczciwie o tym, jak boleśnie odczuł ten zarzut. Często bliski był przyznania racji swym krytykom.

Czy nie było to zuchwalstwem, że on sam, nieznany mnich, chciał zarzucić niesprawiedliwość staremu, czcigodnemu Kościołowi z całą jego chwałą?

Luter przyznaje, że nieraz był kuszony, by ulec i ugiąć się przed uroszczeniami Kościoła, nawet wtedy, gdy było to wbrew przekonaniu jego sumienia. Lecz dodaje, że cudowne prowadzenie Boga i wewnętrzne wskazania dodawały mu ciągle na nowo odwagi i męstwa, by z pomocą Bożą sprzeciwić się całemu Kościołowi, opierając się tylko na świadectwie sumienia.

Decydujący krok w tym kierunku uczynił Luter na sejmie w Wormacji. Tam powiedział przed licznie zgromadzonymi duchownymi i świeckimi zwierzchnikami pamiętne słowa: "Moje sumienie jest związane Słowem Bożym. Odwołać nie mogę i nie chcę, gdyż nie jest to rzeczą bezpieczną ani zbawienną. Tu stoję, inaczej nie mogę. Tak mi dopomóż Bóg. Amen!"

Patrz: Spis treści - "Sumienie"

Fragment z: "Sumienie" Ole Hallesby, Wydawnictwo "Zwiastun", Warszawa 1982, ss. 22-26.

(BA)


[Biblioteka - Kazania i rozważania]


 E-mail: internet@luteranie.pl (c) Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP, 2002 r.