
![]()
[Apologia
Konfesji Augsburskiej]
O mszy za umarłych
89. Ze zaś przeciwnicy nasi bronią stosowania obrzędu [odprawiania] mszy w
celu uwolnienia dusz zmarłych, z czego ciągną niezmierzone dochody, to nie
ma to za sobą żadnych świadectw i żadnego nakazu w Piśmie św. A nie jest
to lekki grzech ustanawiać w Kościele takie kulty bez Bożego nakazu, bez
żadnego przykładu w Piśmie św. oraz Wieczerzę Pańską ustanowioną do
wspominania i zwiastowania wśród żywych przenosić na zmarłych. Jest to
nadużycie imienia Bożego wbrew drugiemu przykazaniu.
Po pierwsze bowiem jest znieważeniem Ewangelii myśleć, że ceremonia sama w
sobie, przez samo jej dokonanie, bez wiary, jest ofiarą zdolną przebłagać
Boga i zadośćczyniącą za grzechy. Jest to potworna nauka, gdy się
czynności kapłana przypisuje takie samo znaczenie co śmierci Chrystusowej.
Następnie: grzech i śmierć nie mogą być przezwyciężone inaczej, jak tylko
przez wiarę w Chrystusa, jak naucza Paweł: „Usprawiedliwieni z wiary,
pokój mamy z Bogiem" (Rzym. 5, 1). Dlatego kara czyśćcowa nie może być
przezwyciężona zastosowaniem do niej działania kogoś innego.
90. Pominiemy już to, co przeciwnicy przytaczają jako świadectwo dotyczące
czyśćca, jakie są ich poglądy o karach czyśćcowych, jakie oparcie ma nauka
o zadośćuczynieniach, co do której wykazaliśmy powyżej, że jest ona
całkowicie bezpodstawna. Przeciwstawiamy tu tylko zdanie, że jest rzeczą
pewną, iż Wieczerza Pańska została ustanowiona ze względu na odpuszczenie
winy. Darzy ona bowiem odpuszczeniem grzechów tam, gdzie trzeba winę
prawdziwie zrozumieć. A jednak nie czyni zadość za winę, inaczej bowiem
msza byłaby równa śmierci Chrystusowej. Odpuszczenia winy nie można
przyjąć inaczej, jak tylko wiarą, a więc msza nie jest zadośćuczynieniem,
lecz obietnicą i sakramentem, który domaga się wiary.
91. I rzeczywiście bardzo dotkliwy ból muszą odczuwać wszyscy nabożni, gdy
pomyślą, że msza przeważnie została przeniesiona na grunt życia
pozagrobowego i powiązana z zadośćuczynieniem za kary. Oznacza to
wyrugowanie z Kościoła stałej ofiary, oznacza ustanowienie władztwa
Antiocha, który najzbawienniejsze obietnice o odpuszczeniu winy, o wierze
przekształcił w najpustsze poglądy o zadośćuczynieniach, oznacza to
skażenie Ewangelii, zniekształcenie korzystania z sakramentów. To są ci, o
których Paweł mówi (I Kor. 11,27), że są winni ciała i krwi Pańskiej,
którzy przytłumili naukę o wierze, a odpuszczenie winy, ciało i krew
Chrystusa powiązali z świętokradczym handlem pod pretekstem
zadośćuczynień. Lecz za to świętokradztwo poniosą kiedyś zasłużoną karę.
Dlatego musimy się my i wszystkie nabożne sumienia strzec, by nie zgodzić
się na nadużycia przeciwników.
92. Lecz powróćmy do sprawy. Skoro msza na podstawie samego jej dokonania,
bez wiary — nie jest zadośćuczynieniem ani za karę, ani za winę, to z tego
wynika, że odprawianie jej za umarłych jest bezużyteczne. Również tutaj
nie trzeba dłuższej dysputy. Wiadomo bowiem, że odprawianie jej za
umarłych nie ma za sobą żadnych świadectw w Piśmie św. A nie jest rzeczą
bezpieczną ustanawiać w Kościele kulty bez oparcia o Pismo św. Jeżeli zaś
kiedyś zajdzie potrzeba, to obszerniej się o tej sprawie wypowiemy. Po cóż
bowiem mamy się spierać z przeciwnikami, którzy nie rozumieją, ani co to
jest ofiara, ani co to sakrament, ani co to odpuszczenie grzechów, ani co
to wiara?
93. Także kanon grecki nie odnosi mszy jako zadośćuczynienia do zmarłych,
ponieważ odnosi ją na równi do wszystkich zbawionych patriarchów,
proroków, apostołów. Okazuje się więc, że Grecy traktują mszę jako
dziękczynienie, a nie jako zadośćuczynienie za kary. Mówią wszak nie o
samym ofiarowaniu ciała i krwi Pańskiej, lecz o pozostałych częściach
mszy, mianowicie o modlitwach i dziękczynieniach. Albowiem po konsekracji
modlą się, aby ona pomogła tym, którzy je spożywają, nie mówią o innych.
Następnie dodają: „Przynosimy ci jeszcze »rozumną służbą« za tych, którzy
wytrwali w wierze praojców, ojców, patriarchów, proroków, apostołów..." A
„rozumna służba" nie oznacza samej ofiary, lecz modlitwy i wszystko, co
tam się odprawia.
94. Jeśli zaś chodzi o to, co przeciwnicy przytaczają z ojców na temat
„ofiary za zmarłych", to wiemy, że dawni autorowie mówią o modlitwie za
zmarłych, której nie zakazujemy, lecz nie godzimy się na odprawianie
Wieczerzy Pańskiej za umarłych na podstawie samego jej dokonania (ex
opere operato). [Na temat opus operatum] dawni autorowie nie
stanowią oparcia dla naszych przeciwników. A choć ci powołują się
najbardziej na świadectwo Grzegorza lub nowszych autorów, przeciwstawiamy
im bardzo pewne i bardzo jasne Pisma.
95. I między ojcami jest wielka niezgodność. Byli oni ludźmi i mogli się
mylić, i dać się oszukać. Jednak jeśliby teraz na nowo ożyli i widzieli,
że ich wypowiedzi służą za pretekst tym wyraźnym kłamstwom, jakich
przeciwnicy uczą na temat opus operatum, całkiem inaczej by siebie
objaśniali.
96. Fałszywie także przytaczają przeciwko nam potępienie Aeriusza, o
którym powiadają, że został potępiony za to, iż zaprzeczył, że w mszy
składana jest ofiara za żywych i umarłych. Posługują się często tym
sposobem, że przytaczają dawne herezje i w sposób fałszywy z nimi zrównują
naszą sprawę, by przez porównanie nas obciążyć. Epifaniusz świadczy, że
pogląd Aeriusza był taki, iż modlitwy za umarłych są bezużyteczne, i to
gani u niego. My także nie popieramy Aeriusza, lecz spieramy się z wami,
którzy w sposób zbrodniczy bronicie herezji jawnie sprzecznej z prorokami,
apostołami i świętymi ojcami, że mianowicie msza usprawiedliwia przez samo
jej odprawienie (ex opere operato), że zyskuje odpuszczenie winy i
kary także dla niesprawiedliwych, za których jest odprawiona, jeżeli tylko
nie stawiają oporu. Odrzucamy te zgubne błędy, które obrażają chwałę męki
Chrystusowej i do gruntu obalają (niweczą) naukę o sprawiedliwości z
wiary.
97. Podobne było przekonanie bezbożnych w Starym Testamencie, że zasługują
odpuszczenie grzechów nie darmo dzięki wierze, lecz dzięki ofiarom przez
są. no ich dokonanie. Dlatego powiększali kulty i ofiary, ustanawiali kult
Baala w Izraelu, a także w Judei składali ofiary w świętych gajach. Toteż
prorocy, potępiwszy to przekonanie, prowadzą wojnę nie tylko z czcicielami
Baala, lecz także z innymi kapłanami, którzy składali zarządzone przez
Boga ofiary w bezbożnym mniemaniu o ich skuteczności ex opere operato
(por. Jer. 2,26; 17,1 i n.). Zaiste, tkwi w tym świecie przekonanie i
tkwić będzie zawsze, że kult i ofiary są przebłaganiami. Ludzie cieleśni
nie podzielają tej myśli, by jedynie ofierze Chrystusowej przyznać ten
zaszczyt, że jest ona przebłaganiem, ponieważ nie rozumieją
sprawiedliwości z wiary, lecz równy zaszczyt przyznają pozostałym kultom i
ofiarom.
98. Tak więc w Judei panowało u bezbożnych kapłanów fałszywe przekonanie o
ofiarach, tak w Izraelu trwały kulty baalowe, a jednak był tam Kościół
Boży, który odrzucał bezbożne kulty. Podobnie i w państwie papieskim
panuje kult baalowy, to znaczy nadużycie mszy, którą odprawiają, by przez
nią zasłużyć odpuszczenie winy i kary dla niesprawiedliwych. I wydaje się,
że ten kult baalowy trwać będzie razem z władztwem papieskim, aż przyjdzie
Chrystus na sąd i chwałą swojego przyjścia zniweczy władztwo antychrysta.
Tymczasem wszyscy, którzy prawdziwie wierzą Ewangelii, powinni odrzucić
bezbożne kulty, wymyślone wbrew przykazaniu Bożemu celem przyciemnienia
chwały Chrystusowej i sprawiedliwości z wiary.
99. Tyle pokrótce wypowiedzieliśmy o mszy, aby wszyscy zacni mężowie
wszędzie wśród wszystkich narodów mogli zrozumieć, że z największą
gorliwością pilnujemy godności mszy i ukazujemy należyte, prawdziwe
korzystanie z niej, mamy zaś bardzo ważne przyczyny, dlaczego nie zgadzamy
się z przeciwnikami. Chcemy napomnieć wszystkich zacnych mężów, by nie
wspierali przeciwników, którzy uporczywie bezczeszczą mszę i by nie
obciążali się wspólnotą grzechu z innymi. Jest to sprawa wielka i rzecz
wielka, nie mniejsza niźli służba proroka Eliasza, który odrzucał kult
Baala. Przedłożyliśmy tę wielką sprawę w sposób nader umiarkowany, obecnie
zaś odpowiedzieliśmy nikogo nie obrażając. A jeśliby przeciwnicy pobudzili
nas do tego, byśmy zebrali wszystkie rodzaje nadużyć z mszą, to będziemy
musieli poprowadzić sprawę nie tak łagodnie.
Edycja za: Wybrane Księgi Symboliczne Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Przekład z jęz. łacińskiego przez ks. bp dr Andrzeja Wantułę oraz ks. prof. dr hab. Wiktora Niemczyka. Wydawnictwo Zwiastun - Warszawa 1980
e-mail: internet@luteranie.pl (c) 2002 - Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP