
![]()
[Apologia
Konfesji Augsburskiej]
Artykuł XII. O pokucie
1. W artykule XII przyjmują część pierwszą, gdzie wykładamy, że ci, którzy
upadli po Chrzcie, mogą uzyskać odpuszczenie grzechów w każdym czasie i
kiedykolwiek się nawrócą. Odrzucają część drugą, gdzie wypowiadamy się, że
na pokutę składają się skrucha i wiara. Zaprzeczają, że wiara jest drugą
częścią składową pokuty.
2. Co mamy tutaj uczynić, Karolu, niezwyciężony Cesarzu? Jest to właściwa
wypowiedź Ewangelii, że odpuszczenie grzechów osiągamy dzięki wierze, a
właśnie tę wypowiedź Ewangelii potępiają autorzy Konfutacji. My zaś nie
możemy w żaden sposób zgodzić się z Konfutacją. Nie możemy potępić
najzbawienniejszej i pełnej pociechy wypowiedzi Ewangelii. Czymże innym
jest zaprzeczenie, że dzięki wierze dostępujemy odpuszczenia grzechów, jak
nie znieważaniem krwi i śmierci Chrystusa?
3. Prosimy więc Ciebie, Karolu, niezwyciężony Cesarzu, abyś nas cierpliwie
wysłuchał co do tej sprawy, która dotyczy naczelnej zasady Ewangelii,
prawdziwego poznania Chrystusa i prawdziwej czci Bożej, i abyś to uznał.
Niech dowiedzą się bowiem wszyscy zacni mężowie, że w tej sprawie
nauczaliśmy w sposób zasadniczy rzeczy prawdziwych, nabożnych, zbawiennych
i potrzebnych całemu Kościołowi Chrystusowemu. Niech się dowiedzą z pism
naszych autorów, że przez nie Ewangelia najlepiej została naświetlona i
naprawione zostały liczne zgubne błędy, którymi poprzednio przywalona
została nauka o pokucie przez poglądy scholastyków i kanonistów.
4. A zanim przystąpimy do obrony naszego poglądu, trzeba będzie najpierw
powiedzieć, że wszyscy zacni mężowie ze wszystkich stanów, także stanu
teologicznego, bez wątpienia przyznają, iż przedtem, zanim Luter zaczął
pisać, nauka o pokucie była najbardziej zawikłana i poplątana.
5. Istnieją księgi autorów Sentencji, gdzie jest niezliczona ilość
kwestii, których żadni teolodzy nigdy nie zdołali dostatecznie wyjaśnić. A
lud pospolity ani nie mógł uchwycić głównej istoty sprawy, ani dojrzeć, co
zasadniczo wymagane jest przy pokucie, gdzie należy poszukiwać spokoju
sumienia.
6. Niech wystąpi i stanie przed nami któryś z przeciwników, który by
powiedział, kiedy następuje odpuszczenie grzechów! Dobry Boże, jakież tu
panują ciemności! Powątpiewają, czy odpuszczenie grzechów następuje przy
skrusze niepełnej, czyli z żalu z powodu grzechu, czy przy skrusze pełnej,
doskonałej. A jeżeli następuje przy skrusze pełnej, doskonalej, to na cóż
jeszcze trzeba absolucji? Co tu ma do czynienia władza kluczy, jeżeli
grzech jest już odpuszczony? Tu zaś jeszcze bardziej się mozolą i
wysilają, i w sposób bezbożny wypłycają, i pomniejszają znaczenie władzy
kluczy.
7. Inni majaczą, że dzięki władzy kluczy nie zostaje odpuszczona wina,
lecz kary wiekuiste zostają zamienione na doczesne. W ten sposób
najzbawienniejsza władza byłaby nie służbą życia i ducha, lecz tylko
służbą gniewu i kar. Inni — jak się zdaje — ostrożniejsi, zmyślają, że
przez władzę kluczy odpuszczone zostają grzechy w stosunku do Kościoła, a
nie w stosunku do Boga. Tu też tkwi zgubny błąd. Albowiem jeżeli władza
kluczy nie obdarza nas pociechą przed Bogiem, to jakaż wreszcie rzecz
uczyni sumienie spokojniejszym? Już to wywołuje znaczne zamieszanie.
8. Dalej nauczają, że przez pełną, doskonałą skruchę zasługujemy na łaskę.
A jeśliby ktoś zadał pytanie, dlaczego Saul, Judasz i im podobni nie
uzyskują łaski, choć tak ogromnie byli skruszeni, to należałoby tu
odpowiedzieć ze stanowiska wiary i Ewangelii, że Judasz nie uwierzył i nie
pokrzepił się Ewangelią i obietnicą Chrystusową. Ze stanowiska wiary
bowiem zachodzi różnica między skruchą Judasza a skruchą Piotra. Lecz
przeciwnicy odpowiadają z punktu widzenia Zakonu, że Judasz nie miłował
Boga, ale bał się kary.
9. Kiedyż zaś sumienie przerażone, zwłaszcza w poważnych, prawdziwych,
wielkich trwogach, jakie są opisane w psalmach i u proroków i jakich na
pewno zakosztowują ci, którzy prawdziwie się nawracają, będzie mogło
osądzić, czy boi się Boga powodowane czcią dla Niego, czy też dlatego, że
chce uniknąć wiecznych kar? Między tymi wielkimi wzruszeniami i uczuciami
można dokonywać rozróżnienia, gdy się o nich pisze lub mówi, lecz w
rzeczywistym doświadczeniu nie tak łatwo uporać się z nimi, jak majaczą ci
powierzchowni sofiści. (Zapewne niewielu doznali oni z tych wielkich
trwóg, skoro tak igrają ze słowami i według swoich urojeń dokonują tu
rozróżnienia. Ale w sercu, gdy dochodzi do doświadczenia, ukazuje się to
całkiem inaczej i przy pomocy lichych sylab i słów żadne sumienie nie
znajduje spokoju, jak to sobie roją ci dobrzy, łagodni, leniwi sofiści.
Tutaj powołujemy się na doświadczenie wielu nabożnych i na wszystkich
uczciwych, rozumnych ludzi, którzy też chętnie poznawali prawdę, a oni
przyznają, że nasi przeciwnicy we wszystkich swoich książkach nie nauczali
niczego godziwego o pokucie, lecz tylko pletli puste, zbędne androny, a
przecież chodzi tu o sprawę największą, o naczelną zasadę Ewangelii, o
odpuszczenie grzechów. Cała nauka o tych kwestiach, które rozpatrzyliśmy,
jest u naszych przeciwników pełna błędów i obłudy i zaciemnia
dobrodziejstwo Chrystusowe, władzę kluczy i sprawiedliwość z wiary).
10. Tutaj nawiązujemy do opinii wszystkich zacnych i mądrych mężów. Ci bez
wątpienia przyznają, że wywody naszych przeciwników są bardzo zagmatwane i
poplątane.
11. Dzieje się to już przy pierwszym akcie (pokuty) — przy skrusze. A cóż
dopiero, gdy się zacznie mówić o spowiedzi! Ileż tam jest trudu i mozołu
przy owym nie kończącym się wyliczaniu grzechów, a to wyliczanie jednak
przeważnie polega na stosowaniu się do ludzkich tradycji. I aby jeszcze
bardziej udręczyć zacne umysły, zmyślają, że wyliczanie jest z prawa
Bożego.
12. I podczas gdy owego wyliczania domagają się pod pozorem prawa Bożego,
jednocześnie o absolucji, która prawdziwie jest z prawa Bożego,
wypowiadają się chłodno. Zmyślają, że sakrament przez samo jego dokonanie
przynosi łaskę bez jakiegokolwiek dobrego wewnętrznego drgnienia u tego,
który z niego korzysta, o wierze zaś, która przyjmuje absolucję i pociesza
sumienie, nawet wzmianki nie czynią. To jest w rzeczywistości tak, jak się
zwykle mówi: „odejść przed sakramentem".
13. Pozostaje trzeci akt [tego dramatu]:
zadośćuczynienie. Z nim związane jest całe mnóstwo najbardziej
pomieszanych poglądów. Zmyślają, że kary wiekuiste zamieniają się w kary
czyśćcowe, a z tych — jak uczą — część zostaje odpuszczona mocą władzy
kluczy, część zdjęta zostaje drogą zadośćuczynienia.
14. Dodają jeszcze dalej, że na zadośćuczynienia powinny się składać
uczynki „nadwyżkowe", a te ustanawiają w postaci jak najgłupszych
czynności, które należy praktykować, jak pielgrzymki, modlitwy różańcowe i
tym podobne dokonania, które nie są z nakazu Bożego.
15. Następnie, tak jak wykupują się od czyśćca przez zadośćuczynienia, tak
też wymyślili sztukę wykupywania się od zadośćuczynień, a to była sprawa
najbardziej dochodowa. Sprzedają bowiem odpusty i tłumaczą je, i
objaśniają jako darowanie zadośćuczynień. A dochód pochodzi nie tylko od
żywych, tle jeszcze obficiej od umarłych. Ale nie tylko odpustami, lecz
także ofiarą nszy wykupują się od zadośćuczynień za umarłych.
16. W ogóle bezkresna jest sprawa zadośćuczynień. Wśród tych zgorszeń — te
możemy wszak wymienić wszystkich — wśród tych diabelskich nauk najduje się
przysypana nauka o sprawiedliwości z wiary w Chrystusa o dobrodziejstwie
Chrystusa. Dlatego też wszyscy zacni, mężowie rozumieją, że w sposób
pożyteczny i nabożny została przez nas zganiona nauka sofistów i
kanonistów o pokucie. Albowiem te dogmaty są jawnie fałszywe, są one obce
nie tylko Pismu św., lecz także ojcom Kościoła, mianowicie:
17. I. Że dobrymi uczynkami dokonanymi poza obrębem łaski zasługujemy na
łaskę z postanowienia Bożego.
18. II. Że skruchą niepełną (ubolewaniem, żałością) zasługujemy na łaskę.
19. III. Że do zniweczenia grzechu wystarczy samo obrzydzenie sobie
przestępstwa.
20. IV. Że odpuszczenie grzechów osiągamy przez skruchę, a nie przez wiarę
w Chrystusa.
21. V. Że władza kluczy odgrywa rolę w odpuszczaniu grzechów nie w
stosunku do Boga, lecz w stosunku do Kościoła.
22. VI. Że dzięki władzy kluczy nie zostają odpuszczone grzechy w stosunku
do Boga, lecz że władza kluczy została ustanowiona po to, by zamieniała
kary wiekuiste na doczesne, by nakładała na sumienia pewne zadośćuczyenia,
by ustanawiała nowe kulty i zobowiązywała sumienia do takich iośćuczynień
i kultów.
23. VII. Że wyliczanie grzechów przy spowiedzi, co polecają nasi
przeciwnicy, jest potrzebne mocą prawa Bożego.
24. VIII. Że kanoniczne zadośćuczynienia są potrzebne do wykupienia się od
kary czyśćcowej albo że są pomocne do zniweczenia winy tak jak odpłata.
25. IX. Że już dzięki podjęciu sakramentu pokuty, przez samo jego
dokonanie, bez wewnętrznego drgnienia ku dobremu u tego, kto go podejmuje,
to znaczy bez wiary w Chrystusa, osiąga się łaskę.
26. X. Że dusze zostają uwolnione z czyśćca dzięki władzy kluczy przez
odpusty.
27. XI. Że w pewnych określonych wypadkach winna być zastrzeżona nie tylko
kara kanoniczna, lecz także wina u tych, którzy się prawdziwie nawracają.
28. My więc, aby wyplątać nabożne sumienia z tych zawiłości sofistycznych,
ustaliliśmy w pokucie dwie części składowe, mianowicie skruchę i wiarę. A
jeżeli ktoś będzie chciał dodać trzecią część składową, mianowicie owoce
godne pokuty, to znaczy całkowitą zmianę na lepsze całego życia i
obyczajów, nie będziemy się sprzeciwiali.
29. Jeżeli chodzi o skruchę, to odcinamy się od owych gnuśnych i
bezkresnych dysput, kiedy to ubolewanie wywodzi się raz z miłości Boga,
drugi raz z lęku przed karą. Powiadamy natomiast, że skrucha to prawdziwe
trwogi sumienia, które myśli, iż Bóg gniewa się na grzech, i boleje nad
tym, że zgrzeszyło. A skrucha ma miejsce wtedy, gdy Słowo Boże obwinia o
grzech, ponieważ na tym polega istota zwiastowania Ewangelii, że obwinia
ona o grzechy i oferuje odpuszczenie grzechów oraz sprawiedliwość ze
względu na Chrystusa i Ducha Świętego, i życie wieczne, i gdy jako
odrodzeni dobrze czynimy.
30. Tak ujmuje treść Ewangelii Chrystus, gdy w Ewangelii Łukasza (24, 47)
powiada: „Macie głosić w moim imieniu pokutę i odpuszczenie grzechów
między wszystkimi narodami".
31. A o trwogach sumienia wypowiada się Pismo św., np.: Psalm 38,5.7:
„Ponieważ występki moje wyrosły ponad głowę moją i jak wielki ciężar
ułożyły się na mnie...", „Jestem zgięły i pochylony bardzo (...) cały
dzień chodzę w żałobie"; Psalm 6, 3: „Zmaluj się nade mną. Boże (...)
ulecz mnie (...) Panie, dopókiż?"; Izajasz 38, 10: „Rzekłem w połowie dni
moich: Zejdę do bram podziemi. Spodziewałem się aż do poranku (...) Jak
lew tak starł wszystkie kości moje".
32. W trwogach sumienie odczuwa gniew Boży na grzech, a gniew ten nie jest
znany ludziom pewnym siebie, postępującym według ciała. Widzi ono
[sumienie] brzydotę grzechu i poważnie ubolewa, że zgrzeszyło; wtedy też
jednocześnie ucieka przed straszliwym gniewem Bożym, ponieważ natura
ludzka nie może go znieść, chyba że podtrzymuje ją Słowo Boże.
33. Tak i Paweł powiada: „Przez Zakon obumarłem dla Zakonu" (Gal. 2,19),
Zakon bowiem jedynie oskarża i trwoży sumienie.
34. Wobec tych trwóg przeciwnicy nasi nic nie mówią o wierze i
przedkładają jedynie słowo, które obwinia o grzechy. A gdy tylko to jest
przekazywane, to jest to nauka o Zakonie, a nie o Ewangelii. I powiadają,
że przez te bóle i trwogi ludzie zasługują sobie na łaskę, jeżeli jednak
miłują Boga. W jaki sposób mogą miłować Boga ludzie ogarnięci przez
prawdziwe trwogi, gdy czują straszliwy gniew Boży, nie dający się
wypowiedzieć ludzkim słowem? I czegóż innego, jak nie rozpaczy, nauczają
ci, którzy w tych trwogach ukazują tylko Zakon?
35. My więc dodajemy do pokuty drugą część składową, czyli naukę o wierze
w Chrystusa, że mianowicie wobec tych trwóg powinna być sumieniom
przedłożona Ewangelia o Chrystusie, w której jest obiecane odpuszczenie
grzechów przez Chrystusa. Powinny więc wierzyć, że ze względu na Chrystusa
zostają im darmo odpuszczone grzechy.
36. Ta wiara podnosi, podtrzymuje i ożywia skruszonych według słowa:
„Usprawiedliwieni z wiary, pokój mamy z Bogiem". (Rzym. 5, 1). Ta wiara os
aga odpuszczenie grzechów. Ta wiara usprawiedliwia przed Bogiem, jak
świadczy sam cytat: „Usprawiedliwieni z wiary...". Ta wiara ukazuje
różnicę między skruchą Judasza i Piotra, Saula i Dawida. Dlatego skrucha
Judasza lub Saula nie pomaga, ponieważ nie dołącza się do niej wiara
chwytająca odpuszczenie grzechów darowane ze względu na Chrystusa. Pomaga
zaś skrucha Dawida lub Piotra, ponieważ do niej dołącza się wiara
chwytająca odpuszczenie grzechów darowane ze względu na Chrystusa.
37. Nie wcześniej też pojawia się miłość, zanim przez wiarę nie dokonało
się pojednanie. Zakonu bowiem (pierwszego przykazania) nie dopełnia się
bez Chrystusa, według słowa: „Przez Chrystusa mamy dostęp do Boga" (Rzym.
5,2). A ta wiara wyrasta powoli i przez całe życie walczy z grzechem, aby
zwyciężyć grzech i śmierć. Następnie za wiarą idzie miłość, jak poprzednio
powiedzieliśmy.
38. I w ten sposób można jasno określić i zdefiniować bojaźń synowską, że
jest to lęk związany z wiarą, to znaczy, gdy wiara pociesza i podtrzymuje
serce ogarnięte trwogą. Bojaźń niewolnicza zaś to ta, gdy wiara nie
podtrzymuje serca ogarniętego trwogą.
39. Dalej: władza kluczy ma w swojej gestii absolucję, jest szalarką
absolucji i publicznie ukazuje znaczenie i wartość Ewangelii przez
absolucję, która jest prawdziwym głosem, istotą i treścią Ewangelii. Tak
więc gdy wypowiadamy się o wierze, obejmujemy nią i absolucję, ponieważ
wiara jest ze słuchania, jak mówi Paweł (Rzym. 10,17). Albowiem
usłyszawszy Ewangelię, usłyszawszy o absolucji, sumienie podnosi się i
doznaje pociechy.
40. A ponieważ Bóg przez Słowo prawdziwie ożywia, władza kluczy prawdziwie
odpuszcza grzechy przed Bogiem, zgodnie ze słowem: „Kto was słucha, Mnie
słucha..." (Łuk. 10, 16). Dlatego głos udzielającego absolueji należy
darzyć takim samym posłuchem, jak głos rozbrzmiewający z nieba.
41. Absolucja też może być nazywana we właściwym znaczeniu słowa
sakramentem pokuty, jak mówią również bardziej wykształceni teolodzy
scholastyczni.
42. Wiara wielokroć karmi się w pokuszeniach jednocześnie słowami z
Ewangelii i korzystaniem z sakramentów. One są bowiem znakami Nowego
Testamentu, tj. znakami odpuszczenia grzechów. Oferują więc odpuszczenie
grzechów, jak o tym wyraźnie świadczą słowa ustanowienia Wieczerzy: „To
jest ciało moje, które się za was daje. To jest kielich nowego przymierza"
(Mat. 26,26—28). Tak rodzi się i umacnia wiara przez absolucję, przez
słuchanie Ewangelii, przez korzystanie z sakramentów, aby nie uległa, gdy
walczy z trwogami grzechu i śmierci.
43. Taka jest wyraźna i przejrzysta nauka o pokucie, ona też powiększa
dostojeństwo władzy kluczy i sakramentów, naświetla dobrodziejstwo
Chrystusowe i poucza nas, byśmy umieli spożytkować służbę Chrystusa jako
pośrednika i pojednawcy.
44. Lecz ponieważ Konfutacja potępia nas za to, że ustaliliśmy te dwie
części składowe pokuty, należy ukazać, że Pismo św. ustala w pokucie,
czyli w nawróceniu bezbożnego, te dwie główne części składowe. Chrystus
powiada bowiem w Ewangelii Mateusza (11, 28): „Pójdźcie do mnie wszyscy,
którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam sprawię odpocznieńie".
Tutaj są dwa człony: 1. Spracowanie i obciążenie — oznaczają skruchę, lęki
i trwogi przed grzechem i śmiercią. 2. Pójście do Chrystusa — oznacza
wiarę, że ze względu na Chrystusa odpuszczone zostają grzechy i gdy
wierzymy, ożywają serca Duchem Świętym przez Słowo Chrystusowe.
45. Są więc tutaj dwie części składowe: skrucha i wiara. A u Marka (1, 15)
mówi Chrystus: „Pokutujcie i wierzcie Ewangelii". Podczas gdy w pierwszym
zwrocie piętnuje grzech, w drugim pociesza nas i ukazuje odpuszczenie
grzechów. Albowiem „wierzyć Ewangelii" to nie jest owa ogólna wiara, jaką
mają także diabły, lecz w sensie właściwym jest to wiara w odpuszczenie
grzechów darowane ze względu na Chrystusa. Ono bowiem objawione zostaje w
Ewangelii. Widzicie, że także tutaj łączą się z sobą dwie części składowe:
skrucha, gdy napiętnowanym się zostaje za grzechy, i wiara, gdy jest
powiedziane: „wierzcie Ewangelii". Jeżeli powie ktoś, że Chrystus obejmuje
tym słowem także owoce pokuty, czyli całe nowe życie, nie będziemy się
sprzeciwiali. Albowiem wystarcza nam, że wymienione zostają dwie części
składowe: skrucha i wiara.
46. Paweł prawie wszędzie, gdy opisuje nawrócenie, czyli odnowienie,
wymienia dwie części: uśmiercenie i ożywienie — jak np. w Liście do
Kolosan (2,11): „w którym obrzezam jesteście nie obrzezką dokonaną ręką,
gdy wyzuliście się z grzesznego ciała ziemskiego" i dalej (2,12); „w
którym wskrzeszeni zostaliście przez wiarę w moc Boga...". Tutaj także są
dwie części: jedna to wyzucie się z grzesznego ciała, druga to
wskrzeszenie przez wiarę. A słów: uśmiercenie — ożywienie — wyzucie z
ciała grzesznego i wskrzeszenie, nie należy pojmować po platońska, w
sensie zmyślonej, pozornej odmiany, lecz uśmiercenie oznacza prawdziwe
trwogi, jakie występują u umierających, trwogi, których natura nie może
wytrzymać, jeżeli nie zostaje podtrzymana i podniesiona przez wiarę (Rzym.
5,1). Tutaj „wyzucie z grzesznego ciała" [Paweł] nazywa tak, jak my zwykle
mówimy o skrusze, ponieważ w tych bólach zostaje oczyszczona naturalna
pożądliwość. A ożywienia nie należy rozumieć po platońsku, jako czegoś
tylko wyobrażonego, wyimaginowanego, lecz jako pocieszenie, które
prawdziwie podtrzymuje życie, które ucieka przy skrusze.
47. Są więc tutaj dwie części składowe: skrucha i wiara. Ponieważ bowiem
sumienie nie może zyskać uspokojenia inaczej, jak tylko przez wiarę,
dlatego jedynie wiara ożywia, zgodnie ze słowem: „Sprawiedliwy z wiary żyć
będzie" (Habak. 2,4; Rzym. 1, 17).
48. A następnie w Liście do Kolosan (2,14) mówi: „że Chrystus zniósł ów
cyrograf, który przez Zakon był przeciwko nam..." Tutaj także są dwie
części składowe: cyrograf i zniweczenie cyrografu. A tym cyrografem jest
sumienie, które nas obwinia o grzech i potępia. Dalej: Zakonem jest słowo,
które obwinia o grzechy i potępia grzechy. Słowo więc, które wypowiada
Dawid: „Zgrzeszyłem wobec Pana" (II Sam. 12, 13), jest cyrografem. A tego
słowa ludzie bezbożni i pewni siebie poważnie nie wypowiadają. Nie widzą
bowiem, nie odczytują wyroku zapisanego w sercu. Ten wyrok dostrzega się w
prawdziwych bólach i trwogach. Jest więc sama skrucha cyrografem, który
nas potępia. A „przekreślić ten cyrograf", to znaczy znieść wyrok, na
podstawie którego uznajemy, że będziemy musieli być potępieni, i wyryć
mocno [w sercach] wyrok, który nam pozwala uważać się za wolnych od
potępienia. Wiara zaś jest nowym wyrokiem, który unicestwi i obali wyrok
poprzedni i da sercu pokój i życie.
49. Chociaż na cóż tu przytaczać wiele świadectw, skoro wszędzie się je
spotyka w Piśmie św.? Na przykład w Psalmie 118, 18: „Pan ukarał mnie
surowo, ale nie wydał mnie na śmierć", w Psalmie 119, 28: „Dusza moja
zalewa się łzami smutku, podźwignij mnie słowem swoim!" Gdy w pierwszym
członie zawarta jest skrucha, to w drugim jasno opisany jest sposób, jak w
skrusze zostajemy orzeźwieni, mianowicie Słowem Bożym, które oferuje
łaskę. To zaś podtrzymuje i ożywia serca.
50. Podobnie jest w I Księdze Samuela (2,6): „Pan uśmierca
i ożywia, strąca do piekła i wyprowadza". W jednym członie zaznaczona jest
skrucha, w drugim wiara.
51.
Podobnie u Izajasza (28,21): „Pan uniesie się gniewem, aby dokonać swojego
dzieła. Niesamowite jest to Jego dzieło, aby wykonać pracę swoją".
Niesamowitym dziełem Boga nazywa prorok to, gdy Bóg przeraża, boć wszak
właściwym dziełem Boga jest ożywiać i pocieszać. Zaiste — powiada prorok —
Bóg przeraża dlatego, aby było miejsce na pociechę i ożywienie, ponieważ
serca pewne siebie, nie myślące o gniewie Bożym, brzydzą się pocieszeniem.
52.
W ten sposób Pismo św. zwykle łączy ze sobą dwie rzeczy: przerażenie i
pocieszenie, aby pouczyć, że to są dwa główne człony w pokucie: skrucha
oraz wiara pocieszająca i usprawiedliwiająca. I nie widzimy, jak by
jaśniej i w sposób prostszy można było ująć istotę pokuty.
53.
Są to bowiem dwa naczelne działania Boga w ludziach: przerazić oraz
usprawiedliwić i ożywić przerażonych. I na te dwa działania podzielone
jest, i o tych dwóch sprawach mówi, i te dwie nauki przedstawia całe Pismo
św. Jedną jego częścią jest Zakon, który ukazuje grzechy, obwinia o
grzechy i potępia je. Drugą częścią jest Ewangelia, to znaczy obietnica
łaski darowanej w Chrystusie — i tę obietnicę możemy znaleźć w całym
Piśmie św., obietnicę przekazaną najpierw Adamowi, potem patriarchom,
następnie zilustrowaną przez proroków, wreszcie zwiastowaną i ukazaną
przez Chrystusa wśród Żydów, a przez apostołów rozgłoszoną po całym
świecie.
54.
Albowiem przez wiarę w tę obietnicę zostali usprawiedliwieni wszyscy
święci, nie zaś ze względu na własne ubolewanie czy skruchę.
55.
Podobnie ukazują przykłady biblijne te dwie części. Adam po upadku w
grzech zostaje skarcony i popada w przerażenie, i to była skrucha. Potem
Bóg obiecuje łaskę, zapowiada przyszłe potomstwo, które zniweczy władztwo
diabła, śmierć i grzech. Wtedy i tam oferuje odpuszczenie grzechów. To są
te zasadnicze części. Albowiem chociaż później zapowiedziana zostaje kara,
jednak przez przyjęcie i odcierpienie tej kary nie zasługuje się na
odpuszczenie grzechów. O tym rodzaju odcierpienia kar wypowiadamy się
nieco później (w ustępie 148).
56.
Również Dawid, gdy zostaje skarcony przez Natana, przerażony mówi:
„Zgrzeszyłem wobec Pana..." (II Sam. 12,13). To jest skrucha. I potem
słyszy absolucję: „Pan zdjął z ciebie grzech twój — nie umrzesz". Ta
wypowiedź podnosi Dawida i podtrzymuje go w wierze, usprawiedliwia i
ożywia. Także tutaj zostaje dodana kara, lecz przyjęcie i odcierpienie tej
kary nie zasługuje na odpuszczenie grzechów.
57.
Nie zawsze zostają dodane szczególne kary, lecz dwie rzeczy powinny zawsze
istnieć przy pokucie, skrucha i wiara, jak to jest w Ewangelii Łukasza
(7,37): Kobieta grzeszna przychodzi do Chrystusa, lejąc łzy. Te łzy
ukazują skruchę. I potem słyszy absolucję: „Odpuszczone są ci grzechy,
wiara twoja ocaliła cię, idź w pokoju". To jest druga strona pokuty,
wiara, która podnosi i pociesza.
58.
Z tego wszystkiego wyraźnie wynika dla nabożnych czytelników, że te dwie
części uznajemy za istotne i właściwe w pokucie, w nawróceniu, czyli
odrodzeniu, i w odpuszczeniu grzechów. Za odrodzeniem i odpuszczeniem
grzechów idą godne owoce i odcierpienie kary. Uznajemy zaś te dwie części
za istotne dlatego, aby tym bardziej można było dojrzeć wiarę, jakiej
poszukujemy w pokucie. Lepiej też poznaje się, czym jest wiara, którą
zwiastuje Ewangelia, gdy się ją przeciwstawi skrusze i uśmierceniu.
59. Lecz ponieważ przeciwnicy szczególnie wyraźnie potępiają to, co
wypowiadamy, że ludzie dostępują odpuszczenia grzechów przez wiarę, dodamy
tutaj kilka pewnych dowodów, które pozwolą zrozumieć, że odpuszczenie
grzechów osiąga się nie przez samo dokonanie jakiegoś pokutnego uczynku,
podjętego ze względu na skruchę, lecz przez szczególną wiarę, dzięki
której każdy wierzy, że jemu osobiście są odpuszczone grzechy. Albowiem to
jest główny, naczelny artykuł, o który wojujemy z naszymi przeciwnikami i
którego znajomość uważamy za najpotrzebniejszą wszystkim chrześcijanom.
Ponieważ zaś powyżej w wywodach o usprawiedliwieniu dosyć już, zdaje się,
było na ten temat powiedziane, tutaj wypowiemy się krócej. Są to bowiem
wypowiedzi teologiczne bardzo pokrewne: nauka o pokucie i nauka o
usprawiedliwieniu.
60.
Gdy przeciwnicy mówią o wierze i powiadają, że ona poprzedza pokutę, to
rozumieją przez wiarę nie tę wiarę, która usprawiedliwia, lecz tę, która
ogólnie wierzy, że Bóg istnieje, że bezbożnych spotyka kara itp. My zaś
oprócz tej wiary domagamy się także takiej wiary, mocą, które każdy
wierzy, że jemu osobiście są odpuszczone grzechy. O tę specjalną wiarę
wiedziemy spór i ją przeciwstawiamy poglądowi, który nakazuje pokładać
ufność nie w obietnicy Chrystusowej, lecz w samym dokonaniu uczynku
pokutnego, podjętego ze względu na skruchę, przy spowiedzi, dla
zadośćuczynienia itd. Ta wiara następuje po przeżyciach trwóg w taki
sposób, iż je przezwycięża i uspokaja sumienie człowieka. Tej wierze
przypisujemy takie działanie, że ona usprawiedliwia i odradza, uwalnia od
trwóg i rodzi w sercu pokój, radość i nowe życie. Tej wiary bronimy,
twierdząc, że jest potrzebna do odpuszczenia grzechów. I nie inaczej też
myśli Kościół Chrystusowy, chociaż nasi przeciwnicy przeciwko temu
wykrzykują.
61. Na początek zaś zapytujemy przeciwników, czy przyjęcie absolucji jest
częścią składową pokuty, czy nie? Bo jeśli oddzielają ją od spowiedzi,
jako że są bardzo uczuleni na analizowanie i rozróżnianie, to w takim
razie nie widzimy, co warta jest spowiedź bez absolucji. Jeżeli zaś
przyjęcia absolucji nie oddzielają od spowiedzi, to będą musieli przyjąć
pogląd, że wiara jest częścią pokuty, gdyż absolucji nie otrzymuje się
inaczej, jak tylko przez wiarę. Ze zaś absolucji nie otrzymuje się
inaczej, jak tylko przez wiarę, można dowieść na podstawie Listu Pawła do
Rzymian (4,16): „Ze obietnicy nie można otrzymać inaczej, jak tylko przez
wiarę". Absolucja zaś jest obietnicą odpuszczenia grzechów. Wymagana więc
jest przy niej wiara.
62. Nie widzimy też, jak można mówić, że absolucję otrzymuje ten, kto się
na nią nie godzi. Czymże zaś innym jest nie godzić się na absolucję, jak
nie zarzucać Bogu kłamstwa, jeżeli serce wątpi i uważa za niepewne i puste
to, co Bóg obiecuje? Dlatego w I Liście Jana (5,10) jest napisane: „Kto
nie wierzy w Boga, kłamcą Go czyni, iż nie wierzy w świadectwo, jakie
Ojciec dał o Synu swoim".
63. Po drugie, sądzimy, że przeciwnicy nasi przyznają, iż odpuszczenie
grzechów jest albo częścią, albo końcem pokuty, albo, mówiąc ich językiem:
terminus ad quem. Dlatego słusznie dołącza się do części składowych
pokuty to, przy pomocy czego i dzięki czemu otrzymuje się odpuszczenie
grzechów. Jest więc rzeczą najpewniejszą, chociażby wszystkie bramy
piekielne przeciwko temu wykrzykiwały, że odpuszczenia grzechów nie
otrzymuje się inaczej, jak tylko przez wiarę, dzięki której wierzymy, że
grzechy są odpuszczone ze względu na Chrystusa, zgodnie ze słowem Listu do
Rzymian (3, 25); „Którego Bóg ustanowił ofiarą przebłagalną przez wiarę we
krwi Jego...", a także: „Przez którego mamy przystęp do Ojca (...) przez
wiarę" (Rzym. 5,2).
64. Albowiem sumienie przerażone nie może przeciwstawić gniewowi Bożemu
naszych uczynków ani naszej miłości, lecz wtedy dopiero doznaje
uspokojenia, gdy uchwyci się pośrednika Chrystusa i uwierzy obietnicom
danym ze względu na Niego. Nie rozumieją bowiem, czym jest odpuszczenie
grzechów albo w jaki sposób ono nas spotyka, ci, którzy roją sobie, że
serca doznają uspokojenia bez wiary w Chrystusa.
65. Piotr przytacza z proroka Izajasza (49,23): „Kto w Niego uwierzy, nie
zawiedzie się" (I Piotra 2, 6). Muszą więc być zawstydzeni obłudnicy,
którzy ufają, że Otrzymują odpuszczenie grzechów ze względu na swoje
uczynki, a nie ze względu na Chrystusa. A w Dziejach Apostolskich (10,43)
Piotr mówi: „Jemu wszyscy prorocy świadectwo składają, że jest On
ustanowiony sędzią (...) i przez śmierć Jego otrzymują odpuszczenie
grzechów wszyscy, którzy w Niego wierzą". Nie można było jaśniej
powiedzieć, niż on powiada: „przez śmierć Jego", i dodaje: „wszyscy,
którzy w Niego wierzą". Więc tylko w ten sposób otrzymujemy odpuszczenie
grzechów: przez imię Jezusa Chrystusa, to znaczy ze względu na Chrystusa,
a nie ze względu na jakieś nasze zasługi i uczynki. A dzieje się to wtedy,
kiedy uwierzymy, że grzechy są nam odpuszczone ze względu na Chrystusa.
66. Przeciwnicy nasi wykrzykują, że to oni są Kościołem i postępują
zgodnie z nauką Kościoła. A tymczasem Piotr tutaj także przytacza zgodny z
naszym stanowiskiem pogląd Kościoła, mówiąc, że „Jemu [Chrystusowi]
wszyscy prorocy wystawiają świadectwo", że „odpuszczenie grzechów
otrzymuje się przez Jego imię". Doprawdy należy uznać to, w czym zgadzają
się prorocy, za powszechnie zgodny pogląd Kościoła. I nie przyznajemy ani
papieżowi, ani Kościołowi władzy rozstrzygania wbrew temu, w czym zgodni
są prorocy.
67. Atoli bulla Leona wyraźnie potępia ten artykuł o odpuszczeniu
grzechów, a również nasi przeciwnicy go potępiają w swojej Konfutacji. Z
tego jasno się okazuje, jak należy osądzić Kościół tych, którzy swoimi
dekretami nie tylko odrzucają to zdanie, że odpuszczenie grzechów osiągamy
przez wiarę, nie ze względu na nasze uczynki, a ze względu na Chrystusa,
lecz także nakazują zdanie to gwałtem i żelazem obalać, nakazują
wszelkiego rodzaju okrucieństwem wytracać zacnych mężów, którzy tak myślą.
68. Lecz może powiedzą, że mają po swojej stronie autorów o wielkich
imionach: Szkota, Gabriela i im podobnych, poza tym wypowiedzi ojców,
które w dekretach są wprawdzie cytowane, lecz okaleczane, zniekształcone.
Zapewne jeżeli chodzi o liczbę tych świadectw, to oni są górą. Jest bowiem
ogromna ilość bardzo bałamutnych objaśniaczy Sentencji Piotra z Lombardii,
którzy, jakby się sprzysięgli, bronią wymysłów, o zasłudze skruchy i
uczynków i innych głupstw, które już powyżej przytoczyliśmy.
69. Lecz niech się nikt nie przejmuje tym mnóstwem, niewielki jest
autorytet w świadectwach późniejszych autorów, którzy pism swoich nie
spłodzili sami, a tylko skompilowawszy je z autorów poprzednich, przelali
tamte poglądy z jednych ksiąg do drugich. Nie wysilili własnego umysłu,
lecz jak senatorowie drugiego rzędu [bez prawa głosu] milcząco przyjęli
błędne wnioski poprzedników, których nie zrozumieli należycie.
70. Nie zawahaliśmy się więc przeciwstawić słowa Piotra choćby nie
wiedzieć jak wielkiej liczbie objaśniaczy Sentencji, słowa, które
wypowiada się zgodnie z tym, co powiadają prorocy.
71. A do kazania Piętrowego dochodzi jeszcze świadectwo Ducha Świętego,
tekst brzmi bowiem: „Gdy Piotr jeszcze mówił te słowa, zstąpił Duch Święty
na wszystkich, którzy go słuchali" (Dz. Ap. 10,44).
72. Niech więc wiedzą nabożne sumienia, że jest to polecenie Boga, by
wierzyć, że grzechy zostają im przebaczone ze względu na Chrystusa, a nie
ze względu na nasze uczynki, i niech tym poleceniem Bożym podtrzymują się
przeciwko zwątpieniu i przeciwko wszelkim trwogom grzechu i śmierci.
73. I niech wiedzą, że pogląd ten od samego początku istniał w Kościele u
świętych. Piotr bowiem wyraźnie przytacza go jako zgodny pogląd proroków,
a pisma apostołów świadczą, że oni myślą tak samo. Nie brak też świadectw
ojców Kościoła. Albowiem Bernard wypowiada to samo w słowach bynajmniej
nie ciemnych: „Trzeba bowiem przede wszystkim wierzyć, że odpuszczenia
grzechów nie możesz mieć inaczej, jak tylko dzięki łaskawości Bożej, lecz
dodaj do tego jeszcze, że masz wierzyć i w to, że grzechy zostają ci przez
Niego darowane. To jest świadectwo, jakie wkłada Duch w twoje serce,
powiadając: »0dpuszczone są ci grzechy twoje«. Tak bowiem orzeka apostoł,
że człowiek usprawiedliwiony zostaje darmo przez wiarę".
74. Te słowa Bernarda cudownie ilustrują naszą sprawę, ponieważ on nie
tylko domaga się, abyśmy ogólnie wierzyli, że grzechy zostają odpuszczone
dzięki miłosierdziu, lecz nakazuje dodać tutaj jeszcze wiarę szczególną,
dzięki której wierzymy, że nam samym zostają one odpuszczone, i pouczą, w
jaki sposób zostajemy upewnieni o odpuszczeniu grzechów, mianowicie, gdy
serca dzięki wierze wznoszą się i uspokajają się przez Ducha Świętego.
Czegóż jeszcze więcej mogą domagać się przeciwnicy? Czy nadal ośmielą się
zaprzeczać, że przez wiarę osiągamy odpuszczenie grzechów albo że wiara
jest częścią składową pokuty?
75. Po trzecie, przeciwnicy mówią, że grzech zostaje odpuszczony w ten
sposób, iż „poruszony czy skruszony wzbudza w sobie akt miłości Boga i
przez ten akt zasługuje sobie na to, że otrzymuje odpuszczenie grzechów".
To zaś nie jest niczym innym, jak nauczaniem Zakonu, a zniweczeniem
Ewangelii i unicestwieniem obietnicy o Chrystusie. Domagają się bowiem
tylko Zakonu i naszych uczynków, ponieważ Zakon domaga się miłości. Poza
tym nauczają, by pokładać ufność, że odpuszczenie grzechów osiągamy ze
względu na skruchę i miłość. A czymże innym to jest, jak nie pokładaniem
ufności w naszych uczynkach, a nie w Słowie i obietnicy Bożej o
Chrystusie? Jeżeli zaś Zakon wystarcza do osiągnięcia odpuszczenia
grzechów, to na cóż potrzebna jest Ewangelia, na cóż potrzebny Chrystus,
jeżeli ze względu na nasz uczynek osiągamy odpuszczenie grzechów?
76. Przeciwnie, my odciągamy sumienia od Zakonu do Ewangelii i od zaufania
we własne uczynki do zaufania w obietnicę i w Chrystusa, ponieważ
Ewangelia ukazuje nam Chrystusa i obiecuje odpuszczenie grzechów darmo ze
względu na Chrystusa. Dzięki tej obietnicy nakazuje nam ufać, że ze
względu na Chrystusa zostajemy pojednani z Ojcem, a nie ze względu na
naszą skruchę lub miłość. Nie ma bowiem innego pośrednika i pojednawcy,
jak tylko Chrystus. I nie możemy wypełniać Zakonu, jeżeli wprzód nie
będziemy pojednani przez Chrystusa. A jeżelibyśmy nawet coś uczynili, to
jednak należy mniemać, że nie ze względu na nasze uczynki, lecz ze względu
na Chrystusa, pośrednika i pojednawcę, osiągamy odpuszczenie grzechów.
77. Poza tym jest zniewagą dla Chrystusa i zaprzeczeniem Ewangelii
mniemać, że odpuszczenie grzechów osiągamy ze względu na Zakon lub inaczej
aniżeli przez wiarę w Chrystusa. A ten temat omówiliśmy powyżej w związku
z nauką o usprawiedliwieniu (art. IV), gdzie wypowiedzieliśmy się,
dlaczego wyznajemy, że ludzie usprawiedliwieni zostają przez wiarę, a nie
przez miłość.
78. Dlatego nauka naszych przeciwników, kiedy nauczają, że ludzie osiągają
odpuszczenie grzechów dzięki skrusze i miłości, i w skrusze i miłości
pokładają ufność, jest nauką o Zakonie, w dodatku jeszcze nie zrozumianą
należycie, podobnie jak kiedy Żydzi patrzyli na zakryte oblicze Mojżesza
(II Kor. 3, 13). Choćbyśmy sobie nawet wyobrazili, że miłość jest obecna,
choćbyśmy sobie nawet wyobrazili, że uczynki są obecne, jednak ani miłość,
ani uczynki nie mogą stanowić przebłagania za grzech ani nie można ich też
przeciwstawić gniewowi i sądowi Bożemu, zgodnie ze słowem Psalmu 143, 2:
„Nie wchodź w sąd ze sługą twoim, albowiem nie będzie usprawiedliwiony
przed obliczem twoim żaden żyjący". Nie należy też chwały Chrystusowej
przenosić na nasze uczynki.
79. Z tych powodów walczy Paweł o zasadę, że nie zostajemy
usprawiedliwieni na podstawie Zakonu, i przeciwstawia Zakonowi obietnicę
odpuszczenia grzechów, jakie darowane zostają ze względu na Chrystusa, i
naucza, że odpuszczenie grzechów otrzymujemy darmo przez wiarę ze względu
na Chrystusa. Ku tej obietnicy zwraca nas Paweł od Zakonu, w tę obietnicę
każe nam się wsłuchiwać i wgłębiać, byłaby zaś ona na pewno daremna,
gdybyśmy mieli być usprawiedliwieni raczej przez Zakon niźli przez
obietnicę albo jeżeli ze względu na naszą sprawiedliwość mielibyśmy
osiągnąć odpuszczenie grzechów.
80. Jest atoli rzeczą wiadomą i pewną, że dlatego została nam dana
obietnica i dlatego Chrystus został zesłany na świat, ponieważ nie możemy
spełnić Zakonu. Stąd jest rzeczą potrzebną, abyśmy zostali pojednani
dzięki obietnicy pierwej, zanim spełnimy Zakon. Obietnicę zaś przyjmuje
się tylko dzięki wierze, jest więc konieczne, aby skruszeni uchwycili
dzięki wierze obietnicę odpuszczenia grzechów, daną ze względu na
Chrystusa, i stwierdzili, że Ojciec jest dla nich łagodnie usposobiony
darmo ze względu na Chrystusa.
81. Takie jest orzeczenie Pawła w Liście do Rzymian (4,16), gdzie powiada:
„Dlatego obietnica została dana na podstawie wiary, aby była z łaski i aby
była zapewniona całemu potomstwu", a w Liście do Galacjan (3,22) mówi:
„Pismo głosi, że wszystko poddane jest grzechowi, aby to, co było
obiecane, było dane na podstawie wiary w Jezusa Chrystusa tym, którzy
wierzą".
82. Najpierw więc musimy dzięki wierze przyjąć odpuszczenie grzechów,
zanim wypełnimy Zakon, chociaż, jak powyżej powiedzieliśmy, miłość idzie
za wiarą, ponieważ odrodzeni otrzymują Ducha Świętego, dlatego zaczynają
wypełniać Zakon.
83. Przytoczylibyśmy większą ilość świadectw, jeśliby którykolwiek nabożny
czytelnik Pisma św. sam na nie się nie natknął. Ale nie chcielibyśmy być
zbyt rozwlekli, aby łatwiej było sprawę ogarnąć.
84. A nie ma co do tego żadnej wątpliwości, że takie jest zdanie Pawła,
którego bronimy, iż z wiary otrzymujemy odpuszczenie grzechów ze względu
na Chrystusa, iż dzięki wierze powinniśmy przeciwstawić gniewowi Bożemu
Chrystusa jako pośrednika, a nie nasze uczynki. I niechaj nie trwożą się
nabożne umysły, chociaż nasi przeciwnicy wypaczają wypowiedzi Pawła. Nie
ma rzeczy choćby i najprościej wypowiedzianej, której nie można by
zniekształcić i wypaczyć przez drwinę i szyderstwo. Wiemy, że wypowiedź
Pawła, którą przytoczyliśmy, jest prawdziwa i rzetelna, i wiemy, że nasze
zdanie przynosi nabożnym sumieniom mocną pociechę, bez której nikt nie
mógłby się ostać na sądzie Bożym.
85. Dlatego precz z faryzejskimi poglądami przeciwników, że nie dzięki
wierze otrzymujemy odpuszczenie grzechów, lecz że należy je sobie zasłużyć
naszą miłością i uczynkami, że powinniśmy naszą miłość i nasze uczynki
przeciwstawić gniewowi Bożemu. Jest to nauka Zakonu, a nie Ewangelii,
nauka, która stwarza urojenie, że człowiek wpierw zostaje usprawiedliwiony
na podstawie Zakonu, zanim zostaje pojednany z Bogiem przez Chrystusa.
Przecież Chrystus mówi (Jan 15,5): „Beze mnie nic uczynić nie możecie",
oraz „Ja jestem winnym krzewem, a wy latoroślami".
86. Przeciwnicy zaś zmyślają, że jesteśmy latoroślami nie Chrystusa, lecz
Mojżesza. Chcą bowiem, by wpierw zostało się usprawiedliwionym na
podstawie Zakonu, oferowało się Bogu naszą miłość i uczynki, zanim zostało
się pojednanym z Bogiem przez Chrystusa, jak to jest z latoroślami
Chrystusowymi. Paweł, przeciwnie, walczy o to, że Zakonu nie można
wypełnić bez Chrystusa. Dlatego wpierw należy otrzymać i przyjąć
obietnicę, że dzięki wierze zostajemy pojednani z Bogiem ze względu na
Chrystusa, zanim wypełnimy Zakon.
87. A sądzimy, że jest to dostatecznie jasne i przejrzyste dla nabożnych
sumień. Stąd też rozumieją one, dlaczego powyżej powiedzieliśmy, iż ludzie
zostają usprawiedliwieni przez wiarę, nie przez miłość, ponieważ gniewowi
Bożemu należy przeciwstawić nie naszą miłość i uczynki, bo nie można
zaufać naszej miłości ani uczynkom, lecz gniewowi Bożemu należy
przeciwstawić Chrystusa jako pośrednika. I trzeba wpierw przyjąć i
uchwycić obietnicę odpuszczenia grzechów, zanim wypełnimy Zakon.
88. Wreszcie, kiedyż uspokoi się sumienie, jeżeli odpuszczenie grzechów
otrzymujemy dlatego, ponieważ miłujemy lub wypełniamy Zakon. Boć przecież
Zakon zawsze będzie nas oskarżał, ponieważ Zakonowi Bożemu nigdy zadość
nie uczynimy, jak to powiedział Paweł w Liście do Rzymian (4, 15): „Zakon
pociąga za sobą gniew". Chryzostom zapytuje w kwestii pokuty: „Skąd mamy
pewność, że grzechy nasze zostają nam odpuszczone?". Również w
komentarzach do Sentencji zapytują przeciwnicy w tej samej sprawie. Ta
sprawa nie da się tak łatwo wyjaśnić i sumienia nie mogą doznać ukojenia
inaczej, jak tylko kiedy wiedzą, iż przykazaniem Bożym i samą Ewangelią
jest stwierdzenie, że grzechy zostają odpuszczone darmo ze względu na
Chrystusa i że odpuszczenie nie wzbudza żadnego powątpiewania. „Jeżeli
ktoś wątpi — jak powiada Jan — ten zadaje kłamstwo Bożej obietnicy" (I
Jana 5,10). Nauczamy, że pewność wiary znaleźć można w Ewangelii.
Przeciwnicy pozostawiają sumienia w niepewności i w sytuacji dwuznacznej.
89. A sumienia niczego nie czynią mocą wiary i dzięki wierze, jeżeli stale
powątpiewają, czy mają odpuszczenie. Jak zaś mogą w tym powątpiewaniu
wzywać Boga, jak mogą stwierdzić, że zostają wysłuchane? Tak tedy całe
życie jest bez Boga i bez prawdziwej czci Bożej. To właśnie ma na myśli
Paweł, gdy mówi: „Co nie jest z wiary, jest grzechem" (Rzym. 14, 23). A
ponieważ stale w powątpiewaniu tkwią, nigdy nie doświadczają tego, co to
jest wiara. W ten sposób dochodzi do tego, iż do ostateczności popadają w
rozpacz. Taką oto jest nauka przeciwników, nauka Zakonu, zaprzeczenie
Ewangelii, nauka doprowadzająca do rozpaczy.
90. W tym miejscu i teraz chętnie pozostawiamy wszystkim zacnym mężom sąd
i ocenę tej zasady teologicznej dotyczącej pokuty; że nie ma w niej nic
niejasnego, niech się więc wypowiedzą, która ze stron naucza sumienia
rzeczy nabożniejszych i zbawienniejszych, czy my, czy przeciwnicy? Zaiste,
nie cieszą nas te nieporozumienia w Kościele i dlatego wolelibyśmy
milczeć, gdybyśmy nie mieli wielu ważnych przyczyn, dla których nie możemy
zgodzić się z poglądami przeciwników. A ponieważ obecnie potępiają oni
oczywistą prawdę, nie wolno nam zaniechać tej sprawy, nie naszej wszak,
ale Chrystusowej i Kościoła.
91. Powiedzieliśmy już, z jakich powodów ustaliliśmy dla pokuty dwie
części składowe: skruchę i wiarę. A uczyniliśmy to tym chętniej, że jest w
obiegu wiele wypowiedzi o pokucie, cytowanych z dzieł ojców w postaci
okrojonej, które przeciwnicy przekręcili w celu przyciemnienia wiary. Są
one następujące: Pokutą jest bić się w piersi za przeszłe złe czyny i nie
popełniać ponownie takich, za które należałoby bić się w piersi. Dalej:
Pokuta to pewna bolesna kara, którą się ktoś karze, ubolewając, że
popełnił coś złego. W tych wypowiedziach nie ma wzmianki o wierze i nawet
w szkołach, gdy się je objaśnia, nie dodaje się nic o wierze.
92. I dlatego, zaliczyliśmy ją do składników pokuty, aby nauka o wierze
lepiej mogła być dostrzeżona. Albowiem sama rzeczywistość ukazuje, że
niebezpieczne są te wypowiedzi, które domagają się skruchy lub dobrych
uczynków, a nie czynią żadnej wzmianki o wierze usprawiedliwiającej.
93. Dlatego słusznie można dopatrzyć się braku rozwagi i roztropności u
tych, którzy zestawili te szmaty i łachmany z Sentencji i dekretów.
Albowiem skoro u ojców mowa jest także o drugiej części składowej pokuty,
byłoby korzystniej, gdyby robili zestawienia dotyczące nie tylko jednego
elementu, lecz obu, tj. i skruchy, i wiary, i gdyby zdania te połączyli ze
sobą.
94. Albowiem Tertulian wspaniale mówi o wierze, gdy wysuwa na czoło
przysięgę Boga u proroka Ezechiela (33,11): „Jakom żyw — mówi Pan — nie
chcę śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i żył". Ponieważ to Bóg
przysięga, że nie chce śmierci grzesznika, wskazuje, że wymagana jest
wiara, abyśmy wierzyli temu, który przysięga, i na pewno stwierdzili, że
On nam przebacza. Wielki powinien być u nas autorytet Bożych obietnic. A
ta obietnica została jeszcze poparta przysięgą. Dlatego jeżeli ktoś nie
stwierdza, że zostało mu przebaczone, to zaprzecza, że Bóg złożył
prawdziwą przysięgę, i zadaje Bogu kłam, a trudno wymyślić gorsze
bluźnierstwo niźli to. Tak bowiem powiada Tertulian: „Zaprasza do
zbawienia nagrodą, a w dodatku jeszcze przysięga. A mówiąc: »jakom żyw«,
chce, aby mu wierzono. O, jakże błogosławieni jesteście wy, z powodu
których Bóg składa przysięgę, jakżeż biedni jesteśmy, jeżeli nawet Bogu,
który składa przysięgę, nie wierzymy!".
95. A tutaj trzeba wiedzieć, że wiara winna polegać na myśli, iż Bóg
przebacza nam darmo ze względu na Chrystusa, ze względu na swoją
obietnicę, a nie ze względu na nasze uczynki, skruchę, spowiedź lub
zadośćuczynienie. Jeśliby bowiem wiara opierała się na tych uczynkach,
wnet stałaby się niepewna, ponieważ sumienie lękliwe widzi, że te uczynki
są niegodne.
96. Dlatego nader jasno wypowiada się Ambroży o pokucie: „Godzi się więc
wierzyć, i że należy czynić pokutę, i że nas spotyka łaska dzięki wierze,
tak jednak spodziewamy się łaski dzięki wierze, jak pokłada się zaufanie w
skrypcie dłużnym". A dalej: „Wiara to to, co grzech zakrywa i zmniejsza".
97. Są przeto u ojców zdania nie tylko o skrusze i uczynkach, ale i o
wierze. Tylko że przeciwnicy, ponieważ nie rozumieją ani istoty pokuty,
ani mowy ojców, wydobywają ż nich jedynie wypowiedzi o jednej części
składowej pokuty, mianowicie o uczynkach, gdzie indziej zaś pomijają
wypowiedzi o wierze, ponieważ ich nie rozumieją.
Edycja za: Wybrane Księgi Symboliczne Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Przekład z jęz. łacińskiego przez ks. bp dr Andrzeja Wantułę oraz ks. prof. dr hab. Wiktora Niemczyka. Wydawnictwo Zwiastun - Warszawa 1980
e-mail: internet@luteranie.pl (c) 2002 - Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP