
![]()
[Duży
Katechizm]
ks. dr Marcin Luter
PIERWSZA PROŚBA
— „Święć się imię Twoje".—
Jest to wypowiedziane, zaiste, nieco niezrozumiale i w niedobrej
niemczyźnie; w naszym ojczystym języku wyrazilibyśmy to następująco: —
„Ojcze w niebiesiech, dopomóż, aby tylko Twoje imię było święte". O co
więc modlimy się, gdy prosimy, żeby Jego imię było święte? Czy nie jest
ono święte samo przez się? Odpowiadamy: Tak. Ono jest zawsze święte samo w
sobie, lecz nie jest święte w naszym używaniu. Bo imię Boże zostało nam
dane, gdyśmy się stali chrześcijanami, gdyśmy zostali ochrzczeni, tak iż
nazywamy się dziećmi Bożymi i posiadamy sakramenty, przez które łączy nas
cieleśnie z sobą, tak iż wszystko, co jest Boże, ma służyć ku użytkowi
naszemu. Tu właśnie zachodzi wielka potrzeba, o którą się najwięcej starać
winniśmy, abyśmy to imię jako nasz największy skarb i największą świętość,
jaką mamy, otaczali czcią i uważali za święte i wzniosłe, i abyśmy, jako
pobożne dzieci, o to prosili, by Jego imię, które i bez tego w niebie jest
święte, było i pozostało święte wśród nas na ziemi i na całym świecie.
W jaki sposób staje się ono między nami święte? Oto najprostsza odpowiedź,
jakiej można udzielić: Gdy nasza nauka i życie są zbożne i
chrześcijańskie. Skoro bowiem w tej modlitwie Boga nazywamy naszym Ojcem,
powinniśmy we wszystkim zachowywać się tak, jak pobożne dziatki, abyśmy Mu
nie przynosili wstydu, lecz cześć i chwałę. Jego imię natomiast bywa przez
nas bezczeszczone słowami lub uczynkami. (Cokolwiek bowiem na ziemi
czynimy, bywa słowem albo uczynkiem, mową albo czynem). Po pierwsze, bywa
ono bezczeszczone, gdy w imieniu Bożym każemy, nauczamy i mówimy coś, co
jest fałszywe i zwodnicze, tak iż Jego imię musi ozdabiać i pokrywać
kłamstwa. To właśnie jest największym pohańbieniem i zniesławieniem
imienia Bożego; następnie zaś, gdy ludzie przez przysięganie, klątwy,
czarowanie itp. w grubiański sposób nadużywają świętego imienia jako
zasłony. Po drugie, bywa ono bezczeszczone przez jawnie gorszące życie i
uczynki, gdy ci, co się nazywają chrześcijanami i ludem Bożym, są
cudzołożnikami, pijakami, sknerami, zazdrośnikami i potwarcami; w ten
sposób imię Boże bywa przez nas okryte hańbą i niesławą. Podobnie jak na
cielesnego ojca spada hańba i niesława, jeżeli ma źle, nieudane dziecko,
które występuje przeciwko niemu słowem lub czynem i ściąga na niego
pogardę i wstyd — tak też i Bóg bywa zniesławiony, gdy my, którzy według
Jego imienia bywamy nazywani i mamy od Niego rozliczne dobra, nauczamy,
mówimy i żyjemy inaczej, niż przystoi na pobożne i niebiańskie dziatki,
tak iż musi On słuchać, jak ludzie mówią o nas, że nie Bożymi, lecz
diabelskimi dziećmi jesteśmy.
Widzisz więc, że w tym artykule prosimy o to właśnie, czego Bóg żąda w
drugim przykazaniu, mianowicie, aby nie nadużywano Jego imienia przez
przysięganie, klątwę, kłamstwo, oszustwo itd., lecz aby wzywano go
właściwie — ku chwale i czci Bożej. Kto bowiem wzywa imienia Bożego do
niegodziwej rzeczy, ten bezcześci i znieważa to święte imię, podobnie jak
dawniej uważano za zbezczeszczony kościół, jeżeli w nim popełniono
zabójstwo lub inną zbrodnię, lub jeżeli zbezczeszczono monstrancję albo
relikwię, które same w sobie były jakoby święte, a jednak w użyciu
przestały być świętymi. Artykuł ten zatem jest prosty i jasny, jeżeli
tylko pojmiemy, że „święcić" znaczy to samo w naszym: języku, co „chwalić,
wysławiać, i czcić", zarówno słowami jak uczynkami.
Zważ przeto, jak bardzo potrzebna jest taka modlitwa. Skoro widzimy, jak
pełno jest w świecie sekt i fałszywych nauczycieli, którzy posługują się
świętym imieniem jako pokrywką i zasłoną, dla ich diabelskiej nauki,
powinniśmy i my słusznie nieustannie modlić się, krzyczeć i wołać do Boga
przeciw tym wszystkim, którzy fałszywie nauczają i wierzą, jak również
przeciw tym, którzy sprzeciwiają się naszej Ewangelii i czystej nauce i
chcieliby ją prześladować i tłumić, jak biskupi, tyrani, marzyciele itp.
Powinniśmy także modlić się za nas samych, za nas, którzy mamy Słowo Boże,
a nie jesteśmy za nie wdzięczni ani też według niego, jak byśmy powinni,
nie żyjemy. Jeżeli tedy z serca o to się modlisz, możesz być pewny, że się
to Bogu podoba. Niczego bowiem tak chętnie nie słucha, jak tego, gdy Jego
cześć i chwałę wynosi się ponad wszelkie rzeczy, a Jego Słowo bywa często
nauczane, wysoko szanowane i cenione.
Edycja za: Wybrane Księgi Symboliczne Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Przekład z jęz. łacińskiego przez ks. bp dr Andrzeja Wantułę oraz ks. prof. dr hab. Wiktora Niemczyka. Wydawnictwo Zwiastun - Warszawa 1980
(c) 2003 - Kościół Ewangelicko-Augsburski w RP - internet@luteranie.pl