
![]()
[Konfesja
Augsburska - Confessio Augustana]
"Zwiastun Ewangeliczny" nr 2, r. 1903
ks. dr Aleksander Schoeneich
Żyjemy w czasach, w których utwierdzanie siew
zasadach wiary jest rzeczą konieczną i pilną. W kościele chrześcijańskim
odbywają się wielkie ruchy, wre walka o uznanie Jezusa Chrystusa
Zbawicielem i Panem i toczą się spory o to, co ma stanowić treść i
istotę chrześcijaństwa. Kiedy różne obelgi miotane bywają na kościół
nasz ewangelicki i na jego wyznawców, kiedy posądzają nas, że nie mamy
właściwie żadnego wyznania, a kościół nasz nie jest kościołem, jeno
stowarzyszeniem religijnem, sądzimy, iż każdy szczery i poważny, dobrej
woli i wiary ewangelik winien wiedzieć, czy kościół ewangelicki w
zasadach swych rzeczywiście odpowiada myśli Bożej, czy rzeczywiście
powstał z prawdy Bożej i na tejże, a nie na fałszu, polega; słowem,
powinien wiedzieć, czy kościół ten posiada warunki dalszego bytu i
rozwoju.
Lecz skąd się o tem dowiedzieć? Otóż są dokumenty, świadczące o nauce
ewangelickiej, a nazywają się one księgami symbolicznymi.
Najprzedniejsze miejsce śród ksiąg symbolicznych kościoła naszego
zajmuje "Konfesja Augsburska," dla skrócenia nazwana Augustana.
Nie aby wzniecać spory, ale aby przypomnieć, na jakich fundamentach
opiera się kościół reformacji, pragniemy przedstawić historję powstania
tej. księgi, podać jej treść, a tem samem zachęcić do przeczytania tej
po Bibiji najważniejszej księgi symbolicznej ; tym zaś, którzy sądzą
nasz kościół a nie znają go, dać sposobność poznania wiary i wyznania
tegoż kościoła.
Zaraz prawie od pierwszej chwili poczęcia się reformacji odczuwano
potrzebę wypowiedzenia i sformułowania, czem jest właściwie reformacja,
na czem się zasadza, co z dotychczasowych dogmatów kościoła
rzymsko-katolickiego zatrzymuje a co odrzuca. Potrzeba ta zamieniła się
w niezbędną konieczność, kiedy Karol V, cesarz niemiecki, już to dla
przedstawienia stanom rzeszy naglącej sprawy tureckiej, już to dla
porozumienia się co do rozdwojenia religijnego, zwołał rzeczone stany na
sejm do Augsburga, miasta głównego Szwabji bawarskiej, słynącego z nauki
i sztuki, handlu i rzemiosła. Listy zapraszające rozpisał możny władca
państwa niemieckiego na dzień 8 kwietnia roku Pańskiego 1530 z Bononji w
tonie łagodnym i serdecznym. "Zaniechajmy niezgody, -- pisze cesarz --
przestańmy gniewu i minione błędy Zbawicielowi poruczmy. W Augsburgu
wysłuchamy w miłości i łagodności zdania każdego stanu i zastanowimy
się, abyśmy je zrozumieli; tam chcemy wyrównać, co jedna lub druga
strona fałszywie pojęła, i usunąć, co złego uczyniła. A potem jed3iią i
prawdziwą religję przyjmiemy i przestrzegać jej będziemy; boć przecie
wszyscy jedną mamy głowę, Chrystusa, pod którym walczymy, i dlatego też
wszyscy w jednej społeczności w kościele i jedności żyć będziemy." W
rażącej jednak sprzeczności stoją te słowa z przysięgą, jaką cesarz
złożył w ręce papieża podczas koronacji w Bononji 24 lutego 1630 roku.
Papież Klemens VII, kładąc złotą koronę cesarską na głowę Karola, rzekł:
"Karolu, niezwyciężony cesarzu, przyjmij tę koronę, którą ci na głowę
kładziemy, niech wie cały świat, że ci najwyższą władzę poruczamy."
Karol V, który przedtem przyjął święcenie kapłańskie, służył do mszy
papieżowi i całował biały krzyż na czerwonem obuwiu papieża, rzekł:
"Uroczyście przysięgam, że każdego czasu i wszelkiemi siłami godności
papieża i rzymskiego kościoła bronić będę." Po tych słowach nie wróżono
nic dobrego ewangelikom. Od ołtarza udał się cesarz w drogę do Niemiec.
Łagodna treść dekretu, zwołującego sejm, poszła w niepamięć; w otoczeniu
cesarza nie mówiono o niczem innem jak o wojnie i wygładzeniu
reformacji. Niezrażeni jednak tem wszystkiem książęta ewangeliccy
postanowili stawić się na wezwanie cesarza do Augsburga i tam bronić
słusznej sprawy. Sejm Augsburski stał się poniekąd jakby rodzajem
soboru, złożonego ze stanów świeckich, i stąd ogromnego nabrał
znaczenia. Ewangelicy przeczuwali, jaki przebieg sprawy wezmą,
przypuszczali, że zrobią im najprzód niektóre ustępstwa, a wkońcu wiarę
ewangelicką potępią i jako heretycką uznają. Chodziło więc o jasne
określenie artykułów wiary ewangelickiej, aby przekonać cesarza i stany,
że ewangelicy nie są kacerzami. Gorliwy wyznawcą Ewangelji, Jan Stały,
elektor saski, dnia 14 marca 1530 r. uprosił teologów wittenberskieh
Lutra, Justyna, Jonasa, Bugenhagena i Melanchtona, aby, odłożywszy
wszystkie inne sprawy, zajęli się ułożeniem wyznania wiary i artykułów,
objaśniających spór powstały z Rzymem. Zamiast wojska chciał on postawić
do boju artykuły wiary, i broń ta rzeczywiście najskuteczniejszą się
okazała. Wzmiankowani teologowie, przybywszy do miasteczka Torgawy,
ułożyli 17 artykułów, które noszą nazwę torgawskich i które służyły
potem za podstawę do ułożenia Konfesji augsburskiej.
Na początku kwietnia wyruszył elektor saski w drogę do Augsburga w
towarzystwie 160 świetnie wystrojonych rycerzy. Niejedno serce trwogą
było przejęte na widok niebezpieczeństwa, w jakiem się znajdował elektor
i sprawa Ewangelji.
Jeden Luter, jako istny bohater wiary, ani na chwilę nie zadrżał.
"Wówczas to wyśpiewał on dla pokrzepienia ewangelików ową nieśmiertelną
pieśń: "Warownym grodem jest nasz Bóg." Jest to prorocza pieśń ducha,
który śród ówczesnych walk kościoła widział jego niezawodne i nieomylne
zwycięstwo, świadectwo niezłomnej wiary i niczem niezachwianej ufności w
ukrzyżowanego Chrystusa i święcą Ewangelję. Potężna wiara i przejmująca
melodja hymnu tego wywierały zawsze ogromne wrażenie. Śpiewano go
podczas sejmu w Augsburgu, po wszystkich kościołach w Saksonji, i zawsze
i wszędzie po dziś dzień jeszcze przy śpiewie tej pieśni jakaś dziwna
otucha przejmuje nasze serca, a wiara staje się siłą i zwycięstwem.
Z powodu nadeszłych świąt Wielkanocnych zatrzymał się książę elektor
saski w Koburgu, a ponieważ Luter był jeszcze pod banicją cesarską,
pozostawił go tam na zamku koburskim, a sam, po świętach, wyruszył w
dalszą drogę i dnia 2 maja, pierwszy ze wszystkich książąt
protestanckich, stanął w Augsburgu.
Przybyły również do tego miasta Melanchton wziął się pilnie do pracy i
na zasadzie torgawskiego wyznania wiary i zestawionych przez Lutra
artykułów szwabachskich ułożył wyznanie wiary Augsburskie czyli
Konfesję. Rozważny Filip Melanchton pracował dniem i nocą nad jej
ułożeniem, naradzał się także z innymi teologami, tudzież z kanclerzem
saskim Jerzym Bnickem, a nawet z katolickim biskupem augsburskim
Krzysztofem Stadionem i sekretarzem cesarza Alfonsem Waldes, bacząc na
każde słowo cnych artykułów i starając się w najłagodniejszej formie
krótko, ale jasno i dokładnie wyłożyć zasady wiary ewangelickiej.
Kiedy Konfesja, albo, jak ją początkowo nazwał, apologja, była gotowa,
Melanchton przesłał ją z polecenia elektora Lutrowi, który ją w całej
rozciągłości zatwierdził. Odsyłając ją zaś napowrót do Augsburga, Luter
dołączył następujące pismo: "Apologję magistra Filipa przeczytałem,
zupełnie mi się ona podoba i nie mam nic do poprawienia lub zmienienia;
ja tak łagodnie i cicho stąpać nie umiem. Niech Chrystus Pan nasz
zdarzy, aby wydała, jak najwięcej dobrych owoców, czego się spodziewamy
i o co się modlimy. Amen."
15-go czerwca przybył z wielką świtą cesarz Karol V do Augsburga i
wezwał zaraz wszystkich obecnych książąt, bez różnicy wiary, aby
znaleźli się osobiście na uroczystości Bożego Ciała, która przypadała
dnia następnego. Margrabia brandenburski Jerzy i elektor saski Jan
stanowczo oświadczyli, że nie mogą zadość uczynić woli cesarskiej, gdyż
"idzie tu o sprawę nabożeństwa, które się ich sumieniom sprzeciwia."
Cesarz, nie mogąc zmusić książąt ewangelickich do wzięcia udziału w
procesji, postanowił zabronić miewania kazań kaznodziejom ewangelickim.
I temu żądaniu, niezgodnemu z Ewangelją, opierały się początkowo stany
ewangelickie; w końcu jednak uległy pod warunkiem, żeby i katolicy nie
miewali kazań w swoich kościołach.
Wreszcie dnia 20 czerwca 1530 roku otwarty został pamiętny sejm
Augsburski.
Po mszy i namiętnej mowie arcybiskupa i nuncjusza papieskiego Wincentego
Pimpinelli, wzywającej cesarza do uderzenia na "bezbożnych niszczycieli
wiary" i do "wytępienia ostrzem miecza obrzydłego kacerstwa," zebrani
udali się do ratusza, gdzie cesarz zagaił posiedzenie, a hrabia
palatynatu Fryderyk odczytał orędzie cesarskie, wzywające
przedewszystkjem stany do wojny przeciw tarkom i w końcu ostremi słowy
karcące rozdwojenie religijne. Mowa tronowa wywarła przygnębiające
wrażenie na stany ewangelickie. Zastanowiwszy się gruntowniej nad
słowami, które padły z wysokości tronu, wszyscy książęta ewangeliccy z
elektorem Janem na czele postanowili wymódz na cesarzu, żeby
przedewszystkiem sprawa religijna była załatwiona, a potem dopiero
rozpatrywana wojna z turkami.
Wskutek takiej postawy książąt cesarz dnia 22 czerwca wydał rozkaz, aby
stany wyznanie swoje przygotowały na piątek dnia 24 czerwca. Musiano
tedy dniem i nocą pracować, aby Konfesję na oznaczony czas wykończyć. We
czwartek, dnia 23 czerwca, zebrały się wszystkie stany ewangelickie:
książęta, posłowie miast, radni i teologowie, w pałacu elektora
saskiego, aby raz jeszcze przed podaniem cesarzowi konfesji uważnie ją
przeczytać, poprawić, zaaprobować i wreszcie podpisać. Pierwszy podpisał
wyznanie Jan, elektor saski, a kiedy brał pióro do ręki, lękliwy
Melanchton chciał go powstrzymać, bojąc się, żeby nie łączono sprawy
wiary z polityką. "Wyznanie wiary -- twierdził Melanchton -- powinni
słudzy słowa Bożego przedłożyć; powagę i znaczenie mocarzów i książąt
dla innych spraw zachować należy."
"A niech Bóg zachowa, -- odparł książę -- nie przeszkadzajcie mi Pana mego
wyznać i uczynić, co uważam za rzecz słuszną i sprawiedliwą, choćbym się
przez to nawet na stratę korony naraził. Krzyż Jezusa więcej znaczy, niż
mój elektorski kapelusz i płaszcz gronostajowy, bo te oznaki godności na
ziemi zostają, ale krzyż Pana mego pójdzie ze mną aż ponad gwiazdy."
Po elektorze podpisali Augustanę Jerzy, margrabia brandenburski, Ernest,
książę lineburski, Filip, landgraf heski. Następnie Wolfgang, książę
Anhaltu, wziąwszy pióro do ręki, rzekł: Ujmowałem się w życiu za
niejedną sprawą bliźnich; dlatego dziś, gdy o chwałę Jezusa Chrystusa,
Pana mego idzie, tem chętniej dla niej mienie i życie poświęcę, do
wiecznej sposobiąc się korony." To rzekłszy, położył swój podpis, a
zwracając się do teologów, odezwał się w te słowa: "Prędzej kraj i
poddanych swoich opuszczę i pójdę o kiju żebraczym z ziemi ojców moich,
abym sobie czyszczeniem obuwia zarobił na kawałek chleba, ale tej nauki,
która zawarta w Konfesji, nie porzucę nigdy."
Z miast cesarskich podpisały Norymberga i Reutlingen.
Na temże posiedzeniu uchwalono prosić monarchy, aby pozwolił
odczytać całą Konfesję na najbliższem publicznem posiedzeniu sejmu. Nie było to
jednak tak łatwą do przeprowadzenia rzeczą. Zwolennicy Rzymu dokładali wszelkich
starań, aby do publicznego czytania Konfesji nie dopuścić. Nazajutrz, kiedy
miała być Konfesja odczytana, legat papieski przeszkodził temu i'w te słowa
przemówił do cesarza: „Nigdy jeszcze łódź Piętrowa nie była w taktem
niebezpieczeństwie, jak teraz; burze i wały, wiry i sekty miotają nią na
wszystkie strony. Dlatego, w imię Chrystusa, w imię ojczyzny i przez wzgląd na
twoją własną osobę zaklinam cię, najpotężniejszy monarcho, wytęp kacerstwo,
oczyść z niego rzeszę niemiecką i ratuj chrześcijaństwo." Cesarz na razie
usłuchał rady duchownego dostojnika, przyjął posłów z Austrji w sprawie
tureckiej a sprawę religijną pod pozorem spóźnionej pory odłożył do dnia
następnego. W końcu kazał ewangelikom oświadczyć, żeby zaniechali czytania, boć
wystarczy, jeśli swoje wyznanie wręczą cesarzowina piśmie. Nietrudno dostrzedz,
że cały manewr był zręcznie ułożony: książęta oddadzą wyznanie swoje, cesarz
złoży je do archiwum, tam pójdzie ono w zapomnienie, a sprawa reformacji
usunięta zostanie z porządku dziennego i zejdzie z widowni zhańbiona. Lecz
książęta ewangeliccy pokrzyżowali plany, nie zgadzając się z żądaniem cesarza.
„Tu idzie o nasze dobre imię i o zbawienie naszych dusz," — oświadczyli książęta
— „publicznie nas oskarżono, publicznie winniśmy się usprawiedliwić." Cesarz rad
nie rad musiał ustąpić i naznaczył odczytanie Konfesji na godzinę drugą dnia
następnego. :
Dr. Marcin Luter wysyłał w tym czasie i podczas trwania całego sejmu w Augsburgu
listy pełne wiary, otuchy i modlitwy do Melanchtona, chwiejącego się i
upadającego na duchu. Oto co pisał Luter: „Łaskami pokój w Chrystusie. W
Chrystusie, powiadam, a nie w świecie. Amen. Trwogi serca twego, które cię
zabijają, potępiam. Bo jeśli sprawa nie jest sprawiedliwa, tedy ją odwołajmy;
ale jeśli jest sprawiedliwa, czemu nie mamy wierzyć obietnicom Tego, który nam w
pokoju każe położyć się i zasnąć?.... Ja we dnie i w nocy o tej sprawie myślę,
rozbieram ją z jednej i z drugiej strony, całe Pismo Święte przestudjowałem, a
przy tem coraz więcej utwierdzam się w przekonaniu, że nasza nauka jest.
prawdziwa. Da Bóg, że sobie ani kreski nie damy wydrzeć z tego, cośmy uczyli....
Ty się o koniec sprawy troszczysz i trwożysz, ponieważ jej pojąć nie możesz;
gdybyś ją jednak mógł pojąć, już bym zupełnie o niej wiedzieć nie chciał. Bóg
postawił sprawę Swą na takim fundamencie, jakiego ty w retoryce i w filozofji na
próżno szukasz. Fundamentem tym jest wiara, na niej spolega wszystko, a kto
sprawy Boże rozumem zbadać i palcami dotykać pragnie, ma tylko żal i łzy, jak
ty..... A zatem wiary potrzeba, aby sprawa wiary nie była bez wiary......" W ten
mniej więcej sposób pisał ten mąż Boży także do Jonasza Spalatina oraz innych
przyjaciół, a dodając im odwagi, wskazywał na obietnice Pisma Świętego, w
szczególności zaś na słowa Chrystusa „Ufajcie, Jam zwyciężył świat!" „Dlaczegoż
więc — kończy — przerażacie się zwyciężonego świata, jak gdyby on był zwycięzcą?
Niechże kto takie zdanie na kolanach z Rzymu i Jerozolimy przyniesie."
Niemniej pocieszał D-r Marcin Luter i elektora, wysyłając doń listy pełne
nadziei i pokrzepienia.
Nadszedł nareszcie dzień 25 czerwca r. 1530, dzień, który w dziejach
chrześcijaństwa, a w szczególności w dziejach reformacji do najwznioślejszych
policzony być winien. Monarcha niemiecki obiecał słuchać Konfesji nie w sali
posiedzeń sejmowych, lecz w pałacu biskupim, ale kaplica jego mogła pomieścić
zaledwie 200 osób. Na dworze pałacu było pełno ludzi, .pragnących choćby kilka
słów pochwycić. Karol V zasiadł na tronie, otoczony świetnym orszakiem
elektorów, książąt, prałatów i posłów. Dwaj kanclerze elektora, Bruok i Bajer,
wystąpili na środek sali, trzymając w ręku pierwszy z nich niemiecki, a drugi
łaciński egzemplarz Konfesji. Cesarz zażądał, aby odczytano tylko egzemplarz
łaciński. Temu żądaniu oparł się znów elektor saski, twierdząc słusznie, że
język łaciński nie jest dla większej części książąt zrozumiały, wskutek czego
czytanie po łacinie chybiłoby celu. Cesarz ustąpił. Kanclerz Bajer począł czytać
wyznanie wiary ewangelickiej głosem wyraźnym i dźwięcznym, wymawiając każde
słowo jasno, tak że nietylko w kaplicy, ale i na dziedzińcu przez otwarte okna
słyszano świadectwa odrodzonej wiary Chrystusowej.
„Najjaśniejszy, Najpotężniejszy, Niezwyciężony Cesarzu, Najmiłościwszy Panie!
Stanęliśmy przed Waszą Cesarską Mością, aby odnowić jedyną i prawdziwą religję,
jako wszyscy pod wodzą jednego Chrystusa stoimy i walczymy. Gdyby jednak spory
te nie dały, się w drodze pokoju załatwić, to chętnie sprawy naszej na
powszechnym niezawisłym chrześcijańskim soborze bronić będziemy." Po tych
słowach czytał Bajer artykuł po artykule całą Augustanę.
Nie będziemy podawali dosłownego brzmienia tych artykułów. Niewielką tę
książeczkę, radzi będziemy, jeżeli sami czytelnicy wezmą do ręki i z uwagą ją ku
własnemu zbudowaniu i pokrzepieniu się w wierze przeczytają. Dla zachęty podamy
tytuły i treść niektórych artykułów.
Konfesję poprzedza wystosowana do cesarza przedmowa. Same zaś artykuły, których
jest 28, dzielą się na dwie części: w 21 pierwszych artykułach wypowiedziane są
prawdy dotyczące wiary w Boga w Trójcy świętej, grzechu, osoby Chrystusa,
usprawiedliwienia grzesznika, służby kościoła, nowego posłuszeństwa, kościoła,
chrztu, wieczerzy Pańskiej, spowiedzi, pokuty, używania sakramentów,
posługiwania kaznodziejskiego, obrzędów kościelnych, państwa, przyjścia
Chrystusa na sąd, wolnej woli, przyczyny grzechu, dobrych uczynków i czci
świętych.
Środkowy punkt tych artykułów, jak również całej Konfesji, stanowi artykuł
czwarty, artykuł zasadniczy kościoła ewangelickiego i reformy przez Lutra
dokonanej, traktujący o usprawiedliwieniu człowieka przed Bogiem z łaski, t. j.
że Judzie nie mogą być -usprawiedliwieni przed Bogiem przez własne siły, zasługi
lub uczynki, lecz z łaski, dla Chrystusa, przez wiarę, gdy wierzą, że są
przyjęci do łaski i że im odpuszczone są grzechy dla Chrystusa, który śmiercią
Swoją zadość uczynił za grzechy nasze. Tę wiarę policzą Bóg przed Sobą zamiast
sprawiedliwości (List do Ezymian rozdz. 3 i 4).
Druga część Konfesji ma na celu przedstawienie cesarzowi i zgromadzonym stanom
Rzeszy niemieckiej pobudek co do zaprowadzenia zmian w niektórych obrzędach i
zwyczajach, istniejących w kościele rzymskokatolickim. Reformatorowie jasno i
wyraźnie powiadają, że to, co usuwają, usuwają nie dla tego, aby burzyć, i nie
dla tego, że się to z ich osobistemi przekonaniami i zapatrywaniami nie zgadza,
lecz dla tego, że się sprzeciwia Słowu Bożemu. Owe zwyczaje i obrzędy
zaprowadzone zostały przez ludzi. Wprawdzie w kościele chrześcijańskim mogą
istnieć zwyczaje i mogą być zaprowadzone obrzędy, służące ku zbudowaniu,
poprawie, umocnieniu w prawdzie i poświęceniu dusz; będą to jednak zwyczaje i
obrzędy tylko ludzkie i o tyle są rzeczywiście pożyteczne, o ile się z Pismem
Świętem zgadzają. Że taki, a nie inny był pogląd reformatorów, że takie, a nie
inne myśli kierowały nimi, świadczy o tem słowo wstępne do drugiej części
Konfesji, które tu w tłómaczeniu z tekstu niemieckiego przytaczamy: „Ponieważ w
artykułach wiary nie nauczamy nic przeciwnego Pismu Świętemu ani kościołowi
chrześcijańskiemu, jedynie tylko odrzucamy niektóre nadużycia, które już to z
biegiem czasu wkradły się, lub przemocą ustanowione zostały, sama słuszność
wymaga więc, ażebyśmy je wytknęli i wskazali przyczyny zaprowadzonych zmian,
iżby W. O. Mość mógł powziąć przekonanie, że ani myśl niechrześcijańska, ani
bluźniercze zamiary nami nie powodowały, lecz że nas do tych zmian skłoniły
przykazania Boskie, wyższe znaczenie mające, niż wszelkie inne przyjęte
zwyczaje." W tekście łacińskim znajduje się jeszcze następujący
charakterystyczny ustęp: „W. O. Mość spostrzeże bez wątpienia, że wykład nauki i
obrządki nasze nierównie łatwiej przyjąć można, niż ludzie źli i niechętni
twierdzą. Zresztą z opowieści ludu i potwarzy nieprzyjacielskich o prawdzie
sądzić nie można. W każdym jednak razie łatwo zrozumieć, że do poszanowania
obrzędów i krzewienia pobożności śród ludu nic tak nie pomaga, jak gdy owe
obrzędy, jak należy się, odbywają." .
Po tej przedmowie następuje 7 artykułów: o obudwu postaciach sakramentu, o
małżeństwie kapłanów, o mszy, o spowiedzi, o różnicy w pokarmach, o ślubach
zakonnych i o władzy kościelnej.
Kanclerz Bajer przez dwie godziny czytał Konfesję. Tłumy szlachty i mieszczan
zalegały dziedziniec pałacu biskupiego. Podczas czytania tak w kaplicy, jak i
śród będących na zewnątrz panowała uroczysta cisza i powaga.
Przez to „Wyznanie" ewangelicy jakby ożyli na nowo. Bóg ich nie opuścił, serca
ich zaś głęboko czuły, iż .chwila obecna wkłada na nich obowiązek niezachwianego
wytrwania w wierności prawdy Bożej.
Cesarz egzemplarz łaciński Konfesji zabrał z sobą do
Brukseli, który to egzemplarz został zapewne zniszczony, gdyż dotąd nie wykryto
go; drugi zaś, t. j. niemiecki, oddał kanclerzowi państwa, elektorowi
Mogunckiemu, a i ten egzemplarz został zatracony. Autentyczne wydanie Konfesji
ogłosił Melanchton drukiem jeszcze podczas trwania sejmu, t. j. 1530 roku, w
Wittenberdze u Rhoda, a Konfesja, uznana jako księga symboliczna, stała się
powodem nazwy kościoła ewangelickiego kościołem wyznania augsburskiego.
Konfesja ta nosi miano nieodmiennej (Confessio augustana invariata), a to dla
odróżnienia jej od wyznania z r. 1540, w którem Melanchton, celem zbliżenia
ewangelików obojga wyznań, dopuścił się w artykule 10-ym zmiany w nauce o
komunji świętej.
Katolicy, wysłuchawszy w milczeniu wyznania ewangelickiego, nie wszczęli żadnej
dyskusji, a Augustana wywarła wrażenie tak ogromne, że nawet biskupi zgromili
Ecka i Fabra za ich krzykactwa. Biskup Augsburski rzekł: „Co luteranie czytali,
jest prawdą, czystą prawdą: temu nie możemy zaprzeczyć!"
"Wyście mi zupełnie co innego o tej sprawie i nauce mówili;" zarzucił Eckowi
książę Bawarji — „czy możecie dowodami przekonywającymi to wyznanie obalić?"
„Dowodami z pism apostołów i proroków nie, — odparł Eck — ale obalimy je
wyrokami ojców i ustawami, soborów,."
„A więc luteranie siedzą w Piśmie, my zaś obok niego," odrzekł książę.
Arcybiskup Kolonji, książę Brunświku, książęta Meklemburgu i Pomorza przychylili
się na stronę ewangelików.
Znalazło się jednak 20-tu teologów katolickich, w ich liczbie najzaciętsi
przeciwnicy D-ra Marcina Lutra: Jan Eck, Faber, Kochleusz, Wimpina,
Diettenberger, którzy wypracowali odpowiedź na Konfesję pod nazwą „Komutacji" i
złożyli ją cesarzowi dnia 12 lipca. Ten jej nie chciał przyjąć z powodu
rozwlekłości i cierpkiego tonu; poprawiano ją przeto pięć razy, i dopiero dnia 3
sierpnia w złagodzonej formie mogła być odczytana przed zgromadzonymi stanami w
tejże samej kaplipy, w której odczytano w czerwcu Augustanę.
Po odczytaniu Konfutacji cesarz kazał oświadczyć ewangelikom, iż spodziewa się,
że uznają prawdę jej i pogodzą się; w przeciwnym razie, „jako obrońca kościoła,
użyję innych środków." Ewangelicy nie zlękli się tej groźby, a Melanchton,
odpierając zarzuty, napisał obronę Konfesji (Apologia confessionis) i odpowiedź
tę za pośrednictwem Brücka doręczył cesarzowi dnia 22 września. Lecz Karol V
Apologji nie przyjął.
„Apologja" stanowi drugą księgę symboliczną kościoła naszego. Może kiedyś o tej
księdze napiszemy nieco obszerniej. Tym razem niech nam wolno będzie powiedzieć
jeszcze słów kilka o naszej Augustanie, mianowicie o jej wydaniach w języku
polskim.
Większe daleko wrażenie aniżeli w Augsburgu wywarła Konfesja zagranicą. Karol V
rozesłał ją w odpisie do wszystkich zagranicznych dworów; przetłómaczono ją na
języki francuski, włoski, hiszpański, portugalski, tak że się omal nie
sprawdziło, co powiedział D-r Marcin Luter: „Naszą Konfesja dostanie się na
dwory wszystkich królów i książąt, a głos jej dojdzie aż do krańców ziemi."
Nauka jej obaliła ,wiele przesądów i wytworzyła dokładniejsze pojęcia o
reformacji, torując tym sposobem prawdzie Bożej drogę i do innych krajów.
W języku polskim konfesja Augsburska miała 18 wydań.
Z poczęciem się reformacji w Wielkopolsce przetłómaczono zaraz i Konfesję
Augsburską. Janowi Seklucjanowi -należy się zasługa, że on pierwszy poznajomił
Polaków z tą ważną księgą symboliczną kościoła ewangelickiego. Wydal on Konfesję
w Królewcu w 10 lat po pamiętnym sejmie w Augsburgu, r. 1540. Wydanie Seklucjana
należy dziś do bardzo rzadkich i znajduję się tylko w bardzo znacznych
księgozbiorach.
Dalej idą jeszcze dwa królewieckie wydania, a mianowicie: księdza Stanisława
Lutomirskiego, kanonika przemyślskiego, 1556 r. in 4-to, i Jana Radomskiego,
plebana nejdenburskiego „Confessio augustana" r. 1.561. "W tymże roku wyszło
wydanie Marcina Kwiatkowskiego z Rożyc.
Piąte wydanie Konfesji Augsburskiej wyszło w Krakowie u Wierzbięty w r. 1564 r.
in 8-vo dla Zygmunta Augusta.
Szóste wydanie — w Sandomierzu z przydaniem ugody sandomierskiej pod tytułem
"Konfesja" 1570.
Siódme i ósme wydania wyszły w Gdańsku, tłómaczone przez Erazma Glicznera,
wydane po raz pierwszy w r. 1591 a drugi raz w r. 1594.
Dziewiąte wydanie Konfesji Wyszło z pod pióra Kacpra Dirigi, kaznodziei w
Grzymałtowie, w r. 1636 w Toruniu.
Jan Herbinius wydał Konfesję wraz z katechizacją wileńską i innemi pismami
duchownemi w Gdańsku 1675 r.
Jedenaste wydanie wyszło w Brzegu 1730 r. W tymże 1730 roku wydał w Lipsku
„Nieodmienną Augsburską Konfesję" Marcin Zygmunt Zieliński, pleban luterskiego
zboru polskiego w Królewcu pruskim.
W tymże roku wyszło 13-e wydanie Konfesji w Gdańsku niewiadomego tłómacza. Trzy
te wydania wyszły w 200 lat po pamiętnym sejmie w Augsburgu..
Czternaste, piętnaste, szesnaste i siedmnaste wydania Augustany wyszły w
Warszawie, a mianowicie księdza D-ra Leopolda Ottego w r. 1852, tłómaczone z
tekstu niemieckiego w latach 1877—1878/9, tłómaczone z tekstu łacińskiego z
objaśnieniami w Zwiastunie (r. XIII—XVII).
Ks. W. P. Angerstein, pastor ewangelicko-augsburski w Wiskitkach, wydał
Augustanę z objaśnieniami w pierwszym tomie „Głosów kościelnych w sprawie
reformacji i kościoła ewangelicko-augsburskiego" w r. 1883.
Ks. ks. pastorowie Henryk Bartsch i Aleksander Schoeneich wydali Augustanę z
polecenia synodu w roku 1888 z tekstu łacińskiego przetłómaczoną. Ostatnie,
ośmnaste, wydanie Konfesji w języku polskim wyszło w Cieszynie w r. 1889
nakładem „Ewangelickiego towarzystwa oświaty ludowej."
Pod ręką mamy oryginalne jubileuszowe wydanie wyżej wspomnianego Marcina
Zygmunta Zielińskiego. Zieliński wydał Konfesję sposobem katechizmowym z
„krótką, wszakże gruntowną introdukcją do zbawiennej reformacji Doktora Marcina
Lutra; osobliwie ale do augsburskiej konfesji." Dla trwalszego zapamiętania
ułożył tytuły artykułów Konfesji wierszem. Wiersz ten może być według
Zielińskiego śpiewany podług psalmów: „Tobie, nieśmiertelny Panie," albo „Będę
cię wielbił, mój Panie."
Jest to bardzo ciekawy oryginalny wiersz, który tu podajemy bez zmiany.
Kto się Luteranem zowie,
Ten z nami śmiele opowie
Członki wiary chrześcijańskiej
Z konfesji Luterańskiej.
1. Bóg w trzech osobach jedyny
2. Karze sam wrodzone winy,
3. Lecz kto z nas w Syna Bożego
4. Wierzy, nie lęka się tego.
5. Usługa, co w zborze bywa,
6. I wiara przez miłość żywa
7. Kościół zdobią i budują
8. Obłudni go nie zepsują.
9. Chrzest, świętość jest pożyteczna.
10. Wieczerza Pańska skuteczna
11. Tym, co się wprzód spowiadają
12. A do pokuty udają.
13. Sakramentów używanie,
14. Urząd kościelny zostanie
15. I dobre jego obrzędy,
16. Póki zwierzchność ma rząd wszędy.
17. Sędzia powszechny osądzi,
18. Go wolna wola sporządzi.
19. Bóg nie jest grzechu przyczyną,
20. Dobre uczynki nie zginą.
21. Świętych nigdy me wzywamy,
Co członki wiary trzymamy
Wyznania starodawnego,
W Augsburgu odnowionego.
Trzy ostatnie zwrotki tak brzmią u Zielińskiego:
My się strzeżmy takich złości,
Prosząc Boga z wysokości,
By nas błędów uwarował,
Przy czystej nauce chował.
A gdyż nas tak długo bronił,
Tarczą Swą dotąd zasłonił:
Toć i dalej w Nim ufamy
Ze nam da, czego żądamy.
Będzie z nami ten Obrońca
Zawsze aż do świata końca,
Za co Go już tu wielbiemy,
Lecz w niebie lepiej będziemy.
Z tego, cośmy dotąd powiedzieli, wynika, że Konfesja jest to klejnot literatury
ewangelickiej XVI wieku. Winna się znajdować obok Bibiji, katechizmu i
modlitewnika w domu każdego ewangelika.
Kościół reformacji, składając w Augsburgu piśmienne wyznanie wiary, położył
fundament. Kto fundament ten osłabia, kto na nim nie buduje, przestał być żywym
członkiem kościoła ewangelickiego i „staje się obojętnym dla wyznania i
kościoła. Że tak jest istotnie, świadczy o tem tak często spotykana
nieświadomość swego wyznania śród samych ewangelików. Nadszedł najwyższy czas,
aby zaradzić temu. A jak zaradzić? Oto nie inaczej, jak przedewszystkiem
powrócić do Słowa Bożego: ono winno być opowiadane, słuchane i czytane w
kościele, w szkole i w domu. Powtóre, powinniśmy całem sercem starać się poznać
nasze wyznanie, doświadczyć na własnem sercu, że ono jest oparte nie na ludzkich
poglądach, lecz na trwałym fundamencie Pisma Świętego. Powinniśmy się więc z
całej duszy radować, oraz Bogu za to dziękować, że jesteśmy członkami tego
kościoła, który nie krępuje sumienia, który jest oparty na posadach
niewzruszonych, którego głową — Jezus Chrystus. Do poznania tej prawdy dochodzi
się przez czytanie Pisma Świętego i ksiąg symbolicznych, zwłaszcza Konfesji
Augsburskiej.
Jeżeli kto z czytelników tych wyrazów weźmie do ręki Konfesję, a przeczyta ją z
uwagą, to za D-rem Marcinem Lutrem z całego przekonania powtórzy: "Trzymajmy się
jej dopóty, dopóki nam Duch Święty nie da czegoś lepszego."
Dałby Bóg, abyśmy nie nadaremnie skreślili w powyższych wyrazach historji naszej najważnieszej księgi symbolicznej.
Zachowano w większości pisownię oryginału z 1903 r.
e-mail: internet@luteranie.pl (c) 2002 - Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP