|
[Dzień Zwiastowania Marii Pannie] Ks. Bogusław Juroszek Lecz gdy nadeszło wypełnienie czasu, zesłał Bóg Syna swego, który się narodził z niewiasty i podlegał zakonowi, aby wykupił tych, którzy byli pod zakonem, abyśmy usynowienia dostąpili. A ponieważ jesteście synami, przeto Bóg zesłał Ducha Syna swego do serc waszych, wołającego: Abba, Ojcze! Tak więc już nie jesteś niewolnikiem, lecz synem, a jeśli synem, to i dziedzicem przez Boga. (Galacjan 4,4-7) Na pamiątkę wydarzeń, które miały miejsce w Nazarecie, przeżywamy Dzień zwiastowania Marii Pannie. Bóg posłał anioła Gabriela, aby oznajmił młodej kobiecie Marii, że urodzi Syna Bożego, któremu da na imię Jezus. Wyobraźmy sobie, jak wielkie zdziwienie mogło ogarnąć Marię. Ona, skromna żydowska dziewczyna, została wybrana przez Najwyższego na matkę Jego Syna. Do tej wielkiej misji podeszła jednak odpowiedzialnie. Po dziewięciu miesiącach anielska zapowiedź spełniła się. W Betlejem, w mieście króla Dawida, Maria urodziła Tego, który miał zostać Zbawicielem świata. Światłość zstąpiła na ziemię. Zakończyła się era ciemności, rozpoczął się czas łaski i zbawienia. Opis tych wydarzeń możemy znaleźć w dwóch pierwszych rozdziałach Ewangelii wg Św. Łukasza. W słowach dzisiejszego tekstu kazalnego ap. Paweł mówi nam o jakże ważnych dla wszystkich ludzi konsekwencjach tamtych wydarzeń. Skłąda świadectwo o Jezusie Chrystusie i o tym, co przez Niego uczynił Bóg dla naszego zbawienia. Wydawca Nowego Testamentu zatytułował interesującą nas dziś perykopę: Synostwo Boże przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Wierzymy w to, że Jezus jest Synem Bożym, Bogiem i Zbawicielem. Jednak czy my również możemy uważać się za synów Boga? Jak mamy to rozumieć? Prawdziwym Bożym Synem jest tylko Chrystus. On, „gdy nadeszło wypełnienie czasu”, przyjął ludzkie ciało, narodziwszy się z Marii Panny. Stał się jednocześnie Bogiem i człowiekiem, co jest jedną z najważniejszych prawd chrześcijaństwa. Jako człowiek podlegał zakonowi, aby wypełnić jego żądania miłością, dzięki czemu uwolnił nas z oskarżającej mocy Prawa. Dlaczego to uczynił? Bo ludzie nie są w stanie wypełnić wszystkich przepisów Prawa. Zakon obarcza ludzi obowiązkami, nakazami i zakazami, których nie mogą spełnić. Przez to, żyjąc bez Chrystusa, ludzie popadają coraz głębiej w niewolę grzechu i uświadamiają sobie słuszność Bożego gniewu. A przecież karą za grzech jest śmierć. Jednak Boża łaska jest większa od Bożego gniewu. Dlatego Bóg zesłał na ziemię swego Syna. Apostoł pisze, że Chrystus wykupił wszystkich z niewoli zakonu. Czym zapłacił? Złotem, srebrem, diamentami? Nie. Chrystus zapłacił dużo większą cenę. Już w wodach Jordanu wziął na siebie ludzkie grzechy, aby je zanieść - mówiąc obrazowo - na Golgotę i tam ponieść karę za grzeszników. Jezus wykupił ludzi nie kosztownościami, ale swoim życiem. Ta ofiara jest wystarczająca po wszystkie czasy i nie trzeba jej powtarzać. Konsekwencją wykupienia z mocy zakonu i niewoli grzechu jest, jak to określa Paweł, usynowienie. Nie jesteśmy już niewolnikami zakonu, ale dziećmi Bożymi. Jest dla nas piękną i wspaniałą rzeczą, że możemy nazywać się Bożymi dziećmi. Jako Boże dzieci, synowie i córki, możemy się cieszyć z bliskości Ojca. Możemy być pewni, że dobry Bóg, jako nasz Ojciec, kroczy razem z nami po ścieżkach życia i trzyma nas w swej mocnej dłoni. Sam Jezus, ucząc uczniów modlitwy Pańskiej, zachęcił nas, abyśmy wołali do Boga „Ojcze”. Przypomina nam o tym także apostoł Paweł pisząc: „A ponieważ jesteście synami, przeto Bóg zesłał Ducha Syna swego do serc waszych, wołającego: Abba, Ojcze!” Aramejskie słowo „Abba” to więcej niż zawołanie „ojcze”. To „tatusiu”. W taki sposób Jezus zwracał się do swego Ojca w niebie, tak też i my możemy do Niego wołać w naszych modlitwach. Słowo to wskazuje, jak bliska, wręcz rodzinna powinna być nasza relacja ze Stwórcą. Bóg nazywa nas swoimi dziećmi, daje nam przywilej modlitwy, czyli wołania do Niego, zwierzania Mu się i wyznawania grzechów. Korzystajmy z tego wspaniałego daru i budujmy swoją wspólnotę z Najwyższym. Może pojawić się też pytanie, od którego momentu stajemy się dziećmi Boga? Dzieje się to przez dar Chrztu, w którym Bóg odpuszcza grzechy i oznajmia nam swoją zbawienną wolę. Pamiętajmy, że Chrzest nie jest ludzkim obrzędem, ale sakramentalnym darem Bożej łaski, ustanowionym przez Chrystusa, by każdy człowiek mógł rozpocząć drogę prowadząca do zbawienia. Potem całe nasze życie powinno być świadectwem wiary, w imię której zostaliśmy ochrzczeni. Przez chrzest i wiarę w Jezusa Chrystusa stajemy się dziedzicami Bożych obietnic. Apostoł Paweł pisze o tym: „Tak więc już nie jesteś niewolnikiem, lecz synem, a jeśli synem, to i dziedzicem przez Boga”. Jezusowi Chrystusowi, którego Anioł zwiastował Marii, zawdzięczamy więc najdonioślejszy dar, bez którego nasze doczesne i wieczne życie byłoby głęboko nieszczęśliwe. Uratował nas, wyzwolił spod jarzma zakonu i niewoli grzechu, uczynił Bożymi dziećmi i darował zbawienie. Świadomi tego trzymajmy się Go mocno w wierze i kroczmy za Nim jako Panem i Zbawicielem. Amen. (c) 2004 - Kościół Ewangelicko-Augsburski w RP - internet@luteranie.pl |