
![]()
|
|
[Formuła Zgody z 1577 r.]
"Formuła Zgody" swój ostateczny kształt przybrała w 1577 r. podczas konwentu teologicznego w Bergen k/Magdeburga, a wcześniej w Torgawie (1576). Była efektem długoletnich tendencji unifikacyjnych w luteranizmie po śmierci ks. dr. Marcina Lutra. Za jej głównego architekta uważa się Jakuba Andreä, ale zwraca się także uwagę na Marcina Chemnitza czy Dawida Chytraeusa. "Formuła" wchodzi w skład "Księgi Zgody" i jest uznawana w Kościele Ewangelicko-Augsburskim (Luterańskim) za jedną z ksiąg symbolicznych (wyznaniowych). |
VI. O TRZECIEJ FUNKCJI ZAKONU
Istota sporu
Gdy postanowiono, iż Zakon został dany ludziom dla spełnienia
trzech funkcji - po pierwsze: aby została zachowana publiczna karność, a
nieoswojeni i nieposłuszni ludzie zostali zamknięci jakby za kratami, po drugie:
aby ludzie zostali prowadzeni do poznania swoich grzechów, po trzecie: aby
ludzie już nowonarodzeni, których jednak trzyma się jeszcze wiele cielesnego,
mieli z tego powodu pewną regułę, według której mogliby i powinni kształtować
całe swoje życie - powstał spór między nielicznymi teologami dotyczący trzeciej
funkcji Zakonu, a mianowicie, czy Zakon powinien być narzucony również
nowonarodzonym i jego przestrzeganie wśród nich jest wymagane, czy nie? Jedni
uważali, iż oni powinni przestrzegać Zakonu, drudzy temu zaprzeczyli.
Affirmativa
Oto jest czysta chrześcijańska nauka dotycząca tego sporu.
I Wierzymy, nauczamy i wyznajemy, iż nawet jeśli
prawdziwie wierzący w Chrystusa i nawróceni do Boga przez Chrystusa zostali
uwolnieni od przekleństwa i przymusu Zakonu, to jednak przez to nie są oni bez
Zakonu, lecz że Syn Boży ich wybawił po to, by rozważali Zakon dniem i nocą i
ćwiczyli się w jego pilnym przestrzeganiu (Ps 1,2; 119,1), jak również nasi
prarodzice przed upadkiem nie żyli bez Zakonu, który był im wtedy zapisany w
sercach, ponieważ Pan stworzył ich na swój obraz (1 Mż 1,26 nn; 2,16 i nn; 3,3).
II Wierzymy, nauczamy i wyznajemy, iż trzeba stanowczo
podkreślić, iż Zakon należy pilnie stosować nie tylko wśród tych, którzy nie
wierzą w Chrystusa i nie czynią pokuty, lecz także wśród tych, którzy prawdziwie
wierzą w Chrystusa, są nawróceni do Boga, nowonarodzeni i usprawiedliwieni.
III Chociaż bowiem są nowonarodzeni i w duchu swojego
umysłu odnowieni, to jednak takie nowonarodzenie i odnowienie pod żadnym
względem w tym życiu nie jest pełne, lecz zostało jedynie zaczęte. I ci wierzący
prowadzą ustawiczną walkę z duchem swojego umysłu przeciw ciału, to jest,
przeciw zepsutej naturze, która przylega do nas aż do śmierci (Ga 5,17; Rz
7,21.23). I z powodu starego Adama, tkwiącego jeszcze niezmiennie w umyśle, woli
i wszystkich siłach człowieka, zachodzi potrzeba, by Zakon Pański zawsze mu
przyświecał, by w sprawach religii nie wymyślał własnych nabożeństw i nie
stosował obrzędów nie ustanowionych przez Słowo Boże. Podobnie i stary Adam nie
posługiwał się swoją własną wolą, lecz raczej, wbrew własnej woli, i to nie
tylko przez napomnienia i groźby Zakonu, lecz także przez kary i utrapienia był
zmuszony pójść za Duchem i Jemu się poddać (1 Kor 9,27; Rz 6,12; Ga 6,14; Ps
119,1 nn; Hbr 13,21; 21,1).
IV Co zaś dotyczy różnicy między uczynkami Zakonu a
owocami Ducha, to wierzymy, nauczamy i wyznajemy, iż uczynki wykonywane według
Zakonu są i winny być nazwane uczynkami Zakonu tak długo, jak długo człowiek je
wykonuje pod przymusem, jedynie pod groźbą i w strachu przed karą i gniewem
Boga.
V Owocami zaś Ducha są te uczynki, które Duch Boży,
mieszkający w wierzących, sprawuje przez ludzi nowonarodzonych, a które są
wykonywane przez wierzących, jak długo są nowonarodzeni, dobrowolnie i bez
przymusu tak, jakby nie znali żadnego nakazu, nie słyszeli o żadnych groźbach i
nie oczekiwali żadnej zapłaty. I tak dzieci Boże żyją w Zakonie i postępują
według reguły Bożego Zakonu, który św. Paweł w swoich pismach zwykł nazwać
zakonem Chrystusa i zakonem umysłu (Rz 7,25; 8,7; Ga 6,2).
VI W ten sposób Zakon jest i zostaje zarówno dla
pokutujących, jak i niepokutujących, dla nowonarodzonych, jak i
nienowonarodzonych jednym i tym samym Zakonem, a mianowicie niezmienną wolą
Bożą. Różnicy zaś, dotyczącej posłuszeństwa, należy szukać tylko u ludzi, z
których ten, który jeszcze nie jest nowonarodzony, przestrzega z przymusu i
niechętnie to, czego Zakon od niego żąda (jak to czynią także nowonarodzeni
żyjący według ciała). Wierzący zaś w Chrystusa, dopóki jest nowonarodzony,
wypełnia Zakon bez przymusu, dobrowolnie, z ochotnym duchem, czego żadne inne
groźby Zakonu nie potrafiłyby z niego wymusić.
Negativa
Odrzucamy fałszywą naukę.
Dlatego odrzucamy jako szkodliwą i fałszywą doktrynę, będącą
sprzeczną z chrześcijańską nauką i prawdziwą pobożnością, która nauczającą, iż
Zakon Boży (tak jak powyżej zostało powiedziane) nie powinien być przestrzegany
przez ludzi pobożnych i prawowiernych, lecz jedynie przez ludzi niepobożnych,
niewierzących i niepokutujących i tylko do nich powinien być odnoszony.
e-mail: internet@luteranie.pl (c) 2000-2002 - Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP