
![]()
[Poglądy
etyczne Lutra]
ks. dr Marcin Hintz
Wstęp
Filip Melanchton w mowie wygłoszonej 22 lutego 1546 r. po śmierci swego
przyjaciela Marcina Lutra nazwał go narzędziem Boga dla odnowy Kościoła
[1]. W 450 lat, które oddziela nas
od tego wydarzenia, ciągle na nowo staramy się przybliżyć do sylwetki
Reformatora, zastanowić się nad jego dziełem. Chcemy spytać, na ile jego
dzieło odnowy jest obecne w teologii współczesnego Kościoła. Na ile
pisemna spuścizna Lutra może być do dziś uważana za narzędzie Boga.
Aby ten obraz wittenberskiego Profesora był pełny, musimy też zatrzymać
się nad etyczną, czy ściślej mówiąc moralną stroną myśli Lutra, bo Luter,
we właściwym tego słowa znaczeniu, etykiem nie był.
Prace Lutra dały początek teologii ewangelickiej, a przez to i etyce
ewangelickiej, zwanej też często etyką protestancką, która dzisiaj wraz z
dogmatyką tworzy jedną całość, a mianowicie teologię systematyczną.
W żadnej mierze nie można jednakże utożsamiać etyki protestanckiej z etyką
Lutra. Takowa powstawała na przestrzeni wieków i jest wytworem nie tylko
teologów, ale także dyskursu z filozofią, jak i uwarunkowań społecznych.
Jednakże to Luter jest tym, bez którego etyki ewangelickiej nie sposób
sobie wyobrazić. Reformator, mimo iż nie traktował w swej twórczości etyki
priorytetowo, stworzył dzieła, które weszły do kanonu myśli etycznej
protestantyzmu. Wywarły one na protestanckiej myśli moralnej swe piętno i
do dziś, mimo silnego osadzenia twórczości Lutra w kontekście epoki, jego
pisma moralne są czytane i twórczo przepracowywane. Szczególnie widoczne
jest to w obrębie etyki politycznej.
Luter sam pragnął być ...przede wszystkim biblistą, doktorem Słowa
Bożego [2], bardziej niż systematykiem, czy na
przykład teoretykiem ewangelickiego nabożeństwa. Przyglądając się choćby
tylko pobieżnie dorobkowi Reformatora zgromadzonemu w jego dziełach
zebranych, zwanych Weimarianą (WA), łatwo zauważyć, że przeważają w nim
pisma egzegetyczne i kazania. Pisma dotyczące etyki stoją na marginesie
teologicznej twórczości Reformatora.
Jednakże, gdy spojrzymy na karierę akademicką Lutra, to będziemy musieli
zauważyć, że pierwszy jego wykład, jeszcze jako magistra, miał miejsce w
roku akademickim 1508/1509 i dotyczył etyki Arystotelesa [3].
Ale był to zarazem ostatni cykl wykładów poświęcony tej tematyce.
Większość jego wypowiedzi, które dziś odczytywane są jako moralne,
wpleciona jest w kontekst całości jego teologicznej, a zwłaszcza
duszpasterskiej pracy.
Na tej podstawie jeden ze współczesnych teologów protestanckich O. Bayer
postawił tezę, że w ogóle o etyce Lutra powinno się mówić jako o etyce
duszpasterskiej i należy rozumieć ją bardziej jako duszpasterstwo niż
cokolwiek innego [4]. Bayer traktuje zresztą bardzo
redukcjonistycznie myśl moralną Reformatora, sprowadzając ją do
proklamacji wolności i motywu naśladowania [5].
H. Oberman, autor niedawno wydanej w Polsce biografii Reformatora,
wskazuje również na kontekstualny charakter Lutrowej etyki: etyka
przeżycia w niebezpiecznych czasach [6].
W niniejszym referacie starać się będziemy uzyskać szerszy obraz etyki
Lutra, pokazać, że w twórczości Reformatora wiele jest wątków etycznych,
które także dla ludzi XX wieku mogą mieć swoje znaczenie. Zanim to
uczynimy, zauważmy jeszcze raz, że etyka Lutra jest częścią składową jego
systemu a nie samodzielną, dopracowaną naukowo doktryną.
Z programowego hasła wierności Biblii powstał określony chrystocentryczny
model teologii. Zdaniem Lutra nauka o usprawiedliwieniu z łaski przez
wiarę otwiera drzwi do całej Biblii [7]. Artykuł
ten jest zarazem kluczem do całej spuścizny Reformatora Kościoła. Krzyż,
łaska, wiara, odpuszczenie grzechów, ofiara Chrystusowa,
usprawiedliwienie. Zakon i Ewangelia - łączą się w jeden wielki kompleks,
tak że trudno byłoby je od siebie w teologii Lutra oddzielić. Do owego
kompleksu tematów należy też niewątpliwie wolność - ona, a konkretniej jej
realizacja jest kluczem do całej Lutrowej etyki.
Antropologia Lutra
Antropologia Lutra jest przejściem od soteriologii do etyki
[8]. Ona dostarcza nam odpowiedzi na pytanie kim jest człowiek oraz
kim jest chrześcijanin. Jest ona przy tym na wskroś zdeterminowana przez
Luterską naukę o usprawiedliwieniu. Bez zrozumienia koncepcji człowieka,
przejście do etyki będzie bezowocne.
W największym skrócie ujmując, Luter widzi człowieka w pierwszym rzędzie
jako grzesznika. Jednakże punktem wyjścia Lutrowej refleksji na temat
człowieka jest głęboka wiara, że człowiek jest Bożym stworzeniem
[9]. Został stworzony jako
mężczyzna i kobieta. Rodzaj ludzki został stworzony na wzór i podobieństwo
Boże [10].
Luter ze swego doświadczenia, z przeżytych lat w klasztorze wyniósł
głębokie przekonanie o totalnym zepsuciu ludzkiego gatunku. Natura ludzka
jest całkowicie skorumpowana, naturalny człowiek jest i o własnych siłach
pozostanie grzesznikiem (totus peccator).
Tylko i wyłącznie dzięki Chrystusowi staje się on przed Bogiem
sprawiedliwy. Nie zmienia to jednakże ludzkiej natury, tak aby sądzić, że
wraz z nowonarodzeniem człowiek ma mniej problemów z grzechem.
Usprawiedliwienie z łaski sprawia jednakże, że uczynki przestają być
balastem, przestają obciążać człowieka lecz są ludzką odpowiedzią na Boże
"tak" względem człowieka. Wiara jest tym, co konstytuuje pełnię
człowieczeństwa, nadaje mu sens ostateczny. Luter nie rozumiał więc aktu
usprawiedliwienia w pełni jurydycznie, jak później czynił to jego
współpracownik Filip Melanchton [11].
Usprawiedliwienie kreuje pewien nowy wymiar, tak iż tylko człowiek
wierzący staje się człowiekiem w pełni (totus homo).
Owo napięcie między obiektywnym faktem bycia usprawiedliwionym a
egzystencjalną grzesznością zostało wyrażone w formule simul iustus et
peccator. Wyraża ona niedoskonałość, tymczasowość, ograniczoność
ludzkiej egzystencji, a tym samym wskazuje na ludzką niemoc. Z owej
pesymistycznej w swych konkluzjach antropologii wynikają odpowiednie
konsekwencje dla etyki, szczególnie widoczne na płaszczyźnie etyki
politycznej. Etyka dla Lutra nie będzie więc rozumiana perfekcjonistycznie,
lecz jest ona ściśle powiązana z wiarą.
Świat stawia przed chrześcijanami rozmaite zadania. Systematyzacja owych
zadań, biblijne uprawomocnienie działania w świecie i wyciągnięcie
wniosków ze zmieniającej się rzeczywistości oraz wskazanie konkretnych
wskazówek - oto zadanie skorelowanej z antropologią etyki teologicznej,
adresowanej do konkretnej jednostki z jej własnymi problemami.
Podstawowe założenia etyki Lutra
Etyka uprawiana przez Reformatora Kościoła w swych założeniach miała mieć
charakter na wskroś biblijny, zgodnie z zasadą sola scriptura.
Nie znaczy to jednak, że nie była ona umiejscowiona w realiach swojej
epoki, nie była wynikiem ścierania się różnych opcji [12]. Była ona
konsekwencją, jak to już zostało powyżej przedstawione, refleksji
soteriologicznej Marcina Lutra.
Luter, mimo iż w wielu konkretyzacjach był bliski średniowieczu
[13],
porzucił tradycyjny schemat etyki średniowiecznej, a mianowicie podział na
philosophia moralis i theologia moralis [14].
Reformatora nie interesuje moralność naturalna, czy filozoficzna refleksja
na ten temat.
Etyka Lutra jest więc, powtórzmy to jeszcze raz, integralną częścią jego
teologii. To, co jest dobre, jest tym co wynika z Bożej woli. Dobro jest
więc tożsame z Bożą wolą. Jest to dla Lutra punkt wyjścia dla dalszych
praktycznych rozważań.
Przejdźmy teraz do analizy tych pism Lutra, które według badaczy uchodzą
za sztandarowe przedstawienia etyki Reformatora. W nich zawarte są treści,
które na trwałe weszły do tradycji protestantyzmu i są do dziś żywe.
Podstawowym pismem, które obrazuje Lutrowy punkt wyjścia, to jest
przejście od antropologii do etyki, jest praca z roku 1520 O wolności
chrześcijanina (Von der Freiheit eines Christenmenschen, WA 7,
20-38).
Człowiek całą swą wolność zawdzięcza Chrystusowi, jest ona więc darem
danym wierzącemu. Przy tym Luter rozumie wolność inaczej niż nowożytna
filozofia człowieka.
Centralna teza tego pisma brzmi: Chrześcijanin jest całkowicie wolnym
panem wszystkich rzeczy, nikomu nie podległym... [15].
Chrześcijanin jest wolny od zewnętrznych przykazań, obyczajów, pobożności,
kultu, przepisów kościelnych etc.
Luter wyszedł w swej analizie od podwójnej duchowo-cielesnej natury
człowieka. Dla człowieka duchowego żadna zewnętrzna rzecz nie ma
najmniejszego znaczenia dla sprawiedliwości. Jak pisze Luter, Jedyna
rzecz jest potrzebna do życia, sprawiedliwości i wolności chrześcijańskiej
- nieskażone Slowo Boże, Ewangelia Chrystusowa... [16].
Ewangelia ma moc wyzwalającą. Wiara więc konstytuuje chrześcijańską
wolność, Chrystus wyzwolił grzesznika od wszelkiego jarzma, także jarzma
uczynków, w Nim człowiek osiąga pełnię wolności. Gdy dusza człowieka
stanowi jedno z Chrystusem, jest on wolny.
Druga część owej centralnej tezy tego pisma brzmi: Chrześcijanin jest
najuleglejszym slugą wszystkich rzeczy i wszystkim podległy
[17].
Oto druga perspektywa chrześcijańskiej wolności. Wyznawca Chrystusa będąc
wolny, jest zarazem wezwany do działania. Jest podległym sługą wszystkich
[18]. Wolność staje się służbą jednostki na rzecz
bliźnich. Nie jest to więc tylko i wyłącznie nowożytnie rozumiana
wolność od czegoś - lecz o wiele bardziej
wolność ku czemuś, czyli wolność chrześcijańska (libertas
christiana). W ciele, w życiu, w działaniu chrześcijanin staje się
sługą innych. Oto wizja wolności nakreślona przez wittenberskiego
Reformatora. Luter widzi więc człowieka nie tylko w relacji do Boga, lecz
także w działaniu, w relacji do drugiego człowieka. Przeciwstawia się
pasywności chrześcijaństwa, reprezentowanej przez średniowieczny
monastycyzm. Chrześcijanin, według Lutra, to człowiek aktywnie żyjący,
podejmujący problemy i wyzwania otaczającego go świata, w myśl zasady, że
wiara jest skuteczna poprzez miłość (fides per charitatem efficax)
[19].
Z wiary w Chrystusa wypływa cała życiowa działalność człowieka, dotyczy
ona wszelkich czynności, całego ludzkiego życia. Ona determinuje
chrześcijanina całkowicie [20]. Przesłanką jednak
wszelkiego odpowiedzialnego działania w wierze musi być świadomość
wolności. Etyka Lutra jest więc adresowana do świadomych swej wolności i
zadań chrześcijan. Do ludzi wolnych do czynu. Znaczy to więc tym samym, że
krąg adresatów lutrowej etyki jest ograniczony. Etyka ta dotyczy więc
tylko i wyłącznie tych, którzy są wyznawcami Jezusa Chrystusa. Wiara stała
się dla Reformatora zasadą etyki [21].
Wiara zasadą etyki
Kwestia wiary stała się więc paradoksalnie tematem etyki. Pogląd ten
najmocniej jest wyrażony w piśmie (kazaniu) O dobrych uczynkach (Von
den guten Werken) z 1520 roku (WA 6,202-276). Wśród luterologów owo
pismo uchodzi za sztandarowy wykład myśli etycznej Lutra.
W piśmie tym Luter opiera wykład etyki na Dekalogu. Podobnie rzecz się ma
także w Małym i Dużym Katechizmie.
Kto chce dobrze czynić, winien realizować Boże przykazania a więc uczynki.
Zaś największym dobrym uczynkiem jest wiara [22]. Oto w
największym skrócie główna teza tego kazania.
W wierze wszystkie uczynki są równe, nie ma lepszych, czy gorszych
[23]. Dlatego też pierwsze przykazanie jest przez
Reformatora szczególnie uwypuklone. Jeśli chrześcijanin wierzy, że jego
działanie jest miłe Bogu, zgodne z Jego wolą, to wypełnia pierwsze
przykazanie [24].
Analizując kolejne przykazania, Luter omawia przypadające poszczególnym
stanom powinności [25]. Człowiek żyje w świecie, w wielu
rolach społecznych i z każdą z tych ról związane są określone obowiązki.
Owo zakotwiczenie powinności w określonych funkcjach społecznych jest
charakterystyczne dla Lutrowego systemu.
W odniesieniu do owego podziału użyte później zostało pojęcie Boże
porządki (Ordnungen), względnie porządek stworzenia, porządek
przyrodzony. Bóg stworzył człowieka z przeznaczeniem go do różnych ról i
tak oto człowiek żyje w stanach: ekonomicznym (dom), eklezjalnym (kościół)
i politycznym (państwo) [26]. Podział ten Reformator
przejął za pośrednictwem średniowiecza od Arystotelesa. Każdy jest
powołany (Berufung) do wykonywania w przyrodzonym sobie stanie
określonego zadania-misji, czyli pracy. W swoim zawodzie (Beruf)
człowiek jest Bożym współpracownikiem [27], Bożym
narzędziem. Każda praca, każda czynność ma więc spełniać swoją misję
względem bliźnich, jest nakierowana na drugiego człowieka. Nie tylko więc
zawód, czy stan duchowny jest uświęcony.
Konsekwencją tych założeń jest wyrastający z
tej koncepcji tak zwany ewangelicki etos pracy [28].
Luter nadał pracy wymiar religijny, "uświęcił" życie zawodowe. Od jego
czasów praca przestała być przekleństwem, czymś koniecznym do przeżycia,
ale w wielu przypadkach stała się sensem życia.
Myśl tę później twórczo rozwinął pietyzm, szczególnie zaś znalazła ona
swoje apogeum w purytanizmie, w którym etyka pracy stała się niemalże
centralną myślą wielu kazań i pism o charakterze budującym. Do dziś wielu
laików widzi w ewangelickim etosie pracy sedno całej współczesnej etyki
protestanckiej.
Pogląd ten nie oddaje jednak ani myśli Lutra, ani obecnego stanu refleksji
etycznej protestantyzmu. Oto jeszcze jedno uproszczenie, które funkcjonuje
w odniesieniu do wittenberskiego Reformatora. Etos pracy nie zawiera w
sobie całej etyki ewangelickiej, ani tym bardziej nie jest kwintesencją
myśli Lutra.
Etyka seksualna
Lutrowe wypowiedzi na temat seksualności i małżeństwa przewijają się w
wielu jego pismach. Szczególnie tej problematyce poświęcone są wczesne
dzieła Kazanie o stanie małżeńskim (Sermon von dem ehelichen
Stand, WA 2,166-171) z 1519 r., pochodzący z 1522 r. traktat O
życiu małżeńskim (Vom ehelichem Leben WA, 10 II, 275-304), czy
egzegeza 7. Rozdziału Listu św. Pawła do Koryntian z 1523 r. (WA
12, 92-142). Wiele istotnych uwag pozwalających poznać poglądy Reformatora
w tej materii zawartych jest w Mowach Stołowych i listach.
Etyka seksualna Lutra wpisana jest w naukę o stworzeniu. Bóg stworzył
człowieka jako mężczyznę i kobietę. Jest więc Bożą wolą, by ludzie żenili
się i za mąż wychodzili, taki jest wydźwięk Gen 1,27 i 2,18
[29] w interpretacji wittenberskiego profesora. Bezżeństwo jest stanem
wyjątkowym a nie winno być regułą, do stanu tego nikogo nie powinno się
przymuszać [30].
Miłość płciowa dwojga ludzi nie powinna być czymś wstydliwym, dokonywanym
tylko ze względu na prokreację, lecz jest zgodna z wolą Bożą, jest
konsekwencją dzieła stworzenia. Jak napisał Luter: Kto wstydzi się
małżeństwa, ten wstydzi się również tego, że jest i zowie się człowiekiem
albo chciałby go stworzyć lepiej, niż to Bóg uczynił
[31]. Już sama płciowość jest ustanowiona przez
Boga, małżeństwo jest zaś miejscem, do którego winna ona zmierzać, jest
ono obroną przed bezkierunkowym, egoistycznym rozpłynięciem się w
rozpuście. Dzika płciowość jest wyrazem grzeszności człowieka.
Małżeństwo nadaje płciowości porządek, pierwotne nieuporządkowane żądze
zostają w małżeństwie nakierowane na drugą osobę, zostają upodmiotowione.
Mimo swego zakotwiczenia w grzechu małżeństwo jest stanem czystości,
stanem najszlachetniejszym [32], gdyż Bóg je
ukonstytuował i w swej łasce pobłogosławił [33].
Małżeństwo nie należy jednak do porządku zbawienia i jako takie jest
sprawą świecką, choć jest z Bożego nakazu. Luter sam swoje małżeństwo
traktował właśnie jako Boże powołanie [34]. Małżeństwo
ma więc podwójną funkcję: społeczność małżonków i wychowanie dzieci.
Luter nie był zwolennikiem rozwodów. Cudzołóstwo uważał za największe na
ziemi złodziejstwo i rozbój [35]. Małżeństwo jest
przyjemnością, ale, co też podkreślał Luter, czasem jest ciężkim
obowiązkiem, jest ono przy tym nierozwiązywalne [36],
dlatego też rozwód jest możliwy zasadniczo tylko w wypadku zdrady.
W piśmie z 1522 r. wymienia jednakże i inne powody: impotencję, czy odmowę
współżycia przez jednego z partnerów. Chrześcijanie winni jednakże
okazywać sobie cierpliwość. W krańcowym przypadku władza państwowa może
dopuścić do rozwodu, ale Reformator uważał, że rozwody są złem, choć
czasem złem koniecznym. Niewinny partner, zdradzony czy opuszczony, ma
prawo zawrzeć ponowny związek. Luter występował wielokrotnie jako doradca
w sprawach rozwodowych czy ślubnych. W tej mierze cechował go daleko
posunięty pragmatyzm. Niestety, nie wszystkie jego rady były fortunne.
Podsumowując: w obrębie etyki seksualnej Luter dokonał rewolucyjnego
dowartościowania płciowości, protestancka kultura mieszczańska następnych
wieków nie poszła za głosem Lutra-wyzwoliciela.
Etyka polityczna
O wiele bardziej istotne dla myśli etycznej Lutra jest jego podejście do
spraw państwowych. Reformator zajmował wielokrotnie głos w sporach
politycznych. Jego zaangażowanie na tej płaszczyźnie miało przede
wszystkim charakter duszpasterski [37]. W swoich
wystąpieniach starał się łagodzić spory, prowadzić do pokojowego
rozwiązania konfliktów. Wielokrotnie występował w roli politycznego
arbitra [38], obdarzony był polityczną intuicją.
Trudno byłoby jednak nazwać Lutra kościelnym politykiem, czy też tym,
któremu uprawianie polityki sprawiało szczególną przyjemność. Jeśli
podejmował się jakichś zadań, czynił to z duszpasterskiej troski. Dlatego
też wiele jego wypowiedzi o charakterze politycznym znajdziemy w
kazaniach, jak również w listach. Także podejście do tej sfery
rzeczywistości można określić jako nacechowane pragmatyzmem. Dziś, z innej
perspektywy, część jego wypowiedzi o charakterze politycznym może budzić
zdziwienie, chociażby stosunek do wojny chłopskiej, a zwłaszcza radykalizm
wystąpienia Lutra przeciwko powstańcom.
Ludzka działalność w obrębie polityczności była dla wittenberskiego
Reformatora w pierwszym rzędzie realizacją wolności, do której powołani są
wszyscy chrześcijanie. Działanie chrześcijanina w sferze państwa staje się
więc zadaniem wynikającym z określonego, totalnego pojmowania wiary
[39]. Takie postawienie problemu jest
wynikiem całościowego rozumienia człowieka w obrębie jego teologicznego
systemu.
Do dzisiaj panuje wśród ewangelickich teologów spór, na temat miejsca i
roli etyki politycznej w ewangelickiej teologii systematycznej.
Szczególnie dyskusyjne jest to, na ile może ona mieć charakter obligujący
wszystkich współwyznawców.
Luterskie rozumienie państwa, zdaniem badaczy Lutra, wyłożone jest w
Zwei-Reiche-Lehre [40]. G. Sauter w odniesieniu do
luterskiej Zwei-Reiche-Lehre uważa, że w tym wypadku nie można
mówić o "nauce" (Lehre), a co najwyżej o modelu/wzorcu myślowym
[41]. Jeszcze gorsze byłoby w tym miejscu użycie zamiast
terminu "nauka", słów "doktryna", czy też "dogmat". Niestety, zbyt często
różne kręgi tzw. "ortodoksyjnych" luteran próbują to właśnie czynić.
W tym miejscu terminologia nastręcza nam trudności. Podstawowy podręcznik
ewangelickiej etyki teologicznej w języku polskim [42]
utrwalił określenie nauka o dwóch władzach, aczkolwiek bliższa
nielogicznie i merytorycznie jest nazwa nauka o dwóch
królestwach/państwach [43]. Ów drugi termin oddaje
bowiem ową dialektykę bycia w dwóch eonach, w dwóch obszarach: świeckim i
duchowym. "Nauka" ta to próba wzajemnego powiązania ze sobą rzeczywistości
wiary i życiowej praktyki, Ewangelii i realności świata [44].
Jest ona tylko możliwa do zrozumienia z perspektywy chrześcijańskiej, nie
jest jednakże jakąś absolutną legitymizacją przemocy w służbie polityki.
Do swej teorii Luter przejął średniowieczny, pochodzący jeszcze od św.
Augustyna, podział na dwa królestwa, modyfikując i dopasowując go do swego
systemu.
Bóg stworzył dwojaki rodzaj władzy pomiędzy ludźmi. Obydwa obszary
(królestwa) są sferami Bożego działania: w jednej jest on Panem
stworzenia, w drugiej Panem zbawienia. W jednej działa przez Zakon, w
drugiej przez Ewangelię. Równocześnie w obu sferach aktywny jest szatan.
Chrześcijanin jest mieszkańcem obu państw. Spoczywają przeto na nim
obowiązki wobec obu królestw [45]. W duchowym królestwie
odpowiada (stoi) chrześcijanin przed Bogiem - coram deo, zaś w
świeckim odpowiada za swoje czyny przed ludźmi - coram hominibus.
Obszar duchowy rządzony jest przez miłość i Ewangelię, zaś na obszarze
światowym trzeba działać na podstawie wskazań rozumu.
Poglądy Reformatora na temat państwa wyrażone są najdobitniej w pracy O
zwierzchności świeckiej, jak daleko winno się być jej posłusznym (Von
weitlicher Obrigkeit, wie weit man ihr schuldig ist) z 1523 roku (WA
11, 245-281).
Trudnością, jaką napotykamy, jest używanie przez Reformatora pojęcia
Obrigkeit (zwierzchność) [46]. Luter nie znał czegoś
takiego jak demokratyczne państwo prawa [47]. Nowożytna
filozofia państwa i prawa uformowała je dopiero pod koniec XVI wieku.
Przebłyski demokratycznego myślenia są jednakże do znalezienia u
Melanchtona czy Kalwina.
O ile więc w odniesieniu do podstawowych wątków teologu Marcina Lutra
można mówić o zerwaniu łączności z myślą średniowiecza, o tyle w podejściu
do władzy państwowej Luter zachował daleko idący konserwatyzm.
Luter podchodził z wielką czcią do wszelkiej władzy. Akcentował, w oparciu
o Rz 13, że wszelka władza pochodzi z Bożego ustanowienia i jest Bożym
porządkiem [48]. Szczególnie dobitny wyraz znalazło to
przekonanie w wyjaśnieniu IV przykazania: mówiąc o czwartym
przykazaniu, należy też cos powiedzieć o różnorakim posłuszeństwie wobec
przełożonych [49]. Idąc dalej Reformator pisze, że
przedłużeniem władzy rodzicielskiej jest wszelka inna władza.
Luter miał jeszcze wyobrażenie bardzo patriarchalnego obrazu świata, gdzie
książę jest "ojcem" wszystkich poddanych. Wierzył, że władca świecki
winien spełniać ojcowskie powinności wobec swych poddanych
[50]. Luter pojmował władzę na wskroś personalnie, gdy we współczesnej
Europie rozumie się ją instytucjonalnie. Naczelnym obowiązkiem władcy jest
więc zachowanie spokoju wewnętrznego i pokoju zewnętrznego. W tym celu
władca posługuje się mieczem, czyli jest uprawniony do stosowania przemocy
przeciwko złym (według Rz 13,4). Używa jej dla dobra poddanych, jak dobry
ojciec rózgi. Jedynym celem przemocy stosowanej przez władzę jest, jak już
wspomniano, obrona pobożnych, żyjących sprawiedliwie oraz karanie złych.
Dlatego też poddani winni oddawać władcy należną ojcu cześć. Reformatorowi
obcy jest pogląd, że sprawujący władzę jest ich reprezentantem z wyboru i
sprawuje ją przez określony okres. Nie znaczy to jednak, że władza
wyłączona jest spod jakiejkolwiek kontroli, zwłaszcza wtedy, gdy dopuszcza
się przekroczeń przeciwko wierze.
Jest to więc bardzo realistyczna, wręcz pragmatyczna wizja państwa i jego
zadań. Gdyby wszyscy byli właściwie wierzącymi, wówczas niepotrzebny byłby
żaden miecz. W oparciu jednak o realistyczną antropologię Luter odrzuca
taką marzycielską wizję.
Państwo jest więc stanem przejściowym istniejącym pomiędzy aktem
stworzenia a doskonałym końcem, nie jest i nie może być stanem doskonałym.
Nauka o dwóch władzach we wszelkich swych interpretacjach będzie więc
zawsze krytycznie nastawiona wobec wszelkich utopii i ideologii
społecznych.
Konsekwencją bycia mieszkańcem dwóch królestw jest to, iż
chrześcijanin musi służyć niejako dwóm panom: Bogu i cesarzowi
[51]. Cesarz występuje jednak jedynie jako mandatariusz
prawa naturalnego (zakonu), nie zaś jako samodzielny, suwerenny władca.
Podobny problem pojawia się, jeśli chodzi o wykonywanie urzędów
publicznych. Czym winien kierować się chrześcijanin, gdy wykonuje swoje
obowiązki? Wierzący jest wówczas podwójną osobą [52].
Luter odróżnia (niemożliwe do przełożenia na polski) Christperson
oraz Weltperson. W życiu osobistym wyznawca Jezusa kieruje się
wskazaniami Ewangelii, szczególnie Kazania na Górze. Wówczas powinien
raczej rezygnować z przysługujących mu praw i nadstawiać policzek. Jako
osoba publiczna zobowiązany jest on jednak kierować się zasadami ziemskiej
sprawiedliwości i stać na straży praworządności. Wówczas stoi on na straży
wdów, sierot, wszystkich pokrzywdzonych i jest zobowiązany wymierzać,
nawet mieczem, sprawiedliwość. W tej funkcji kieruje się on nie zasadami
Ewangelii, lecz rozumem i wskazaniami przełożonych.
Z tych też powodów wszyscy obywatele winni są, jak już wspomniano, władcy
szacunek i posłuszeństwo, gdyż jest to także w ich własnym interesie.
Dlatego też chrześcijanin winien pokornie znosić wszystkie rozkazy
wydawane przez władzę, gdyż służą one dobru ogółu, jeśli nawet wydaje się
nam, że naruszają nasze osobiste uprawnienia.
W przypadku, gdy władza zmienia się w tyrana, należy ufać, że jest to stan
krótkotrwały i przejściowy. Luter przeciwny jest wymówieniu posłuszeństwa
władcy. Jego propozycją jest cierpiące nieposłuszeństwo a nie
aktywny opór [53]. Jedynie w wypadku ewidentnego
naruszania prawa, gdy chrześcijanie zmuszani są, na przykład jako
żołnierze, do praktykowania niesprawiedliwości i gwałtu, mają oni prawo
porzucić swoją służbę. Luter był jednakże pryncypialnie przeciwny
otwartemu, zbrojnemu wystąpieniu przeciwko władzy, która tak czy inaczej,
dana jest sprawującemu ją od Boga. Jest to również aktualne, gdy
sprawujący władzę nie jest chrześcijaninem. Wszelka rewolucja przynieść
może z sobą tylko coś gorszego. Wpierw poprzedzona będzie przelewem krwi i
praktykowaniem zemsty. W tym poglądzie przejawia się niewiara w ludzkie
możliwości, jakże charakterystyczna dla Lutrowej antropologii. Tu widać
korzenie Lutrowej opinii na temat wojny chłopskiej. C. Frey podaje, że
Luter widział jednakże możliwość czynnego oporu, ale tylko w jednym
wypadku: gdy przeciwnik jawił mu się już nie jako jakikolwiek - czy to
dobry, czy zły - przedstawiciel zwierzchności, ale po prostu jako
apokaliptyczny tyran [54]. Jest to więc sytuacja
ekstremalna, w zwykłej sytuacji Luter proponował raczej bierny, cierpiący
opór.
Dzięki nauce o dwóch władzach świat z całą swoją świeckością nie został
odrzucony przez ewangelicyzm jako civitas diaboli, lecz został
zaakceptowany, jako coś normalnego [55]. Luter dokonał
wielkiego kroku w kierunku sekularyzacji świata. Świat stał się wyzwaniem,
zadaniem dla chrześcijan. Mogą, a nawet powinni oni odpowiedzialnie
sprawować funkcje publiczne. Wittenberski profesor nie pozostawił przeto
biednych i opuszczonych miłosiernemu dziełu zakonów, lecz dzieło
diakonii, opieka nad słabszymi to zadanie dla każdego wyznawcy Jezusa
Chrystusa.
Luter starał się stosować tę zasadę praktycznie w swoim życiu. Widać to
najlepiej na przykładzie jego wielu wystąpień o charakterze politycznym.
Dążył on przy tym niemal zawsze do zachowania pokoju. Często ponosił go
jednak polemiczny żar. Nie zawsze potrafił zachować bezstronność.
Najlepiej widać to na wspomnianym już przykładzie zaangażowania się w
sprawę wojny chłopskiej. Luter początkowo przychylny powstańcom, później
staje po stronie panujących, szczególnie w piśmie Przeciw grabiącym i
mordującym zgrajom chłopów [56]. Nie stara się już
rozumieć argumentów powstańców, ale uważa, że powinni oni w pokorze znosić
swój los. Forsowanie własnych, choć słusznych praw burzy w tym wypadku
porządek i przez to samo prawo [57].
Luter przeciwny jest także wykorzystywaniu przemocy bezpośredniej do
narzucania komuś Ewangelii. W tym miejscu różni się on w stosunku do
Kalwina. Zadaniem władzy państwowej nie jest realizacja przykazań
pierwszej tablicy. Do zwiastowania Ewangelii powołany jest inny urząd. W
królestwie duchowym miecz zastąpiony jest Słowem, zamiast rozumu panuje
miłość. Nie można przeto mieszać obu obszarów i czynić uczniami
przy pomocy miecza. Jest to niezgodne z duchem Ewangelii.
Państwo dzięki Lutrowi stało się obszarem docenionym, zaakceptowanym przez
chrześcijan. Tutaj może on realizować swoje powołanie, tu może on pobożnie
sprawować swój urząd. Dla chrześcijan jest miejsce w państwie i państwo
jest miejscem dla chrześcijan.
Myśl Lutra a kontekst XX wieku
Po okresie samodzielnego, mocno powiązanego z filozofią uprawiania
teologii w wieku XIX, na początku naszego stulecia nastąpił powrót do
Lutra. Nawiązanie to miało jednakże nie tylko charakter epigoński, ale
w kręgach związanych z nurtem dialektycznym także twórczy
[58]. Dotyczy to także etyki, szczególnie zaś etyki politycznej.
Zwei-Reiche-Lehre za sprawą Haralda Diema stała się no nowo
przedmiotem dyskusji teologicznych. Szczególnie wiele uwagi poświęcili
temu zagadnieniu G. Ebeling, E. Wolf, a z nowszych badaczy M. Honecker
[59]. Ostatni z wymienionych teologów stara się wskazać
uniwersalność modelu "dwóch królestw/państw", niezależnie od aktualnie
występującej sytuacji politycznej (demokracja, tyrania, królestwo).
Nurt, który zdecydowanie odrzuca Lutrowe rozumienie roli chrześcijan w
państwie, to bezpośredni spadkobiercy Karola Bartha. Ich zdaniem, tak
zwane chrystologiczne uprawomocnienie etyki kłóci się z dość
naturalistyczną koncepcją Lutra. Przy tym, idąc za E. Troelschem
[60], postbartianie uważają, że oddzielenie
odpowiedzialności człowieka przed Bogiem i przed światem prowadzi do
podwójnej moralności. Co innego czynimy jako Weltperson a co
innego jako Christperson. Najlepszym przykładem takiej podwójnej
moralności mogą być bezwzględni hitlerowscy urzędnicy, czy żołnierze
chętnie chodzący do kościoła i będący wzorowymi ojcami rodzin.
Bartianie uważają, że Lutrowy model charakteryzuje się statyką i nie
zawiera elementu eschatologicznego oczekiwania. Nie pobudza przeto
chrześcijan do zaangażowanej postawy w świecie, w którym jest przecież tak
wiele zła. Ten ostatni zarzut silnie akcentował J. Moltmann. Poza tym
Lutrowa nauka charakteryzuje się biernością wobec dziejącej się
niesprawiedliwości.
Nurt teologii wyzwolenia czy
teologii rewolucji będzie proponował zaś walkę z bronią w ręku przeciw
niesprawiedliwości świata tego.
Kolejny argumentem podnoszonym przeciw Lutrowej etyce, szczególnie zaś
etyce politycznej, jest zarzut nieadekwatnośd do czasów współczesnych. Nie
dość, że Luter i jego epigoni używają całkowicie dzisiaj przestarzałych
pojęć, to na dodatek świat polityki nie został jeszcze przez nich poddany
procesowi demitologizacji. Przeciw temu obrońcy nauki o dwóch władzach
przeciwstawiają fundamentalnie teologiczny realizm tej "nauki" w warstwie
antropologicznej, przy jednoczesnym zarzucie "marzycielstwa" względem
postbartian [61].
Przejdźmy powoli do zagadnienia końcowego: na ile etyka Lutra w 450 lat po
jego śmierci zachowała swą aktualność? Co odziedziczyliśmy po
Reformatorze, co zostało z jego etycznej spuścizny?
Po pierwsze więc, etykę Lutra charakteryzuje wyjątkowy realizm, którego
jakże często brak nowym opracowaniom. Trudno jest znaleźć system
przepojony tak jasnym oglądem ludzkiej kondycji.
Etyka polityczna odwołująca się do Lutra będzie przeto bardziej sztuką
tego, co możliwe niż zwiastowaniem tego, co niemożliwe.
Mimo całego szesnastowiecznego kontekstu model etyki politycznej Lutra, po
terminologicznej korekcie [62], może być pomocny w
zrozumieniu świata XX wieku i być w nim drogowskazem dla chrześcijan: jak
odpowiedzialnie żyć w "tym" świecie.
Lutrowe rozumienie wolności jest i pozostanie dla protestantów
fundamentem, na którym może być budowana tak zwana etyka
odpowiedzialności. Bez fundamentalno-teologicznych założeń, założeń
antropologicznych, które są aktualne bez względu na realia kulturowe,
etyka ewangelicka może być tylko błądzeniem w ciemnościach. Aktualność
Lutra leży więc nie w konkretach, nie można go odczytywać jako
współczesnego moralisty i szukać w jego pismach jasnych i ostatecznych
wskazań dla dzisiejszych chrześcijan.
Wielkość etycznej myśli Reformatora leży w jego założeniach, w
teologicznych przesłankach.
Nasze rozważania rozpoczęliśmy od cytatu z Filipa Melanchtona o Lutrze.
Zakończmy cytatem z Lutra o Melanchtonie. Luter po przeczytaniu Konfesji
Augsburskiej rzekł: ja tak cicho stąpać nie umiem
[63]. Ta myśl oddaje różnice charakteru i rzuca też pewne światło na
etykę Lutra. Jest to etyka człowieka twardo stąpającego po ziemi.
Człowieka, który jak mało który myśliciel owym stąpaniem wywarł swe
niezatarte piętno na całym Kościele Chrystusowym.
Bibliografia
Althaus P., Die Ethik Martin Luthers, Güterloh 1965.
Bainton R., Tak oto stoję, klasyczna biografia Marcina Lutra,
Katowice 1995.
Bayer O., Nachfolge in der Welt. Luthers seelsorgerliche Ethik, w:
Zwei Kirchen - eine Moral, O. Bayer u. andere, Regensburg 1986, s.
53-75.
Benedyktowicz W., Co powinniśmy czynić. Warszawa 1993.
Benedyktowicz W., Reformatorski zwrot w teologii, w: Rocznik
Teologiczny ChAT 1983 z. 2, s 15-25.
Die evangelische Staatslehre. Ausgewählt und eingeleitet von M.
Jacobs, Quellen zur Konfessionskunde, Reihe B, Protestantische Quellen,
Heft 5, Göttingen 1971.
Frey C., Etyka protestantyzmu od Reformacji do czasów współczesnych,
Kraków 1991.
Giertz B., Wierzyć po ewangelicku, przeł. P. Żwak, Bielsko-Biała
1994.
Hägglund B., Geschichte der Theologie, München
1990.
Honecker M., Das Recht des Menschen. Einführung in die evangelische
Sozialethik,
Güterloh
1978.
Honecker M., Zwei-Reiche-Lehre, w: Evangelischer Staat Lexikon,
1987, Bd. II, s. 4112-4123.
Honecker M., Zweireicheiehre und Sozialethik, w: tenże,
Sozialethik zwischen Tradition und Vernunft, Tübingen 1977, s.
175-279.
Jagucki A., Mały Katechizm ks. dra M. Lutra w pytaniach i odpowiedziach,
Warszawa 1992.
Junghaus H., Centrum teologii Marcina Lutra, w: Rocznik
Teologiczny ChAT 1983 z. 2. s. 63-75.
Lau F., Marcin Luter, Warszawa 1966.
Luter M., Artykuły Szmalkaldzkie, w: Wybrane Księgi
Symboliczne..., s. 352-376; (WA 50, 192-254).
Luter M., Duży Katechizm, w. Wybrane Księgi Symboliczne...,
s. 43-125; (WA30I, 125-238).
Luter M., Mały Katechizm, w: Wybrane Księgi Symboliczne...,
s. 30-42; (WA 30I, 243-425).
Luter M., O wolności chrześcijańskiej, przeł. W. Niemczyk, Warszawa
1991; (WA 7, 20-38).
Luter M., Von den guten Werken, w: Martin Luther Taschenausgabe,
Bd. 4, s. 36-131; (WA 6, 202-276).
Luter M., Von weltlicher Obrigkeit (fragmenty), w: Die
evangelische Staatslehre, s. 50-55; (WA 11 245-281).
Nast W., Liturgiczne rozprawy ks. dr. Marcina Lutra wzorem dla
najwcześniejszych ewangelickich porządków kościelnych na przykładzie Agend
Saskich, w: Rocznik Teologiczny ChAT 1995 z.
1, s. 221-229.
Oberman H., Marcin Luter. Człowiek między Bogiem a diabłem, Gdańsk
1996.
Pośpiech J., Usprawiedliwienie z wiary - articulus stantis et cadentis
ecciesiae, w: Z problemów Reformacji, z. 2, Warszawa 1980, s.
53-64.
Sauter G. (Hg.), Zur Zwei-Reiche-Lehre Luthers, München
1973.
Uglorz M., Deus absconditus w teologicznej refleksji Lutra, w:
Rocznik Teologiczny ChAT 1987 z. 2, s. 23-33.
Wybrane Księgi Symboliczne Kościoła Ewangelicka-Augsburskiego,
Warszawa 1980.
Przypisy:
[1] Cyt. za: H. Oberman, Marcin Luter. Człowiek między
Bogiem a diabłem, Gdańsk 1996, s. 15.
[2] W. Nast, Liturgiczne rozprawy ks. dr. Marcina Lutra
wzorem dla najwcześniejszych ewangelickich porządków kościelnych na
przykładzie Agend Saskich, w: Rocznik Teologiczny ChAT 1995 z. 1, s.
221.
[3] Zob. H. Oberman, dz. cyt., s. 106.
[4] O. Bayer, Nachfolge in der Welt. Luthers
seelsorgerliche Ethik, w: Zwei Kirchen-eine Moral? O. Bayer u.
andere, Regensburg 1986, s. 54.
[5] Tamże, s. 60.
[6] H. Oberman, dz. cyt., s. 59.
[7] J. Pośpiech, Usprawiedliwienie z wiary - articulus
stantis et cadentis ecciesiae, w: Z problemów Reformacji, z. 2,
Warzawa 1980, s. 53.
[8] Zob.: P. Althaus, Die Ethik Martin Luthers,
Gütersloh 1965, s. 7.
[9] M. Luter, Duży Katechizm, w: Wybrane Księgi
Symboliczne Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Warszawa 1980, s. 86.
[10] Pogląd ten silnie wyraża Traktat z 1536 r. "De
homine" (WA 39 I, 175-180).
[11] C. Frey, Etyka
protestantyzmu od Reformacji do czasów współczesnych, Kraków 1991, s.
40.
[12] Tamże, s. 19.
[13] Tamże, s. 34.
[14] Tamże, s. 24.
[15] M. Luter, O wolności chrześcijańskiej, przeł.
W. Niemczyk, Warszawa 1991 s. 4.
[16] Tamże, s. 6.
[17] Tamże, s. 4.
[18] Luter w swej analizie odwołuje się głównie do listów apostoła Pawła.
[19] W. Benedyktowicz,
Co powinniśmy czynić. Warszawa 1993, s. 37.
[20] C. Frey, dz. cyt. s. 25.
[21] W. Benedyktowiez, dz. cyt., s. 30-31.
[22] M. Luther, Die Guten Werke, w: Martin
Luther Taschenausgabe, Bd. 4, s. 42.
[23] Tamże, s. 44.
[24] C. Frey, dz. cyt., s. 25.
[25] P. Althaus, dz. cyt., s. 43.
[26] M. Honecker, Zwei-Reiche-Lehre, w: EvStL
1987, Bd. II, s. 4116.
[27] B. Haggiund, Geschichte der Theologie,
München 1990, s. 181.
[28] W. Benedyktowicz, dz.
cyt., s. 39.
[29] Podaję za: P. Althaus, dz. cyt., s. 88.
[30] Vom ehelichem Leben, WA 10 II, 279.
[31] WA 18, 277, cyt. za H. Oberman, dz. cyt., s. 211,
[32] Duży Katechizm, w: Wybrane Księgi...,
s. 70.
[33] Vom ehelichem Leben, WA 10 II, 304.
[34] Zob.: H. Oberman, dz. cyt., s. 217.
[35] Egzegeza 7. Rozdziału Listu św. Pawła
do Koryntian, WA 12, 101.
[36] Zob. P. Althaus, dz. cyt., s. 101.
[37] O. Bayer, dz. cyt., s. 53.
[38] Tuż przed śmiercią Luter
podjął się właśnie takiej pojednawczej misji. Zob. H. Kirchner,
Reformationsgeschichte von 1532-1555/1566, Berlin 1987, s. 64.
[39] Oto jest owa wolność chrześcijańska, wiara nasza,
w: M. Luter, O wolności chrześcijańskiej, dz. cyt., s. 12.
[40] Aczkolwiek sam Luter
nie sformułował tego w postaci systematycznie rozpracowanej teorii.
[41] G. Sauter, Einführung in Zwei-Reiche-Lehre,
w: G. Sauter (Hg.), Zur Zwei-Reiche-Lehre Luthers, München
1973, s. VIII.
[42] W. Benedyktowicz, Co powinniśmy czynić,
Warszawa 1974 i 1993.
[43] Ten termin został użyty w tłumaczeniu pracy B.
Giertza, Wierzyć po ewangelicku, Bielsko-Biała 1994.
[44] M. Honecker, Das Recht des Menschen. Einführung
in die evangelische Sozialethik, Gütersloh
1978, s. 156.
[45] B. Giertz, dz. cyt, s. 95.
[46] J.w., s. 94.
[47] C. Frey, dz. cyt., s. 35
[48] M. Luther, Von weitlicher Obrigkeit, w:
Die evangelische Staatsiehre, dz. cyt., s. 50.
[49] M. Luter, Duży Katechizm,
dz. cyt., s. 63.
[50] M. Honecker, Zwei-Reiche-Lehre, dz. cyt., s.
115.
[51] P. Althaus, dz. cyt., s. 68.
[52] Tamże, s. 72.
[53] Tamże, s. 133nn.
[54] C. Frey, dz. cyt., s. 33.
[55] W. Benedyktowicz, dz. cyt., s. 37.
[56] Zob. C. Frey, dz. cyt., s. 29.
[57] Tamże, s. 28.
[58] M. Jacobs, Die evangelische Staatslehre
(Einleitung), Göttingen 1971, s. 32 nn.
[59] Szczególnie: M. Honecker, Zweireichelehre und
Sozialethik, w: Sozialethik zwischen Tradition md Vernunft,
Tübingen 1977, s. 175-279.
[60] M. Honecker, Zwei-Reiche-Lehre, dz. cyt., s.
4118.
[61] M. Honecker,
Zweireichelehre md Sozialethik, dz. cyt., s.
210 nn.
[62] Dobrym przykładem tego typu korekty i
"uwspółcześnienia" nauki o dwóch władzach jest rozdział W świecie, lecz
nie ze świata w pracy B. Giertza.
[63] Cyt. za: W. Niemczyk, Tło
historyczne powstania Konfesji Augsburskiej i jej Apologii, w:
Wybrane księgi symboliczne, dz. cyt., s. 131.
Tekst, zamieszczony za zgodą Autora, został wcześniej opublikowany w "Studiach i Dokumentach Ekumenicznych" Nr 1/1997, ss. 17-29. Zapraszamy na stronę czasopisma: www.luteranie.pl/ekumenia lub www.luteranie.pl/side.
e-mail: internet@luteranie.pl (c) 2002 - Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP