
![]()
[Geneza
powstania nowego Śpiewnika Ewangelickiego]
ks.
Jan Gross
Dzień 28 kwietnia 2002 r. stał się wielkim historycznym wydarzeniem dla
Kościołów Ewangelickich w Polsce i w Czechach. W drugim bowiem roku XXI wieku,
po 137 latach luteranie w Czechach posługujący się językiem polskim, po 71
latach ewangelicy reformowani w Polsce, a także po 37 luteranie w Polsce i
luteranie - Polacy rozsiani po szerokim świecie otrzymali nowy Śpiewnik
Ewangelicki (SE) nazywany także Kancjonałem.
Na pewno użytkownicy nowego Śpiewnika pragnęliby poznać genezę powstania tego nowego Śpiewnika. Wszystko rozpoczęło się na początku 1996 roku. Wtedy to ówczesny Dyrektor d. s. Wydawnictwa w Ośrodku Wydawniczym "Augustana" ks. prof. dr hab. Manfred Uglorz poinformował Konsystorz i Synodalną Komisję Liturgiczną Kościoła Ewangelicko - Augsburskiego w RP o wyczerpaniu się 30. 000 nakładu Śpiewnika kościelnego którego trzecie powtórzone wydanie miało miejsce w Finlandii w roku 1988. Tak więc w ciągu 8 lat wyczerpał się 30.000 tysięczny III już nakład.
W odpowiedzi na tę niepokojącą wiadomość, Konsystorz zlecił Synodalnej Komisji Liturgicznej przygotowanie nowego nakładu Śpiewnika. W dniu 19 czerwca 1996 r. na posiedzeniu w Mikołowie, Synodalna Komisja Liturgiczna zajęła się koncepcją przyszłego Śpiewnika. Początkowo uważano, że obecny Śpiewnik należy poszerzyć o dodatek zawierający około 100 pieśni i wydać go z nutami.
Jednak Konferencja Teologiczna Księży i Katechetów w Wiśle - Jaworniku w czerwcu 1966 r. uznała, że potrzebne jest zupełnie nowe opracowanie śpiewnika, gdzie wszystkie pieśni i liturgia będą miały zapis nutowy. Podobnego zdania był Konsystorz Kościoła Ewangelicko - Augsburskiego w RP, który złożył w tej sprawie formalny wniosek do Synodu Kościoła.
W protokole IX Synodu Kościoła, 10 sesji z dnia 27 października 1996 r. w uchwale Synodu Kościoła ad 13 str. 9 tak czytamy: "Wniosek 1 (zgłoszony przez Prezesa Konsystorza, Biskupa Kościoła ks. Jana Szarka) odnośnie wydania nowego śpiewnika kościelnego. Przeprowadzona dyskusja wskazała, że Synod akceptuje i popiera propozycję wydania nowego śpiewnika. Wniosek został przyjęty przy 2 głosach wstrzymujących się."
Synodalna Komisja Liturgiczna, którą kieruję już od ponad ćwierć wieku, rozpoczęła natychmiast przygotowania przez opracowanie ankiety dotyczącej nowego śpiewnika. Otrzymali ją wszyscy księża oraz znani nam muzycy i organiści związani z naszym Kościołem.
Niestety, dalsze prace zostały na jakiś czas
przerwane w związku z ujawnioną w lipcu 1996 r. moja chorobą serca, leczeniem i
operacją w dniu 26 maja 1997 r. w Katowicach - Ochojcu. Choroba wyłączyła mnie
na krótki okres z czynnej działalności. Słowo Boże powiada, że w ludzkiej
słabości wykonuje się moc Boża. Tego także doświadczyłem. Po operacji, cudem
uratowany, obolały wpatrzony w krzyż na przeciwległej ścianie, rozmyślałem nad
słowami psalmu (Ps 116,12): "Czym odpłacę Panu za wszystkie dobrodziejstwa,
które mi wyświadczył?"
Tak, to właśnie wtedy w Klinice Kardiochirurgicznej w Ochojcu zrodziła się we
mnie myśl, aby do współpracy nad przyszłym Śpiewnikiem Ewangelickim zaprosić
wszystkie Kościoły Ewangelickie, które używają w liturgii języka polskiego. Gdy
odwiedził mnie Ks. Biskup Władysław Volny z Czeskiego Cieszyna opowiedziałem mu
o tym. Powiedział, że to jest wspaniała myśl, gdyż Śląski Kościół Ewangelicki
A.W. przymierza się właśnie do opracowania nowego polskiego i czeskiego
śpiewnika. Ponieważ byłem na rekonwalescencji w Ustroniu dlatego już po miesiącu
mogłem pojechać do Czeskiego Cieszyna, aby tę sama propozycję przedstawić Ks.
Biskupowi Wilhelmowi Stonawskiemu wczesnemu zwierzchnikowi Luterańskiego
Kościoła Ewangelickiego A.W. w Republice Czeskiej. Tam ta propozycja po tygodniu
została z wdzięcznością przyjęta. Pamiętam, że w trójstronnej Komisji
przedstawiłem tę myśl także Kościołowi Ewangelicko - Metodystycznemu w Polsce,
ale Kościół ten nie miał takiej potrzeby posiadając stosunkowo nowy śpiewnik, a
ponadto są tam śpiewane głównie pieśni pochodzenia anglo - amerykańskiego.
Natomiast drugi nasz partnerski Kościół, z którym mamy wspólnotę ołtarza i
ambony, Kościół Ewangelicko - Reformowany w Polsce zrazu nie przyjął naszej
propozycji, ale potem wyraził zgodę i wydelegował dwóch swoich przedstawicieli
(ks. Radca Lech Tranda i p. Andrzej Kowalski), którzy jednak po pierwszym
spotkaniu z dalszej współpracy się wycofali. Dopiero w czasie Konferencji
Teologicznej w Mikołajkach w roku 1998 zdołałem przekonać Księdza Biskupa
Zdzisława Trandę o włączenie się Kościoła Ewangelicko - Reformowanego do
wspólnej pracy nad śpiewnikiem. Ksiądz Biskup Zdzisław Tranda po skonsultowaniu
tej propozycji z Konsystorzem, przyjął ja i do samego końca prac uczestniczył w
posiedzeniach. Później trudne były rozmowy, gdy dyskutowaliśmy nad propozycją
Kościoła Ewangelicko - Reformowanego, który chciał wydać dla siebie tylko wyciąg
z naszego śpiewnika i ograniczyć go do 350 pieśni. Tej propozycji jednak
zdecydowanie nie przyjęła Międzykościelna Komisja Śpiewnikowa. W ten sposób
pozostaliśmy wszyscy przy jednym śpiewniku, który przez to, że jest wspólnym
śpiewnikiem 4 Kościołów Ewangelickich języka polskiego jest śpiewnikiem w pełni
ekumenicznym.
Osobiście jestem przekonany, że wspólny Śpiewnik Ewangelicki w języku polskim jeszcze lepiej zbliży do siebie wszystkich ewangelików: luteran i reformowanych polskiej mowy, umocni pomiędzy nimi więzi siostrzane i braterskie, zjednoczy nas we wspólnej pieśni i wspólnej liturgii. Tego jeszcze ewangelicy polskiej mowy nie przeżywali, choć kiedyś luteranie po obu stronach Olzy posiadali już jeden, wspólny Kancjonał ks. Jerzego Trzanowskiego, a potem ks. Jerzego Heczki. Kancjonały te nie wyszły jednak dalej w Polskę, choć zarówno Śpiewnik warszawski dla Kościoła Ewangelicko - Augsburskiego w Królestwie Polskim wydany w Warszawie w roku 1899, oraz Kancjonał Górnośląski dla zborów Unijnego Kościoła Ewangelickiego wydany w Katowicach w roku 1931, posiadają wiele pieśni zarówno ks. Jerzego Trzanowskiego, jak i ks. Jerzego Heczki.
W dniu 12 lipca 1997 r. w Czeskim Cieszynie tu na tym miejscu, w którym się znajdujemy, odbyło się pierwsze posiedzenie Międzykościelnej Komisji Śpiewnikowej, w którym wzięło udział 12 przedstawicieli trzech Kościołów. Ks. Prof. Dr hab. Manfred Uglorz nakreślił zasadnicze wymagania jakie powinny być spełnione w przygotowaniu śpiewnika do druku.
Po wakacyjnej krótkiej przerwie w dniu 13 września 1997 r. rozpoczęły się żmudne prace nad nowym wspólnym Śpiewnikiem. Comiesięczne, a w końcowej fazie co tygodniowe posiedzenia MKS odbywały się najczęściej w Wiśle - Jaworniku i w Czeskim Cieszynie, ale także w Warszawie, w Katowicach, w Mikołowie, w Tychach, w Szopienicach, w Mysłowicach, w Hołdunowie, w Bielsku - Białej (Diecezja i "AUGUSTANA"), w Wapienicy, w Wiśle (Dom Rekolekcyjny), w Dzięgielowie (Diakonat i CMiE). Oprócz stałych członków Komisji Liturgicznych poszczególnych Kościołów i dokooptowanych przez nich specjalistów (muzyków) w posiedzeniach MKS brali udział sporadycznie lub częściowo: ks. prof. dr hab. Manfred Uglorz, ks. prezes Tadeusz Szurman, ks. Tomasz Bruell, ks. radca Jan Drozd (+), ks. Erich Bocek, ks. Janusz Kożusznik, mgr Tomasz Adamus z Wrocławia, oraz mgr Marek Pilch (organista z Wisły a obecnie we Wrocławiu), któremu jesteśmy wdzięczni za to, że zajął się redakcją merytoryczną części muzycznej, adaptacją i korektą zapisu nutowego.
Najpierw przeanalizowano wszystkie ankiety, które napłynęły z Diecezji, od poszczególnych księży i parafian z Polski, oraz z Czech. W miarę możliwości, o ile się wzajemnie nie wykluczały, zostały one dokładnie przeanalizowane i oczywiście uwzględnione przez MKS. Na podstawie tych ankiet stwierdzono, że nie więcej jak około 30 pieśni obecnego polskiego śpiewnika może być usunięte.
Bardzo trudnej pracy przepisywania wytypowanych przez MKS pieśni do nowego Śpiewnika podjęli się: kompozytor i znany organista Pan Józef Podola z Trzyńca, który ręcznie przepisywał nuty, oraz Pan Jan Śliwka z Parafii w Starym Bielsku, członek Synodu Kościoła, który przepisywał pieśni na komputerze. Pan mgr inż. Tadeusz Sikora, syn pieśniarza ks. Pawła Sikory, którzy napisali kilka tysięcy pieśni i przekładów, zajął się nowymi przekładami sztandarowych pieśni ewangelickich, których albo nie było w dotychczasowych kancjonałach, albo ich przekład był już przestarzały. W ten sposób oprócz oryginalnych pieśni p. inż. Tadeusza Sikory do śpiewnika weszły przekłady starych i nowych, współczesnych pieśni z innych śpiewników.
W tym okresie gorliwie wszelką pomocą techniczną wspierał MKS śp. Zbigniew Zalewski, emerytowany wojskowy, student teologii ewangelickiej (zaocznie) i członek Rady Parafialnej w Poznaniu, który jednak przedwcześnie zmarł nagle, dnia 13 lipca 1999 r. nad Bałtykiem i pochowany został w Poznaniu z udziałem delegacji naszej Komisji.
Dzięki gorliwej i żmudnej pracy nad śpiewnikiem wielu ludzi wykonywanej zarówno na posiedzeniach komisji, jak też w domach, prace nad skompletowaniem wszystkich pieśni ukończone były już w październiku 1998 r.
Pod koniec roku 1998 i na początku roku 1999 r. kierownicze gremia poszczególnych Kościołów zatwierdziły i poleciły używanie w swoich Kościołach przyszłego Śpiewnika Ewangelickiego: Synod Śląskiego Kościoła Ewangelickiego Augsburskiego Wyznania w dniu 13 listopada 1998 r. w Czeskim Cieszynie, Synod Kościoła Ewangelicko - Augsburskiego w Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 21 listopada 1998 r. w Bielsku - Białej, Rada Kościelna Luterańskiego Kościoła Ewangelickiego Augsburskiego Wyznania w Republice Czeskiej w dniu 8 grudnia 1998 r. w Czeskim Cieszynie, Konsystorz Kościoła Ewangelicko - Reformowanego w Polsce w lutym 1999 roku w Warszawie.
Początkowo sądziliśmy, że śpiewnik będzie mógł ukazać się już na I Niedzielę Adwentu 2000 r. Nie zdawaliśmy sobie bowiem sprawy z ogromu prac przygotowawczych, redaktorskich i korektorskich jakie Wydawnictwo wraz z nami nas jeszcze czekają.
Oprócz samych pieśni, które oddaliśmy do Wydawnictwa "Augustana" w dniu 5 maja 1999 r. , które jednak jeszcze musiały być muzycznie sprawdzone przez muzyka, mogły być dopiero w dniu 15 października 2001 r. wszystkie materiały zupełnie skompletowane.
Następnym etapem związanym z wydaniem śpiewnika był skład nut który został wykonany w specjalistycznej firmie, a mianowicie w Wydawnictwie Muzycznym mgr. Zbigniewa Indyka w Krakowie, a następnie przepisywanie 955 pieśni. Jednocześnie w ścisłej współpracy z Wydawnictwem "AUGUSTANA" w Bielsku - Białej MKS prowadziła prace redakcyjne nad pozostałymi częściami śpiewnika. Przerywaliśmy je zajmując się pierwszą, a później drugą korektą pieśni.
Wielką radością dla mnie był już mały zespół członków komisji, który tworzyli: Ks. Radca Jan Cieślar, Ks. Adam Malina, pan Ludwik Twardzik, pan mgr inż. Tadeusz Sikora, pan Jan Śliwka i Ks. Grzegorz Giemza. Im szczególnie serdecznie dziękuję!
Korekty zajmowały nam za każdym razem około 6 miesięcy czasu. Należy pamiętać, że zespół ten obarczony był ponadto pracą parafialną czy też zawodową. Jest rzeczą oczywistą, że zawsze przed Bożym Narodzeniem i przed Wielkanocą musiano zwolnić tempo pracy.
Z inicjatywy dyrektora wydawnictwa ks. redaktora Jerzego Below postanowiliśmy powołać dodatkowy mały zespół w składzie: Biskup Tadeusz Szurman, ks. dr Piotr Szarek, ks. Adam Malina, ks. Karol Macura, ks. senior Jan Wacławek i ks. Roman Lipiński, który opracował część końcową śpiewnika p.t. "Życie chrześcijańskie". Mamy nadzieję, że "Życie chrześcijańskie" stanie się wielką pomocą dla wielu ludzi w codziennym życiu wiary.
Następnymi terminami wydania Śpiewnika, które postawiliśmy sobie były: Niedziela Cantate 2001 i wreszcie upragniona przez wszystkich Niedziela Cantate 28 kwietnia 2002 r. Niestety, tu musimy powiedzieć, że byliśmy złymi rachmistrzami, poprostu przeliczyliśmy się i dlatego przepraszamy tych wszystkich, którzy byli z tego powodu zawiedzeni. Ale na nasze usprawiedliwienie możemy tylko podać fakt, że Kościół Ewangelicki w Niemczech i w Austrii, który pod każdym względem ma większe możliwości kadrowe pracował 14 lat nad wydaniem nowego Śpiewnika Ewangelickiego (EG). Dzięki jednak ich pracy, na której nieraz mogliśmy się wzorować termin naszych prac został skrócony do 5 lat.
Tak więc po żmudnych korektach Kościoły nasze otrzymały nowy Śpiewnik Ewangelicki.
Międzykościelna Komisja Śpiewnikowa uznała aby w
jednoczącej się Europie, w której szybsze są kontakty międzyludzkie, a w tym i
kościelne, niektóre sztandarowe, światowe pieśni ewangelickie posiadały także
przynajmniej jedną zwrotkę w innym języku, przy czym język, w którym powstała
pieśń zawsze jest jako pierwszy. Również kilka polskich pieśni zostało
udostępnionych naszym współwyznawcom z innych krajów w ich języku (np. "Pod Twą
obronę", czy "Już ostatni za górami promień słońca zgasł" albo też naszą polską
pieśń z Kancjonału wschowskiego z roku 1782 do melodii słynnego Johanna Cruegera
(1648), którą tak często kończymy nasze nabożeństwa: "Brońże, Panie, nas na
wieki"). W sumie nasz Śpiewnik zawiera zwrotki pieśni:
w języku angielskim - 33
w języku bassa (Kamerun) - 1
w języku czeskim - 29
w języku francuskim - 3
w języku hiszpańskim - 1
w języku łacińskim - 9
w języku niderlandzkim - 3
w języku niemieckim - 54
w języku słowackim - 23
w języku szwedzkim - 11.
W ten sposób nasz Śpiewnik stał się nie tylko ekumeniczny ale i międzynarodowy, godny XXI wieku.
Niestety, ze względu na sporą objętość śpiewnika (1664 stron) nie byliśmy w stanie zamieścić w obecnym wydaniu krótkich not biograficznych o autorach. Ufamy jednak, że mrówcza praca wielu ludzi, a zwłaszcza ks. Adama Maliny i jego wikariusza ks. Michała Walukiewicza nie pójdzie na marne i zostanie inaczej wykorzystana.
Na zakończenie niech mi będzie wolno skierować słowa serdecznych podziękowań pod adresem: ks. radcy Jana Cieślara, zastępcy Biskupa SKEAW, jako głównego przedstawiciela Zaolzia, mojego zastępcy, doskonałego znawcy hymnologii i liturgiki luterańskiej i w ogóle chrześcijańskiej. Jestem mu wdzięczny za wspieranie mnie w kierowaniu MKS i za pomoc we wszystkich pracach nad śpiewnikiem.
Bez pomocy nieocenionego sekretarza MKS ks. Adama Maliny wiele naszych prac nie przebiegałoby tak sprawnie. Także jego wkład w zdobywanie informacji o pieśniach był bardzo ważny. Bez ks. dyrektora Grzegorza Giemzy nie mielibyśmy tak nowatorskiego zapisu liturgii. Chcąc dostosować ją do wymagań Kościołów i wprowadzić wszystkie komentarze potrzebne użytkownikom śpiewnika opracował nasz, własny, polski zapis.
Właściwy wygląd Śpiewnika Ewangelickiego zawdzięczamy współpracy ks. Karola Macury, proboszcza drogomyskiego i ks. redaktora Jerzego Below. Ta piękna okładka i ilustracje w środku śpiewnika to dzieło ks. Karola Macury.
W ostatecznej wersji śpiewnika widać też wyraźnie wkład redakcyjny i korektorski pracowników Wydawnictwa "Augustana". Cieszy nas to, że wszystkie ich ustalenia tak dobrze udało się przenieść na papier w żmudnej pracy przy komputerach tak w wydawnictwie jak i w firmie "DORKAS".
W Śpiewniku Ewangelickim na stronach 17 i 1664 zostały wymienione tylko niektóre nazwiska, którym pragnę serdecznie podziękować za owocną współpracę. Jest jednak jeszcze wielu bezimiennych, którzy przyczynili się do tego, że mamy tak piękny śpiewnik i zarazem modlitewnik. Chciałbym tu jeszcze raz podziękować Władzom Zwierzchnim wszystkich Kościołów, oraz tym wszystkim którzy w czasie pięcioletnich prac udzielali nam gościny i wszelkiej pomocy.
Niech to dzieło, które powstało w ludzkiej słabości, przez długie lata służy chwale Bożej i pożytkowi Ludu Bożego!
Niech przez ten śpiewnik "Jedynie Bogu będzie
chwała!" - "Soli Deo gloria"
Referat wygłoszony w czasie sesji
popularno-naukowej w sali synodalnej Śląskiego Kościoła Ewangelickiego
Augsburskiego Wyznania w Czeskim Cieszynie, dnia 29 czerwca 2002 r.
e-mail: internet@luteranie.pl (c) 2002 - Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP