Witryna Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP


"Zwiastun Ewangeliczny" - nr 5 z 1906 r.[Konfesja Augsburska - Confessio Augustana]

"Zwiastun Ewangeliczny" nr 2, r. 1903

ks. dr Aleksander Schoeneich

Żyjemy w czasach, w których utwierdzanie siew zasadach wiary jest rzeczą konieczną i pilną. W kościele chrześcijańskim odbywają się wielkie ruchy, wre walka o uznanie Jezusa Chrystusa Zbawicielem i Panem i toczą się spory o to, co ma stanowić treść i istotę chrześcijaństwa. Kiedy różne obelgi miotane bywają na kościół nasz ewangelicki i na jego wyznawców, kiedy posądzają nas, że nie mamy właściwie żadnego wyznania, a kościół nasz nie jest kościołem, jeno stowarzyszeniem religijnem, sądzimy, iż każdy szczery i poważny, dobrej woli i wiary ewangelik winien wiedzieć, czy kościół ewangelicki w zasadach swych rzeczywiście odpowiada myśli Bożej, czy rzeczywiście powstał z prawdy Bożej i na tejże, a nie na fałszu, polega; słowem, powinien wiedzieć, czy kościół ten posiada warunki dalszego bytu i rozwoju.

Lecz skąd się o tem dowiedzieć? Otóż są dokumenty, świadczące o nauce ewangelickiej, a nazywają się one księgami symbolicznymi. Najprzedniejsze miejsce śród ksiąg symbolicznych kościoła naszego zajmuje "Konfesja Augsburska," dla skrócenia nazwana Augustana.

Nie aby wzniecać spory, ale aby przypomnieć, na jakich fundamentach opiera się kościół reformacji, pragniemy przedstawić historję powstania tej. księgi, podać jej treść, a tem samem zachęcić do przeczytania tej po Bibiji najważniejszej księgi symbolicznej ; tym zaś, którzy sądzą nasz kościół a nie znają go, dać sposobność poznania wiary i wyznania tegoż kościoła.

Zaraz prawie od pierwszej chwili poczęcia się reformacji odczuwano potrzebę wypowiedzenia i sformułowania, czem jest właściwie reformacja, na czem się zasadza, co z dotychczasowych dogmatów kościoła rzymsko-katolickiego zatrzymuje a co odrzuca. Potrzeba ta zamieniła się w niezbędną konieczność, kiedy Karol V, cesarz niemiecki, już to dla przedstawienia stanom rzeszy naglącej sprawy tureckiej, już to dla porozumienia się co do rozdwojenia religijnego, zwołał rzeczone stany na sejm do Augsburga, miasta głównego Szwabji bawarskiej, słynącego z nauki i sztuki, handlu i rzemiosła. Listy zapraszające rozpisał możny władca państwa niemieckiego na dzień 8 kwietnia roku Pańskiego 1530 z Bononji w tonie łagodnym i serdecznym. "Zaniechajmy niezgody, -- pisze cesarz -- przestańmy gniewu i minione błędy Zbawicielowi poruczmy. W Augsburgu wysłuchamy w miłości i łagodności zdania każdego stanu i zastanowimy się, abyśmy je zrozumieli; tam chcemy wyrównać, co jedna lub druga strona fałszywie pojęła, i usunąć, co złego uczyniła. A potem jed3iią i prawdziwą religję przyjmiemy i przestrzegać jej będziemy; boć przecie wszyscy jedną mamy głowę, Chrystusa, pod którym walczymy, i dlatego też wszyscy w jednej społeczności w kościele i jedności żyć będziemy." W rażącej jednak sprzeczności stoją te słowa z przysięgą, jaką cesarz złożył w ręce papieża podczas koronacji w Bononji 24 lutego 1630 roku. Papież Klemens VII, kładąc złotą koronę cesarską na głowę Karola, rzekł: "Karolu, niezwyciężony cesarzu, przyjmij tę koronę, którą ci na głowę kładziemy, niech wie cały świat, że ci najwyższą władzę poruczamy." Karol V, który przedtem przyjął święcenie kapłańskie, służył do mszy papieżowi i całował biały krzyż na czerwonem obuwiu papieża, rzekł: "Uroczyście przysięgam, że każdego czasu i wszelkiemi siłami godności papieża i rzymskiego kościoła bronić będę." Po tych słowach nie wróżono nic dobrego ewangelikom. Od ołtarza udał się cesarz w drogę do Niemiec. Łagodna treść dekretu, zwołującego sejm, poszła w niepamięć; w otoczeniu cesarza nie mówiono o niczem innem jak o wojnie i wygładzeniu reformacji. Niezrażeni jednak tem wszystkiem książęta ewangeliccy postanowili stawić się na wezwanie cesarza do Augsburga i tam bronić słusznej sprawy. Sejm Augsburski stał się poniekąd jakby rodzajem soboru, złożonego ze stanów świeckich, i stąd ogromnego nabrał znaczenia. Ewangelicy przeczuwali, jaki przebieg sprawy wezmą, przypuszczali, że zrobią im najprzód niektóre ustępstwa, a wkońcu wiarę ewangelicką potępią i jako heretycką uznają. Chodziło więc o jasne określenie artykułów wiary ewangelickiej, aby przekonać cesarza i stany, że ewangelicy nie są kacerzami. Gorliwy wyznawcą Ewangelji, Jan Stały, elektor saski, dnia 14 marca 1530 r. uprosił teologów wittenberskieh Lutra, Justyna, Jonasa, Bugenhagena i Melanchtona, aby, odłożywszy wszystkie inne sprawy, zajęli się ułożeniem wyznania wiary i artykułów, objaśniających spór powstały z Rzymem. Zamiast wojska chciał on postawić do boju artykuły wiary, i broń ta rzeczywiście najskuteczniejszą się okazała. Wzmiankowani teologowie, przybywszy do miasteczka Torgawy, ułożyli 17 artykułów, które noszą nazwę torgawskich i które służyły potem za podstawę do ułożenia Konfesji augsburskiej.

Na początku kwietnia wyruszył elektor saski w drogę do Augsburga w towarzystwie 160 świetnie wystrojonych rycerzy. Niejedno serce trwogą było przejęte na widok niebezpieczeństwa, w jakiem się znajdował elektor i sprawa Ewangelji.

Jeden Luter, jako istny bohater wiary, ani na chwilę nie zadrżał. "Wówczas to wyśpiewał on dla pokrzepienia ewangelików ową nieśmiertelną pieśń: "Warownym grodem jest nasz Bóg." Jest to prorocza pieśń ducha, który śród ówczesnych walk kościoła widział jego niezawodne i nieomylne zwycięstwo, świadectwo niezłomnej wiary i niczem niezachwianej ufności w ukrzyżowanego Chrystusa i święcą Ewangelję. Potężna wiara i przejmująca melodja hymnu tego wywierały zawsze ogromne wrażenie. Śpiewano go podczas sejmu w Augsburgu, po wszystkich kościołach w Saksonji, i zawsze i wszędzie po dziś dzień jeszcze przy śpiewie tej pieśni jakaś dziwna otucha przejmuje nasze serca, a wiara staje się siłą i zwycięstwem.

Z powodu nadeszłych świąt Wielkanocnych zatrzymał się książę elektor saski w Koburgu, a ponieważ Luter był jeszcze pod banicją cesarską, pozostawił go tam na zamku koburskim, a sam, po świętach, wyruszył w dalszą drogę i dnia 2 maja, pierwszy ze wszystkich książąt protestanckich, stanął w Augsburgu.

Przybyły również do tego miasta Melanchton wziął się pilnie do pracy i na zasadzie torgawskiego wyznania wiary i zestawionych przez Lutra artykułów szwabachskich ułożył wyznanie wiary Augsburskie czyli Konfesję. Rozważny Filip Melanchton pracował dniem i nocą nad jej ułożeniem, naradzał się także z innymi teologami, tudzież z kanclerzem saskim Jerzym Bnickem, a nawet z katolickim biskupem augsburskim Krzysztofem Stadionem i sekretarzem cesarza Alfonsem Waldes, bacząc na każde słowo cnych artykułów i starając się w najłagodniejszej formie krótko, ale jasno i dokładnie wyłożyć zasady wiary ewangelickiej.

Kiedy Konfesja, albo, jak ją początkowo nazwał, apologja, była gotowa, Melanchton przesłał ją z polecenia elektora Lutrowi, który ją w całej rozciągłości zatwierdził. Odsyłając ją zaś napowrót do Augsburga, Luter dołączył następujące pismo: "Apologję magistra Filipa przeczytałem, zupełnie mi się ona podoba i nie mam nic do poprawienia lub zmienienia; ja tak łagodnie i cicho stąpać nie umiem. Niech Chrystus Pan nasz zdarzy, aby wydała, jak najwięcej dobrych owoców, czego się spodziewamy i o co się modlimy. Amen."

15-go czerwca przybył z wielką świtą cesarz Karol V do Augsburga i wezwał zaraz wszystkich obecnych książąt, bez różnicy wiary, aby znaleźli się osobiście na uroczystości Bożego Ciała, która przypadała dnia następnego. Margrabia brandenburski Jerzy i elektor saski Jan stanowczo oświadczyli, że nie mogą zadość uczynić woli cesarskiej, gdyż "idzie tu o sprawę nabożeństwa, które się ich sumieniom sprzeciwia." Cesarz, nie mogąc zmusić książąt ewangelickich do wzięcia udziału w procesji, postanowił zabronić miewania kazań kaznodziejom ewangelickim. I temu żądaniu, niezgodnemu z Ewangelją, opierały się początkowo stany ewangelickie; w końcu jednak uległy pod warunkiem, żeby i katolicy nie miewali kazań w swoich kościołach.

Wreszcie dnia 20 czerwca 1530 roku otwarty został pamiętny sejm Augsburski.

Po mszy i namiętnej mowie arcybiskupa i nuncjusza papieskiego Wincentego Pimpinelli, wzywającej cesarza do uderzenia na "bezbożnych niszczycieli wiary" i do "wytępienia ostrzem miecza obrzydłego kacerstwa," zebrani udali się do ratusza, gdzie cesarz zagaił posiedzenie, a hrabia palatynatu Fryderyk odczytał orędzie cesarskie, wzywające przedewszystkjem stany do wojny przeciw tarkom i w końcu ostremi słowy karcące rozdwojenie religijne. Mowa tronowa wywarła przygnębiające wrażenie na stany ewangelickie. Zastanowiwszy się gruntowniej nad słowami, które padły z wysokości tronu, wszyscy książęta ewangeliccy z elektorem Janem na czele postanowili wymódz na cesarzu, żeby przedewszystkiem sprawa religijna była załatwiona, a potem dopiero rozpatrywana wojna z turkami.

Wskutek takiej postawy książąt cesarz dnia 22 czerwca wydał rozkaz, aby stany wyznanie swoje przygotowały na piątek dnia 24 czerwca. Musiano tedy dniem i nocą pracować, aby Konfesję na oznaczony czas wykończyć. We czwartek, dnia 23 czerwca, zebrały się wszystkie stany ewangelickie: książęta, posłowie miast, radni i teologowie, w pałacu elektora saskiego, aby raz jeszcze przed podaniem cesarzowi konfesji uważnie ją przeczytać, poprawić, zaaprobować i wreszcie podpisać. Pierwszy podpisał wyznanie Jan, elektor saski, a kiedy brał pióro do ręki, lękliwy Melanchton chciał go powstrzymać, bojąc się, żeby nie łączono sprawy wiary z polityką. "Wyznanie wiary -- twierdził Melanchton -- powinni słudzy słowa Bożego przedłożyć; powagę i znaczenie mocarzów i książąt dla innych spraw zachować należy."

"A niech Bóg zachowa, -- odparł książę -- nie przeszkadzajcie mi Pana mego wyznać i uczynić, co uważam za rzecz słuszną i sprawiedliwą, choćbym się przez to nawet na stratę korony naraził. Krzyż Jezusa więcej znaczy, niż mój elektorski kapelusz i płaszcz gronostajowy, bo te oznaki godności na ziemi zostają, ale krzyż Pana mego pójdzie ze mną aż ponad gwiazdy."

Po elektorze podpisali Augustanę Jerzy, margrabia brandenburski, Ernest, książę lineburski, Filip, landgraf heski. Następnie Wolfgang, książę Anhaltu, wziąwszy pióro do ręki, rzekł: Ujmowałem się w życiu za niejedną sprawą bliźnich; dlatego dziś, gdy o chwałę Jezusa Chrystusa, Pana mego idzie, tem chętniej dla niej mienie i życie poświęcę, do wiecznej sposobiąc się korony." To rzekłszy, położył swój podpis, a zwracając się do teologów, odezwał się w te słowa: "Prędzej kraj i poddanych swoich opuszczę i pójdę o kiju żebraczym z ziemi ojców moich, abym sobie czyszczeniem obuwia zarobił na kawałek chleba, ale tej nauki, która zawarta w Konfesji, nie porzucę nigdy."

Z miast cesarskich podpisały Norymberga i Reutlingen.

Na temże posiedzeniu uchwalono prosić monarchy, aby pozwolił odczytać całą Konfesję na najbliższem publicznem posiedzeniu sejmu. Nie było to jednak tak łatwą do przeprowadzenia rzeczą. Zwolennicy Rzymu dokładali wszelkich starań, aby do publicznego czytania Konfesji nie dopuścić. Nazajutrz, kiedy miała być Konfesja odczytana, legat papieski przeszkodził temu i'w te słowa przemówił do cesarza: „Nigdy jeszcze łódź Piętrowa nie była w taktem niebezpieczeństwie, jak teraz; burze i wały, wiry i sekty miotają nią na wszystkie strony. Dlatego, w imię Chrystusa, w imię ojczyzny i przez wzgląd na twoją własną osobę zaklinam cię, najpotężniejszy monarcho, wytęp kacerstwo, oczyść z niego rzeszę niemiecką i ratuj chrześcijaństwo." Cesarz na razie usłuchał rady duchownego dostojnika, przyjął posłów z Austrji w sprawie tureckiej a sprawę religijną pod pozorem spóźnionej pory odłożył do dnia następnego. W końcu kazał ewangelikom oświadczyć, żeby zaniechali czytania, boć wystarczy, jeśli swoje wyznanie wręczą cesarzowina piśmie. Nietrudno dostrzedz, że cały manewr był zręcznie ułożony: książęta oddadzą wyznanie swoje, cesarz złoży je do archiwum, tam pójdzie ono w zapomnienie, a sprawa reformacji usunięta zostanie z porządku dziennego i zejdzie z widowni zhańbiona. Lecz książęta ewangeliccy pokrzyżowali plany, nie zgadzając się z żądaniem cesarza. „Tu idzie o nasze dobre imię i o zbawienie naszych dusz," — oświadczyli książęta — „publicznie nas oskarżono, publicznie winniśmy się usprawiedliwić." Cesarz rad nie rad musiał ustąpić i naznaczył odczytanie Konfesji na godzinę drugą dnia następnego. :

Dr. Marcin Luter wysyłał w tym czasie i podczas trwania całego sejmu w Augsburgu listy pełne wiary, otuchy i modlitwy do Melanchtona, chwiejącego się i upadającego na duchu. Oto co pisał Luter: „Łaskami pokój w Chrystusie. W Chrystusie, powiadam, a nie w świecie. Amen. Trwogi serca twego, które cię zabijają, potępiam. Bo jeśli sprawa nie jest sprawiedliwa, tedy ją odwołajmy; ale jeśli jest sprawiedliwa, czemu nie mamy wierzyć obietnicom Tego, który nam w pokoju każe położyć się i zasnąć?.... Ja we dnie i w nocy o tej sprawie myślę, rozbieram ją z jednej i z drugiej strony, całe Pismo Święte przestudjowałem, a przy tem coraz więcej utwierdzam się w przekonaniu, że nasza nauka jest. prawdziwa. Da Bóg, że sobie ani kreski nie damy wydrzeć z tego, cośmy uczyli.... Ty się o koniec sprawy troszczysz i trwożysz, ponieważ jej pojąć nie możesz; gdybyś ją jednak mógł pojąć, już bym zupełnie o niej wiedzieć nie chciał. Bóg postawił sprawę Swą na takim fundamencie, jakiego ty w retoryce i w filozofji na próżno szukasz. Fundamentem tym jest wiara, na niej spolega wszystko, a kto sprawy Boże rozumem zbadać i palcami dotykać pragnie, ma tylko żal i łzy, jak ty..... A zatem wiary potrzeba, aby sprawa wiary nie była bez wiary......" W ten mniej więcej sposób pisał ten mąż Boży także do Jonasza Spalatina oraz innych przyjaciół, a dodając im odwagi, wskazywał na obietnice Pisma Świętego, w szczególności zaś na słowa Chrystusa „Ufajcie, Jam zwyciężył świat!" „Dlaczegoż więc — kończy — przerażacie się zwyciężonego świata, jak gdyby on był zwycięzcą? Niechże kto takie zdanie na kolanach z Rzymu i Jerozolimy przyniesie."

Niemniej pocieszał D-r Marcin Luter i elektora, wysyłając doń listy pełne nadziei i pokrzepienia.

Nadszedł nareszcie dzień 25 czerwca r. 1530, dzień, który w dziejach chrześcijaństwa, a w szczególności w dziejach reformacji do najwznioślejszych policzony być winien. Monarcha niemiecki obiecał słuchać Konfesji nie w sali posiedzeń sejmowych, lecz w pałacu biskupim, ale kaplica jego mogła pomieścić zaledwie 200 osób. Na dworze pałacu było pełno ludzi, .pragnących choćby kilka słów pochwycić. Karol V zasiadł na tronie, otoczony świetnym orszakiem elektorów, książąt, prałatów i posłów. Dwaj kanclerze elektora, Bruok i Bajer, wystąpili na środek sali, trzymając w ręku pierwszy z nich niemiecki, a drugi łaciński egzemplarz Konfesji. Cesarz zażądał, aby odczytano tylko egzemplarz łaciński. Temu żądaniu oparł się znów elektor saski, twierdząc słusznie, że język łaciński nie jest dla większej części książąt zrozumiały, wskutek czego czytanie po łacinie chybiłoby celu. Cesarz ustąpił. Kanclerz Bajer począł czytać wyznanie wiary ewangelickiej głosem wyraźnym i dźwięcznym, wymawiając każde słowo jasno, tak że nietylko w kaplicy, ale i na dziedzińcu przez otwarte okna słyszano świadectwa odrodzonej wiary Chrystusowej.

„Najjaśniejszy, Najpotężniejszy, Niezwyciężony Cesarzu, Najmiłościwszy Panie! Stanęliśmy przed Waszą Cesarską Mością, aby odnowić jedyną i prawdziwą religję, jako wszyscy pod wodzą jednego Chrystusa stoimy i walczymy. Gdyby jednak spory te nie dały, się w drodze pokoju załatwić, to chętnie sprawy naszej na powszechnym niezawisłym chrześcijańskim soborze bronić będziemy." Po tych słowach czytał Bajer artykuł po artykule całą Augustanę.

Nie będziemy podawali dosłownego brzmienia tych artykułów. Niewielką tę książeczkę, radzi będziemy, jeżeli sami czytelnicy wezmą do ręki i z uwagą ją ku własnemu zbudowaniu i pokrzepieniu się w wierze przeczytają. Dla zachęty podamy tytuły i treść niektórych artykułów.

Konfesję poprzedza wystosowana do cesarza przedmowa. Same zaś artykuły, których jest 28, dzielą się na dwie części: w 21 pierwszych artykułach wypowiedziane są prawdy dotyczące wiary w Boga w Trójcy świętej, grzechu, osoby Chrystusa, usprawiedliwienia grzesznika, służby kościoła, nowego posłuszeństwa, kościoła, chrztu, wieczerzy Pańskiej, spowiedzi, pokuty, używania sakramentów, posługiwania kaznodziejskiego, obrzędów kościelnych, państwa, przyjścia Chrystusa na sąd, wolnej woli, przyczyny grzechu, dobrych uczynków i czci świętych.

Środkowy punkt tych artykułów, jak również całej Konfesji, stanowi artykuł czwarty, artykuł zasadniczy kościoła ewangelickiego i reformy przez Lutra dokonanej, traktujący o usprawiedliwieniu człowieka przed Bogiem z łaski, t. j. że Judzie nie mogą być -usprawiedliwieni przed Bogiem przez własne siły, zasługi lub uczynki, lecz z łaski, dla Chrystusa, przez wiarę, gdy wierzą, że są przyjęci do łaski i że im odpuszczone są grzechy dla Chrystusa, który śmiercią Swoją zadość uczynił za grzechy nasze. Tę wiarę policzą Bóg przed Sobą zamiast sprawiedliwości (List do Ezymian rozdz. 3 i 4).

Druga część Konfesji ma na celu przedstawienie cesarzowi i zgromadzonym stanom Rzeszy niemieckiej pobudek co do zaprowadzenia zmian w niektórych obrzędach i zwyczajach, istniejących w kościele rzymskokatolickim. Reformatorowie jasno i wyraźnie powiadają, że to, co usuwają, usuwają nie dla tego, aby burzyć, i nie dla tego, że się to z ich osobistemi przekonaniami i zapatrywaniami nie zgadza, lecz dla tego, że się sprzeciwia Słowu Bożemu. Owe zwyczaje i obrzędy zaprowadzone zostały przez ludzi. Wprawdzie w kościele chrześcijańskim mogą istnieć zwyczaje i mogą być zaprowadzone obrzędy, służące ku zbudowaniu, poprawie, umocnieniu w prawdzie i poświęceniu dusz; będą to jednak zwyczaje i obrzędy tylko ludzkie i o tyle są rzeczywiście pożyteczne, o ile się z Pismem Świętem zgadzają. Że taki, a nie inny był pogląd reformatorów, że takie, a nie inne myśli kierowały nimi, świadczy o tem słowo wstępne do drugiej części Konfesji, które tu w tłómaczeniu z tekstu niemieckiego przytaczamy: „Ponieważ w artykułach wiary nie nauczamy nic przeciwnego Pismu Świętemu ani kościołowi chrześcijańskiemu, jedynie tylko odrzucamy niektóre nadużycia, które już to z biegiem czasu wkradły się, lub przemocą ustanowione zostały, sama słuszność wymaga więc, ażebyśmy je wytknęli i wskazali przyczyny zaprowadzonych zmian, iżby W. O. Mość mógł powziąć przekonanie, że ani myśl niechrześcijańska, ani bluźniercze zamiary nami nie powodowały, lecz że nas do tych zmian skłoniły przykazania Boskie, wyższe znaczenie mające, niż wszelkie inne przyjęte zwyczaje." W tekście łacińskim znajduje się jeszcze następujący charakterystyczny ustęp: „W. O. Mość spostrzeże bez wątpienia, że wykład nauki i obrządki nasze nierównie łatwiej przyjąć można, niż ludzie źli i niechętni twierdzą. Zresztą z opowieści ludu i potwarzy nieprzyjacielskich o prawdzie sądzić nie można. W każdym jednak razie łatwo zrozumieć, że do poszanowania obrzędów i krzewienia pobożności śród ludu nic tak nie pomaga, jak gdy owe obrzędy, jak należy się, odbywają." .

Po tej przedmowie następuje 7 artykułów: o obudwu postaciach sakramentu, o małżeństwie kapłanów, o mszy, o spowiedzi, o różnicy w pokarmach, o ślubach zakonnych i o władzy kościelnej.

Kanclerz Bajer przez dwie godziny czytał Konfesję. Tłumy szlachty i mieszczan zalegały dziedziniec pałacu biskupiego. Podczas czytania tak w kaplicy, jak i śród będących na zewnątrz panowała uroczysta cisza i powaga.

Przez to „Wyznanie" ewangelicy jakby ożyli na nowo. Bóg ich nie opuścił, serca ich zaś głęboko czuły, iż .chwila obecna wkłada na nich obowiązek niezachwianego wytrwania w wierności prawdy Bożej.

Cesarz egzemplarz łaciński Konfesji zabrał z sobą do Brukseli, który to egzemplarz został zapewne zniszczony, gdyż dotąd nie wykryto go; drugi zaś, t. j. niemiecki, oddał kanclerzowi państwa, elektorowi Mogunckiemu, a i ten egzemplarz został zatracony. Autentyczne wydanie Konfesji ogłosił Melanchton drukiem jeszcze podczas trwania sejmu, t. j. 1530 roku, w Wittenberdze u Rhoda, a Konfesja, uznana jako księga symboliczna, stała się powodem nazwy kościoła ewangelickiego kościołem wyznania augsburskiego.

Konfesja ta nosi miano nieodmiennej (Confessio augustana invariata), a to dla odróżnienia jej od wyznania z r. 1540, w którem Melanchton, celem zbliżenia ewangelików obojga wyznań, dopuścił się w artykule 10-ym zmiany w nauce o komunji świętej.

Katolicy, wysłuchawszy w milczeniu wyznania ewangelickiego, nie wszczęli żadnej dyskusji, a Augustana wywarła wrażenie tak ogromne, że nawet biskupi zgromili Ecka i Fabra za ich krzykactwa. Biskup Augsburski rzekł: „Co luteranie czytali, jest prawdą, czystą prawdą: temu nie możemy zaprzeczyć!"

"Wyście mi zupełnie co innego o tej sprawie i nauce mówili;" zarzucił Eckowi książę Bawarji — „czy możecie dowodami przekonywającymi to wyznanie obalić?"

„Dowodami z pism apostołów i proroków nie, — odparł Eck — ale obalimy je wyrokami ojców i ustawami, soborów,."

„A więc luteranie siedzą w Piśmie, my zaś obok niego," odrzekł książę.

Arcybiskup Kolonji, książę Brunświku, książęta Meklemburgu i Pomorza przychylili się na stronę ewangelików.

Znalazło się jednak 20-tu teologów katolickich, w ich liczbie najzaciętsi przeciwnicy D-ra Marcina Lutra: Jan Eck, Faber, Kochleusz, Wimpina, Diettenberger, którzy wypracowali odpowiedź na Konfesję pod nazwą „Komutacji" i złożyli ją cesarzowi dnia 12 lipca. Ten jej nie chciał przyjąć z powodu rozwlekłości i cierpkiego tonu; poprawiano ją przeto pięć razy, i dopiero dnia 3 sierpnia w złagodzonej formie mogła być odczytana przed zgromadzonymi stanami w tejże samej kaplipy, w której odczytano w czerwcu Augustanę.

Po odczytaniu Konfutacji cesarz kazał oświadczyć ewangelikom, iż spodziewa się, że uznają prawdę jej i pogodzą się; w przeciwnym razie, „jako obrońca kościoła, użyję innych środków." Ewangelicy nie zlękli się tej groźby, a Melanchton, odpierając zarzuty, napisał obronę Konfesji (Apologia confessionis) i odpowiedź tę za pośrednictwem Brücka doręczył cesarzowi dnia 22 września. Lecz Karol V Apologji nie przyjął.

„Apologja" stanowi drugą księgę symboliczną kościoła naszego. Może kiedyś o tej księdze napiszemy nieco obszerniej. Tym razem niech nam wolno będzie powiedzieć jeszcze słów kilka o naszej Augustanie, mianowicie o jej wydaniach w języku polskim.

Większe daleko wrażenie aniżeli w Augsburgu wywarła Konfesja zagranicą. Karol V rozesłał ją w odpisie do wszystkich zagranicznych dworów; przetłómaczono ją na języki francuski, włoski, hiszpański, portugalski, tak że się omal nie sprawdziło, co powiedział D-r Marcin Luter: „Naszą Konfesja dostanie się na dwory wszystkich królów i książąt, a głos jej dojdzie aż do krańców ziemi." Nauka jej obaliła ,wiele przesądów i wytworzyła dokładniejsze pojęcia o reformacji, torując tym sposobem prawdzie Bożej drogę i do innych krajów.

W języku polskim konfesja Augsburska miała 18 wydań.

Z poczęciem się reformacji w Wielkopolsce przetłómaczono zaraz i Konfesję Augsburską. Janowi Seklucjanowi -należy się zasługa, że on pierwszy poznajomił Polaków z tą ważną księgą symboliczną kościoła ewangelickiego. Wydal on Konfesję w Królewcu w 10 lat po pamiętnym sejmie w Augsburgu, r. 1540. Wydanie Seklucjana należy dziś do bardzo rzadkich i znajduję się tylko w bardzo znacznych księgozbiorach.

Dalej idą jeszcze dwa królewieckie wydania, a mianowicie: księdza Stanisława Lutomirskiego, kanonika przemyślskiego, 1556 r. in 4-to, i Jana Radomskiego, plebana nejdenburskiego „Confessio augustana" r. 1.561. "W tymże roku wyszło wydanie Marcina Kwiatkowskiego z Rożyc.

Piąte wydanie Konfesji Augsburskiej wyszło w Krakowie u Wierzbięty w r. 1564 r. in 8-vo dla Zygmunta Augusta.

Szóste wydanie — w Sandomierzu z przydaniem ugody sandomierskiej pod tytułem "Konfesja" 1570.

Siódme i ósme wydania wyszły w Gdańsku, tłómaczone przez Erazma Glicznera, wydane po raz pierwszy w r. 1591 a drugi raz w r. 1594.

Dziewiąte wydanie Konfesji Wyszło z pod pióra Kacpra Dirigi, kaznodziei w Grzymałtowie, w r. 1636 w Toruniu.

Jan Herbinius wydał Konfesję wraz z katechizacją wileńską i innemi pismami duchownemi w Gdańsku 1675 r.

Jedenaste wydanie wyszło w Brzegu 1730 r. W tymże 1730 roku wydał w Lipsku „Nieodmienną Augsburską Konfesję" Marcin Zygmunt Zieliński, pleban luterskiego zboru polskiego w Królewcu pruskim.

W tymże roku wyszło 13-e wydanie Konfesji w Gdańsku niewiadomego tłómacza. Trzy te wydania wyszły w 200 lat po pamiętnym sejmie w Augsburgu..

Czternaste, piętnaste, szesnaste i siedmnaste wydania Augustany wyszły w Warszawie, a mianowicie księdza D-ra Leopolda Ottego w r. 1852, tłómaczone z tekstu niemieckiego w latach 1877—1878/9, tłómaczone z tekstu łacińskiego z objaśnieniami w Zwiastunie (r. XIII—XVII).

Ks. W. P. Angerstein, pastor ewangelicko-augsburski w Wiskitkach, wydał Augustanę z objaśnieniami w pierwszym tomie „Głosów kościelnych w sprawie reformacji i kościoła ewangelicko-augsburskiego" w r. 1883.

Ks. ks. pastorowie Henryk Bartsch i Aleksander Schoeneich wydali Augustanę z polecenia synodu w roku 1888 z tekstu łacińskiego przetłómaczoną. Ostatnie, ośmnaste, wydanie Konfesji w języku polskim wyszło w Cieszynie w r. 1889 nakładem „Ewangelickiego towarzystwa oświaty ludowej."

Pod ręką mamy oryginalne jubileuszowe wydanie wyżej wspomnianego Marcina Zygmunta Zielińskiego. Zieliński wydał Konfesję sposobem katechizmowym z „krótką, wszakże gruntowną introdukcją do zbawiennej reformacji Doktora Marcina Lutra; osobliwie ale do augsburskiej konfesji." Dla trwalszego zapamiętania ułożył tytuły artykułów Konfesji wierszem. Wiersz ten może być według Zielińskiego śpiewany podług psalmów: „Tobie, nieśmiertelny Panie," albo „Będę cię wielbił, mój Panie."

Jest to bardzo ciekawy oryginalny wiersz, który tu podajemy bez zmiany.

Kto się Luteranem zowie,
Ten z nami śmiele opowie
Członki wiary chrześcijańskiej
Z konfesji Luterańskiej.

1. Bóg w trzech osobach jedyny
2. Karze sam wrodzone winy,
3. Lecz kto z nas w Syna Bożego
4. Wierzy, nie lęka się tego.

5. Usługa, co w zborze bywa,
6. I wiara przez miłość żywa
7. Kościół zdobią i budują
8. Obłudni go nie zepsują.

9. Chrzest, świętość jest pożyteczna.
10. Wieczerza Pańska skuteczna
11. Tym, co się wprzód spowiadają
12. A do pokuty udają.

13. Sakramentów używanie,
14. Urząd kościelny zostanie
15. I dobre jego obrzędy,
16. Póki zwierzchność ma rząd wszędy.

17. Sędzia powszechny osądzi,
18. Go wolna wola sporządzi.
19. Bóg nie jest grzechu przyczyną,
20. Dobre uczynki nie zginą.

21. Świętych nigdy me wzywamy,
Co członki wiary trzymamy
Wyznania starodawnego,
W Augsburgu odnowionego.

Trzy ostatnie zwrotki tak brzmią u Zielińskiego:

My się strzeżmy takich złości,
Prosząc Boga z wysokości,
By nas błędów uwarował,
Przy czystej nauce chował.

A gdyż nas tak długo bronił,
Tarczą Swą dotąd zasłonił:
Toć i dalej w Nim ufamy
Ze nam da, czego żądamy.

Będzie z nami ten Obrońca
Zawsze aż do świata końca,
Za co Go już tu wielbiemy,
Lecz w niebie lepiej będziemy.

Z tego, cośmy dotąd powiedzieli, wynika, że Konfesja jest to klejnot literatury ewangelickiej XVI wieku. Winna się znajdować obok Bibiji, katechizmu i modlitewnika w domu każdego ewangelika.

Kościół reformacji, składając w Augsburgu piśmienne wyznanie wiary, położył fundament. Kto fundament ten osłabia, kto na nim nie buduje, przestał być żywym członkiem kościoła ewangelickiego i „staje się obojętnym dla wyznania i kościoła. Że tak jest istotnie, świadczy o tem tak często spotykana nieświadomość swego wyznania śród samych ewangelików. Nadszedł najwyższy czas, aby zaradzić temu. A jak zaradzić? Oto nie inaczej, jak przedewszystkiem powrócić do Słowa Bożego: ono winno być opowiadane, słuchane i czytane w kościele, w szkole i w domu. Powtóre, powinniśmy całem sercem starać się poznać nasze wyznanie, doświadczyć na własnem sercu, że ono jest oparte nie na ludzkich poglądach, lecz na trwałym fundamencie Pisma Świętego. Powinniśmy się więc z całej duszy radować, oraz Bogu za to dziękować, że jesteśmy członkami tego kościoła, który nie krępuje sumienia, który jest oparty na posadach niewzruszonych, którego głową — Jezus Chrystus. Do poznania tej prawdy dochodzi się przez czytanie Pisma Świętego i ksiąg symbolicznych, zwłaszcza Konfesji Augsburskiej.

Jeżeli kto z czytelników tych wyrazów weźmie do ręki Konfesję, a przeczyta ją z uwagą, to za D-rem Marcinem Lutrem z całego przekonania powtórzy: "Trzymajmy się jej dopóty, dopóki nam Duch Święty nie da czegoś lepszego."

Dałby Bóg, abyśmy nie nadaremnie skreślili w powyższych wyrazach historji naszej najważnieszej księgi symbolicznej.

Zachowano w większości pisownię oryginału z 1903 r.


e-mail: internet@luteranie.pl (c) 2002 - Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP