Witryna Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP


List pasterski
Zwierzchnika Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP
Biskupa Janusza Jaguckiego
i Prezesa Diakonii Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP
Biskupa Jana Szarka
na Nowy Rok 2004

 

 

Hasło Roku Pańskiego 2004:
Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.
Mk 13,31

Umiłowani w Panu Siostry i Bracia,

Z Bożej łaski rozpoczynamy Nowy Rok 2004. Przyjmijcie z tej okazji serdeczne życzenia Bożego błogosławieństwa i prowadzenia.

Zmiana roku jest dla nas wszystkich okazją do dokonania bilansu tego, co miało miejsce w minionym czasie, a zarazem do podjęcia refleksji nad przyszłością. Wszyscy snujemy plany, czynimy zamiary i postanowienia dotyczące naszego życia prywatnego, nauki, pracy, kariery.

Najmłodsi myślą może już dziś o tym, że w rozpoczynającym się roku zaczną naukę w szkole. Starsi przygotowują się do egzaminu dojrzałości i egzaminów na studia. Jeszcze starsi zastanawiają się już nad tym, czy uda im się znaleźć wymarzoną pracę. Niektórzy z nas zastanawiają się może już dziś nad przejściem w stan spoczynku.

Na każdym etapie życia myślimy o przyszłości. Czasem z nadzieją, coraz częściej jednak niestety z niepokojem. Jego powodem jest trudna sytuacja na rynku pracy i inne problemy socjalne, jakie dotykają nasze państwo i społeczeństwo. Dotyczą one bezpośrednio, bądź pośrednio, nas wszystkich.

Szukamy odpowiedzi na dręczące nas pytania, zanosząc je także w modlitwach przed Boże oblicze.

Biblijne hasło roku, który właśnie rozpoczynamy, to słowo naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa, który powiada: Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. To krótkie Słowo Jezusa wskazuje nam prawdę, iż mimo zmieniającej się rzeczywistości, w której przychodzi żyć Jego naśladowcom od dwudziestu wieków, Słowo Boże stale pozostaje niewzruszoną prawdą i wskazówką dla wiary i postępowania. Ono jest źródłem nadziei i instrumentem, poprzez który Bóg oddziaływuje w świecie, w ludzkich sercach i umysłach budząc w nich żywą wiarę.

Chrześcijańska wiara nie jest jednak bynajmniej tylko pasywnym trwaniem w nadziei i posłuszeństwem Bogu i Jego nakazom. Jej częścią składową musi być także aktywne naśladowanie Chrystusa i wprowadzanie Jego Słowa w czyn. Ten, kto decyduje się naśladować musi czynić kroki, aby tego, który go wyprzedza i za którym podąża – Chrystusa – nie stracić z oczu. Świadectwo naszego Zbawiciela o Bożej miłości nie polegało tylko na zwiastowaniu, ale odzwierciedlało się w Jego stosunku do całego człowieka. Słowo Boże może zmienić człowieka – nie tylko jego stosunek do Boga, ale także do bliźniego.

Nasz reformator – ks. dr Marcin Luter powiedział: Miłość pochodzi wprost od Boga, stając się świadkiem i owocem naszej duchowej przemiany. Mając miłość dowodzimy, że Bóg jest w nas.

W tym kontekście i w kontekście sytuacji, w której żyjemy szczególnie wyraźnie przemawia do nas wskazanie apostoła Pawła, który powiada: Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełnicie zakon Chrystusowy. (Ga 6,2). Dzisiejszy świat i dzisiejsza Polska szczególnie potrzebują chrześcijan gotowych do żywego świadectwa o Chrystusie, do tego, by być gotowym nie tylko do noszenia własnych ciężarów, ale także brzemion innych.

Kierując się tymi przesłankami Synod naszego Kościoła na swej wiosennej sesji w dniach 26-27 kwietnia 2003 w Warszawie ogłosił rok 2004 w Kościele Ewangelicko-Augsburskim w Polsce „Rokiem diakonii”.

Synodałowie dostrzegli w ten sposób jak ważną dziedziną życia naszego Kościoła jest właśnie diakonia – tzn. służba bliźnim w imię miłości Chrystusowej i niesienie pomocy wszystkim tym, którzy w jakikolwiek sposób jej potrzebują. Działalność diakonijna nie jest, ani tym bardziej nie może być skierowana wyłącznie do pewnych grup osób – starszych, chorych, czy niepełnosprawnych, ale musi odpowiadać na wszystkie problemy, przed którymi stajemy.

Ogromnym problemem naszych czasów jest samotność, z powodu której zaczyna cierpieć coraz więcej ludzi. Zjawisko to ma różne źródła i powody. Dotyka ono m.in. ludzi młodych, którzy stawiając na pierwszym miejscu zawodową karierę rezygnują z założenia rodziny. Ważnym powodem samotności są też konflikty prowadzące do rozpadu małżeństw i rodzin. Inni popadają w samotność skazani na przebywanie w czterech ścianach swego mieszkania przez chorobę, czy niepełnosprawność. W końcu powodem samotności jest także starość.

Wielu ludzi cierpiących z tego powodu nie znajduje ukojenia i zmiany tej sytuacji. Czekają na to, że ktoś zwróci się do nich i zaoferuje im swoją bliskość. Tymczasem jednak jakże ważniejszą jest inna postawa: Nie chcesz być samotnym, więc otwórz się na innych i odwiedź ich ty, potrzebując pomocy wyciągnij do innych swoją dłoń i zaoferuj im to, co możesz – swój czas, dobre chęci i zdolności, podziel się modlitwą i dobrym słowem. Podziel się też tym, co posiadasz. Na tym właśnie polega diakonia – służba Bogu i służba bliźnim.

Na tym także polega integracja. Znaczący odsetek członków naszego Kościoła, to ludzie niepełnosprawni i osoby starsze. Jako Kościół zobowiązani jesteśmy do tego, by osoby te w żaden sposób nie czuły się zepchnięte na margines, ale by stale czuły się ważnymi i potrzebnymi członkami Kościoła. W tej kwestii zmienić się musi przede wszystkim sposób postrzegania niepełnosprawności. To także dla Kościoła ważne edukacyjne zadanie.

Niech nasze parafie staną się prawdziwymi diakonijnymi centrami. Niech tętnią życiem i aktywnością i niech są dla wszystkich świadectwem żywotności naszego Kościoła, naszej wiary, a nade wszystko świadectwem o Jezusie Chrystusie, o Jego miłości, której owocem jest samarytańska służba drugiemu człowiekowi. Ten cel niech nam przyświeca w rozpoczynającym się 2004 roku.

Z życzeniami Bożego błogosławieństwa na każdy dzień.

bp Janusz Jagucki
Zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP

 

bp Jan Szarek
Prezes Diakonii Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP

Warszawa, grudzień 2003


(c) 2003 - Kościół Ewangelicko-Augsburski w RP - internet@luteranie.pl