
![]()
[Nie
bój się, tylko wierz]
ks. bp Janusz Jagucki
"Gdy On jeszcze mówił, nadszedł ktoś od przełożonego synagogi, mówiąc: Umarła córka twoja, nie trud. już Nauczyciela. Jezus zaś, usłyszawszy to, odpowiedział mu: Nie bój się, tylko wierz, a będzie uzdrowiona. A przyszedłszy przed dom, nie pozwolił nikomu wejść z sobą, tylko Piotrowi, Janowi i Jakubowi, i ojcu, i matce dziecka. A wszyscy płakali i żałowali jej. On zaś rzekł: Nie płaczcie, nie umarła, lecz śpi. I wyśmiewali go, bo wiedzieli, że umarła. On zaś, ująwszy ją za rękę, zawołał głośno: Dziewczynko, wstań. I powrócił duch jej, i zaraz wstała, a On polecił, aby jej dano jeść. I wpadli w osłupienie jej rodzice; On zaś przykazał im, by nikomu nie mówili o tym, co się stało". Łk 8,49-56
Prosimy Cię, Panie Jezu, aby
Twoje Słowo umocniło naszą wiarę w Twą wszechmoc, potęgę i chwałę. Bywamy
bojaźliwi, ale przez Twoje Słowo umocnieni, by przezwyciężać grozę śmierci,
grzechu i władzy szatana. Bądź teraz uwielbiony wśród nas - przez Ducha
Świętego. Amen.
Ekscelencje Księża Biskupi, Przewielebni Duchowni z kraju i zagranicy, szanowny
Panie Premierze, szanowni członkowie władz naszego Kościoła, drodzy goście
ekumeniczni, Siostry i Bracia z różnych stron naszego Kościoła, Siostry
Diakonise, przedstawiciele różnych parafii, mili chórzyści zaproszonych chórów z
parafii ewangelickich w Warszawie i Wiśle! Cieszę się z Waszej obecności tutaj i
za Was Panu Bogu dziękuję.
Tekst, który wybrałem, jest mi szczególnie drogi. Słowa: "Nie bój się, tylko
wierz" znajdują się nad wejściem do nawy w kościele ewangelickim w Giżycku, w
którym przez 30 lat służyłem jako duszpasterz. Aniołowie, którzy zwiastowali
pasterzom betlejemskim Dobrą Nowinę, także użyli na początku tych słów: "Nie
bójcie się, bo oto zwiastujemy Wam radość wielką". Pasterze uwierzyli, a wtedy
opuścił ich strach. Poszli do Betlejem i znaleźli Jezusa leżącego w żłobie i
owiniętego w pieluszki. Znaleźli Mesjasza, swojego Zbawiciela. I wrócili do
swoich stad, wielbiąc i chwaląc Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im
powiedziano.
Podobnie i mędrcy ze Wschodu, których dzisiaj wspominamy - wierzyli, że spotkają
Króla królów i Pana panów. Kierując się blaskiem gwiazdy, doszli do źródła owej
niebiańskiej światłości, którą jest nasz Pan, Jezus Chrystus. On jest prawdziwą
światłością, która przyszła na świat, aby nie pozostał w ciemności nikt, kto w
Niego wierzy. W haśle Święta Epifanii jest powiedziane, że "ciemność ustępuje, a
prawdziwa światłość już świeci".
Spoglądając wstecz na minione
lata, ze wzruszeniem musimy wyznać, jak śpiewamy w jednej z kościelnych pieśni,
że "wśród wielu trwóg, wielki, potężny nasz Bóg ciągle pod skrzydła nas chował".
Albowiem od miłości Bożej, która jest w Jezusie Chrystusie, Panu naszym, nic nie
zdoła nas odłączyć. Z ufnością w tę miłość Boga Trójjedynego obejmuję dzisiaj
urząd Biskupa naszego Kościoła, wierząc, że nic nie dzieje się bez Jego świętej
i łaskawej woli. O Jego więc łaskę proszę dla dzieła kontynuacji tego, co już
rozpoczęte.
Mam tu na myśli nauczanie naszych dzieci i młodzieży w szkole i domu - przez
dobrych i wrażliwych pedagogów oraz miłujących rodziców. Kościół wydaje co roku
nowe, wspaniałe podręczniki, a praca nad kolejnymi wymaga wysiłku i nakładów
pieniężnych. Jednak same książki nie wystarczą, gdyż najważniejsze jest to, by
nauczyciele i rodzice składali wobec dzieci świadectwo swojej wiary i aby
nauczali je jako mający moc Ducha Świętego. Tylko Duch Święty może obdarzyć
darami wiary, nadziei i miłości, tak bardzo potrzebnymi w dzisiejszym,
materialistycznie nastawionym świecie, w którym dla wielu bogiem stał się
pieniądz. A przecież nie wszystko da się kupić. Ktoś słusznie powiedział, że np.
można kupić sobie łóżko, lecz nie sen; można kupić wiele książek, jednak nie
rozum; smaczne pożywienie, lecz nie apetyt, piękny ubiór, lecz nie piękność. Do
nabycia są różne lekarstwa, ale nie można kupić zdrowia. Za pieniądze można
zapewnić sobie różne rozrywki, ale nie kupi się szczęścia; można kupić sobie
krzyżyk, ale nie można kupić wiary. "Cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat
pozyskał, jeżeli poniesie szkodę na swojej duszy?" Cóż może dać człowiek w
zamian za duszę? Zbawienie otrzymujemy jedynie z łaski - przez wiarę w Jezusa
Chrystusa. Szukajmy najpierw Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wtedy
wszystko inne będzie nam dodane.
Nad rzekę Jordan przychodzili do Jana Chrzciciela żołnierze, aby na znak odpuszczenia grzechów dać się ochrzcić - i pytali, co mają czynić. Jan odpowiedział: "Na nikim nic nie wymuszajcie, poprzestawajcie na swoim żołdzie". Przed pięciu laty reaktywowano Ewangelickie Duszpasterstwo Wojskowe. Uznano tym samym, że w wojsku są potrzebni duszpasterze składający świadectwo wiary. I tu jest, obok nauczania dzieci i młodzieży, kolejne wielkie pole działania dla naszego Kościoła w głoszeniu Ewangelii. Uczestniczyłem w nabożeństwie dziękczynnym tutaj, w kościele św. Trójcy, w dniu 12 listopada, z okazji jubileuszu pięciolecia. Podczas nabożeństwa odczytano wówczas m.in. list premiera naszego rządu pana Jerzego Buzka, w którym złożył on świadectwo swojej wiary. Chciałbym zacytować fragment tego listu: "Zawsze pamiętam, że to właśnie moja wiara była i jest najsolidniejszą podstawą i oparciem w trudnych chwilach życia. Myślami jestem w tym dniu z wami, którzy odnajdując w Bogu najwyższe wartości, poszukujecie prawdy, wiary oraz wzajemnej miłości i poszanowania".
Drodzy, nasze świadectwo wiary składane w szkole, domu, wojsku, miejscu pracy - jest wypełnieniem misji przekazanej przez Jezusa w słowach: "Idźcie i nauczajcie", skierowanej do każdego, kto w Niego wierzy. Kościół nasz przed kilkoma laty utworzył w Dzięgielowie koło Cieszyna Centrum Misji i Ewangelizacji, które kieruje tą pracą zarówno wśród dorosłych, jak i dzieci. Z pracą ewangelizacyjno-misyjną byłem związany poprzez Synodalną Komisję, najpierw w Diecezji Mazurskiej, później na terenie całego kraju, podobnie jak mój zacny ojciec ks. dr Alfred Jagucki, który po raz pierwszy w moim życiu zabrał mnie na ewangelizację do Miechowic w 1957 r. Miałem wówczas 10 lat. Było to dla mnie wielkie przeżycie duchowe, stąd wiem, jakie znaczenie ma dla dzieci ewangelizacja. Ważnym elementem ewangelizacji jest śpiew chórów, zespołów, jak też wspólne uwielbianie Boga. Stąd moja fascynacja muzyką sakralną, którą popieram z całego serca i zachęcam do jej słuchania i śpiewania. W chórach parafialnych śpiewałem od dnia swojej konfirmacji aż do teraz. W miarę możliwości chciałbym czynić to nadal - na Bożą chwałę!
Jest mi również bliska i cenna praca wśród ludzi starych, samotnych i opuszczonych. Pisałem o tym w mojej pracy magisterskiej. Opieka i praca wśród tych ludzi są również świadectwem naszej wiary. Kościół nasz podjął się wybudowania i prowadzenia kilku domów opieki, aby nasza wiara mogła być czynna w miłości. Składanie ofiar na ten cel to przywilej, gdyż cokolwiek uczyniliśmy naszym najbardziej potrzebującym domownikom wiary, uczyniliśmy dla Jezusa. Nasz Pan powiedział, że właśnie po tym inni poznają, że jesteśmy jego uczniami, jeśli miłość wzajemną mieć będziemy. W duchu tej miłości podajemy sobie także ręce z naszymi bratnimi kościołami, także i teraz, w czasie zbliżającego się Tygodnia Modlitwy o Jedność Chrześcijan. Wszystkim duchownym naszego Kościoła kładę tę sprawę na sercu, prosząc o modlitwy przyczynne w ich parafiach. Nie czekajmy, aż ktoś z innego Kościoła nas do siebie zaprosi. To my starajmy się być tymi, którzy zapraszają do siebie. By móc otworzyć się na innych potrzebna jest odwaga i dlatego słowa Chrystusa Pana: "Nie bój się, tylko wierz" są tu bardzo pomocne. Zamykając się w sobie jak ślimak, czuję się wprawdzie bezpieczny, ale nie mogę się poruszać i iść do przodu. Tymczasem Pan Jezus nakazuje nam iść na cały świat i głosić Ewangelię każdemu, kto tylko pozwoli się zaprosić do jej słuchania. To jest posłanie skierowane do wszystkich chrześcijan - także do nas tutaj zebranych.
Jubileusz 2000-lecia chrześcijaństwa jest wezwaniem do tego, by prosić Pana o wzrost jedności między chrześcijanami rozmaitych wyznań aż do osiągnięcia pełnej komunii w niebie. Jest to kolejna możliwość wspólnej modlitwy, pełnej uwielbienia i nowego zaangażowania w poszukiwaniu jedności, która jest darem Ducha Świętego. Modlitwy o to, aby wzniecił w nas pragnienie życia zgodnego z Bożym Słowem i nauczył dawania wspólnego świadectwa, którego oczekuje świat początku trzeciego tysiąclecia.
Oby nam zawsze przyświecało to słowo biblijne: "Nie wstydzę się ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego wierzącego". Składajmy więc świadectwa naszej wiary, aby zachęcić do jej poszukiwania jak najwięcej ludzi, gdyż "sprawiedliwy z wiary żyć będzie". W myśl słów z Listu do Efezjan zginam razem z apostołem Pawłem kolana moje przed Ojcem i proszę o moc wiary i głębię miłości dla całego Kościoła powszechnego na ziemi.
Wraz z apostołem wzywam do jedności Ducha w spójni pokoju, albowiem jest "jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest, jeden Bóg i Ojciec wszystkich, który jest ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkim". Ta prawda była niepodważalna w pierwszym tysiącleciu. Do podziału Kościoła doszło w drugim tysiącleciu, i co gorsze, do krwawych wojen religijnych. Wierzę i modlę się o to, aby w nadchodzącym trzecim tysiącleciu Pan Kościoła, Jezus Chrystus, był naszym jedynym Panem, a my współpracującymi ze sobą członkami Jego Ciała.
Na Jego powtórne przyjście razem czekamy. I w to Święto Epifanii wraz z całym Kościołem przychodzimy, aby oddać Mu cześć i chwałę, wołając: "Panie, Synu Jednorodzony, Jezu Chryste, Panie Boże, Baranku Boży, Synu Ojca, Który gładzisz grzechy świata zmiłuj się nad nami, który gładzisz grzechy świata - przyjmij błaganie nasze, który siedzisz po prawicy Ojca - zmiłuj się nad nami. Albowiem tylko Tyś jest Święty, tylko Tyś jest Panem, Tylko Tyś Najwyższy, Jezu Chryste, Z Duchem Świętym w chwale Boga Ojca." Amen.
Kazanie wygłoszone 6.01.2001 r. w kościele św. Trójcy w Warszawie po konsekracji na Biskupa Kościoła
e-mail: internet@luteranie.pl (c) 2002 - Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP