
![]()
|
|
[Formuła Zgody z 1577 r.]
"Formuła Zgody" swój ostateczny kształt przybrała w 1577 r. podczas konwentu teologicznego w Bergen k/Magdeburga, a wcześniej w Torgawie (1576). Była efektem długoletnich tendencji unifikacyjnych w luteranizmie po śmierci ks. dr. Marcina Lutra. Za jej głównego architekta uważa się Jakuba Andreä, ale zwraca się także uwagę na Marcina Chemnitza czy Dawida Chytraeusa. "Formuła" wchodzi w skład "Księgi Zgody" i jest uznawana w Kościele Ewangelicko-Augsburskim (Luterańskim) za jedną z ksiąg symbolicznych (wyznaniowych). |
IV. O DOBRYCH UCZYNKACH
Istota sporu
W niektórych zborach pojawiły się dwa spory dotyczące nauki o
dobrych uczynkach.
I Do pierwszego rozłamu wśród niektórych teologów doszło,
gdy jedni twierdzili, że dobre uczynki są potrzebne do zbawienia, że nie jest
możliwe, by człowiek mógł być zbawiony bez dobrych uczynków, że nikt nigdy nie
został zbawiony bez dobrych uczynków. Inni zaś nauczali: Dobre uczynki są
szkodliwe dla zbawienia.
II Do drugiego rozłamu wśród niektórych teologów doszło z
powodu dwóch wyrażeń (necessarium et liberum - konieczne i dobrowolne).
Jedni bowiem spierali się o to, by nie używać wyrażenia necessarium
(konieczne) w odniesieniu do nowego posłuszeństwa, które nie wynika z
konieczności ani przymusu, lecz z dobrowolnego ducha. Inni natomiast stanowczo
postanowili stosować wyrażenie necessarium, a to dlatego że takie
posłuszeństwo nie należy do naszej decyzji i jest dobrowolne, a nowonarodzeni są
do niego zobowiązani.
Podczas gdy dyskutowano na temat wspomnianych wyrażeń,
rozprawiono również o samej istocie sprawy. Jedni bowiem twierdzili, iż w ogóle
nie należy nauczać chrześcijan zakonu, lecz tylko zachęcić ludzi do wykonywania
dobrych uczynków, zgodnie z nauką Ewangelii. Inni sprzeciwiali się takiemu
poglądowi.
Affirmativa
Oto czysta nauka Kościoła dotycząca tego sporu:
Taka jest nasza wiara, nauka i wyznanie dla właściwego
rozstrzygnięcia i zażegnania tych sporów.
I Dobre uczynki wyrastają bez wątpienia z prawdziwej
wiary (jeśli ta nie jest martwa, lecz żywa) jak owoce z dobrego drzewa.
II Wierzymy, nauczamy i wyznajemy również, iż dobre
uczynki należy wyłączyć nie tylko z rozważań nad usprawiedliwieniem z wiary,
lecz także z dyskusji o naszym wiecznym zbawieniu, jak o tym wyraźnie zaświadcza
apostoł, gdy mówi: "Jak i Dawid nazywa błogosławionym człowieka, któremu Bóg
udziela usprawiedliwienia, niezależnie od uczynków; błogosławieni, którym
odpuszczone są nieprawości i których grzechy są zakryte; Błogosławiony mąż,
któremu Pan grzechu nie poczyta" (Rz 4,6 nn; Ps 32,1 i nn); i gdzie indziej,
gdy mówi: "Łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar;
nie z uczynków, aby się kto chlubił" (Ef 2,8 nn).
III Wierzymy, nauczamy i wyznajemy, iż wszyscy ludzie,
zwłaszcza nowonarodzeni i odnowieni przez Ducha Świętego powinni wykonywać dobre
uczynki.
IV W takim zrozumieniu słowa te (necessarium,
debere, oportere) powinny być stosowane właściwie także w odniesieniu
do nowonarodzonych i nie powinny kłócić się z właściwością zwyczajnej mowy.
V Natomiast w przypadku nowonarodzonych przez wyrażenia
necessitas, necessarium nie należy rozumieć przymusu, tylko
należne posłuszeństwo, które prawowierni, ponieważ są nowonarodzeni, wykonują,
gdyż wykonują je nie z przymusu lub przestrzegania zakonu, lecz z dobrowolnego,
ochotnego ducha. Ci bowiem nie są już więcej pod zakonem, lecz pod łaską (Rz
6,14; 7,6; 8,14).
VI Przeto wierzymy, nauczamy i wyznajemy - gdy się mówi -
że nowonarodzeni czynią dobrze z dobrowolnego i ochotnego ducha, gdyż tego nie
należy tak pojmować, jakoby w woli człowieka nowo narodzonego pozostała zdolność
czynienia dobra lub zła, gdy sam zechce, i mimo to zachowuje wiarę, trwając w
istocie w grzechach.
VII Nie należy jednak inaczej rozumieć tegoż wolnego
ducha człowieka, jak go sam Chrystus i Jego apostołowie wyjaśniają, mianowicie,
iż wolny duch człowieka czyni dobrze nie z lęku przed karą, jak sługa, lecz z
umiłowania sprawiedliwości, okazując należne posłuszeństwo jak dzieci (Rz 8,15).
VIII Przyznajemy, że taka dobrowolność ducha w wybranych
dzieciach Bożych nie jest zupełna, lecz jest obciążona aż dotąd poważną
ułomnością, jak to apostoł Paweł sam żali się nad swoją osobą (Rz 7,14-25; Ga
5,1).
IX Tej ułomności jednak Bóg nie przypisuje swoim
wybranym, a to dzięki Pośrednikowi Chrystusowi. Jest bowiem napisane: "Nie ma
żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie" (Rz 8,1).
X Ponadto wierzymy, nauczamy i wyznajemy, iż wiara i
zbawienie są utrzymane i zachowane w nas nie przez uczynki, lecz jedynie przez
Ducha Bożego i przez wiarę (która oczywiście gwarantuje zbawienie), zaś dobre
uczynki są świadkami, iż Duch Święty jest obecny i mieszka w nas.
Negativa
Oto jest fałszywa nauka, sprzeczna z powyższą.
I Odrzucamy i potępiamy takie twierdzenia, które
nauczają, że dobre uczynki są potrzebne do zbawienia, że nikt nigdy nie został
zbawiony bez dobrych uczynków, że jest niemożliwe, aby być zbawionym bez
uczynków.
II Odrzucamy i potępiamy owo próżne, pełne zgorszenia i
godzące w chrześcijańską karność, zgubne wyrażenie: Dobre uczynki są szkodliwe
dla zbawienia.
Jest bowiem w ostatnich czasach nie mniej konieczne, by ludzi
zachęcić do właściwego chrześcijańskiego sposobu postępowania i dobrych uczynków
i przypomnieć im, iż jest rzeczą konieczną, by dla zademonstrowania wiary i
swojej wdzięczności Bogu ćwiczyli się w dobrych uczynkach, i że jest rzeczą
konieczną zadbać o to, by dobre uczynki były przyłączone do artykułu o
usprawiedliwieniu. Albowiem ludzie z epikurejskim mniemaniem o wierze jak i z
faryzejską i papieską ufnością we własne uczynki i zasługi mogą być potępieni.
III Ponadto odrzucamy i potępiamy ową doktrynę, iż nie
można utracić wiary w Chrystusa, że Duch Święty i tak mieszka w człowieku, który
świadomie grzeszy i że święci i wybrani zachowują Ducha Świętego, choćby się
dopuścili cudzołóstwa lub innych grzechów i w nich trwali.
e-mail: internet@luteranie.pl (c) 2000-2002 - Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP