Witryna Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP


[Fragment wystąpienia na Sesji IX Synodu Kościoła w 1992 r. dot. diakonii]

ks. bp Jan Szarek

Wysoki Synodzie!

W moim sprawozdaniu nie jestem w stanie omówić wszystkich kierunków działań i zadań Kościoła. Może to być tylko próba wyboru najważniejszych tematów. Tym razem postanowiłem osobny rozdział mojego wystąpienia poświęcić diakonii. Kościół zawsze stawiał ją obok świadectwa jako tzw. "milczące słowo", określał ją jako "wiarę czynną w miłości".

Pierwszy zbór chrześcijański nie oddzielał zwiastowania Słowa Bożego od udzielania pomocy. Dla pierwszych chrześcijan dzielenie i dawanie było sprawą oczywistą, samo przez się zrozumiałą. Współczesna diakonia oddzieliła się od zboru chrześcijańskiego. Część obowiązków wobec bliźniego przejęło Państwo a część różne wyspecjalizowane służby.

Aktualna sytuacja społeczno-polityczna kraju, w której żyjemy powoduje, że rośnie zastęp ludzi, którzy coraz bardziej potrzebują pomocy i Kościół wobec wołania o pomoc nie może być obojętny. Są zawsze ludzie, którzy nie potrafią się odnaleźć w określonej sytuacji, żyją w lęku, bezradni, są bez pracy bądź też przez różne przyczyny losowe zostali pozbawieni oparcia w rodzinie, w lokalnej społeczności, są ludzie pogrążeni w samotności, uzależnieni, chorzy.

Dziś jako Synod Kościoła zastanawiamy się nad przyszłością Kościoła a to oznacza, że nie wolno nam nie dostrzec spraw diakonii. Misyjna parafia to taka, która oprócz życia nabożeństwowego, zwiastowania Słowa i duszpasterstwa jest także czynna w służbie dla bliźniego. Diakonia nie może pozostać sprawą tylko wąskiej grupy specjalistów czy entuzjastów, nie może być czymś marginalnym w życiu parafii.

Ojcem diakonii jest sam Bóg, który nam zesłał Swego Syna po to, aby On nam usłużył i On to czynił. On rozumiał wszystkie potrzeby całego człowieka zarówno te duchowe jak i materialne i cielesne. Jezus Chrystus narodził się po to, aby nam usłużyć i zapłacić własną krwią za nasze winy, jak to czytamy w Ewangelii Marka r. 10 w. 45: "Albowiem Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i oddać Swe życie na okup za wielu". To właśnie Jezus był pierwszym diakonem, który usługiwał przy stole pierwszym apostołom podczas ostatniej wieczerzy.

Rację mają współcześni teolodzy tacy jak Jurgen Roloff i Christian Mollier, którzy istotę diakonii widzą w związku z Komunią Świętą i z nabożeństwem. Chrystus nie służył tylko Swoim uczniom, ale także wszystkim innym potrzebującym, celnikom, ludziom obciążonym, samotnym, zasmuconym, chorym, dziś moglibyśmy powiedzieć, że Jezus w Swej służbie widział wszystkich, także tych z marginesu społecznego.

Diakonia Boża była od początku związana z ofiarą i cierpieniem. Dla Kościoła pierwszych chrześcijan diakonia oznaczała służbę Słowa powiązaną ze służbą pomocnej ręki. Obie służby należą bowiem nierozerwalnie do siebie i dotyczą całego człowieka. Diakonia jest przekazywaniem tego, co w czasie nabożeństwa otrzymaliśmy, jest to przetransponowana w codzienne życie liturgia. Diakonia jest uwielbianiem Boga poprzez służbę dla bliźniego i stąd służba ta jest kontynuacją nabożeństwa, jest ściśle związana z istotą nabożeństwa.

Taką właśnie "liturgię życia" opisuje Apostoł Paweł w liście do Rzymian w r. 12 w. 1: "Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciało swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza". Jest to więc nabożeństwo przeniesione w dzień powszedni, odprawione "sercem, ustami i rękami". W późniejszym okresie chrześcijaństwa dla służby tej powołano specjalne urzędy i organizacje.

Apostoł Paweł w liście do Efezjan r. 4 w. 11-12 mówi, że w Kościele są różne zadania: "On ustanowił jednych apostołami, drugich prorokami, innych ewangelistami a innych pasterzami i nauczycielami" a wszystko po to, "aby przygotować świętych do dzieła posługiwania, do budowania ciała Chrystusowego".

Diakonia jest zadaniem dla wszystkich, jest to "dzieło świętych", a zatem powołanie dla całego zboru, jego wiernych, aby różnorodnymi darami, w które zostali przez Boga wyposażeni, mogli służyć by tą drogą była spełniona służba Boża wobec świata.

Po tych wstępnych uwagach dotyczących diakonii, pragnę przejść do konkretnych wskazań i zaleceń:

1. Kościołowi naszemu jest potrzebna nowa świadomość odpowiedzialności za dzieło diakonii. Nasze rozumienie potrzeb diakonii jest często takie, że zawężamy je do złożenia ofiary na ten cel i tak uspokajamy nasze sumienia. Tymczasem nas wszystkich dotyczą słowa Apostoła Pawła z listu do Galacjan r. 6 w. 2: "Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełnicie Zakon Chrystusowy".

a) Naszą świadomość co do potrzeby diakonii trzeba kształtować różnymi sposobami. Jednym z nich jest poruszanie tego tematu w zwiastowaniu Słowa Bożego na nabożeństwie. Diakonia bowiem winna wyrastać z nabożeństwa i być jego kontynuacją w tygodniu. Postawmy sobie zatem pytanie, ile poświęcamy miejsca w naszym zwiastowaniu sprawom diakonii? Czy mówimy o konsekwencjach naszej wiary dla życia, czy dajemy w tym zakresie konkretne wskazówki? Czy zwiastując, wskazujemy ludowi Bożemu dary, w jakie Bóg go wyposażył do tej służby diakonackiej? Diakonia oznacza posługę, dzielenie się tym, co Bóg nam daje, dlatego trzeba mówić o darach, którymi Pan nas wyposażył, o szafarstwie tymi darami, o tym, że nie wolno ich zakopać - jak o tym w jednej z przypowieści mówi Jezus.

b) Dla kształtowania postawy diakonackiej niezbędna jest także modlitwa przyczynna. Czy w czasie naszych nabożeństw modlimy się o diakonię, modlimy się o nowe powołania diakonis i diakonów? Czy modlimy się o chorych, potrzebujących, zagrożonych? Jezus powiedział: o cokolwiek byście prosili w moim imieniu, dam wam, a zatem prośmy o diakonię, bo Kościół jej tak bardzo potrzebuje.

c) Dla budzenia świadomości potrzeby diakonii mogą być pomocne także ogłoszenia parafialne. Trzeba je wykorzystywać jako sposobność do mówienia o potrzebach i problemach diakonii w parafii. Wywieszanie list potrzebujących, chorych, czekających na odwiedziny też będzie pomocne dla zainteresowania wiernych potrzebami innych.

d) Cała nasza praca wychowawcza z dziećmi i młodzieżą i ze zborownikami powinna być podporządkowana budzeniu świadomości o niezbędności diakonii. Wielką rolę w budzeniu tej świadomości odgrywają oczy. Ktoś powiedział: "z patrzeniem rozpoczyna się pomoc". O Jezusie czytamy, że kiedy "ujrzał lud, użalił się nad nim". Niestety, telewizja zepsuła nasze oczy, przyzwyczaja nas do bezmyślnego oglądania biedy, strachu, śmierci. Tracimy współczujące spojrzenie. Tego też trzeba na nowo uczyć.

Tych kilka wymienionych przykładów powinno nam pomóc powiązać zwiastowanie Słowa z diakonią, z realizacją życia nabożeństwowego na co dzień, w wychowywaniu w duchu diakonii.

2. Kościół nasz należy do kościołów mniejszościowych. Ktoś więc może powiedzieć, że jest mały, niewiele zdoła zmienić, poprawić, lecz to nie znaczy, że wolno nam zrezygnować z diakonii. Może właśnie tym bardziej jesteśmy do niej predysponowani.

Budzenie świadomości diakonijnej i współodpowiedzialności za nią powinno doprowadzić do rozwinięcia parafialnej diakonii, która opierałaby się na służbie samarytańskiej członków parafii. Służba specjalistów jest ważna, lecz na co dzień jest jeszcze ważniejsza służba samarytańska, realizowana przez wiernych, pomoc sąsiedzka, widzialna, codzienna miłość bliźniego. Uważam, że w każdej parafii winno się znaleźć grono ludzi ochotnych do tej służby. Nie jest ważne jakie to będą grupy, pod jaką nazwą działające, istotna jest sprawa, ważna dla życia Kościoła.

Parafia, która nie troszczy się o swoich członków nie posiada mocy misyjnej, jej świadectwo nie jest wiarygodne, patrzący z zewnątrz nie widzą przejawów praktycznego życia chrześcijańskiego.

3. Opierając się na osobistej i zbiorowej świadomości i odpowiedzialności za diakonię, możemy dopiero mówić o diakonii zamkniętej realizowanej w zakładach charytatywnych. Nasz stan posiadania w tym zakresie jest znany. Po krotce go przypomnę.

Mamy jeden Diakonat Żeński w Dzięgielowie "Eben-Ezer". Jest w nim 18 czynnych sióstr diakonis. Posiadamy 8 domów opieki. Już dziś borykamy s/ę z problemem zapewnienia opieki pensjonariuszom w istniejących domach, a kto będzie pracował w nich w przyszłości?

Widzę pilną potrzebę stworzenia nowych form pracy i rozwoju diakonii w naszym Kościele poprzez :
- ewentualne powołanie urzędu diakona,
- rozważenie możliwości wprowadzenia urzędu siostry świeckiej, siostry zborowej,
- zaktywizowania pracy wśród kobiet i większego ukierunkowania jej na diakonię.

Tylko daleko idące zmiany myślenia i działania mogą uratować naszą diakonię kościelną w wymiarze parafialnym a także instytucjonalnym i przygotować nowe osoby do pracy na tej niwie.

4. Należałoby się zastanowić czy w większych parafiach lub skupiskach wiernych nie powołać tzw. stacji diakonackich, które np. zatrudniałyby 1 pielęgniarkę wokół której skupiłoby się grono ochotników do pracy diakonackiej w parafii. Ta mała, zorganizowana tak diakonia mogłaby się zajmować:
- opieką nad chorymi w domu,
- dowożeniem obiadów, ich przygotowaniem,
- rozdzielaniem leków,
- szkoleniem chętnych do opieki i pielęgnacji chorych w domu.

5. Dla przeprowadzenia tego typu różnych działań jest nam potrzebna także reorientacja w sprawach finansowych, dostrzeżenie, że istnieją pewne priorytety. Do nich właśnie należy diakonia.

Przez 40 lat inwestowaliśmy w budynki, obiekty sakralne, to one absorbowały nasz czas i pieniądze. Obecnie nadszedł okres, abyśmy jako Kościół zmienili swoje nastawienie i zaczęli więcej inwestować w ludzi, bo tylko w ten sposób wyjdziemy naprzeciw wezwaniom naszych czasów.

6. Tym nowym zadaniom niełatwo będzie sprostać, jeśli nie powołamy w Kościele odpowiedniej struktury. Widzę pilną potrzebę tego typu jednostki organizacyjnej. W jakiej formie ona by powstała, to temat do dyskusji. Prośmy, Boga w modlitwie, aby w swej łaskawości i mądrości użyczył nam daru, roztropności i rozróżniania, co ma być priorytetem naszej służby. Myślę, że modlitwa Fryderyka Christopha Oetingera sprzed 200 laty też może być naszą modlitwą:

"Daj mi, Panie, siłę opanowania w obliczu spraw, których zmienić nie zdołam, daj mi odwagę zmienić to co zmienić potrafię, i daj mi roztropną mądrość abym jedno od drugiego odróżnić umiał".


[Do strony głównej]


 E-mail: internet@luteranie.pl (c) Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP, 2001 r.