Witryna Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP


[Rekolekcje adwentowe - IV niedziela w Adwencie]


ks. Piotr Szarek

Radujcie się w Panu zawsze; powtarzam, radujcie się, Pan jest blisko. (Flp 4,4)

A z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak: Gdy matka jego, Maria, została poślubiona Józefowi, okazało się, że, zanim się zeszli, była brzemienna z Ducha Świętego. A Józef, mąż jej, będąc prawym i nie chcąc jej zniesławić, miał zamiar potajemnie ją opuścić. I gdy nad tym rozmyślał, oto ukazał mu się we śnie anioł Pański i rzekł: Józefie, synu Dawidowy, nie lękaj się przyjąć Marii, żony swej, albowiem to, co się w niej poczęło, jest z Ducha Świętego. A urodzi syna i nadasz mu imię Jezus; albowiem On zbawi lud swój od grzechów jego. A to wszystko się stało, aby się spełniło słowo Pańskie, wypowiedziane przez proroka: Oto panna pocznie i porodzi syna, i nadadzą mu imię Immanuel, co się wykłada: Bóg z nami. A gdy Józef obudził się ze snu, uczynił tak, jak mu rozkazał anioł Pański i przyjął żonę swoją. (Ew. Mt 1,18-24)

Czy Józef był wrażliwy? Młody czy stary? Czy był bogaty? Jak odnosił się do Marii? Co potrafił jej dać, a czego nie mógł? Co musiał, a czego nie musiał?

Ewangelista Mateusz opisał Józefa jako człowieka "prawego", bo brzemiennej Marii nie opuścił. Choć i takie miał myśli Wydarzyło się jednak inaczej. Wedle Prawa bowiem Józef mógł albo stanąć wobec wyroku śmierci albo wobec małżeństwa z brzemienną Marią. (Por. 5 Mj 22,23-27). Wyczuwamy w tej sytuacji ogromne napięcia. Pytanie Józefa: Kto był sprawcą tej ciąży? Józef mógł mieć przekonanie, że obcy mężczyzna to niekoniecznie jedyne rozwiązanie tej zagadki. Objawienie Boże nie samej tylko Matce, ale i Józefowi dało przeświadczenie, że dziecię, które się narodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym. (Lk 1,35). Tym sposobem zbliżające się narodzenie Pana mogło mieć miejsce w rodzinie Marii i Józefa. W tym zdaniu łącznik "i" jest tak bardzo ważny.

W tym miejscu i czasie historii Bożego Narodzenia znajdujemy chwilę spojrzenia w lustrze tej Ewangelii na samych siebie. Życie i losy Józefa działy się w kontekście obowiązującego prawa i zwyczajów. Tak samo i nasze losy. Ale Józef czuł nie tylko zakazy i nakazy, możliwe kary i kłopoty. Doświadczał przede wszystkim oczekiwania czegoś wielkiego, nieprzewidywalnego, przerastającego go. Żył w cieniu mocy Bożej. Taki rysuje się nam Mateuszowy obraz tego mężczyzny. Nie chodzi mi jednak tylko o Józefa. Chodzi o obraz mężczyzny prawego w naszych czasach. Jaki jest? Media pokazują skrajności. To wiemy. Albo laluś albo twardziel. Ale gdzieś pomiędzy tym miękkim i twardym chłopem jest mężczyzna, który myśli, czuje, mało mówi i cicho czeka. Umie się poddać oczekiwaniu na Boży głos.

W tym rozważaniu nie odsuwamy Marii, Matki Pana, na drugi plan. Nie pozbawiamy kobiet ich roli i wartości. To Ewa jest Matką żyjących. W Ewangelii i w dziele Zbawienia to Dziewica Maria jest wśród ludzi tą wybraną. Józef wykonuje tylko polecenia Anioła Pańskiego i przestrzega Prawa. Czy Ewangelia proponuje nam wzór Adama ubezwłasnowolnionego paragrafami halakah, wplątanego tylko w plany Boga i wpisanego w życie kobiety? A może dobrze jest dla mężczyzny mieć w Józefie jakiś wzór -- przykład rozterki, ale i prawości. Wzór życia w cieniu wielkich wydarzeń oraz ludzki, żywy, męski obraz opieki i siły wytrwania.

Dzień pamiątki Narodzenia Pańskiego już blisko. Stale przygotowujemy się do Tego dnia i czekamy. Łatwo jest wyśmiać przygotowania i oczekiwania. Zwłaszcza te religijne. Łatwo jest pośmiać się z Józefa. Trudniej zrobić, co należy, usłyszeć głos Anioła i powstrzymać się od zbędnych słów. Nie musimy jednak powstrzymywać się od pytań. Pytanie na koniec adwentu 2001; pytanie przedświąteczne: Co znaczy dla Ciebie Jezus? Ewangelia odpowiada: Bóg z nami. Immanuel! To jest RADOSNA odpowiedź.


(c) 2003 - Kościół Ewangelicko-Augsburski w RP - internet@luteranie.pl