Prawdziwy sens Bożego Narodzenia

ks. Leszek Czyż 

 

 

Autor jest pastorem luterańskim.


"Lecz gdy nadeszło wypełnienie czasu, zesłał Bóg Syna swego, który się narodził z niewiasty i podlegał zakonowi, aby wykupił tych, którzy byli pod zakonem, abyśmy usynowienia dostąpili. A ponieważ jesteście synami, przeto Bóg zesłał Ducha Syna swego do serc waszych, wołającego: Abba, Ojcze!" (Gal. 4:4-6)

Święta Bożego Narodzenia - święta radości, pokoju, miłości. Czas to wyjątkowy, bo też upamiętnia wydarzenie bardzo szczególne, jednorazowe, coś co nawet najbardziej twarde serce doprowadza do rozrzewnienia i wzruszenia - narodzenie się Boga w ciele człowieka. 

Kiedy czytamy relacje Ewangelisty Łukasza opisującego narodziny Jezusa, jesteśmy skonfrontowani z bogactwem różnorodnych obrazów, które pobudzają naszą wyobraźnię. Widzimy urzędników cesarskich przynoszących z Rzymu dekret cesarza Augusta o spisie ludności. Wyobrażamy sobie grupy ludzi śpieszących do swych rodzinnych miast, rysują nam się wreszcie przed oczyma zatłoczone, ciasne uliczki Betlejem oraz ci, którzy pospiesznie szukają miejsca na nocleg. Wreszcie w opisie Łukasza widzimy bezradnego cieślę z Nazaretu, który nie ma gdzie umieścić swoj młodej, ciężarnej żony. Są jeszcze pasterze na polach betlejemskich, Aniołowie przybywający z nieba. 

Taki obraz co roku staje nam przed oczami, a my co roku na nowo, coraz starsi, spoglądamy na niego. Czy czegoś nowego jeszcze możemy się w nim doszukać? 
Patrząc na wszystkie okoliczności i nadziemskie znaki towarzyszące narodzeniu Jezusa, apostoł Paweł nazywa to "wypełnieniem czasu". "Lecz gdy nadeszło wypełnienie czasu, zesłał Bóg Syna swego, który narodził się z niewiasty." Czy zastanawialiśmy sięjuż może nad tym, dlaczego narodzenie Jezusa nazwane zostało wypełnieniem czasu? 

Bóg po 700-letnim milczeniu dotrzymał swojego Słowa, wypełnił obietnice, jakie zawierał Stary Testament odnośnie narodzenia Zbawiciela. Gdy więc wypełnił się ten szczególny czas, Pan Bóg uczynił jakże ważną rzecz: posłał Swojego Syna. Wywiązał się więc ze swoich obietnic. W Starym Testamencie jest bardzo wiele zapowiedzi dotyczących narodzenia Mesjasza: szczególnie Izajasz, który całkowicie zasadnie nazywany jest Ewangelistą Starego Testamentu, często o fakcie narodzenia Mesjasza prorokuje: "Dlatego sam Pan da wam znak. Oto panna pocznie i porodzi Syna i nazwie Go imieniem Immanuel", "Albowiem dziecię narodzilo się nam, Syn jest nam dany i spocznie władza na Jego ramieniu i nazwą Go: Cudowny Doradca, Bóg Mocny, Ojciec Odwieczny, Książę Pokoju". Upłynęło kilkaset lat od chwili, gdy Izajasz zapisał te proroctwa i wtedy, kiedy właściwie nikt się tego nie spodziewał, nastąpiło wypełnienie czasu. "...Bóg zesłał Syna swego, ...aby odkupił tych, którzy byli pod Zakonem, abyśmy usynowienia dostąpili." 

Czy - kiedy myślimy o narodzeniu Jezusa - zwracamy uwagę na cel, jaki przyświecał Bogu, gdy zsyłał swego Syna na ziemię? Zapowiedź narodzenia odkupiciela nie odnosiła się jedynie do konkretnej, bardzo skomplikowanej sytuacji politycznej Żydów, którzy byli pod okupacją Rzymu. Cel ten był o wiele wyższy! "...abyśmy usynowienia dostąpili". 

Apostoł Paweł pisze, że to usynowienie, czyli przyjęcie do Bożej rodziny, stało się dzięki śmierci Pana Jezusa. "Który wydał samego siebie za grzechy nasze, aby nas wyzwolić z teraźniejszego wieku złego wg woli Boga i Ojca naszego." - bo po to przyszedł Pan Jezus na ziemię. Właśnie po to obchodzimy pamiątkę Jego narodzin. Nie po to, byśmy mogli przeżyć kilka wspaniałych dni w gronie rodziny, odpocząć, ustroić choinkę i rozkoszować się wspaniałymi potrawami. Nie po to, byśmy mogli pośpiewać kolędy i otrzymać prezenty. To nie jest treścią i sensem tych świąt. 

Czy więc teraz w obliczu Boga, w tym bardzo świątecznym, podniosłym nastroju, kiedy mamy być może więcej czasu i sprzyjających refleksjom okoliczności, by zastanowić się nad sobą, nad swoim życiem, możemy powiedzieć w zgodzie ze swoim sumieniem, że jesteśmy - ja i ty - Bożymi dziećmi? 

Czy w dniu dzisiejszym odczuwam radość dlatego, że obchodzimy te święta na pamiątkę żywego Boga, który przyszedł na ziemię, aby mnie zbawić, czy też cały sens tego czasu stanowi dla mnie jedynie jego zewnętrzna oprawa - prezenty pod choinką, opłatek i barszcz z pierogami? Jezus narodził się, bym ja został Bożym dzieckiem, bym ja został zbawiony! I oby taka była treść Świąt Bożego Narodzenia w każdym naszym domu, w każdej rodzinie, w sercu każdego z nas.

Rozważanie wygłoszone w Radio-CCM. Za: "Gazeta Ewangelicka" 12/2000

(c) Luteranie Online, 1.05.2001