|
[Wielki Czwartek] Ks. Dariusz Madzia Albowiem ja przejąłem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, której był wydany, wziął chleb, a podziękowawszy, złamał i rzekł: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje za was wydane; to czyńcie na pamiątkę moją. Podobnie i kielich po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich to nowe przymierze we krwi mojej; to czyńcie, ilekroć pić będziecie, na pamiątkę moją. Albowiem, ilekroć ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie. 1 Kor 11, 23-26 Słowa ustanowienia Sakramentu Ołtarza przypominają nam wydarzenia, które rozegrały się tej nocy, gdy Jezus Chrystus został wydany i pojmany. W czternastym rozdziale Ewangelii Marka dysponujemy relacją z Ostatniej Wieczerzy. Wynika z niej wyraźnie, że Chrystus miał świadomość tego, co już niedługo miało nastąpić. Wskazał, iż wśród ludzi, zajmujących wraz z Nim przy stole, znajduje się ten, który Go wyda. Chwila wydania zbliżała się nieubłaganie szybko, a Jezus wypowiedział słowa, które mogą nie tylko dziwić, ale wręcz szokować, słuchających go uczniów. Bo oto powiada, iż chleb, który łamie, jest Jego ciałem, wydanym za nich. Podobnie kielich stanowi nowe przymierze w krwi Zbawiciela. Słowa Chrystusa nie są tylko obrazową zapowiedzią wydarzeń następnego dnia, gdy na drzewie krzyża przyszło Mu oddać ducha. Zbawienna wartość wydarzeń z Wieczernika odnosi się do wszystkich pokoleń uczniów Chrystusa. Z ustanowionym Sakramentem wiąże się szczególna obietnica. Ma ona wyznaczać podstawy chrześcijańskiej nadziei, odnoszącej się do usprawiedliwienia grzesznego człowieka, doświadczenia przebaczenia grzechów i złączenia się z Bogiem w wieczności. Sakrament Ołtarza jest czymś namacalnym, co pozostawia Jezus po sobie. Nie chodzi tu jednak o cielesne wartości. Najważniejsze są przeżycia duchowe! Łatwo bowiem w niewłaściwy sposób potraktować słowa Jezusa: „to czyńcie na pamiątkę moją”. Czym jest owa pamiątka? W jaki sposób podejść do tajemnicy Sakramentu, aby nie doszło do zdewaluowania jego wartości? W kontekście powyżej cytowanych, słów Sakrament Stołu Pańskiego może w świadomości człowieka stać się jedynie świętym wspominaniem tego, co było. Trzeba mocno tu podkreślić fakt, iż owa pamiątka nie jest odwołaniem się tylko do rzeczy przeszłych, ponieważ one muszą budować naszą teraźniejszość i rzeczywistość. Jak powiada ks. dr Marcin Luter w swej Postylli: „Chrystus Pan dla siebie nie potrzebuje, byśmy o nim pamiętali, ale my tego potrzebujemy”. Wieczerza Pańska przed człowiekiem stawia stale na nowo zbawczy czyn Pana. W spożywaniu ciała i krwi Pana wierny przypomina sobie całą historię Bożego zbawienia, dokonanego w Chrystusie. W słowach ustanowienia dobitnie ukazuje się cel działania Bożego Syna wobec ludzi wszystkich pokoleń, także wobec nas – to jest ciało moje za was wydane… ten kielich jest to nowe przymierze we krwi mojej. Nowe Przymierze jest dziełem Boga. Ono łączy człowieka z Stwórcą na wieki. Nowe Przymierze oparte na wydanym ciele i przelanej krwi Chrystusa zwiastuje przebaczenie grzechów. Lecz owo przebaczenie może zaistnieć tylko wtedy, „gdy cały grzech zostanie zdjęty i poniesiony przez niesplamionego, świętego baranka Bożego”, którym jest Chrystus Jezus. O tym chce nam przypominać każda Wieczerza Pańska, którą spożywamy. Doświadczanie przebaczenia grzechów w krzyżowej śmierci Chrystusa jest tym przymierzem, z którym do nas zwraca się Bóg. Przymierzem, które usuwa skutek grzechu, a mianowicie odłączenie od Boga w wieczności i tym samym skazanie grzesznika na potępienie. Pełnię życia człowiek może osiągnąć tylko w Bogu. Co jest poza Nim jest równoznaczne ze śmiercią. Historia upadku w grzech pierwszych ludzi, wskazuje na śmierć jako jedną z konsekwencji nieposłuszeństwa wobec Boga. Apostoł Paweł, mówiąc o spożywania ciała i krwi w Sakramencie Ołtarza, wskazuje, że tym samym przystępujący do Stołu Pańskiego śmierć Pańską zwiastuje, aż przyjdzie. Tym samym dzieje się coś niewyobrażalnego. Jedyny sprawiedliwy, bezgrzeszny i święty Boży Syn przyjmuje na siebie konsekwencje grzechu i kładzie życie na okup za wielu. O tym wydarzeniu mówi Apostoł Paweł następująco w liście do Rzymian: „Jak przez upadek jednego człowieka przyszło potępienie na wszystkich ludzi, tak też przez dzieło usprawiedliwienia jednego przyszło dla wszystkich ludzi usprawiedliwienie ku żywotowi. Bo jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami, tak też przez posłuszeństwo jednego wielu dostąpi usprawiedliwienia” (Rz 5, 18.19). Dlatego ilekroć przystępujemy do Stołu Pańskiego musimy pamiętać o tym doniosłym wydarzeniu – przelaniu krwi Chrystusa za nasze grzechy. Tu jednak chodzi o coś znacznie ważniejszego niż tylko o pamięć czy wiedzę. Chodzi bowiem o wiarę, która prawdziwie jednoczy nas z dziełem zbawienia, dokonanym na krzyżu Golgoty. Bez wielkopiątkowych wydarzeń Sakrament Stołu Pańskiego byłby co najwyżej wspominaniem wielkiego Nauczyciela, który wskazywał na potrzebę chodzenia w miłości. Może wspominalibyśmy Cudotwórcę, ale nie Zbawiciela! Tymczasem łamanie chleba i spożywanie kielicha ma nam ustawicznie przypominać zbawienne dzieło Chrystusa. Trzeba też wyraźnie zaznaczyć, iż Wieczerza Pańska nie jest Sakramentem, który ma tylko przypominać wydarzenia z Golgoty. Zarówno w Ewangeliach, jak i w przedstawionych przez ap. Pawła słowach ustanowienia słychać wyraźnie słowa Jezusa, które określają Jego rzeczywistą obecność w spożywanych elementach – w chlebie i winie. Pan Jezus powiedział: bierzcie, jedźcie, to jest ciało moje… ten kielich to nowe przymierze we krwi mojej. Owszem Wieczerza Pańska ma charakter wspomnieniowy, ale jej całkowita wartość nie zasadza się na tym, iż możemy wspominać dzieło zbawienia, ale na tym, że Chrystus jako zbawiciel przychodzi do nas w sposób realny i rzeczywisty. Bo On połączył w sobie to, co wydawało się nie do złączenia: śmierć i życie, sąd i łaskę, przekleństwo grzechu i błogosławieństwo życia wiecznego. Zresztą podobnie jak śmierć Jezusa przyniosła największe wywyższenie człowieka i największe poniżenie Boga. W Sakramencie Ciała i Krwi Chrystus przychodzi do nas pod postacią chleba i wina, w postaci chleba i wina oraz z chlebem i winem. Łączy, wydawać by się mogło, znów niemożliwe do zjednoczenia ze sobą rzeczy. Kolejny raz stajemy wobec Bożego działania, którego nie potrafimy ogarnąć myślami. Dlatego nie przychodzi nam czynić nic innego, jak tylko w pokorze i z wiarą przyjąć wspaniałe dzieło Boga - co zresztą jest istotą Sakramentu Ołtarza. Przystępując do Stołu Pańskiego i spożywając ciało oraz krew Jezusa, łączymy się z Jego cierpieniem i śmiercią, ale również ze zmartwychwstaniem! Oto Boża łaska, która otwiera przed nami wrota Bożego Królestwa! Oto dar Bożej miłości! Oto nowe przymierze we Krwi Jego Syna! Przymierze dające nam przebaczenie grzechów, dzięki usprawiedliwieniu z krzyża Golgoty. Jest ono niezależne od działania człowieka, ale nie oznacza automatycznego przebaczenia grzechów każdemu grzesznikowi, ponieważ przebaczenie i usprawiedliwienie są obecne tam, gdzie działa wiara, a człowiek rozpoznaje swoją grzeszność. Słowa ustanowienia przekazywane przez ap. Pawła mogą budzić mylne wrażenie, że Pan Jezus nakazuje spożywanie Wieczerzy Świętej tylko pierwszym uczniom. Jednak słowa to czyńcie na pamiątkę moją odnoszą się do uczniów wszystkich czasów, skoro swoją miłość Bóg kieruje do każdego grzesznika. Ciągle otwartym pozostaje tylko pytanie, w jaki sposób my podchodzimy do darów Bożej miłości i łaski? Czy rzeczywiście w Jezusie Chrystusie upatrujemy jedyną drogę zbawienia, czy też próbujemy jej poszukiwać we własnych działaniach, usiłowaniach i staraniach? Zbawienie jest darem Boga, darem, który przyjmujemy ufającą wiarą. Również nasz stosunek do Sakramentu Ołtarza określa nasze zaufanie do Pana! Czy widzimy w nim wyłącznie opłatek i wino, czy też na gruncie wiary spożywamy rzeczywiście ciało i krew Jezusa Chrystusa? Czy pojmujemy Sakrament jako wielkie dobrodziejstwo i dar Bożej łaski? Czy poprzez społeczność ciała i krwi pragniemy łączyć się z Chrystusem jak najczęściej, czy też trwamy w przekonaniu, że wystarczy przystąpić do Stołu Pańskiego przed największymi świętami chrześcijaństwa? Jeśli uznajemy za prawdziwie to, że w Sakramencie Ołtarza zostaje nam darowane zbawienie, posłuchajmy wezwania samego Boga: …położyłem dziś przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierz przeto życie, abyś żył (5 Mż 30, 19). Amen. (c) 2004 - Kościół Ewangelicko-Augsburski w RP - internet@luteranie.pl |