Publikacja nieżyjącego już ks. dr
Tadeusza Wojaka jest jedną z monografii naukowych, wydanych staraniem
Wydawnictwa Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie (1993).
Poświęcona została tematowi do tej pory nie opracowanemu w polskiej literaturze
naukowej - XVI-wiecznym ustawom kościelnym Prus Książęcych. Jak czytamy w słowie
od redakcji: Po przedstawieniu tła historycznego oraz sekularyzacji Prus,
Autor (...) omawia
poszczególne ustawy kościelne, ukazując zarazem ich olbrzymie bogactwo
doktrynalne i liturgiczne wczesnych faz Reformacji w Prusach Książęcych. (...)
Znaczenie pracy jest olbrzymie. Stanowi ona nie tylko ważny wkład w
historiografię polską tamtych czasów, ale także historiografię polskiego
ewangelicyzmu w Prusach Książęcych. Należą się za to Autorowi słowa szczerego
uznania. (...) Jesteśmy przekonani, że dzieło spotka się z życzliwym przyjęciem
wśród historyków, a zwłaszcza historyków kościelnych, jak również luterańskich
dogmatyków i liturgistów oraz wszystkich tych, którym bliskie są zagadnienia
dziejów religii.
Niewątpliwie praca zasługuje na
wielkie uznanie. Autor bowiem przedstawił polskiemu Czytelnikowi dotąd nieznane
bliżej pomniki liturgii i prawa kościelnego ewangelicyzmu. Praca należy do
najlepszy prac naukowych, wydanych przez Chrześcijańską Akademię Teologiczną w
Warszawie. Jej recenzentami byli prof. dr hab. Janusz T. Maciuszko oraz ks. dr
Henryk Czembor.
Polecając zakup książki,
przedstawiać warto, choćby wprowadzenie do analizy ustaw kościelnych,
co ułatwi zrozumienie i
szczegółową analizę poszczególnych dokumentów epoki.
Autor bowiem w sposób jasny, a jednocześnie rzeczowy przedstawia te zagadnienie:
"Wprowadzenie do analizy ustaw kościelnych
Reformacja wstrząsnęła podstawami nabożeństwa, jakie zastała w
XVI-wiecznym Kościele. Pragnąc pojąć rewolucyjne znaczenie tej przemiany,
trzeba sobie uświadomić rozwój struktury kultu chrześcijańskiego. Luter
usiłował o ile możności przywrócić pierwotną formę nabożeństwa. Jakaż ona
była?
1. Formy nabożeństwa przed Reformacją
Podstawowe elementy nabożeństwa wskazuje Nowy Testament. Są to: nauka
apostolska, modlitwa i łamanie chleba (Dz. Ap. 2, 42). Nauka apostolska to
czytanie Listów apostolskich i zwiastowanie Ewangelii. Lektura
Listów i pism Starego Testamentu jest podstawową formą
przekazywania Słowa. W Słowie Bóg odzywa się do człowieka. Zwiastowanie
miało charakter świadectwa. Było to przyznanie się do Słowa, stwierdzenie,
iż zostało przyjęte przez chrześcijanina, że zaufano jego zbawczej mocy.
Zwiastowanie następowało z upoważnienia i z woli Chrystusa. Modlitwa jest
wołaniem człowieka do Boga. Formą modlitwy były też Psalmy, które
stosowano indywidualnie lub zbiorowo.
Na Wieczerzę składały się dwa momenty: agape, czyli wspólne
spożywanie przyniesionych darów, oraz dzielenie chleba i wina w nawiązaniu
do Ostatniej Wieczerzy (Dz. Ap. 2,42-47; 20,7-11,1 Kor. 11,23-26).
Wieczerza była pamiątką Ostatniej Wieczerzy, ale przede wszystkim była ona
społecznością z Ukrzyżowanym Panem, a także wyrazem jedności Kościoła.
Apostoł Paweł nazywa Wieczerzę Świętą „pokarmem duchowym" (I Kor. 10, 3).
Według Apostoła Pawła wierzący uczestniczą w Ciele i Krwi Chrystusa, w
ofierze, którą On złożył na krzyżu (I Kor. 10, 16).
Wieczerza ta wcześnie uzyskała określenie Eucharystii czyli dziękczynienia
(I Kor. 11,24). Dziękowano za dary, którymi się dzielono w miłości, a
przede wszystkim za dzieło Chrystusa i za Jego miłość. Już wcześnie
eksponowano w Wieczerzy Świętej moment ofiary. Skłaniały do tego Słowa
Pańskie: „Ciało Moje za was wydane. Krew Moja za was wylana", jak też
oddzielenie ciała od krwi, co działo się w ofierze. Ofiarnikiem był
Chrystus. Centralną myślą Listu do Hebrajczyków jest ofiara Chrystusa
złożona raz na zawsze na Golgocie (Hebr. 7, 26-27).
R. Stählin zwraca poza tym uwagę na moment ofiary zboru występujący w
Liście do Hebrajczyków 13, 10-15 a także w Objawieniu św. Jana 5, 6,
11-14. Ofiarą we wspomnianym fragmencie Listu do Hebrajczyków jest
modlitwa zboru.
W okresie poapostolskim zarysowuje się coraz wyraźniej skojarzenie
Eucharystii i ofiary. Tendencja ta występuje w Nauce dwunastu apostołów (Didache).
Pismo to powstało około roku 100, prawdopodobnie w Syrii. Didache
jest swego rodzaju agendą i zawiera modlitwy komunijne ówczesnego
Kościoła. W rozdz. 14 Didache powiedziano: „Wyznawajcie naprzód
wasze grzechy, aby ofiary wasze były czyste". Nie jest jednak jasne czy
pod ofiarą rozumie się modlitwę, czy dary, którymi się dzielono przy
agape, czy też akt Wieczerzy Pańskiej? Fragment ten nawiązuje do
proroctwa Malachiasza 1, 11.
Nieco światła rzucają na pierwotne nabożeństwo chrześcijańskie Listy
Ignacego z Antiochii (początek II w.). Kładzie on nacisk na zachowanie
jedności Kościoła, a jej elementami są: „Jedna Eucharystia, jedno ciało
Chrystusa, jeden kielich, jeden ołtarz" (Do Filadelfii r. 4). Tenże Ignacy
podkreśla, że Eucharystia jest właściwie odprawiana, gdzie ją sprawuje
biskup (Do Smymy r. 8). Pojawia się zatem ołtarz. Był nim wówczas stół
(stół Pański). Zaznaczenie kompetencji biskupa wskazuje na zaczątek
hierarchii kościelnej.
Wiele wnosi do znajomości porządku pierwotnego nabożeństwa Justyn
Męczennik (połowa II w.). Przedstawia on w tzw. Pierwszej apologii
porządek ówczesnej służby Bożej. Składała się ona z liturgii Słowa i z
Wieczerzy Pańskiej. Pierwsza część obejmowała lekturę pism prorockich i
apostolskich oraz zwiastowanie Ewangelii i modlitwę, druga zaś Wieczerzę
Pańską. Upoważnionym do prowadzenia nabożeństwa był biskup. Wieczerzę
Świętą rozpoczynano modlitwą, którą zmawiano stojąc. Po tym następował
pocałunek pokoju. Biskup odbierał dary i wypowiadał modlitwę dziękczynną
(eucharystyczną), skierowaną do Ojca, Syna i Ducha Świętego, a zbór
potwierdzał ją swym „Amen". Biskup błogosławił chleb i wino i przytaczał
Stówa Ustanowienia zgodnie ze słowami 1 Listu do Koryntian 11, 23-26.
Brunner jest zdania, że błogosławieństwo jest wyjęciem elementów Wieczerzy
Świętej ze sfery profanum i przeniesieniem do sfery sacrum.
Po tym akcie diakoni podawali chleb i wino uczestnikom nabożeństwa, a ci
zabierali je do domu dla nieobecnych. Według R. Stählina jest to zaczątek
przyszłego offertorium. Zdaniem tego teologa już u Justyna
Wieczerza Święta ma charakter ofiary (sacrificium). Ofiarę
Chrystusa demonstruje się w ofiarniczym złożeniu elementów oraz w
dziękczynieniu (Eucharystii). I Justyn podobnie jak Didache
przytacza tu słowa proroka Malachiasza 1, 11.
Bardzo wcześnie ustalił się następujący porządek liturgii Słowa:
Wprowadzeniem był introit. Korzystano tu z Psalmów, które bądź zawierały
myśl przewodnią nabożeństwa, bądź też miały znaczenie ogólnej modlitwy
zbiorowej. Starotestamentowy psalm kończono tzw. małą doksologią
(Gloria Patri), która wprowadzała w świat Nowego Testamentu. Formuła
ta występuje już w Didache. W okresie sporu ariańskiego przyjęto na
Wschodzie formę: „Chwała Ojcu przez Syna w Duchu Świętym. Dalej stosowano
litanię, składającą się z motytów biblijnych, w której powtarzał się
zwrot: „Panie zmiłuj się" (Kyrie eleison). Z czasem ograniczono się
do tego westchnienia. Kyrie eleison jest to znany motyw biblijny
(np. Mat. 15,22; 20,30) wyrażający pokorę i uniżenie wobec Boga oraz
zależność od Niego. Obecnie intonuje się Kyrie w mszy katolickiej
dziewięć razy.
Po tym następowała tzw. wielka doksologią — „Chwała Bogu na
wysokościach (Gloria in excelsis) według Łuk. 2. Jest to uwielbienie
Boga i obwieszczenie korzącemu się człowiekowi łaski i pokoju. Nie ma
jeszcze w tym wzorze nabożeństwa pozdrowienia: „Pan niech będzie z wami" (Dominus
vobiscum). Natomiast na pewno było w tym
miejscu czytanie lekcji, czyli Listów apostolskich, które kończono
biblijną intonacją zwaną Graduale. Następnie czytano Ewangelię. W
mszy katolickiej przewidziano po Ewangelii miejsce na kazanie. Od XI wieku
zjawia się w liturgii Nicejskie Wyznanie Wiary.
W biegu stuleci rozbudowała się liturgia komunijna. Tę część nabożeństwa
dokładnie relacjonuje Hipolit, biskup Rzymu, uczeń Ireneusza, biskupa
Lyonu (wiek III). Obydwaj pochodzili z Azji Mniejszej.
Wprowadzeniem do komunijnej części nabożeństwa jest prefacja. Składają się
na nią formy zachowane w Kościele do dnia dzisiejszego, a więc
pozdrowienie: „Pan niech będzie z wami" (Dominus vobiscum),
napomnienie: „Wznieście swe serca" (Sursum corda), które jest
nawiązanie do Trenów Jeremiasza 3,41, wezwanie: „Dziękujmy Panu Bogu
naszemu" (Gratias agamus); dalej następowała modlitwa
eucharystyczna i Sanctus.
Rozbudowaną modlitwę prefacyjną zanosił biskup. Po dziękczynieniu za
objawienie Jezusa Chrystusa, przedwieczne Słowo, pogromcę śmierci,
intonował biskup wplecione do tej modlitwy Słowa Ustanowienia, a
potem przechodził do anamnezy. Anamneza jest to modlitwa, w której
biskup wyznaje: „Wspominając śmierć i zmartwychwstanie przynosimy Tobie
chleb i wino i dziękujemy Ci, że uznałeś nas godnymi, abyśmy mogli stać
przed Tobą i pełnić kapłańską służbę". Tu więc zjawia się w Kościele
duchowny jako kapłan. Liturgię kończyła epikleza, czyli modlitwa
zwrócona do Ducha Świętego. Proszono w niej, aby Duch zstąpił na ofiarę
zboru. Biskup modli się tu kładąc ręce na chlebie i winie. Zwrot
„przynosimy Tobie chleb i wino" wskazuje, że Hipolit pojmował Eucharystię
jako ofiarę i zapoczątkował przyszłe offertorium. Tu można dodać,
że na Zachodzie utrwaliło się przekonanie, iż kapłan identyfikuje się z
Chrystusem, co dawało mu moc bezpośredniego konsekrowania, natomiast na
Wschodzie takie pojmowanie było nieznane, tam ofiarę uświęcał Duch Święty.
Dlatego na Wschodzie utrzymała się epikleza, a na Zachodzie ona zanikła.
Następny okres ma ogromne znaczenie dla dalszych dziejów nabożeństwa. W
okresie od VI do VI stulecia powstał kanon mszalny, czyli obowiązujący
wzór nabożeństwa katolickiego. Poważny wkład w rozwój kanonu w IV wieku ma
Ambroży, biskup Mediolanu. Jego anamneza Unde et memores,
znajdująca się do czasów współczesnych w kanonie mszalnym, eksponuje
moment ofiary składanej przez kapłana: „Przetoż my, słudzy Twoi oraz lud
Twój święty [...] ofiarujemy przedostojnemu Majestatowi Twojemu z darów i
dobrodziejstw Twoich Hostię czystą. Hostię świętą. Hostię niepokalaną.
Chleb święty wiekuistego życia. Kielich zbawienia wiecznego". Ambroży jest
też autorem następującej po anamnezie modlitwy (Supra quae)
zawierającej prośbę, aby Bóg przyjął ofiarę, którą Mu złożył „najwyższy
Kapłan Melschisedek, ofiarę świętą Hostię niepokalaną". Identyfikacja
Chrystusa z Melchisedekiem jest nawiązaniem do słów zListu do Hebrajczyków
7, 1nn., świadczących, że Jezus jest doskonałym Kapłanem. To On ma
przedstawić Ojcu ofiarę mszalną, która jest identyczna z ofiarą, jaką
składa kapłan według wspomnianej wyżej anamnezy.
Kościół Wschodni podkreśla jednoznacznie, że ofiarą i ofiamikiem jest
Chrystus. Msza w Kościele Wschodnim nie jest wznowieniem ofiary, lecz
ciągłym czerpaniem z raz złożonej ofiary Chrystusa. W Kościele
Rzymskokatolickim ofiamikiem w czasie nabożeństwa jest kapłan. Do
dziedzictwa Ambrożego należy również modlitwa Supplices te rogamus. Jest
to prośba, aby anioł Boży zaniósł na ołtarz niebiański ofiarę
przenajświętszą — Ciało i Krew Syna Bożego. Moment więc składania ofiary
przez kapłana występuje u Ambrożego bardzo wyraźnie.
W wieku V rozwój mszy dochodzi do szczytu. Jest to okres wielkich teologów
— Augustyna na Zachodzie i Jana Chryzostoma na Wschodzie. Bardzo ważnym
momentem kanonu, pochodzącym właśnie z V wieku, jest prośba o
przeistoczenie. Stanowi to kulminacyjny punkt w przebiegu mszy. Według
mszału katolickiego „ofiara, która się ma spełnić na ołtarzu jest tą samą,
która się dokonała na Kalwarii. Ten sam kapłan, ta sama ofiara".
Konstytucja o Liturgii Świętej II Soboru Watykańskiego naucza: „Ten sam
Kapłan, który kiedyś ofiarował się na krzyżu, obecnie ofiarował się przez
posługę kapłanów". Konstytucja powołuje się na Konstytucję Soboru
Trydenckiego i na słowa św. Augustyna.
Lecz by kapłan mógł złożyć ofiarę, musi on dysponować jej przedmiotem.
Stąd konieczność nauki o przeistoczeniu. Dokonuje go Bóg na prośbę kapłana
zawartą w modlitwie Quam oblationem. Jest to modlitwa z V wieku. Kapłan
prosi, aby Bóg zechciał ofiarę mszalną pobłogosławić, zatwierdzić, uczynić
prawdziwą i miłą sobie, żeby „się stała Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa".
I to następuje tu w sensie dosłownym. Dzieje się to wtedy, gdy kapłan
dokonuje konsekracji chleba i wina Słowami Ustanowienia. To Augustyn
powiedział Accedit verbum ad elementum et
fit sacramentum. Oto jest moc
Słowo Bożego. Tę Hostię, która jest Ciałem Chrystusa, ofiaruje się za
pośrednictwem kapłana Bogu. Obecność Ciała i Krwi Chrystusa w Hostii jest
stała. Grzegorz Wielki (papież w l. 590-604) powiedział, że Hostia jest
widzialną postacią Chrystusa. Podniesienie jest adoracją Hostii, oddaniem
jej czci Boskiej.
Z wieku V pochodzą modlitwy przyczynne, otwierające
obecnie kanon (Te igitur [...] rogamus). Zanosi się tu
prośbę o błogosławieństwa dla nieskalanej ofiary i wymienia się intencję,
w jakiej się ją składa, a więc — za Kościół, za papieża, za osoby, w
intencji których odprawia się mszę. W VI wieku rozbudowano te modlitwy.
Zamówienie mszy traktowano jako dobry uczynek.
O przeistoczeniu powiedział w IX wieku Paschasius Radbertus, że jedynie
Chrystus, dzięki Słowom Ustanowienia, powoduje przemianę elementów
w Swe Ciało i Krew, wszystko zaś, co czyni kapłan w trakcie mszy, to tylko
hymny i dziękczynienia. W wieku XIII Tomasz z Akwinu sformułował
obowiązującą do dziś w Kościele Rzymskokatolickim naukę o przeistoczeniu,
twierdząc, że chleb i wino zachowały tylko swe przymioty, barwę i kształt,
ale substancja zmieniła się w Ciało i Krew Chrystusa. Powstał więc kult
Bożego Ciała, zjawiła się monstrancja, a w roku 1246 ogłoszono święto
Bożego Ciała.
W drugiej części mszy następuje komunia święta. Uczestnicy korzystają z
udziału w ofierze. Na liturgię składa się tu Ojcze nasz, łamanie
Hostii, modlitwa przed komunią. Po autokomunii kapłan udziela wiernym
komunii pod jedną postacią (od XII wieku). Zakończeniem mszy są krótkie
modlitwy.
W średniowieczu wybiła się w nabożeństwie na pierwszy plan ofiara mszalna.
Ona stanowiła jądro nabożeństwa. Wieczerza Pańska mogła się nie odbyć,
msza musiała być odprawiana codziennie. W zwulgaryzowanym rozumieniu
zatarła się myśl o ofierze Chrystusa. Ofiarę składał kapłan. Widziano w
tym jego czyn. Możliwe stały się ciche msze bez udziału wiernych. Rozrosły
się ceremonie kultowe, pojawiło się kropienie wiernych wodą święconą na
rozpoczęcie nabożeństwa, co miało przypominać udział w Chrzcie. Okadzano
ołtarz i ofiarę po offertorium. Kapłan czynił znak krzyża około 30
razy. W tym czasie pogłębiał się coraz bardziej dystans między kapłanem a
ludem. Kapłan składał ofiarę w obcym, łacińskim języku, lud był biernym
świadkiem tego, co się działo, był po prostu obecny. Ważne było wykonanie
dzieła przez kapłana (opus operatum). Chrześcijanin mógł zamówić mszę za
siebie lub za innych, ludzie bogaci, królowie, zamawiali tysiące mszy,
które ich miały wybawić z czyśćca.
2. M. Luter o formie nabożeństwa
Reformacja poddała średniowieczny porządek nabożeństwa ostrej krytyce.
Części liturgicznej nie rozbudowała, lecz ją ograniczyła. Luter
zakwestionował przede wszystkim kanon mszalny, związany z nauką o ofierze.
Przywrócił on pierwotne znaczenie Sakramentu Wieczerzy Pańskiej i nadał
fundamentalną wartość zwiastowaniu Słowa Bożego — kazaniu.
Krytykę mszy zawarł Luter w czterech pismach, a mianowicie w Kazaniu o
czcigodnym sakramencie świętego prawdziwego Ciała Chrystusowego i o
bractwach (1519), w Kazaniu o Nowym Testamencie tj. o mszy św.
(1520), w piśmie O niewoli babilońskiej Kościoła (1520) i piśmie
O nadużywaniu mszy (1521).
W pierwszym z tych pism domaga się Reformator przywrócenia Komunii pod
dwiema postaciami, tak jak ustanowił Chrystus i jak ją podawano do XII
wieku (279,31-280,11). Ostro występuje też Luter w tej samej sprawie w
piśmie O niewoli babilońskiej Kościoła. Zniekształcenie Komunii
jest grzechem i grzeszą tu ci, którzy wbrew Słowu Bożemu pozbawiają ludzi
kielicha (184, 10-19).
Następnie odrzuca Luter stanowczo naukę o przeistoczeniu. W piśmie O
niewoli... solidaryzuje się w tej sprawie z Wiklefem, nie dbając, że
ściąga na siebie zarzut kacerstwa (185, 17-22). Odrzucając twierdzenie
Tomasza z Akwinu o transsubstancjacji oświadcza, iż oddaje swoje poznanie
w posłuszeństwo Chrystusowi i przyjmuje, że nie ciało jest chlebem, lecz
chleb jest ciałem (panem esse corpus Christi — 191,20-23, wg I Kor.
11). Rzecz ma się tak jak z dwiema naturami w osobie Chrystusa, nie
trzeba, aby natura ludzka zmieniała się w Boską, są one złączone w jednej
osobie (192,9-13). Zajmując to stanowisko Luter trwał przy swej nauce o
realnej obecności Ciała i Krwi w Komunii Świętej.
Bardzo ostro potępił Luter naukę o ofierze mszalnej składanej Bogu.
Zgorszeniem (scandalum) są słowa kanonu: „Przeto i my, słudzy Twoi
[...] ofiarujemy [...] Hostię [...] i Kielich", „racz je przyjąć [...] jak
przyjąć raczyłeś dary sługi Twego Abla" (O niewoli...
203,33-204,4). Mówi się więc o Chrystusie jako o ofierze, którą składa
Kościół, tymczasem rzecz ma się odwrotnie. Chrystus ustanowił Testament, w
którym obdarza chrześcijanina. Testament to jest obietnica, przyrzeczenie
nam dane i potwierdzone śmiercią (Kazanie o Nowym Testamencie,
303,13-23). Darzącym jest Bóg, a nie człowiek. Msza nie jest służbą (officium),
lecz dobrodziejstwem (beneficium; tamże 310,8-33). Dobrodziejstwa
się doznaje, a nie darzy się nim Boga (beneficium
acceptum sed non datum; tamże 309, 36, O niewoli..., 204,
20-25). Takie przeinaczanie mszy jest nadużyciem (Kazanie o Nowym
Testamencie..., 310, 34-311,36). Skoro w mszy niczego nie dajemy, a
tylko przyjmujemy, to nie może być ona naszym dobrym uczynkiem (tamże 309,
31-35). Bogu możemy przynieść jedynie nasze modlitwy, naszą nędzę, nasze
dziękczynienia (O niewoli..., 204, 30-205, 12).
Msza nie jest czynem człowieka. Fałszywa jest teoria o czynie kapłana,
mającym sam przez się znaczenie (O niewoli..., 207, 4-5). Dlatego
Luter stanowczo odrzuca msze prywatne, wotywne, zamawiane u kapłanów i
traktowane jako dobry uczynek (O niewoli..., 206,9-23). Sakrament bowiem
nie jest czynem człowieka, lecz Chrystusa. Chrystus jest Melchisedekiem
Nowego Testamentu, to On się za nami przyczynia (Kazanie o Nowym
Testamencie..., 313,31-39) i bez przerwy ofiaruje się za nas w niebie
(Ps 109, Kazanie o Nowym Testamencie..., 314,19-35). Z ofiarą
Chrystusa związana jest obietnica odpuszczenia grzechów, łaska Boża (verbum
divine promissionis — O niewoli..., 208,13-15). To właśnie zwiastuje
Ewangelia i ona jest treścią mszy. Msza to jest summa et compendium
Ewangelii [...] bonum nuntium Ewangelii (O niewoli...,
207, 6-8). Podniesienie dokonywane w czasie mszy demonstruje dar Boży, a
nie ofiarę człowieka dla Boga (O niewoli..., 205, 13-25).
Ewangelia musi być przejęta wiarą. Testament Chrystusa jest jedynym
lekarstwem na przeszłe, obecne i przyszłe grzechy. Jeśli tylko wierzysz,
że to ci jest z wolnej łaski dane, o czym mówią słowa Sakramentu,
dostąpisz łaski (O niewoli..., 208,13-18). Chrześcijanie składają
na Chrystusa w wierze swoją nędzę, niedolę, prośby i chwały (Kazanie o
Nowym Testamencie..., 315, 10-29) i w tym znaczeniu są oni wszyscy
kapłanami — mężczyźni i kobiety, panowie i poddani (tamże), choć właściwie
w Nowym Testamencie nie ma służby kapłańskiej.
Msza za umarłych nie ma znaczenia, gdyż każdy musi stanąć przed Bogiem z
własną wiarą (O nadużywaniu mszy 187, 196-197, 238-239). Sakrament
bez wiary nie może być skuteczny (Kazanie o Nowym Testamencie...,
315,37-316,1). Nie można pomóc biednym duszom w czyśćcu, polegając na mszy
jako na naszym uczynku, lecz wiara składająca wszystko w ręce Chrystusa
będzie bez wątpienia wysłuchana, gdyż wiara w Chrystusa nie zawodzi (tamże
315,30-37; 316,20-21). Mszy musi towarzyszyć zwiastowanie słowa I Kor.
11,26 (Kazanie o Nowym Testamencie..., 317,38-318,3). Odprawia się
tak wiele mszy, ale Ewangelii się nie zwiastuje (tamże 318, 25-27). Nawet
Słowa Testamentu Chrystusowego czyta się cicho. Mszę traktuje się jak
czary — zamawia się ją w wypadku choroby, na rozpoczęcie jakiegoś dzieła,
pragnąc się wzbogacić, zapewnić sobie powodzenie w życiu (tamże 319,
15-20). Takie zakupywanie mszy powoduje gniew Boży.
Lud powinien znać obietnicę Bożą, cieszyć się nią, ufać jej. Tymczasem
msza łacińska jest martwa, jest pustym naczyniem bez wina, literą bez
ducha, sakiewką bez grosza, pochwą bez miecza (tamże 308, 25-40). Jeśli
lud ma świadomie korzystać z Bożej obietnicy, to msza powinna być
odprawiana w języku narodowym (tamże 308,4-19,0 niewoli...,
205,22-27). Zbędne są wszelkie pompatyczne ceremonie — kadzenia, dzwonki,
całowanie ołtarza i Ewangelii (O nadużywaniu mszy 190-191), w
miejsce tych rzeczy słudzy Boży powinni zwiastować łaskę, odpuszczenie
grzechów, zbawienie w Chrystusie (tamże 198, 202).
Hasła te wprowadził Luter w życie w projektach nowego porządku
nabożeństwa, a mianowicie w piśmie: Von ordenung gottis diensts in der
gemeine (1523), w Formula missae et communionis pro ecclesia
Wittembergensi (1523) oraz w Deutsche messe und ordnung gottis
diensts (1526). Pierwsze dla pisma stały się podstawą porządku
nabożeństwa w Prusach Książęcych. Należy dodać, że ustawy kościelne XVI
wieku nie dotyczą organizacji Kościoła ani wzajemnego stosunku Kościoła i
państwa, jak dziś rozumie się ten termin, lecz formułują porządek
nabożeństwa i innych czynności kościelnych, są więc swego rodzaju agendą".
Po tym wstępie, jeszcze raz pragniemy zachęcić do zakupu
książki. Dostępna jest w Wydawnictwie Chrześcijańskiej
Akademii Teologicznej w Warszawie, ul. Miodowa 21c,
www.chat.edu.pl.
Fragment pochodzi ze stron
29-37.
e-mail:
internet@luteranie.pl (c)
2002 - Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP