Witryna Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP


Bp Juliusz Bursche

bp Juliusz Bursche

[Żywe słowa Biskupa Burschego]


Bp Juliusz Bursche (1862-1942), Biskup Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP, przywódca polskich ewangelików. Członek wielu towarzystw naukowych, charytatywnych i patriotycznych. Doktor h.c. Wydziału Teologii Ewangelickiej UW. Więzień obozu koncentracyjnego w Schsenhausen-Oranienburg. Zmarł w szpitalu więziennym Moabit w Berlinie.
 

Więcej...


"Panuje rozdarcie w Kościele ewangelickim, jest wiele bardzo najrozmaitszych wyznań. I nie może być inaczej, bo w naszym Kościele niema żadnej mocy zewnętrznej, któraby trzymała wszystkich na uwięzi i żądała od każdego: "Tak musisz wierzyć, inaczej będziesz wyklęty". Takiej władzy nie ma i takiej władzy nie możemy chcieć, ani jej żadną miarą uznawać." (Z kazania na otwarcie I. Ogólnopolskiego Zjazdu Młodzieży Ewangel. w Warszawie, 31 października 1921).

"Szturmem biorą wojska miasta, ale nigdy stroskane i biedne serca ludzkie" (Tamże).

"Dziwny Jest ten Kościół ewangelicki, któremu obce jest wszelkie łapanie dusz, który tylko w rzadkich wypadkach i to z wielką rezerwą przyjmuje nieewangelików. Chodzi nam o rzecz zupełnie inną: chcemy, aby duch Chrystusowy ogarniał coraz więcej wszystkich chrześcijan bez względu na to, do którego należą wyznania; chcemy, aby bratnia wśród nas zapanowała miłość, mimo, że pozostaną różnice wyznaniowe" (Z kazania na Ogólnopolskim Zjeździe Ewangelików w Wilnie 9 listopada 1926).

"Dwie główne myśli i wytyczne cele przyświecały mi w ciągu całego mego życia, a więc i w pracy mojej, jako superintendenta generalnego. Przyczynić się pragnąłem do tego, aby rozbudzony został Kościół nasz, abyśmy mieli żywe zbory, ażeby w nich krzewiła się prawdziwa religijność, a nie zewnętrzna jeno kościelność, tym mniej skostniała obrzędowość. Wreszcie, aby religijność ta okazywała się w życiu: w sumiennym wykonywaniu obowiązków, w miłości wzajemnej, w poszanowaniu cudzych przekonań... A druga myśl, dla której urzeczywistnienia oddałem swe siły: pragnąłem Kościół nasz uczynić swojskim w Polsce, dążyłem do tego, ażeby uzyskał prawo obywatelstwa, a zwłaszcza nasz Kościół polsko-ewangelicki. Musiałem i muszę po dziś dzień przeto przeciwstawiać się tym, którzy głoszą zasadę: co "Polak, to katolik, przeciwstawiać się nie w słowach, ale w czynach" (Z. mowy na nabożeństwie jubileuszowym 22 stycznia 1930).

"Tylko w postaci luterskiej ma protestantyzm moc, aby się ostać w krajach rzymsko-katolickich. Klasycznym przykładem tego jest Kościół luterski w Polsce" (Z przemówienia na światowym konwencie luterskim w Kopenhadze 1929 r.).

"Pozostaję przy swoim poglądzie, który obszerniej wyłożyłem w odczycie kopenhaskim, że luteranizm więcej odpowiada psychice katolika, który ze względów religijnych zrywa z swoim Kościołem. Jestem tego zdania - a zdanie swe opieram na długoletnim doświadczeniu - że katolik, który rozpadł się z swoim wyznaniem czysto negatywnie, najchętniej przechodzi do Kościoła reformowanego, bo ten jest radykalniejszy. Katolik zaś zaniepokojony w swym sumieniu, szukający prawdy, której nie znalazł u siebie, zwróci się do nas. Luteranizm bowiem zawiera w sobie wszystko, co jest dobre i prawdziwe w rzymskim katolicyzmie, odrzucając naleciałości ludzkie. Kościół luterski zajmuje miejsce pośrednie między dwiema ostatecznościami, z których jedną jest pragnienie uzmysłowienia prawdy Bożej aż do zeświecczenia, a drugą - uduchowienie jej aż do radykalnego subiektywizmu." (Z polemiki w "Jednocie" z maja 1930).

"Nad protestantyzmem nieraz już krakano, że niezdolny jest do życia, że umrzeć musi, a byli tacy, co dzwonili mu w dzwon pogrzebowy. Wielu ludziom bowiem w głowie pomieścić się nie może, aby się ostać mogła religia, która nie opiera się na zewnętrznym autorytecie, religia ducha, dla której obrzędy mają jeno drugorzędne znaczenie, religia, która z idei swej nie może stosować przymusu w rzeczach wiary, która nikogo nie zniewala do poddania się nakazom Kościoła, religia, która za nic ma siłę i ramię potężne. I oczywiście indywidualizm wiary naszej ewangelickiej, nie potępianie nawet tych, którzy popadają w wątpliwości, nie wyłączanie z Królestwa Bożego nikogo, przeświadczenie, że człowiek jeno w ciężkiej walce z samym sobą dochodzi do pewności i stałości przekonań - to może słabość pozycji naszej. Tak, słabość, ale i siła nasza, ho padnie wprawdzie po drodze jeden i drugi - a żal nam tych, co odstąpili i dla kompromisu lub ziemskich korzyści wyzbyli się swej wiary, - ale kto w walce wytrwa i przetrwa, podobny będzie do dębu, który głębokie zapuścił korzenie w ziemię, a koronę wyciąga ku niebiosom i żadne wichury i nawałnice go nie obalą i nie złamią." (Z mowy na obchodzie 150-lecia kościoła św. Trójcy w Warszawie, 8 maja 1932).

"Chrześcijaństwo zbankrutować nie może, bo jest w nim prawda wieczna, która odpowiada wewnętrznym tęsknotom duszy ludzkiej, a anima naturaliter christiana (dusza z natury chrześcijańska). Zbankrutować mogłoby tylko nasze chrześcijaństwo, pełne formy i pozorów, pełne czczych frazesów, a braku śmiałego czynu" (Z przemówienia na otwarciu XXI Międzynarodowego Kongresu Przeciwalkoholowego w Warszawie, 12 września 1937).

"Ale i o ewangelicyzmie polskim w Polsce możemy powiedzieć: nieznany, a jednak znany; umierający, a oto żyje" (Z kazania na ogólnokrajowym Zjeździe Polaków ewangelików w Warszawie, 26 lutego 1939).

Za: "Strażnica Ewangeliczna" Nr 6/1952, s. 69-70.


e-mail: internet@luteranie.pl (c) 2004 - Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP