|



ks. Michał Makula |
[Wielki Piątek]
Ks. Michał Makula
Wielki Piątek, 9.04.2004 r.
To znaczy, że Bóg w Chrystusie
świat z sobą pojednał, nie zaliczając im ich upadków, i powierzył nam słowo
pojednania. Dlatego w miejsce Chrystusa poselstwo sprawujemy, jak gdyby przez
nas Bóg upominał; w miejsce Chrystusa prosimy: Pojednajcie się z Bogiem. On
tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się
sprawiedliwością Bożą.
2 Kor 5, 14b-21
Siostry i bracia w Jezusie Chrystusie!
Jaki obraz mamy przed oczyma, gdy słyszymy słowo pojednanie? Mnie słowo
pojednanie kojarzy się z wyciągniętą dłonią, którą ktoś wyciąga do mnie, lub ja
do kogoś. Pojednanie nie jest na pewno posiadaniem racji! Prawdziwe pojednanie
nie jest także ustępstwem ze względu na tak zwany „święty spokój”. Takie
kłamstwo i obłuda prowadzi przeważnie do ponownych nieporozumień. Pojednanie
znaczy wybaczenie. Pojednanie znaczy, odkryć także mimo kłótni i różnicy zdań od
nowa utraconą jedność.
Natomiast pojednanie z Bogiem to Wielki Piątek. Czy jednak ów obraz wyciągniętej
dłoni wyczerpuje wszystko? Czy wystarcza nam do zwiastowania Ewangelii w Wielko
Piątek? Czy bardziej nie oczekujemy, że dziś będzie mowa o drodze Chrystusa na
wzgórze Golgoty, o Jego strasznym cierpieniu, które musiał znosić, o męce na
krzyżu i o ostatnich słowach, jakie wypowiedział: „Ojcze, przebacz im…” oraz
„Wykonało się”?
Pozostańmy jednak przy słowie „pojednanie” i przy obrazie wyciągniętej dłoni
Boga. Z pewnością każdy z nas zna uczucie, gdy po jakiejś kłótni, po jakimś
nieporozumieniu, jedna ze stron wyciąga do dłoń w geście pojednania. Na początku
pewnie jest jakieś zdziwienie, niedowierzanie, ale w momencie, gdy czujemy
uścisk dłoni …. to uczucie jest nie do opisania! Mamy przekonanie, że znowu
wszystko będzie dobrze, że nie będziemy już musieli robić dobrej miny do złej
gry.
Podobna scena ma miejsce dzisiaj w Wielki Piątek między człowiekiem a
Bogiem. Dzisiaj obchodzimy pamiątkę tego wydarzenia, gdy Bóg wyciągnął dłoń do
wszystkich ludzi. Każdy z nas ma tę rękę pochwycić i już jej nie wypuścić. Takim
jest przesłanie Krzyża.
Jednak pojawia się pytanie: czy tą wyciągniętą dłoń Boga spotykamy po raz
pierwszy w życiu właśnie dzisiaj? Zdecydowanie nie! Pozostając przy obrazie
ręki, zauważmy: Ona nas stworzyła, uformowała i wszystkim obdarzyła, co do życia
jest koniecznym. Wszystko, co mamy jest owocem hojności Bożej dłoni. A jak my
przyjmujemy to, co otrzymujemy od Boga? Czy pozostaliśmy wierni Bogu w każdej
sytuacji naszego życia? Myślę, że szczera i głęboka refleksja nad naszą
przeszłością dowiedzie tego, jak mało jesteśmy Mu wierni, jak często Go
zawodzimy. Często bierzemy nasze życie w swoje ręce. Chcemy je prowadzić po
takich drogach, które są dla nas wygodne. Wydaje się nam, że własnymi siłami,
własnym wysiłkiem jesteśmy w stanie zawojować świat. Gdy my wychodzimy na
pierwszy plan, wówczas Bóg jest zawsze spychany na plan dalszy. Bóg daje nam
możliwość wyboru. On się nam nie narzuca. Poprzez to odchodzimy od tej
dobrotliwej ręki i podążamy w swoim kierunku, do celu, który wyznaczamy sobie
sami.
Być może od czasu do czasu zbliżamy się z powrotem pod opiekę Wszechmocnego, ale
tylko wówczas, gdy dzieje się nam źle. „Jak trwoga to do Boga”. Gdy
niebezpieczeństwo minie, znów wracamy na własne ścieżki, odstawiając sprawy
wiary na bok.
Zastanówmy się, jak reagujemy, gdy my pierwsi wyciągamy dłoń do kogoś aby się
pojednać, a ten ktoś odrzuca nasz gest? Czy też się nie wycofujemy? Jakkolwiek
byśmy nie zareagowali, sytuacja w jakiej się znaleźliśmy byłaby dla nas
niezręczna. Jednak dla Boga nie ma sytuacji niezręcznych. On pozostaje zawsze z
wyciągniętą dłonią do człowieka. Ta dłoń czeka na nas, mimo naszej obojętności.
On podąża za nami, nawet wtedy, gdy my idziemy własnymi drogami.
Dzisiaj w święto Wielkiego Piątku, Bóg znów objawia nam swoją wyciągniętą dłoń i
czeka, że rozpoczniemy życie od nowa, prowadzone pod ochroną Jego dłoni. W
Chrystusie Bóg się z nami pojednał. Dla Niego nie jest ważne kim byliśmy do tej
pory, co w naszym życiu osiągnęliśmy, a czego nie. Nie liczy się już to, że
często Go zawodziliśmy, czy wręcz gardziliśmy Nim. Wszystko rozpoczyna się od
nowa. Żadna wina się nie liczy a grzech nie dzieli. Bóg chce, abyśmy podążali
pod Jego ochroną przez życie jako nowonarodzeni – wolni, bez obciążeń, pojednani
z Bogiem i z ludźmi.
Gdy ktoś zapyta: dlaczego Bóg to dla nas czyni? Dlaczego daje nam możliwość
rozpoczęcia wszystkiego od nowa, przecież nikt z ludzi na to nie zasłużył? Wtedy
pomyślmy o dłoniach Jezusa Chrystusa. Te ręce były przebite po to, aby
pojednanie między Bogiem, a człowiekiem było możliwe, abyśmy mogli stanąć przed
Jego obliczem bez ciężaru grzechu, który nas przytłacza.
Wykorzystajmy tą szansę, wyciągnijmy naszą dłoń do wyciągniętej dłoni
Wszechmocnego. Wtedy nasze życie nabierze nowego znaczenia. Ofiara Jezusa
Chrystusa złożona za nas na krzyżu Golgoty, jest dla nas największym darem, jaki
możemy otrzymać.
Drodzy, dziś obchodzimy święto Wielkiego Piątku. Wcześniej wyraźnie oddzielano
powagę tego dnia od radości, jaką niosą ze sobą Święta Zmartwychwstania Jezusa.
Autor dzisiejszego tekstu, apostoł Paweł nie znał tego podziału. Jak moneta ma
dwie strony, tak i rozwój wydarzeń związanych z Jezusem Chrystusem ma dwie
strony: umieranie na krzyżu a zaraz potem radosne zmartwychwstanie. Bez
zmartwychwstania Wielki Piątek byłby tylko smutnym dniem śmierci wielkiego
człowieka.
Jednak również bez Wielkiego Piątku święto Zmartwychwstania byłoby niemożliwe.
Dlatego ap. Paweł oprócz słowa o pojednaniu przekazuje nam też słowo o nowym
życiu: „Dlatego jeśli ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To,
co dawne przeminęło, a nastało nowe.” To wszystko jest wielkim darem od Boga.
Bóg pojednał nas przez Chrystusa ze sobą! AMEN
Cytaty biblijne za: Pismo Święte Nowego
Testamentu i Psalmy. Przekład ekumeniczny z języków oryginalnych.
Towarzystwo biblijne w Polsce; Warszawa 2001
(c) 2004 - Kościół Ewangelicko-Augsburski w RP -
internet@luteranie.pl
|