Witryna Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP


["Wyznanie Augsburskie. Wprowadzenie w podstawowe myśli Reformacji luterańskiej" - ks. prof. Leif Grane]

Grane Leif, ks. prof., Wyznanie Augsburskie. Wprowadzenie w podstawowe myśli Reformacji luterańskiej, stron 235; Wydawnictwo Augustana, Bielsko-Biała 2002 r. ISBN 84-88941-22-4

"Wyznanie Augsburskie. Wprowadzenie w podstawowe myśli Reformacji luterańskiej" to najnowsza pozycja kościelnego wydawnictwa "Augustana" z zakresu teologii ksiąg wyznaniowych luteranizmu. Jej autorem jest duńczyk ks. prof. Leif Grane (1928-2000). Studiował w Kopenhadze, Lund i Tybindze. W 1954 r. został ordynowany na duchownego luterańskiego, jednocześnie pracując naukowo. W 1964 r. został profesorem historii Kościoła i dogmatyki na Uniwersytecie w Kopenhadze. Zajmował się historią Kościoła w średniowieczu i okresem Reformacji. "Wyznanie Augsburskie" zostało przetłumaczone przez Kornelię Lazar i prof. dr hab. Janusza T. Maciuszko, który był także redaktorem naukowym przekładu.

Opublikowana książka jest jedyną tak głęboką analizą Wyznania Augsburskiego w języku polskim. Po wprowadzeniu dotyczącym kontekstu historycznego powstawania Konfesji Augsburskiej, autor przedstawia jej teologię w sposób nowatorski, jak na dotychczasowe ewangelickie publikacje w Polsce. Sięga bowiem do metody komentatorskiej. Jako ilustrację zacytujemy komentarz do art. 21 - O oddawaniu czci świętym:

"Kościoły nasze uczą o czci świętych, iż świętych można stawiać jako wzór do naśladowania ich wiary i dobrych uczynków, zależnie od powołania; tak cesarz może naśladować przykład Dawida, prowadząc wojnę dla wypędzenia Turków z ojczyzny, jest bowiem takimże królem. Atoli Pismo święte nie uczy, abyśmy wzywali świętych lub ubiegali się o ich pomoc, jedynego bowiem Chrystusa stawia przed nami jako pośrednika, przebłaganie, najwyższego kapłana i orędownika. Jego to należy wzywać, bo przyrzekł, że wysłucha modlitw naszych; taka cześć najbardziej mu się podoba, zwłaszcza gdy się Go wzywa we wszelkiej niedoli: „Jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Boga..." (1 J 2, 1n).


"To, że „świętych można stawiać jako wzór do naśladowania" oznacza, że świętych można wspominać w nabożeństwie, szczególnie w kazaniu. Słowo „można - protest" wskazuje, że nie jest to żaden wymóg podstawowy. W tym miejscu tekst niemiecki jest dokładniejszy. Intencja ma charakter pedagogiczny: święci mają jako przykłady służyć w wierze i uczynkach. Przez słowa: „zależnie od powołania" zapobieżono nieporozumieniu, że święci byliby wzorami dla urojonego, nadziemskiego status perfectionis (por. artykuł 6); są oni raczej przykładami zachęcającymi w pracy wynikającej z powołania. Sąsiadujące z tymi słowami przypomnienie o wojnie z Turkami jednocześnie służy innemu celowi: udowodnieniu wierności wyznawców w stosunku do cesarza i ojczyzny. W związku z tym można przypomnieć wszystkie pisma Lutra na temat Turków.

Następnie artykuł przechodzi do sprawy najważniejszej: wszelkie wzywanie świętych i każda modlitwa do nich zostają odrzucone jako stojące w sprzeczności z Pismem Świętym. Należy wzywać jedynie Chrystusa. Wyrażenia użyte odnośnie do Chrystusa przypominają 1 Tm 2,5 i Rz 8,34, które to miejsca tekst niemiecki cytuje lub referuje.

Komentarz

To, co najbardziej rzuca się w oczy w tym artykule, to jego przyporządkowanie. Z początku można by oczekiwać, że o oddawaniu czci świętym będzie mowa dopiero jako o „nadużyciu", a więc w drugiej części CA, lecz mimo to wyznawcy zaliczyli je do głównych artykułów wiary. Jak pokazuje artykuł, CA posiada także naukę o świętych. Pamięć o nich powinna być pielęgnowana, aby przez to służyli nam w wierze i uczynkach za przykład. Naśladowanie świętych jest postrzegane w całkowitej zgodności z przedstawionym wcześniej ujęciem życia w świecie: „zależnie od powołania" (inxta vocationem). Więcej CA nie ma nic do powiedzenia na temat prawidłowego „oddawania czci" świętym. Wzywanie świętych zostaje odrzucone przez wskazanie na to, że Pismo Święte nic na ten temat nie mówi, lecz jedynie wskazuje bezpośrednio na Chrystusa. Nic dziwnego, że artykuł ten został ostro zaatakowany w Konfutacji. Artykuł został całkowicie odrzucony, ponieważ stał w sprzeczności z nauką całego Kościoła i wszystkich świętych Ojców. Następnie przytacza się cały szereg autorów, którzy mieli poświadczyć wzywanie świętych, a książąt i miasta wezwano do zatroszczenia się o to, aby zbory przyjęły z powrotem pogląd Kościoła.

Melanchton w Apologii natrząsa się ze sposobu używania Pisma przez konfutatorów, a poza tym próbuje w wyczerpujący sposób przedstawić, jak należy oddawać cześć świętym. Oprócz naśladowania ich wiary i uczynków podkreśla się szczególnie rozważanie tego, jak mocną okazała się w ich słabości łaska Boża służąca umocnieniu wiary. Ta ostatnia myśl została postawiona jako antyteza nauki mówiącej, że zasługi świętych działają na rzecz naszego usprawiedliwienia, gdyż jest ona szyderstwem z Chrystusa, naszego jedynego pośrednika. W ten sposób pojmowanie świętych zostało całkowicie zmienione, tak by zgadzało się z nauką o usprawiedliwieniu: naśladowanie świętych nie jest już drogą do osiągnięcia doskonałości w formie wyższego rodzaju życia, oddalonego od ziemskiej aktywności, lecz jest środkiem do znalezienia swojego miejsca w ziemskim bycie, w powołaniu. Życie świętych nie jest już nam przydatne za sprawą pozyskanych przez nich zasług, lecz jest świadectwem miłosierdzia Bożego nad słabym człowiekiem. W ten sposób rozważania o świętych stają się zwiastowaniem Ewangelii.

W Artykułach szmalkaldzkich Luter zajmuje stanowisko w odniesieniu do tego zagadnienia. Wzywanie świętych odrzuca on jako bałwochwalstwo. Jest co prawda możliwe, że święci w niebie modlą się za nas, podobnie jak aniołowie i święci na ziemi, ale z tego nie wynika, że mamy modlić się do nich. Po usunięciu bałwochwalstwa wolno czcić świętych w inny sposób, ale wtedy się o nich szybko zapomni, gdyż jeśli nie będą więcej użyteczni, nie będą czczeni i szanowani przez nikogo z miłości. Jednakże te słowa Lutra nie dały wyrazu temu, na czym mu zależało. Za przykład tego, jak postrzegał te kwestie, może służyć jego wykład pieśni pochwalnej Marii, Magnificat (1521 r.). W jego wykładzie staje się ona pieśnią pochwalną na cześć zwiastowania Ewangelii, nie pieśnią pochwalną na cześć Marii. Jednocześnie została zachowana myśl zasadnicza. Istnieją dwa rodzaje ludzi, którzy nie potrafią właściwie śpiewać Magnificat, powiada Luter, Pierwszymi są ci, którzy kochają Boga tylko wtedy, kiedy im się dobrze dzieje, lecz nie chcą znosić cierpienia i nieszczęścia. Drudzy są jeszcze bardziej niebezpieczni. Są to ludzie, którzy tak cenią to, kim się stali poprzez Boże dobro, że uważają się za coś lepszego od innych ludzi. Maria taka nie jest. Nie napawa się czcią, którą Bóg ustanowił jej udziałem, lecz zachowuje czystość swojego ducha. W ten sposób ta pieśń pochwalna staje się zwiastowaniem dobroci Bożej dla małego i biednego człowieka. Powinniśmy cenić łaskę Bożą udzielona Marii, niegodnej; to, że czci się ją samą, nie jest jej miłe, gdyż poprzez to pomniejsza się łaskę Bożą. Jeśli chciałoby się ją czcić, to należy rozpatrywać jej uniżoność i dziwić się udzielonej jej bezgranicznej łasce Bożej. W ten sposób należy czcić Boga, który tak działa wobec biednego, cierpiącego człowieka, i uczyć się, by samemu ufać Bogu, kiedy jest się poniżonym i pogardzanym. Jeśli traktuje się Marię jako jakąś wywyższoną istotę, to niszczy się pociechę, którą mogą przynieść słowa Marii. Ta wykładnia nieustająco się zmieniała. Nie może więc być mowy o tym, że Luter nie widział sensu w czczeniu Marii i świętych, lecz pozostał przy tezie, że tylko wtedy mogą być właściwie czczeni, kiedy według ich przykładu wielbi się Boga za to, co dla nich uczynił. Innymi słowy: święci mają być czczeni w taki sposób, by pamięć o nich nie służyła ich uwielbieniu lub wręcz wzywaniu ich imienia, lecz była wskazaniem na Chrystusa, jedynie w którym mają swoje życie".


Jak widzimy w cytowanym fragmencie, autor oddziela swój komentarz od uwag o charakterze ogólnym oraz analizy językowej tekstu (włączając w to rozważania dot. odmienności łacińskiej i niemieckiej wersji). Sam komentarz ma charakter rzeczowy oraz szczegółowy. Książka jest więc godna polecenia. Dostępna jest w Wydawnictwie Augustana www.augustana.com.pl.


Fragment pochodzi ze stron 193-196.


e-mail: internet@luteranie.pl (c) 2002 - Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP