Boże Narodzenie

ks. bp Paweł Anweiler 

 

Autor jest luterańskim biskupem diecezji cieszyńskiej.


"Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli." 

Umiłowani w Panu Bracia i Siostry! Drodzy Czytelnicy! 

Z łaski Bożej przeżywamy kolejne święta Narodzenia Pańskiego. Są to najbardziej radosne dni w całym roku. Powiadamy, że są to święta pokoju, miłości, święta rodzinne. W wieczór wigilijny zasiadamy wspólnie w gronie całej rodziny do uroczystej wieczerzy. Nie może w ten szczególny wieczór nikogo zabraknąć. Zostawiamy jedno puste miejsce dla szczególnego, przygodnego gościa. Dbamy o to, aby wystrój naszych domów i mieszkań był odświętny. Choinka, ozdobna dekoracja i szczególny, kolędami wypełniony czas, to niezbędne elementy naszych świąt. Bez tego nie da się stworzyć świątecznego nastroju. Pamiętamy o prezentach pod choinkę, bo przecież z wdzięczności za Ten wielki niebiański dar Syna Bożego pragniemy obdarować naszych bliskich, a także pragniemy być obdarowani. Kilka tygodni wcześniej wysyłamy świąteczne życzenia, a w ten wieczór z domownikami łamiemy się opłatkiem i osobiście życzymy sobie zdrowia, szczęścia, pomyślności; wielu sukcesów ale nade wszystko błogosławieństwa Bożego. Jest to jeden jedyny dzień w roku, w którym jak powiada jedna z kolęd "wszyscy wszystkim ślą życzenia". W te świąteczne dni tłumnie uczestniczymy w nabożeństwach wigilijnych, pasterkach, jutrzniach i wielu innych uroczystościach kościelnych i rodzinnych. 

Nie wolno nam jednak w te święta zapomnieć o tych ludziach, którzy ten wieczór spędzają w samotności, gdyż nie mają bliskich, lub ci z różnych powodów o nich nie pamiętają. Łączymy się myślami z tymi, którzy cierpiąc znajdują się w szpitalu. Nie powinno w naszej świątecznej refleksji zabraknąć tych, którzy z różnych powodów znajdują się w zakładach karnych, lub tych którzy w swej bezdomności znajdują się w schroniskach, przytułkach, dworcach czy w zsypach na śmieci. Jezus, Chrystus Pan przyszedł na ten świat do każdego człowieka. Przyszedł do możnych tego świata, do bogatych, wykształconych, jak również do prostych, ubogich a nawet niezaradnych życiowo ludzi. Dlatego te święta w szczególny sposób łączą całą ludzkość w jedno. 

Jezus Chrystus w ten szczególny czas przychodzi do każdego z nas osobiście. Przychodzi do mnie i do ciebie, a jakiego doznaje przyjęcia? Tradycje i zwyczaje świąteczne wszystkich bardzo absorbują, ale czy jest pośród tego wsźystkiego jeszcze miejsce dla Syna Bożego? Każdy z nas stworzony jest przez Boga w Trójcy Świętej jedynego. Jako stwórca chce w ten szczególny czas być gościem, a nade wszystko Panem naszych serc i domów. Jesteśmy Jego własnością. Apostoł Jan pisze do swej własności przyszedł ale swoi Go nie przyjęli. Niestety, wiele ludzi swoim życiem, poglądami, postępowaniem potwierdza to ewangeliczne stwierdzenie. 

Droga siostro, drogi bracie! Czy przyjmujesz to narodzone Dziecię Boże do swojego domu, serca i życia? Dlaczego obchodzisz święta Bożego Narodzenia? Bo tak nakazuje tradycja, tak jesteś od dzieciństwa przyzwyczajony, a może dlatego, że tego wymagają od ciebie twoi bliscy? Wierzę jednak, że motywy naszego świętowania są bardziej głębokie. Przeżywasz te Święta jako coś osobistego, gdyż wiesz, że Chrystus Pan narodził się Betlejem dla Ciebie. Ten fakt napełnia cię pokojem, radością i miłością. Wierzę, że chcesz dziękować Bogu za to Boże Narodzenie. Pragnę wszystkim Czytelnikom życzyć wiele łaski Bożej w przeżywaniu świąt Narodzenia Pańskiego. Wiele pokoju, niczym nie zamąconej radości i szczęścia na każdy dzień. Niech te święta wprowadzą nas w błogosławiony nastrój, gdy wstępować nam przyjdzie w rok 2001. Amen.

Za: "Gazeta Ewangelicka" 1/2000

(c) Luteranie Online, 1.05.2001