Witryna Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP


"Zwiastun Ewangelicki"
 nr 1/1963

[Nowy rok]

ks. dr Leopold Otto

W setną rocznicę oddania do rąk społeczeństwa ewangelickiego pierwszego numeru Zwiastuna pragniemy złożyć hołd jego założycielom i drukujemy rozmyślanie noworoczne, które zostało zamieszczone przed stu laty w pierwszym numerze tego czasopisma w 1863 r.

Zachowaliśmy oryginalną formę stylistyczną i pisownię rozmyślania.


Oto Ewangelia noworoczna, ewangelia radości, pokoju i nadziei! Dzieciątko w Betleem narodzone, otrzymuje nazwę, otrzymuje imię z nieba przyniesione a na ziemi uwielbione — imię Jezus! Aniołowie zwiastują narodzenie ubogiego dzieciątka pasterzom. Zastępy Wszechmocnego śpiewają: „Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój, w ludziach dobre upodobanie". Posłańcy światłości wiekuistej wołają: „Nie bójcie się, wam się Zbawiciel narodził!" - a to co się wtenczas stało i dziś się znów staje. I dziś, gdy Kościół wygłasza ową Ewangelię, gdy na ciemnem i zamglonem tle powstającego roku pisze imię Jezus — radość, pociecha, nadzieja  musi wstąpić w serce chrześcijanina, bo to imię Boga, który z Golgoty wyciąga swe ramiona świata całego; to imię, które znaczy, iż narodzony wybawi lud swój od grzechów ich (Mat. 2, 21).

Imieniem Jezusa rozpoczyna Kościół dni roku nowego — ho dni przyszłości nieznanej, napełniają serce jakąś trwogą. Człowiek o latach minionych wie jakie były, co mu przyniosły, ile mu ran zadały; — wie, czy krzyż, który dźwigał był ciężki, - czy kielich z którego pił, był goryczą napełniony, — czy droga po której szedł kwiatami czy cierniem tylko usłana była. A przyszłość? Nieznana, niezbadana, myślą ani przeczuciem ująć się nie dająca, leży przed nami, — lecz, jaką ona będzie? Tak pyta serce, a rozum chce rozerwać pomrokę przeszłości. Próżne wysilenia! Przyszłość, Bóg zna tylko! W Jego ręku leży ona — On jej panem i władcą. Wierząc w to, czy możemy spokojnie patrzeć w nieznaną przyszłość? Wierząc tak, czy nie wpadniemy w stan bezczynności i zobojętnienia? Nie, — nigdy! Bo ten, który jest panem dni, lat i wieków — to nie jest Bóg nieznany. On Ojcem, który światy stworzył! On Bogiem, który upadłemu człowiekowi przyrzekł zbawienie i dał je w Synu swoim. Ą Syn jednorodzony, to pasterz i odkupiciel — to Jezus, którego imię promienieje w przeszłości, którego imię błyszczy jak tęcza przymierza na obłokach przyszłości. Imię Jezus — to miłość, ufność, nadzieja, podpora, strapionych pocieszenie, zgubionych ratunek. Imię Jezus — to hasło pomocy, triumfu, pogromu! Jezus — to imię o którym powiodą Paweł Św.: „Bóg nader go wywyższył i darował mu imię, które jest nad wszelkie imię, aby w imieniu Jezusowem wszelkie się kolano skłaniało, tych którzy są na niebiosach i tych którzy są na ziemi i tych którzy są pod ziemią, a wszelki jeżyk żeby wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca". (Do Filip. 2, 10—11).

Wyznając imię to w przyszłości, możemy bez trwogi zwrócić się ku dniom które wyjdą z łona roku 1863: bo jakiekolwiek one będą, mocni wiarą w imię Jezus, w wierze wszystko znieść, miłością wszystko pokonać możemy. Wiarą i miłością z Chrystusem złączeni, jesteśmy panami przyszłości, bo lubo nieznana, przyszłość ta straszna być nie może, gdy wiemy i ufamy, że jej władcą Bóg, jej sternikiem Jezus! Czy Chrystus wysyłając swoich apostołów w różne świata strony, nie puścił ich jakby łódkę maleńką na burzliwe morze przyszłości? A jednak, chociaż ta przyszłość ukrytą była przed okiem posłańców Boga — nie zachwiali się, nie zginęli — bo imię Jezus, było ich tarczą i obroną! Maluczka a najpierwsza gmina chrześcijańska w Jerozolimie, otoczona nieprzyjaciółmi, niepewna jutra, nie rozpadła się przecież, nie ulękła przyszłości ciężarnej groźbą i prześladowaniem — bo jej nadzieją i potęgą było imię Jezus!

Tak więc i nam przy rozpoczęciu Nowego Roku, Kościół w ewangelji o Jezusie, wskazując przyszłość, nierozwiązuje jej tajemnic, ale gdy wygłasza w pierwszym dniu roku imię Boga żywego i wiecznego, imię Jezus, uczy, że i ostatniego dnia echem będzie ten Jezus, pasterz dobry. Uczy, że Jego ręką prowadzeni, Jego miłością natchnieni. Jemu oddani i ufający, jedno w przyszłości wiedzieć, do jednego zdążać powinniśmy: do spełniania woli Bożej i uwielbienia imienia Pańskiego. Święta i błogosławiona to praca — ale począć ją należy od własnego serca. W nas, w sercu każdego człowieka, chce Chrystus mieć Królestwo swoje. Różnemi drogami Bóg prowadzi do celu tego dziatki swoje — ale jako dziatki, jako czeladka Boża, troskliwi o zbawienie duszy, pamiętać musimy, że grzech jest największą klęską i najgroźniejszym nieprzyjacielem, a zbawienie doczesne i wieczne, możliwem jest tylko w Jezusie i przez Niego. Różnemi drogami Bóg prowadzić nas będzie i w tym roku — dróg tych zbadanie nie w naszej leży mocy — ale jedno wiemy i w to wierzymy: „że Bóg nie chce zagłady grzesznika, ale chce by się nawrócił i żył." Do Boga nawracać się więc powinniśmy; Boga szukać w domowem i publicznem życiu naszem; Bogu służyć czynem i słowem, pamiętając, że zdamy rachunek przed Ojcem w niebiesiech z myśli i spraw naszych.

Niech więc imię Jezus przyświeca nam na drodze żywota, a chociaż blask jego przyćmią chmury trosk lub łza w oku— niech imię to jaśnieje w sercu i duszy, w myśli i w czynach. .

Kto z Chrystusem rok nowy rozpoczął, ten oparł stopy swe na opoce, tego nie przemogą bramy piekielne, ten dźwigając chociażby najcięższy krzyż — ugnie się, jęknie — ale nie upadnie i nie będzie pohańbiony na wieki!


Powrót do spisu treści numeru.


(c) 2001-2003 - Kościół Ewangelicko-Augsburski w RP - internet@luteranie.pl