
![]()
[Straty
Kościoła Ewangelickiego w czasie okupacji]
ks. prof. dr hab. Woldemar Gastpary
Pierwszego września
przypada rocznica wybuchu II wojny światowej, przypomina nam się po raz
trzydziesty. Była wojną najkrwawszą, wojną masową, gdyż dotknęła prawie
cały świat i na pobojowiska wprowadziła milionowe armie. Była wojną
totalną prowadzoną na lądzie, na morzu i w powietrzu i była nie tylko
wojną frontów, ale działaniami swymi obejmowała również ludność cywilną i
tereny pozafrontowe.
Dla nas Polaków była najdłuższa, bo od nas się zaczęła i cała machina
wojenna przewaliła się przez nasz kraj dwukrotnie: we wrześniu 1939 r. i
od lata 1944 r.
Sama wojna, sposób jej prowadzenia zostały narzucone przez agresora,
hitlerowskie Niemcy. Nie znaczyły jej tylko szlaki bojów i walk, ale
zniszczenia i tam, gdzie bojów nie było. Plany ideologów Trzeciej Rzeszy
przewidywały nie tylko zwycięstwo militarne, lecz wyniszczenie biologiczne
jednych narodów a ujarzmienie innych, zniszczenie nie tylko dóbr
materialnych, ale i wartości duchowych podbitych ludów.
Narodom słowiańskim, wśród nich Polakom, poświęcono szczególną uwagę i
akcję wyniszczenia opracowano nader precyzyjnie.
Po ustaniu działań wojennych w 1939 r. i zajęciu kraju przez wojska
niemieckie rozpoczęła się akcja systematycznego prześladowania tej części
ludności polskiej, którą okupant uważał za szczególnie niebezpieczną i
oporną. Na pierwszy ogień poszła inteligencja polska, wśród niej świat
nauki, ludzie twórczy.
Wodzowie hitlerowskich Niemiec docenili rolę Kościoła w Polsce i wpływ
duchowieństwa na ludność. Dlatego też z całą precyzją przystąpili do akcji
wymierzonej przeciw duchowieństwu i wiernym. II wojna światowa, wszystkie
jej elementy, była walką o być albo nie być narodu. Cierpiała cała Polska,
cierpiał cały naród, cierpieli wszyscy Polacy, niezależnie od swojej
przynależności wyznaniowej.
Chyba nigdy nie uda się
objąć wszystkich, którzy musieli złożyć w ofierze swoje życie. Nawet
Kościół Rzymskokatolicki, mający najlepiej rozbudowaną organizację i
administrację, mógł przeprowadzić szczegółową ankietę tylko tam, gdzie
chodziło o stwierdzenie ofiar wśród duchowieństwa świeckiego i zakonnego.
Wśród ofiar byli nie tylko ludzie wierzący, a wśród wierzących byli nie
tylko katolicy. Nie przynależność wyznaniowa była wtedy sprawą
najważniejszą. Walczyli i ginęli Polacy, nie pytając się, do jakiego
Kościoła każdy z nich należy.
Trudno dziś ustalić wszystkie ofiary. Zresztą w stosunku do większości
Kościołów okupant nie stosował specjalnej metody czy akcji. Wyróżnił
natomiast dwa Kościoły: Rzymskokatolicki i Ewangelicko-Augsburski. Dla
okupanta Kościół katolicki był Kościołem mas, na które duchowieństwo miało
ogromny wpływ. Należało zatem wpływ ten zniweczyć.
Jeżeli zaś Niemcy szczególną uwagą darzyli Kościół Ewangelicko-Augsburski,
to dlatego, że Kościół ten pod względem narodowościowym był mieszany.
Poważny odsetek wyznawców przyznawał się do narodowości niemieckiej. Już
podczas pierwszej wojny światowej niemieckie władze okupacyjne
zainteresowały się niemiecką mniejszością narodową, aby przez nią móc
politycznie oddziaływać na mające powstać państwo polskie.
Wśród mniejszości niemieckiej w Polsce byli zarówno katolicy, jak i
ewangelicy. Jednak Niemcy szczególną uwagą darzyli ewangelików. Dlaczego?
Jeżeli polityka wielkoniemiecka chciała oddziaływać na Polskę, to musiała
to czynić przez jakąś organizację. Polityczne organizacje, związki czy
stowarzyszenia niemieckie musiały się liczyć z baczną obserwacją polskich
władz administracyjnych lub politycznych; działalność ich była
kontrolowana. Uznano jednak, że doskonałe alibi daje Kościół, a więc
legalna działalność w społeczności kościelnej. Ale do tego nie nadawał się
Kościół katolicki. W Kościele katolickim laik, człowiek świecki niewiele
ma do powiedzenia, nie uczestniczy w organizacji ani administracji
Kościoła, nie wywiera wpływu ani na zewnętrzną, ani na wewnętrzną
strukturę i działalność Kościoła. Natomiast w Kościele ewangelickim jest
inaczej; świeccy czynnie działają w zarządzie Kościoła. Tak więc przez
mniejszość niemiecką w Kościele ewangelickim można było oddziaływać w
jakiejś mierze na wewnętrzne stosunki w Polsce. Dlatego też
wielkoniemiecka polityka już przed Hitlerem interesowała się Kościołem
ewangelickim i starała się przyczynić do tego, aby był niemiecki. W ten
sposób miał być Kościół wciągnięty w nurt działania .polityki Niemiec
wymierzonej przeciwko Polsce. Dojście do władzy Hitlera, mimo zawarcia
paktu nieagresji w 1934 r., zaktywizowało tę działalność. Niestety, pogląd
Niemców, że Kościół ewangelicki powinien być niemiecki, a każdy ewangelik
Niemcem, podzielała również pewna część społeczeństwa polskiego. Wśród
szerokich warstw ludności polskiej karmionej ekskluzywną teorią, że
polskość ściśle wiąże się z katolicyzmem, identyfikowano ewangelika z
Niemcem. A była to woda na niemiecki młyn.
Warszawski Konsystorz ewangelicki, ks. biskup Bursche, większość
duchowieństwa ewangelickiego przeciwstawiała się takiej polityce
niemieckiej wobec Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego już podczas pierwszej
wojny światowej jak i w okresie międzywojennym, co skrzętnie notowały
polityczne czynniki Trzeciej Rzeszy. Nawet sama partia
narodowosocjalistyczna wiele uwagi poświęcała Kościołowi
Ewangelicko-Augsburskiemu w Polsce i wszystkiemu, co się w nim działo.
W tajnym biuletynie z 15 czerwca 1938 r., a więc po zajęciu Austrii, a
przed zajęciem Sudetów, .pod tytułem „Kirchenkampf in Polen" jako poufne (vertraulich)
hitlerowskie koła kierownicze podają na wstępie dane statystyczne co do
liczebności poszczególnych wyznań w Polsce. Na pięciu stronach małą
poligrafią powtarzają zarzuty czynione państwu polskiemu i ks. biskupowi
Burschemu jako polonizatorowi, również przez prasę niemiecką w Polsce — w
Łodzi, w Poznaniu czy w Katowicach.
Na końcu elaboratu anonimowego autora, artykuł bowiem nie jest podpisany,
jest informacja o ekumenicznej konferencji w Oksfordzie, która odbyła się
w dniach 12 — 26 lipca 1938 r. Wśród uczestników konferencji Kościół
Ewangelicko-Augsburski w Polsce reprezentowali ks. biskup Bursche jako
delegat i ks. prof. J. Szeruda jako gość. W konferencji tej uczestniczyli
przedstawiciele Kościołów 45 narodowości. Nie było przedstawicieli
Kościoła Rzymskokatolickiego, którzy, choć zaproszeni, przybyć nie
chcieli, i nie było przedstawicieli ewangelickich Kościołów w Niemczech,
którzy przybyć chcieli, ale nie mogli, gdyż narodowo-socjalistyczne władze
odmówiły im paszportów.
Na kongresie oksfordzkim padły twarde słowa pod adresem totalnych rządów,
na co się Niemcy szczególnie oburzali. Autor artykułu zarzuca konferencji,
iż zamiast domagać się wyjaśnień od biskupa Burschego „z jego niewłaściwej
postawy kościelnej", wypowiadała się przeciw Niemcom i bardzo zabiegała o
„sprawiedliwe zrozumienie" rosyjskiego bolszewizmu.
Uczestnikom konferencji rozdawano drukowaną w Amsterdamie w językach
angielskim i niemieckim broszurę (63 strony), pt. „Kościół, naród i
państwo w Polsce", podpisaną przez pastora holenderskiego A. G. H. von
Hoogenhuyze, przewodniczącego Towarzystwa Ewangelickiego w Holandii (Evangelische
Matschappij). Broszura zawierała znane z prasy niemieckiej w Polsce
zarzuty o gwałceniu praw należnych niemieckiej większości w Kościele
ewangelickim, przy czym ostrze tych zarzutów wymierzone było głównie
przeciwko biskupowi Burschemu. Ks. biskup Bursche doręczył wszystkim
uczestnikom konferencji swoją odpowiedź i wyjaśnienia. Wszystko to
berliński organ informacyjny odnotował i odnotowały to na pewno również
inne czynniki.
Gdy bowiem wojska hitlerowskie zajęły tereny Polski i kiedy zainstalowała
się administracja niemiecka oraz policja, rozpoczęły się aresztowania
ewangelickich duchownych i działaczy kościelnych. Wtedy okazało się, że
gestapo było dobrze poinformowane, kogo należy aresztować, że doskonale
znało szczegóły z działalności każdego z duchownych ewangelickich.
Przesłuchania aresztowanych świadczą o kilkuletniej przynajmniej bacznej
obserwacji działalności księży ewangelickich przez polityczne czynniki
Rzeszy.
Dyrektywy odnośnie akcji przeciw polskim duchownym ewangelickim na terenie
województw: poznańskiego, pomorskiego oraz łódzkiego wyszły od kierownika
gestapo w Poznaniu, który z kolei dyrektywy te otrzymał z centrali gestapo
w Berlinie. W Warszawie i województwie warszawskim akcję przeprowadzało
gestapo warszawskie. Na pozostałym terenie tzw. Generalnej Guberni czyniło
to gestapo w Radomiu poprzez swoje placówki w całej G. G. Instrukcja szefa
gestapo w Poznaniu dla placówki gestapo w Łodzi zawierała tyle nazwisk —
również księży narodowości niemieckiej — że gdyby wszystkich wskazanych
aresztowano, pozostałaby tylko garstka w urzędzie. Obwinionymi według tej
instrukcji są wszyscy duchowni ewangeliccy, którzy pozytywnie
ustosunkowali się do państwa polskiego, szczególnym zaś obciążeniem jest
przynależność do grupy zwolenników biskupa Burschego.
Aresztowań dokonywano indywidualnie i każdy z aresztowanych był mniej lub
bardziej szczegółowo przesłuchiwany. Nie wszystkich traktowano jednakowo i
różnie też oceniano „przewinienia".
Kościół Ewangelicko-Augsburski liczył w chwili wybuchu drugiej wojny
światowej 177 duchownych parafialnych (proboszczów, wikariuszów i
prefektów), sześciu profesorów teologu, sześciu kapelanów wojskowych oraz
biskupa, razem 190. Należy jeszcze doliczyć 20 'księży i katechetów z
Zaolzia, którzy po przyłączeniu Zaolzia od października 1938 r. wliczeni
byli w skład duchowieństwa Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, razem więc
było 210 księży. Z nich 120 przyznawało się do narodowości polskiej.
Spośród owych 120 aresztowano 56 oraz l diakona.
Z księży zaolziańskich aresztowano 10, z diecezji śląskiej 14, z diecezji
pomorsko-wielkopolskiej 3, z diecezji kaliskiej l, z diecezji
piotrkowskiej 2, z płockiej 1,3. diecezji łódzkiej 5, z diecezji
lubelskiej 2, z diecezji warszawskiej 9, z wileńskiej l, z wołyńskiej l,
spośród profesorów l, spośród kapelanów l. Nadto jeden z kapelanów
wojskowych przeniesiony był dwukrotnie z obozu oficerskiego do obozu
karnego, dwóch zaś znalazło się na terenie Związku Radzieckiego. Oprócz
nich aresztowano 8 księży, którzy byli prefektami na Górnym Śląsku.
Aresztowano również pięciu księży narodowości niemieckiej, których po
krótkim przetrzymaniu w więzieniu zwolniono. Z nich tylko jednemu, ks.
Berndtowi, pozwolono wrócić do urzędu, ale wspomniany Konsystorz niemiecki
przeniósł go ze stanowiska drugiego proboszcza parafii św. Mateusza w
Łodzi na stanowisko drugiego proboszcza w Pabianicach. Innym nie pozwolono
wrócić na ich urzędy, jednemu nawet, najstarszemu, ks. Juliuszowi
Dietrichowi zabroniono w ogóle kontaktować się ze swoimi byłymi
parafianami.
Z 56 aresztowanych polskich duchownych ewangelickich —14 zostało
zwolnionych po dłuższym czy 'krótszym pobycie w więzieniu, 35 zostało
przewiezionych do obozów koncentracyjnych w Rzeszy, jeden uciekł podczas
transportu do obozu, trzech zostało zabitych w więzieniu, dwaj zginęli
jako żołnierze w Powstaniu Warszawskim.
Jesteśmy w stanie wymienić ofiary wśród polskiego duchowieństwa
ewangelickiego w następstwie drugiej wojny światowej:
Ks. dr Juliusz Bursche, biskup Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP,
ur. w Kaliszu 19 września 1862 r. jako syn tamtejszego wikariusza ks.
Ernesta Burschego, ordynowany 30 listopada 1884 r., wikariusz w Warszawie,
administrator parafii Żyrardów Wiskitki, diakon, od 1895 r. drugi
proboszcz, od 1898 r. pierwszy proboszcz parafii warszawskiej, od 1895 r.
radca konsystorski, od 1904 r. generalny superintendent, od 1937 r. biskup
Kościoła Ewangdicko-Augsburskiego w Polsce.
Kiedy rząd polski 6 września 1939 r. ewakuował się z Warszawy,
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oraz Ministerstwo Wyznań Religijnych i
Oświecenia Publicznego wezwało ks. biskupa Burschego do ewakuowania się
wraz z rządem. Dnia 8 września przybył z towarzyszącym mu diakonem
Edwardem Szendlem do Lublina. W Lublinie pozostał, Polski opuścić nie
chciał.
Na plebani w Lublinie przebywał do 3 października, kiedy został wraz z
diakonem Szendlem aresztowany przez wchodzącą w skład dziesiątej armii
generała Reichenau specjalną grupę operacyjną. Osadzony w więzieniu
gestapo w Radomiu, przewieziony został potem do centrali gestapo w
Berlinie, następnie do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen-Oranienburg.
Zmarł 20 lutego 1942 r. w szpitalu policyjnym, rzekomo śmiercią naturalną.
Gestapo zarzucało mu:
1. zdradę narodu niemieckiego i nakłanianie innych do zdrady oraz
polonizację Kościoła ewangelickiego;
2. że był mężem zaufania rządu polskiego;
3. że był członkiem honorowym Związku Obrony Ziem Zachodnich;
4. że był przewodniczącym komitetu plebiscytowego na Mazurach w 1920 r.;
5. działalność na konferencji pokojowej w Wersalu w 1919 r.;
6. że dnia 1 września 1939 r. wydał orędzie potępiające agresję
hitlerowską i wyraził nadzieję, że po wojnie Mazurzy, Ślązacy i Pomorzanie
wrócą do Macierzy.
Ks. Edmund Bursche, doktor teologii, profesor teologii historycznej na
Wydziale Teologii Ewangelickiej UW, ur. 17 lipca 1881 r. ordynowany 10
lutego 1907 r., od 1921 r. profesor UW. Dnia 17 października 1939 r.
został aresztowany wraz z braćmi, adwokatem Alfredem i Teodorem,
architektem, przez gestapo i osadzony w więzieniu na Daniłowiczowskiej,
potem na Pawiaku.
l maja 1940 r. więzienie na Pawiaku wizytował zwierzchnik gestapo, sam
Himmler. Przechodząc przed frontem ustawionych w szeregu więźniów Himmler
zwrócił uwagę na starszego czarno ubranego pana z długą patriarchalną
brodą i zapytał o nazwisko i stanowisko. Usłyszawszy Bursche — profesor
uniwersytetu — zauważył ze złośliwym uśmiechem: „Auch ein Volksverrater".
Porywczy prof. Bursche, siląc się na spokój, odpowiedział: „Nikogo nie
zdradziłem, zawsze byłem Polakiem i jestem nim teraz, nie jestem więc
zdrajcą". Himmler zatrzymał się na chwilę, popatrzył na swoje otoczenie i
poszedł dalej.
Następnego dnia — 2 maja, wywieziono go wraz z całym transportem do obozu
koncentracyjnego w Sachsenhausen-Oranienburg. Zwracając uwagę swoją
powierzchownością, zwłaszcza długą brodą, narażony był na szczególne
szykany podczas przyjęcia w obozie, został pobity do krwi.
28 maja 1940 r. wybierano więźniów do kamieniołomów w Mauthausen. Do
transportu dołączono również braci Bursche, adwokata Alfreda i architekta
Teodora. Do tego transportu nie brano jednak księży, więc profesor Bursche
mógł go uniknąć. Złamany okrucieństwem stosowanym w obozie, nie chcąc
rozdzielić się z braćmi, głosił się dobrowolnie do transportu. Nie mogąc
podołać ciężkiej pracy w kamieniołomach w Gusen, filii Mauthausen,
wycieńczony zmarł tam 26 lipca 1940 r. W styczniu 1942 r. zmarł również w
Gusen Alfred Bursche, członek Wydziału Synodalnego. Wrócił z obozu tylko
Teodor, który zmarł w Warszawie.
Ks. Karol Kulisz, ur. 12 czerwca 1873 r., ordynowany 6 stycznia 1899 r.,
wikariusz, od 1907 r. proboszcz w Ligotce Kameralnej (Śląsk Zaolziański),
od 1920 r. proboszcz w Cieszynie, od 1920 do 1937 r. senior diecezji
śląskiej. Aresztowany 23 września 1939 r. został 29 września przewieziony
do więzienia w Skrochowicach koło Opawy, gdzie mu przy wysiadaniu z auta
wybito oko. 5 października przewieziono go do więzienia w Rawiczu, zaś 17
października 1939 r. do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie koło
Weimaru. 8 maja 1940 r. został przez megafony zawezwany przed bramę. Już
nie wrócił na blok; uwięziono go w tzw. areszcie, skąd nikt nie wracał.
Do opinii publicznej nie doszły zarzuty, jakie czyniło gestapo ks.
Kuliszowi. Wiadomo jednak powszechnie, że ks. Kulisz jako pastor w Ligotce
i Cieszynie, a również i na Górnym Śląsku prowadził działalność narodową
przeciw Niemcom. Był również w Paryżu w lipcu 1920 r., gdzie złożył Radzie
Ambasadorów memoriał w sprawie przyłączenia Śląska do Polski. To
wystarczyło, by go uznano za szczególnie winnego i uśmiercono.
Ks. Gustaw Manitius, ur. 7 lutego 1880 r. Ordynowany 10 lutego 1907 r.,
był w latach 1907—1909 wikariuszem w Łodzi, krótko w Lipnie i Osówce, od l
listopada 1909 r. w Zduńskiej Woli, najpierw jako wikariusz, potem
administrator i proboszcz, od 1924 r. proboszcz Polskiej Parafii
Ewangelickiej w Poznaniu i senior diecezji poznańsko-pomorskiej.
Aresztowany 9 października 1939 r. osadzony został w więzieniu przy ul.
Młyńskiej. Przesłuchany przez gestapo 14 grudnia 1939 r. został
przeniesiony na VII Fort. 30 stycznia 1940 r. pijani SS-mani i
selbstschutze w szczególny sposób „czcili" rocznicę przejęcia władzy przez
Hitlera. Wywlekli z celi ks. Manitiusa i zatłukli kijami.
Ks. Leon May, ur. l maja 1874 r., ordynowany 16 lutego 1902 r., wikariusz
w Łodzi, proboszcz w Bełchatowie, Ozorkowie i od 1913 r. w Tomaszowie Maź.
Od 1937 r. senior diecezji piotrkowskiej. Już podczas pierwszej wojny
światowej (23 stycznia 1918 r.) był wskutek denuncjacji pozwany przed sąd
przez niemieckie władze okupacyjne. Sprawa się przewlekała,. aż skończyła
się Okupacja. Trzykrotnie aresztowano ks. Maya, ostatni raz 6 października
1939 r. po incydencie z dwiema parafiankami w kancelarii parafialnej.
Przebywał w areszcie w Tomaszowie Maz., następnie do czerwca 1940 r. w
więzieniu w Piotrkowie Tryb., potem w Łodzi przy ul. Sterlinga. W lipcu
1940 r. wywieziony do Obozu koncentracyjnego w Dachau, tam umieszczony
został w karnej kompanii (Obostrzony rygor). Dnia 19 grudnia zmarł w
rewirze obozowym z wycieńczenia.
Ks. Aleksander Falzman, ur. 24 sierpnia 1887 r,, ordynowany 8 grudnia 1912
r., wikariusz w Łodzi, a od 1913 r. administrator w Pułtusku, od 1920 r.
proboszcz w Zgierzu, od 1939 r. radca Konsystorza, Aresztowany 28 września
1939 r. przebywał w więzieniu w Łodzi przy ul. Sterlinga, w czerwcu 1940
r. przewieziono go do obozu 'koncentracyjnego w Dachau, gdzie umieszczony
w karnej kompanii odbył karę słupka za źle posłane łóżko. Od tego czasu
cierpiał na bezwład dwóch .palców u prawej ręki. W październiku
przetransportowano go do obozu w Sachsenhausen, zaś 13 grudnia 1940 r.
wraz z transportem księży z powrotem do Dachau. Na początku 1942 r; jako
niezdolnego do pracy zaliczono go do „inwalidów" i w dniu 4 maja 1942 r.
włączono do transportu do komory gazowej. Wycieńczony do ostatnich granic,
świadomy tego, że idzie na śmierć, zmarł podczas transportu do aut
ciężarowych. Gestapo zarzucało mu, iż „był prawą ręką biskupa Burschego".
Ks. Józef Mamica, ur. 13 sierpnia 1878 r., ordynowany 15 listopada 1903 r.
był proboszczem w Błędowicach na Śląsku Zaolziańakim, następnie
duszpasterzem wojskowym, ostatnio w stopniu pułkownika, z siedzibą w
Poznaniu. Był założycielem polskich zborów ewangelickich w Poznaniu,
Bydgoszczy, Toruniu i Grudziądzu. Latem 1919 r. wraz z ks. Kuliszem i w
lipcu 1920 r. sam udaje się do Paryża, by domagać się przyłączenia całego
Śląska do Polski. Podczas wojny w 'kwietniu 1940 r. uwięziony na Śląsku,
przewieziony do obozu koncentracyjnego w Dachau, potem do Mauthausen-Gusen,
gdzie zmarł 3 sierpnia 1940 r.
Ks. Władysław Pawlas, ur. 3 marca 1908 r., ordynowany 16 marca 1933 r.,
pastor-adiunkt w Wiśle na Śląsku Cieszyńskim, aresztowany i przewieziony
28 kwietnia 1940 r. do obozu koncentracyjnego w Dachau, stamtąd 5 czerwca
przeniesiony do Mauthausen-Gusen, gdzie przy pracy zmarł z wycieńczenia,
latem 1940 r.
Ks. Robert Nitschman, ur. 26 października 1892 r., ordynowany 14 kwietnia
1918 r., proboszcz w Nowym Dwotrze k. Warszawy i od 1937 r. konsenior
diecezji warszawskiej, aresztowany 15 listopada 1939 r., osadzony w
więzieniu na Daniłowiczowskiej, potem na Pawiaku. Zarzucano mu walkę z
szerzącym się w jego parafii hitleryzmem. Z transportem warszawskim został
przewieziony do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen. Chory na zapalenie
płuc musiał chodzić do pracy. Dogorywającego koledzy zanieśli w kocu na
apel wieczorny, podczas którego zmarł na ich oczach. SS-man sprawdzał
nogą, czy jeszcze żyje.
Ks. Jerzy Kahane, ur. 27 maja 1901 r., ordynowany 29 stycznia 1928 r.,
proboszcz polskiej parafii w Gdyni, został wraz z żoną wysiedlony z
Wybrzeża w listopadzie 1939 r., ukrywał się w Warszawie. Gestapo
aresztowało go w Szpitalu Ewangelickim w Warszawie. Siostry diakonisę
wskazały mu możliwość ucieczki przez drugie wyjście, z czego nic chciał
skorzystać. W szpitalu odwiedził chorą żonę, która była po Operacji.
Przewieziono go do obozu koncentracyjnego w Stutthofie, stamtąd do
Sachsenhausen. Do Sachsenhausen przybył on okrutnie skatowany. Szczególnie
dotkliwa była rana w krzyżu od kopnięcia. Dnia 11 lipca 1941 r. wywieziono
go z nieliczną grupą więźniów inwalidów do instytutu eutanazji w Pirna k.
Drezna. Tam zginął w komorze gazowej jako jeden z pierwszych, na, których
doświadczano likwidacji nieużytecznych więźniów gazem.
Ks. Jan Zmełty, ur. 1 lipca 1913 r., katecheta, aresztowany w Cieszynie
Zachodnim, przewieziony do obozu w Mauthausen-Gusen, a 8 grudnia 1940 r.
do Dachau, zmarł tam z wycieńczenia 30 kwietnia 1941 r.
Ks. Franciszek Gnida, katecheta w Bystrzycy, aresztowany i przewieziony do
obozu w Mauthausen-Gusen, tam zmarł z wyczerpania latem 1940 r.
Ks. Józef Nierostek, od 1925 r. wikariusz, od 1927 r. drugi proboszcz w
Cieszynie, prezes Głównego Zarządu Towarzystwa Polskiej Młodzieży
Ewangelickiej w RP, został aresztowany w Cieszynie w pierwszych dniach
okupacji. Po zwolnieniu z więzienia przeniósł się do Kielc, gdzie pracował
jako urzędnik w spółdzielni „Społem". Udzieliwszy pomocy konfidentowi,
który podawał się za zbiegłego z Oświęcimia więźnia, został przez tegoż
wydany gestapo. Przewieziony do obozu koncentracyjnego w Majdanku, zmarł
tam w 1943 r.
Ks. Stefan Gumpert, ur. 24 maja 1904 r., ordynowany 29 października 1933
r., proboszcz w Radzyminie, został po Powstaniu Warszawskim wywieziony do
obozu koncentracyjnego w Stutthofie k. Gdańska, gdzie pobity przez
blokowego zmarł w grudniu 1944 r.
Ks. Gustaw Ożana, katecheta w Trzyńcu, pozbawiony przez Niemców urzędu,
został wywieziony do pracy przymusowej do Wiednia. Za udział w pracy
konspiracyjnej aresztowano go w 1943 r., a w kwietniu 1945 tzw.
Volkgericht skazał go na śmierć. Cofające się niemieckie jednostki
policyjne rozstrzelały go, kiedy wojska radzieckie zajmowały już
przedmieścia Wiednia.
Zginęli w czasie Powstania Warszawskiego:
Ks. Zygmunt Kuźwa, ur. 24 lipca 1904 r., ordynowany 26 marca 1933 r.,
proboszcz w Łomży, podczas wojny pracował jako urzędnik elektrowni
warszawskiej. Przez cały okres wojny brał udział w konspiracji i walczył w
szeregach powstańców, najpierw jako kapelan w plutonie walczącym na
cmentarzu ewangelickim przy ul. Młynarskiej, następnie 13 sierpnia, po
zajęciu cmentarza przez Niemców, przedarł się na Stare Miasto, gdzie
walczył jako zwykły żołnierz — pseudonim „Pleban". Z kolei ze Starego
Miasta przedarł się z innymi na Żoliborz, gdzie zginął w ostatnich dniach
walk powstańczych.
Ks. Józef Bieliński, ur. 19 marca 1907 r., ordynowany 25 października 1939
r., prefekt w Kępnie, a przed samą wojną kapelan WP. Podczas okupacji
przebywał w Warszawie, pracując jako dozorca w Browarze Haberbuscha i
Schielego. Zginął podczas Powstania Warszawskiego.
Zmarł po powrocie z obozu jeńców:
Ks. Paweł Hause, ur. 21 czerwca 1897 r., ordynowany 18 października 1925
r., starszy kapelan WP w stopniu majora w Krakowie, przebywał w oflagu w
Dorsten, Neubrandenburg i Grossborn oraz dwukrotnie karnie w obozie w
Lubece. Powróciwszy w 1945 r. do kraju rozpoczął pracę duszpasterską, ale
wskutek przeżyć obozowych zmarł w Szpitalu Wojskowym w Warszawie dnia 23
lutego 1946 r.
Zmarli w okresie wojny, byli więzieni lub zginęli w innych
okolicznościach:
Ks. Stanisław Kożusznik, ur. 4 maja 1912 r., ordynowany 9 października
1938 r., wikariusz w Warszawie i starszy asystent Wydziału Teologii
Ewangelickiej UW, aresztowany wraz z innymi księżmi warszawskimi w
październiku 1939 r., osadzony w więzieniu na Daniłowiczowskiej, potem na
Pawiaku. W maju 1940 r. został zwolniony, 30 maja zmarł i 1 czerwca 1940
r. pochowano go na cmentarzu warszawskim.
Ks. Ryszard Paszko, ur. 1 czerwca 1878 r., ordynowany 24 czerwca 1900 r.,
emerytowany senior wojskowy, już podczas pierwszej wojny światowej
przebywał w Obozie w Celle (Dolna Saksonia). We wrześniu 1939 r. poszedł
na wschód wraz z cofającymi się wojskami. Zginął bez wieści.
Ks. Karol Banszel, ur. 8 marca 1890 r., ordynowany l kwietnia 1919 r., od
1933 r. starszy kapelan w randze majora, najpierw w Krakowie, potem we
Lwowie. Widziano go we Lwowie jeszcze w listopadzie 1939 r. Potem zginął
bez wieści.
Księża Kościoła Ewangelicko-Reformowanego:
Ks. Ludwik Zaunar, proboszcz parafii ewangelicko-reformowanej w Warszawie,
syn Jana i Elżbiety, ur. dnia 15 maja 1896 r. w Częstochowie. Po Powstaniu
Warszawskim wywieziony do obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie zginął 21
lutego 1945 r.
Ks. Jerzy Jeleń, proboszcz parafii ewangelicko-reformowanej w Łodzi, syn
Fryderyka, księdza, i Anieli z d. Semadeni, ur. dnia 8 lipca 1900 r. w
Warszawie, aresztowany w 1941 r. w Łodzi, przebywał w obozie w Radogoazczy,
skąd wywieziono go do Dachau. Zginął dnia 26 grudnia 1942 r.
Ks. Jan Potocki, kapelan WP Kościoła Ewangelicko-Reformowanego, zginął bez
wieści w czasie okupacji.
Przebywali w obozach koncentracyjnych następujący duchowni:
Ks. Edmund Friszke, ur. 4 czerwca 1902 r., ordynowany 6 marca 1927 r.
Proboszcz w Radomiu i od 1937 r. konsenior, a od maja 1939 r. p. o.
seniora diecezji lubelskiej. Aresztowany 21 września 1939 r.; dnia 21
grudnia 1939 r. przewieziony do Dachau, gdzie pozostawał do uwolnienia —
29 kwietnia 1945 r. Po powrocie do kraju objął parafię w Olsztynie i
został seniorem diecezji mazurskiej. Zmarł nieoczekiwanie po udanej
operacji w Szwecji dnia 15 września 1958 r.
Ks. Henryk Wegener-Wojnowski, ur. 29 stycznia 1916 r., ordynowany 9
października 1938 r., wikariusz warszawski. Aresztowany w październiku
1939 r., przebywał w więzieniu na Daniłowiczowsikiej, potem na Pawiaku, 2
maja 1940 r. przewieziony do Sachsenhausen, 13 grudnia 1940 r. do Dachau.
Tam pozostał aż do uwolnienia przez VIII armię amerykańską. Do obozu
koncentracyjnego wysłało go gestapo tylko dlatego, że
był wnukiem biskupa Burschego. Po powrocie do kraju we wrześniu 1945 r.
objął parafię w Bytomiu. Po długiej chorobie zmarł 14 kwietnia 1952 r.
Ks. Waldemar Preiss — więzień obozów w Stutthofie, Sachsenhausen i Dachau.
W 1939 r. byt proboszczem w Bydgoszczy i jest nim obecnie.
Ks. Alfred Hauptman — więzeń obozów w Sachsenhausen i Dachau. W 1939 r.
był wikariuszem w Łodzi, obecnie jest proboszczem w Zabrzu i seniorem
diecezji katowickiej.
Ks. Waldemar Lucer, aresztowany 20 listopada 1939 r., przewieziony 26
kwietnia 1941 r. do Dachau. Obecnie proboszcz w Wałbrzychu i senior
diecezji wrocławskiej.
Ks. Woldemar Gastpary — więzień obozów w Sachsenhausen i Dachau. W 1939 r.
był wikariuszem w Tomaszowie Maz., obecnie jest rektorem Chrześcijańskiej
Akademii Teologicznej w Warszawie.
Ks. Karol Sztwiertnia, przebywał w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu,
następnie w Mauthausen. Obecnie proboszcz w Miechowicach.
Ks. Zygfryd Loppe, proboszcz w Wilnie, od 1937 r. senior diecezji
wileńskiej, aresztowany l czerwca 1941 r., więziony w Bydgoszczy, potem
etapami przewieziony do obozu koncentracyjnego w Dachau, dokąd przybył 12
czerwca 1942 r. Doczekał się uwolnienia 29 kwietnia 1945 r. Zmarł we
wrześniu 1957 r.
Ks. Józef Berger, w 1939 r. proboszcz w Czeskim Cieszynie, był w obozach w
Oświęcimiu i w Dachau. Po wojnie był profesorem teologii w Bratysławie.
Zmarł w r. 1962.
Ks. Paweł Bocek, w 1939 r. wikariusz w Ustroniu, był w obozach w Dachau i
Mauthausen-Gusen. Obecnie jest proboszczem w Ustroniu.
Ks. Andrzej Buzek, w 1939 r. katecheta w Cieszynie, był w obozach w Dachau
i Gusen. Obecnie na emeryturze.
Ks. Władysław Fierla, w 1939 r. wikariusz w Orłowej, był w obozach w
Dachau i Gusen. Obecnie biskup Polskiego Kościoła
Ewangelickiego na Obczyźnie.
Ks. Józef Fierla, w 1939 r. proboszcz w Orłowej (CSRS), był w obozach w
Dachau i Gusen. Obecnie proboszcz w Orłowej.
Ks. Artur Gerwin, w 1939 r. proboszcz w Jaworzu; był w obozach w
Sachsenhausen i Dachau. Od 1941 r. pracował jako robotnik w Kędzierzynie.
Wielokrotnie operowany wskutek przeżyć obozowych. Po wojnie był
proboszczem w Cieszynie i radcą Konsystorza Kościoła
Ewangelicko-Augsburskiego. Zmarł w 1967 r.
Ks. Jan Karpecki — był w obozach w Dachau i w Gusen. Obecnie proboszcz w
Mikołowie.
Ks. Karol Kłus, był w obozach w Dachau i w Gusen. Przebył czterokrotnie
karę tzw. „słupka", ostatni — czwarty raz po zapaleniu opon mózgowych.
Obecnie jest proboszczem w Kluczborku.
Ks. Otton Krenz, w 1939 r. prefekt w Warszawie; był w obozie w
Sachsenhausen. Zmarł w 1962 r.
Ks. Karol Krzywo ń, w 1939 r. był proboszczem w Nawsiu. Był w obozach w
Sachsenhausen i w Dachau. Po wojnie był proboszczem w Nawsiu (CSRS). Zmarł
w parę lat po wojnie.
Ks. Oskar Michejda, w 1939 r. proboszcz w Trzyńcu i senior Śląskiego
Kościoła Ewangelickiego A. W. Był w obozach w Dachau i Mauthausen-Gusen.
Po wojnie był proboszczem w Cieszynie, a od 1954 r. pełnił obowiązki
seniora diecezji cieszyńskiej. Zmarł w 1966 r.
Ks. Zygmunt Michelis, w
1939 r. II proboszcz parafii warszawskiej; był w obozie w Sachsenhausen.
Po powrocie był proboszczem w Warszawie. Obecnie na emeryturze.
Ks. Paweł Nikodem, w 1939 r. proboszcz w Ustroniu i senior diecezji
cieszyńskiej; był w obozach w Dachau i Mauthausen-Gusen. Po wojnie był
proboszczem w Ustroniu i seniorem diecezji cieszyńskiej. Zmarł w 1954 r.
Ks. Paweł Roman, w 1939 r. wikariusz na Zaolziu; był w obozach w
Oświęcimiu i w Dachau. Obecnie jest proboszczem w Śląskim Kościele
Ewangelickim A. W. w Czechosłowacji.
Ks. Edward Szendel, w 1939 r. diakon Kościoła Ewang.-Augsb.; był w obozach
w Sachsenhausen i w Dachau. Po wojnie był administratorem w Ukcie na
Mazurach, a potem w Zduńskiej Woli. Zmarł w 1963 r.
Ks. dr Andrzej Wantuła, w 1939 r. proboszcz w Wiśle; był w obozach w
Dachau i w Gusen. Po wojnie był proboszczem w Wiśle, obecnie jest biskupem
Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w PRL i profesorem Chrześcijańskiej
Akademii Teologicznej w Warszawie.
W więzieniach przebywali:
Ks. Alfred Freyde, w 1939 r. proboszcz w Łasku. Wielokrotnie
przesłuchiwany przez gestapo. Czyniono mu zarzut, że przyczynił się do
unieważnienia mandatu członka zebrania senioralnego diecezji piotrkowskiej
Augusta Utty, jednego z najbardziej zaangażowanych politycznie przywódców
mniejszości niemieckiej w Polsce. Po jednym z takich przesłuchań ciężko
zaniemógł i z objawami zatrucia przewieziono go do szpitala w Łodzi, gdzie
zmarł dnia 4 sierpnia 1940 r.
Ks. Adolf Gloc, w 1939 r. wikariusz Polskiej Parafii Ewangelickiej w
Łodzi. Był więziony w Łodzi w więzieniu przy ul. Sterlinga. Obecnie
proboszcz w Łodzi.
Ks. Zygmunt Gutsch, w 1939 r. proboszcz w Iłowie. Był więziony w
Sochaczewie i w Płocku. W lipcu 1939 r. miał się przyczynić do wykrycia
niemieckiej akcji szpiegowskiej, co wyszło na jaw podczas śledztwa w
sprawie przestępstw gospodarczych. Po aresztowaniu wszelki słuch o ks.
Gutschu zaginął.
Ks. Emil Kowala, w 1939 r. wikariusz w Ustroniu. Więziony w Cieszynie,
następnie wysiedlony do Krakowa, pełnił tam zastępczo obowiązki
duszpasterskie polskiego zboru. Obecnie jest proboszczem w Żorach.
Ks. Aulgust Loth, w 1939 r. I proboszcz parafii warszawskiej, senior
diecezji warszawskiej; był więziony na Daniłowicziowskiej. Zwolniony,
zmarł w 1944 r.
Ks. Karol Messerschmidt, w 1939 r. byt kapelanem WP w Grodnie. Aresztowany
uciekł z transportu do obozu koncentracyjnego w Majdanku. Obecnie jest
proboszczem II parafii w Warszawie.
Ks. Włodzimierz Missol, w 1939 r. wikariusz na Górnym Śląsku; był więziony
w Raciborzu, potem wysiedlony do Generalnej Guberni. Obecnie nie pełni
Obowiązków duchownego.
Ks. Leopold Raabe, w 1939 r. był wikariuszem na Górnym Śląsku. Był
więziony w Raciborzu. Obecnie jest proboszczem w Świętochłowicach.
Ks. Jerzy Sachs, w 1939 r. wikariusz Polskiej Parafii Ewangelickiej w
Łodzi. Byt więziony w Łodzi przy ul. Sterlinga. Obecnie jest proboszczem w
Kaliszu.
Ks. Leopold Szmidt, w 1939 r. proboszcz w Konstantynowie k. Łodzi.
Więziony w Łodzi przy m. Sterlinga. Po zwolnieniu z więzienia w 1940 r.
nie mógł już wrócić na swój urząd.
Ks. Jerzy Tyc, w 1939 r. proboszcz w Sosnowcu i radca Konsystorza.
Więziony w Sosnowcu i w Katowicach. Po zwolnieniu uległ wypadkowi
ulicznemu, w następstwie czego zmarł w 1944 r.
Ks. Henryk Wendt, w 1939
r. proboszcz w Wieluniu. Był wieziony w Wieluniu, następnie wysiedlony do
Generalnej Gubernii, przebywał w Warszawie, .podczas Powstania
Warszawskiego stracił córkę. Po wojnie był proboszczem w Wieluniu. Zmarł w
1970 r.
Ks. Otton Wittenberg, w 1939 r. .proboszcz w Żyrardowie. Był więziony na
Pawiaku. Po wojnie był proboszczem w Pasymiu, potem w Olsztynie. Zmarł w
r. 1967.
Chociaż nie był aresztowany, to przecież wskutek przeżyć wojennych i
straty obydwu synów zmarł profesor teologii praktycznej na Wydziale
Teologii Ewangelickiej UW ks. Karol Michejda. Zgon nastąpił 30 lipca 1945
r. w Wiśle.
Oto ogólne zestawienie ofiar złożonych przez duchowieństwo Kościoła
Ewangelickiego w Polsce w okresie okupacji.
Tekst pochodzi ze zbioru "W cieniu śmierci. Ewangelicy - ofiary prześladowań w czasie II wojny światowej", praca zbiorowa, Wydawnictwo "Zwiastun", Warszawa 1970.
e-mail: internet@luteranie.pl (c) 2001-2002 - Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP