Witryna Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP


["Marcin Luter. Ojciec Reformacji" - ks. prof. dr hab. Manfred Uglorz]

Uglorz Manfred, ks., Marcin Luter. Ojciec Reformacji, stron 168
Wydawnictwo Augustana, Bielsko-Biała 1995 r. ISBN 83-85970-20-7

Nota biograficzna o autorze

Publikacja ks. prof. Manfreda Uglorza, pracownika naukowego Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie oraz Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, jest najnowszą biografią ks. dr Marcina Lutra opublikowaną przez wydawnictwo Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego.

Książka składa się z dwóch części. Pierwsza traktuje o życiu Lutra, ma charakter biograficzny, uwzględniając wszystkie etapy życia Reformatora. Praca pisana jest przez teologa i patrzy on na życie Lutra pod takim właśnie kątem. O ile ta cześć publikacji nie ma charakteru unikatowego, bowiem biografie Lutra znaleźć możemy w ofercie wielu wydawnictw, o tyle druga - "Zarys teologii ks. Marcina Lutra" - budzi znacznie większe zainteresowanie.

W tej partii książki wyróżnić możemy dwa obszary zainteresowań autora. Przedstawia on teologię Reformatora przez pryzmat czterech fundamentalnych zasad jego teologii: Jedynie Pismo, Jedynie Chrystus, Jedynie łaska, Jedynie wiara. Kolejne rozdziały traktują o środkach łaski Bożej (Zbawcza funkcja Słowa, Zakon i Ewangelia, Słowo narzędziem Ducha Świętego, Słowo Boże a Kościół) oraz o Chrzcie i Wieczerzy Pańskiej.

Druga część książki może uchodzić zatem za systematyczny opis teologii ks. dr Marcina Lutra z perspektywy ewangelickiej, co niewątpliwie wyróżnia publikację i czyni ją szczególnie atrakcyjną dla czytelnika. Książka pisana bardzo dobrze, uwzględnia język teologiczny, dając jednocześnie czytelnikowi możliwość zapoznania się ze słownictwem teologii ewangelickiej. Przykładem tego może być cytowany poniżej krótki fragment publikacji na temat zbawczego dzieła Chrystusa.


"Zbawcze dzieło Chrystusa

Chrystologia w teologii Lutra nie tylko jest ściśle powiązana z soteriologią, lecz w istocie jest soteriologią, a więc nauką o zbawieniu. Luter mówi o osobie Jezusa Chrystusa w związku z Jego śmiercią, rozumianą jako zbawcze działanie samego Boga. Wittenberski Reformator pojmował Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, funkcjonalnie. W jego teologii rozważania nad osobą Chrystusa Pana pozostają na marginesie reformacyjnego kazania o zbawczym czynie Syna Bożego. Ważne one były dla Lutra o tyle, o ile mógł je zużytkować w swojej teologii krzyża. Jak Boga można poznać jedynie w Jezusie Chrystusie, tak Boże działanie można poznać jedynie w działaniu i zbawczym czynie Jezusa. Ukryty Bóg w czynie Jezusa Chrystusa objawił swoją zbawczą, dobrą i łaskawą wolę wobec człowieka potrzebującego Jego pomocy. To powiązanie chrystologii z soteriologią, wykorzystywanie chrystologicznych sformułowań w reformacyjnym kazaniu o zbawieniu jest dostrzegalne między innymi w słowach ks. doktora Marcina Lutra: „Stał się Syn Boży człowiekiem, począł się i narodził się z Ducha Świętego i dziewicy bez żadnego grzechu; ponadto cierpiał, umarł i został pogrzebany, aby za mnie zadośćuczynić i zapłacić za to, com ja zawinił, nie srebrem ani złotem, lecz swoją własną drogą krwią".

Słowem „zadośćuczynić" Luter nawiązał do średniowiecznej nauki Anzelma z Cantenbury o zadośćuczynieniu przez Syna Bożego za nasze grzechy. Według Anzelma z Cantenbury grzech jest nieposłuszeństwem wobec Boga, przeto przezeń została znieważona chwała Boża. Bóg jako Pan stworzenia nie może tolerować niekarności i nieposłuszeństwa. Domaga się On dla swojej znieważonej czci i chwały zadośćuczynienia. Mógłby ukarać człowieka, tak jak na to zasługuje, ale nie chce uczynić tego, jest bowiem Bogiem dobrym, miłosiernym i łaskawym. Mógłby też bez zadośćuczynienia przebaczyć grzesznikowi jego winy i grzechy, ale wtedy triumfowałaby niesprawiedliwość nad sprawiedliwością. Jednakże człowiek, jako grzesznik, nie jest w stanie zadośćuczynić Bogu, gdyż to, co mógłby ofiarować, jest Mu i tak winien. Zadośćuczynienie może więc jedynie dać ktoś, kto jednoczy w sobie naturę boską i ludzką, a więc Jezus Chrystus, wcielony Syn Boży. Jedynie śmierć Jezusa Chrystusa nie jest konsekwencją Jego własnego grzechu, bo był bezgrzeszny, ale dobrowolnym aktem, oddającym satysfakcję Bożej chwale. Anzelm z Cantenbury połączył więc wcielenie Syna Bożego z Jego śmiercią na Golgocie. Dotychczas nie dostrzegano związku inkarnacji ze śmiercią Chrystusa. Potrzeba zadośćuczynienia, według Anzelma, wymagała narodzenia Boga-człowieka. Inkarnacja Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, zapowiadała cierpienie i śmierć ucieleśnionego Syna Bożego, przyjęte przez Boga jako udzieloną Mu satysfakcję.

Luter uznawał zasadniczo anzelmiańską naukę o satysfakcji. Dostrzegał jednak jej braki. Chociaż nie wypaczała ona biblijnego zwiastowania krzyża Jezusa Chrystusa, to jednak nie uwydatniała w należyty sposób całego kształtu tego zwiastowania. Ojciec Reformacji starał się zaradzić temu niedomaganiu, i to nie tylko przez to, że celu satysfakcji danej Bogu przez Jezusa Chrystusa nie upatrywał w przywróceniu chwały Bożej, a raczej w zaspokojeniu sprawiedliwości Bożej oraz przez powiązanie krzyża Chrystusowego z darowaną przezeń człowiekowi sprawiedliwością Zbawiciela i Pana.

Ks. doktor Marcin Luter przedstawił więc krzyż Jezusa Chrystusa w nowym świetle. Dotychczas śmierć Chrystusa na Golgocie traktowano jako ofiarę złożoną Bogu. Luter powiada, że krzyż Syna Bożego jest głównie darem Bożym dla człowieka. Bóg przecież „świat z sobą pojednał" (por. 2 Kor 5,19). Przeznaczył Chrystusa na ofiarę przebłagalną. Inicjatywa zbawienia człowieka jest w rękach Boga. Bóg ofiarowuje ludzkości krzyż Jezusa. Chrystologia Lutra jest chrystologią daru. W krzyżu, pojmowanym jako dar Boży dla człowieka, ofiarowane są ludzkości wszystkie zbawienne dary, a mianowicie: pojednanie, wyzwolenie, usprawiedliwienie itp. Przede wszystkim jednakże soteriologia Lutra jest teologią krzyża. Myśli Lutra koncentrują się głównie wokół Chrystusowego krzyża. Całe reformacyjne zwiastowanie wypływa z krzyża i na krzyż wskazuje. Bez krzyża nie ma prawdziwie chrześcijańskiej teologii, nie byłoby reformacji i reformacyjnego kazania o zbawieniu człowieka z łaski.

W teologii ks. Marcina Lutra krzyż Chrystusa jest miejscem i znakiem ofiary, która przychodzi z góry, sam bowiem Bóg wyznacza i składa. Bóg jest inicjatorem zbawienia w Chrystusie. Luter w swojej Postylli domowej pisze: „(Chrystus) jest ofiarą, którą sam Bóg sporządził i tylko w niej ma swe upodobanie", „(...) grzechy twoje włożył Bóg na Chrystusa, który też w posłuszeństwie wziął je na siebie i zgładził", „(Bóg) Chrystusowi kazał umrzeć za nas", „Bóg Syna swego wydał na śmierć, gdyśmy jeszcze byli grzesznikami". Takie rozumienie krzyża jako daru Bożego nie eliminuje rozumienia krzyżowej śmierci Chrystusa Pana jako ofiary składanej Bogu. Występuje ono wszędzie tam, gdzie Wittenberski Reformator ofiarę krzyża nazywa zapłatą lub upatruje w niej satysfakcję daną Bogu. Nigdy jednak nie rozumie jej jako ofiary składanej Bogu przez człowieka. Człowiek niczym nie zasługuje na pojednanie i zbawienie. Dzięki swojemu posłuszeństwu zasługę ma jedynie Chrystus. Może być ona przypisana człowiekowi przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Dlatego ofiara krzyżowa jest lekarstwem. Luter pisał: „Stało się to wszystko dla mnie, abym miał lekarstwo, które by nie tylko z cielesnej choroby, ale raczej z grzechu i z śmierci wiecznej mnie wyleczyło i wykupiło".

Dla ks. doktora Marcina Lutra krzyż jest zwiastowaniem sądu i łaski. W krzyżu jednakowo, bez wzajemnego wykluczania się, zostaje objawiona Boża łaska i Boży gniew. Bóg nie toleruje grzechu. Grzech uwłacza sprawiedliwości świętego Boga. Żar Bożego gniewu i potępienia wisi nad światem. Wszechmocny pragnie jednak zbawienia człowieka i w krzyżu Golgoty okazuje mu łaskę. Gniew podporządkowany jest miłości. Krzyż jednak nie znosi gniewu. Boży gniew spotkał Jezusa, bo chociaż jako Syn Boży był sprawiedliwy, to jednak na Niego został złożony grzech świata. Dlatego Chrystus jest „zarówno przeklęty, jak i błogosławiony". Luter odważył się nawet formułę: „simul iustus et peccator" odnieść do Chrystusa. Formuła ta w odniesieniu do Syna Bożego jedynie w tym sensie jest prawdziwa i zrozumiała, gdy grzech Chrystusa rozumie się nie jako Jego własny, lecz jako grzech świata, który wziął na siebie. Na Golgocie zatem dokonał się sąd. Gniew Boży z powodu grzechów człowieka spotkał Chrystusa, łaska zaś z powodu posłuszeństwa i sprawiedliwości Chrystusa została okazana człowiekowi. W obliczu krzyża człowiek winien więc przeżyć zbożną trwogę wobec Bożego gniewu i sądu. Śmierć Jezusa budzi lęk przed niesamowitością, żarem i tajemniczością Bożego gniewu. Jest to tzw. obce dzieło (opus alienum) Boga w krzyżu. Służy ono jednak właściwemu dziełu Chrystusa (opus proprium), a więc zbawieniu. Trwoga służy wywołaniu żalu, prowadzi do pokuty i jako taka służy również zbawieniu. Krzyż Chrystusa jest więc Zakonem i Ewangelią. W nim skupia się wszelkie Boże działanie.

Właściwym dziełem Chrystusa jest zbawczy pożytek z krzyża. Wieloraki jest pożytek z śmierci krzyżowej Syna Bożego, pojętej jako ofiara, zapłata, udzielenie satysfakcji Bogu, przede wszystkim zaś jako Boży dar dla człowieka. Dzięki krzyżowej ofierze Syna Bożego został zgładzony grzech świata, człowiek został wybawiony od wiecznego potępienia i gniewu Bożego, tak iż Bóg stał się naszym przyjacielem i miłym Ojcem. Przez śmierć Chrystusa „Bóg objawił swą nieprzebraną dobroć i miłość ku nam oraz umyślił zbawić nas". Pożytkiem z ofiary krzyża jest pojednanie Boga z nami oraz wybawienie człowieka od męki śmierci, grzechu, władzy szatana, któremu Chrystus zburzył królestwo.

Z powyższego wynika, że rozumienie zbawczego czynu Jezusa Chrystusa w ujęciu ks. doktora Marcina Lutra może być rozpatrywane również jako dzieło coś znoszące i coś przynoszące. Zbawcze dzieło Chrystusa na krzyżu znosi niewolę grzechu i szatana oraz przekleństwo ciążące na grzesznym człowieku. Przynosi zaś odpuszczenie grzechów, pojednanie z Bogiem, usprawiedliwienie i zbawienie w Jezusie Chrystusie.

Na uwagę zasługuje pogląd Lutra, że chociaż krzyż Jezusa daje wybawienie grzesznikowi od gniewu Bożego, to jednak Bóg nie przestaje być Bogiem gniewu. Bóg jest niezmienny. Zwiastowanie łaski Bożej okazanej w Chrystusie nie może więc prowadzić do zlekceważenia świętej woli Boga. Jeśli człowieka nie spotyka Boży gniew, to tylko dlatego, że człowiek został okryty sprawiedliwością Syna Bożego. Człowiekowi nie pozostaje nic innego, jak przez wiarę uchwycić się Chrystusa i powoływać się na Jego posłuszeństwo, sprawiedliwość, zasługę. Według Lutra człowiek nic nie może uczynić dla swojego zbawienia. Zastępcza ofiara Chrystusa była dla Ojca Reformacji przede wszystkim dziełem i darem Bożym. Także przyswojenie zbawienia rozumiał on jako dzieło Boże. Co Bóg dla nas uczynił dobrego przez Syna, to nieustannie czyni również w nas. Zbawcze dzieło Jezusa nie ogranicza się tylko do Jego śmierci na Golgocie. Chrystus jako Zbawiciel jest czynny także w człowieku. W ten sposób została wykluczona nawet wszelka myśl o zadośćuczynieniu człowieka za swoje grzechy. Zbawienie w całej rozciągłości i pełni jest darem Bożym dla człowieka. Darem jest także wiara, poprzez którą człowiek może uchwycić się Chrystusa i w Nim, mimo swoich grzechów i upadków, być pojednany z Bogiem.

Z łatwością można zauważyć, że punktem wyjścia w rozumieniu istoty Chrystusowego krzyża jest biblijne. Pawiowe, ujęcie i rozumienie krzyża Golgoty. To samo dotyczy reformacyjnego rozumienia pojednania. Dużą rolę w teologii Lutra odegrały słowa Apostoła Narodów: „Wszyscy zgrzeszyli i brak im chwaty Bożej, i są usprawiedliwieni darmo z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie, którego Bóg ustanowił jako ofiarą przebłagalną przez krew jego, skuteczną przez wiarę (...). Uważamy bowiem, że człowiek bywa usprawiedliwiony przez wiarę, niezależnie od uczynków zakonu " (Rz 3,23.25a.28). „Chrystus wykupił nas od przekleństwa zakonu, stawszy się za nas przekleństwem, gdyż napisano: Przeklęty każdy, który zawisł na drzewie" (Ga 3,13).

Ze zbawczym dziełem Jezusa ks. Marcin Luter związał darowane Mu imię „Pan". Jezus Chrystus jest naszym Panem. Na pytanie: „Co znaczy stać się Panem?", wittenberski Reformator odpowiada: „Znaczy to, że mnie wybawił od grzechu, szatana, śmierci i od wszelkiego złego. Albowiem przedtem nie miałem żadnego pana ani króla, lecz byłem pod wodzą szatana, skazany na śmierć, uwikłany w grzech i ślepotę". Według Lutra tytuł „Pan" oznacza tyle co: Odkupiciel, Wybawiciel, Zbawiciel.

W soteriologicznych rozważaniach Lutra zasada „solus Christus " oznacza przeto, że zbawienie człowieka jest wyłącznym dziełem Boga w Jezusie Chrystusie. Hasło „jedynie Chrystus" wyklucza wszelkie pośrednictwo w procesie zbawienia, z wyjątkiem Chrystusa, oraz udział człowieka w przyswojeniu sobie zbawczego czynu Chrystusa. Zasada „solus Christus" podkreśla suwerenność Boga".


Zachęcamy więc do zakupu książki. Dostępna jest w księgarniach parafii ewangelicko-augsburskich, Wydawnictwie Augustana oraz niektórych księgarniach chrześcijańskich.


Fragment pochodzi ze stron 133-137. Publikacja do nabycia w Wydawnictwie www.augustana.com.pl. Polecamy.


e-mail: internet@luteranie.pl (c) 2002 - Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP