english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

21. Niedziela po Trójcy Świętej

Kazanie na 21. Niedzielę po Trójcy Świętej - 5 listopada 2006 r. 

Kazanie synodalne wygłoszone podczas obrad Synodu Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Wiśle

    

3.To są słowa listu, który wysłał prorok Jeremiasz z Jeruzalemu do pozostałej starszyzny wygnańców, do kapłanów, proroków i do całego ludu, których Nebukadnesar uprowadził z Jeruzalemu do Babilonu. 4. Tak mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela, do wszystkich wygnańców, których skazałem na wygnanie z Jeruzalemu do Babilonu: 5.Budujcie domy i zamieszkujcie je; zakładajcie ogrody i spożywajcie ich owoc! 6.Pojmujcie żony i płodźcie synów i córki; wybierajcie też żony dla waszych synów, a wasze córki wydawajcie za mąż, aby rodziły synów i córki, by was tam przybywało, a nie ubywało. 7.A starajcie się o pomyślność miasta, do którego skazałem was na wygnanie, i módlcie się za nie do Pana, bo od jego pomyślności zależy wasza pomyślność! 10.Bo tak mówi Pan: Gdy upłynie dla Babilonu siedemdziesiąt lat, nawiedzę was i spełnię na was swoją obietnicę, że sprowadzę was z powrotem na to miejsce. 11.Albowiem Ja wiem, jakie myśli mam o was – mówi Pan – myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją. 12.Gdy będziecie mnie wzywać i zanosić do mnie modły, wysłucham was. 13.A gdy mnie będziecie szukać, znajdziecie mnie. Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem, 14.objawię się wam – mówi Pan – odmienię wasz los i zgromadzę was ze wszystkich narodów i ze wszystkich miejsc, do których was rozproszyłem – mówi Pan – i sprowadzę was z powrotem do miejsca, skąd skazałem was na wygnanie. 

Księga proroka Jeremiasza 29,1.4-7.10-14 
     

Umiłowani w Panu. Drogi zborze wiślański. Wysoki Synodzie Kościoła. Najprzewielebniejsi Księża Biskupi na czele z Biskupem Kościoła. Drodzy Członkowie Konsystorza i Rady Synodalnej.

Po raz pierwszy obraduje w Wiśle Synod Kościoła w XI kadencji. Dobrze, że Synod nieraz schodzi z wyżyn Warszawy czy innych wielkich miast i przychodzi tam, gdzie od wieków bije serce Kościoła, do tych malowniczych okolic, o których się mówi, że gdy Pan Bóg je stworzył wtedy się uśmiechnął. Tu wielu z członków Synodu czuje się u siebie, znajduje się w domu, nawet, jeśli pochodzą z innych części naszej Ojczyzny. Powiadam, że czują się u siebie ze względu na przynależność do tej samej rodziny luterańskiej, do tej samej wyznawanej wiary. Jeśli nic nieprzewidzianego się nie wydarzy, jest to prawdopodobnie nasza ostatnia sesja i ostatnie nabożeństwo synodalne w tym składzie. W przyszłym roku w kwietniu zbierze się nowy XII Synod Kościoła na swej pierwszej sesji w nowym składzie. Dlatego właśnie ja tu stoję przed wami jako odchodzący Prezes Synodu. Nie chce bynajmniej z tego powodu narzekać i ubolewać, ale Bogu podziękować za to, co było i prosić o przebaczenie tego, co nie było zgodne z Jego wolą. Wiemy, bowiem, że w Kościele każde miejsce, każdy czas i każde zadanie pochodzi od Boga, a my ukryci jesteśmy w Bogu.

 
Dzisiejszy tekst biblijny, który nam Kościół daje na 21. Niedzielę po Trójcy Świętej upewnia nas o tym, że Bóg był z nami i jest z nami, ale i pozostanie z nami. On nigdy nas nie opuszcza.
 

Na Słowacji został wprowadzony w urząd biskupi dwa tygodnie temu nowy luterański biskup diecezjalny zachodniego dystryktu. Około dwadzieścia lat temu wiozłem młodego słowackiego studenta teologii z konferencji liturgicznej w Fuldzie na dworzec kolejowy do Dortmundu, skąd miał jechać dalej pociągiem do Munster, gdzie studiował. Po drodze opowiadał o straszliwych prześladowaniach, jakich doznał w liceum, gdy dowiedziano się, że chce studiować teologię ewangelicką w Bratysławie. To właśnie on został biskupem. Nie byłem w stanie pojechać 14 października do Bratysławy, ale w życzeniach, w których nawiązałem do naszego pierwszego spotkania zacytowałem pieśń naszego wspólnego pieśniarza ks. Jerzego Trzanowskiego:
 
„Pan swych nie porzuci

wiernych wielbicieli,

ale złość ukróci 

wszelkich gnębicieli,

ich zamysły wniwecz obróci, 

ucisk swych skróci.
 
W podobnej sytuacji znalazł się Lud Boży w czasach niewoli babilońskiej. O ich losie pisze prorok Jeremiasz. Niewola, wygnanie, prześladowania, rozproszenie, a więc „diaspora” była i jest często udziałem Ludu Bożego, także „nowego Izraela”, którym jest Kościół. A wtedy wydaje się nie tylko ludziom w babilońskiej niewoli, ale i nam będącym nieraz w różnych niewolach, że Bóg nas opuścił, że Bóg o nas zapomniał, że Bóg się od nas oddalił.

 

To prawda, jak mówi teologia: „Deus absconditus est” – „Bóg jest Bogiem ukrytym”, to jednak Bóg działa w Swoim ukryciu, wtedy, gdy my Go nie widzimy i gdy myślimy, że się od nas odwrócił. On działa, On nas widzi, On się od nas nie odwrócił i nas nie opuścił, bo On nigdy Swoich nie opuszcza. On nigdy nie opuszcza tych, którzy przez chrzest i wiarę do Niego należą, którzy przez Jezusa stali się Jego dziećmi. Niech jeszcze raz przykładem będzie życie tego młodego słowackiego biskupa, który jako ordynowany ksiądz objął najbiedniejsze, i mówiąc po ludzku - „najgorsze” - parafie. Bóg go jednak wywyższył. Tak dzieje się przez całe wieki. Chciejmy tej prawdzie zaufać!

 
Kochani, nasz Kościół w Polsce jest Kościołem diaspory, rozproszenia, a jeśli tak dalej rozwijać się będzie historia Kościoła, to całe chrześcijaństwo stanie się jedną wielką diasporą. Ktoś kiedyś powiedział do mnie, że chrześcijanin będzie szukał chrześcijanina i nie będzie się pytał o przynależność konfesyjną, lecz o przynależność do Chrystusa. Ale czy mamy z tego powodu już dzisiaj załamywać się, rozpaczać nad naszym losem, nad naszym rozproszeniem? Tak czynił Izrael nad brzegami babilońskimi. O tym czytamy w Psalmie 137: „Tam, nad rzekami Babilonu, siedzieliśmy i płakaliśmy wspominając Syjon”. I właśnie, dlatego przychodzi tam prorok Jeremiasz z proroctwem od samego Boga:
  
„Budujcie domy i zamieszkujcie je; zakładajcie ogrody i spożywajcie ich owoc! 6.Pojmujcie żony i płodźcie synów i córki; wybierajcie też żony dla waszych synów, a wasze córki wydawajcie za mąż, aby rodziły synów i córki, by was tam przybywało, a nie ubywało. 7.A starajcie się o pomyślność miasta, do którego skazałem was na wygnanie, i módlcie się za nie do Pana, bo od jego pomyślności zależy wasza pomyślność!”

 

   
To jest zadanie dla ludzi na wygnaniu, na obczyźnie. To jest zadanie dla wszelkiej diaspory. To jest też zadanie dla Kościoła diaspory.
To właśnie Kościołowi diaspory aniołowie chcą powiedzieć: „…dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, który został wzięty od was do nieba, tak przyjdzie, jak widzieliście Go wstępującego do nieba?” I na ten czas Jego „paruzji” – to znaczy aż do powtórnego przyjścia, nie każe nam stać i patrzeć w niebo, ale działać, pracować, czynić to, co On nam rozkazał. Znam takich zborowników i księży, którzy w naszej diasporze stoją i patrzą w niebo, narzekają jak ten lud izraelski w niewoli babilońskiej, którzy są podobni do tego człowieka z podobieństwa Jezusowego, który skarb swój wziął i zakopał w ziemi w oczekiwaniu na przyjście swego pana. Ale znam i takie zbory i takich naszych księży, często młodych i gorliwych, którzy zakasali rękawy, wzięli się do pracy i podwoili swój skarb. Tam gdzie już nie było dzieci na religii, tam teraz jest 20 i 30 dzieci oraz młodzieży. W naszej diasporze, a jest ona już wszędzie, nie tylko w naszym kraju, w całej Europie, należy nam tylko to uczynić, co każe dziś Jeremiasz Ludowi Bożemu:

 
• pracować nie tylko fizycznie, ale i nad duszą ludzką,
• pamiętać, aby nie ubywało ludzi własnego narodu, by nie trzeba było zatrudniać ludzi innych narodów, często obcych kulturowo i religijnie, jak to jest już w wielu krajach Zachodniej Europy,
• starać się o pomyślność swego kraju, swego narodu, swego miasta i wioski
• i nie zapominać o modlitwie przyczynnej za Ojczyznę i za nasze „małe ojczyzny”, za nasze wioski i miasta.
 

To właśnie jest ważne zadanie na tydzień przed wyborami samorządowymi, gdyż od nich zależy także „pomyślność każdego miasta” i każdej wioski, każdego powiatu i każdego województwa.
Od tego zależy nasza pomyślność, pomyślność Narodu i Kościoła.
 
Bóg, bowiem nie chce naszej zguby, nawet wtedy, gdy jesteśmy doświadczani i gdy nam się wydaje, że Bóg jest nam daleko, bo powiada tak wyraźnie:
„Ja wiem, jakie myśli mam o was – mówi Pan – myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją. 12.Gdy będziecie mnie wzywać i zanosić do mnie modły, wysłucham was. 13.A gdy mnie będziecie szukać, znajdziecie mnie. Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem, 14.objawię się wam – mówi Pan – odmienię wasz los i zgromadzę was ze wszystkich narodów i ze wszystkich miejsc, do których was rozproszyłem – mówi Pan – i sprowadzę was z powrotem do miejsca, skąd skazałem was na wygnanie”.
 

Tego doświadczył Izrael, także i po okrutnym doświadczeniu II wojny światowej, na nowo zgromadzony „ze wszystkich narodów i ze wszystkich miejsc, do których został rozproszony”, gdy na nowo powstało Państwo Izrael.
 

Z nami, to znaczy z Kościołem, z Jego Ludem, też Bóg ma myśli o pokoju, a nie o niedoli. On chce nas natchnąć nową nadzieją, jak nam dał w Synu Swoim Jezusie Chrystusie, który jest jedyną nadzieją całego świata i każdego poszczególnego człowieka. On nam też każe patrzeć nie tylko w przeszłość i teraźniejszość, ale i w przyszłość. Bo On chce nam zgotować wspaniałą przyszłość, otworzyć nam drzwi domu Ojca, w którym już nie ma ani płaczu, ani niedoli, ani bolesnych doświadczeń, ani też umierania.

 
Dlatego szukajmy Boga w modlitwie, a da się nam znaleźć.
 

Drodzy bracia i siostry! W przeddzień Święta Reformacji, przewodniczący Rady Kościoła Ewangelickiego Niemiec, berliński biskup profesor dr Wolfgang Huber wypowiedział znamienne słowa:
 

„Chcemy więcej uwagi poświęcić rozwojowi naszej liturgii, aby protestanci mogli ją z większą radością przeżywać i by bardziej poczuli, że ta liturgia ich duchowo buduje”.
 

Myśmy o tym też pomyśleli kilka miesięcy temu. Ten Synod, tu wśród was obecny, ogłosił w kwietniu b.r. nadchodzący rok 2007 - ROKIEM PIEŚNI I LITURGII EWANGELICKIEJ.
 

Życzę przeto w imieniu Synodu Kościoła, aby ten rok ubogacił wewnętrznie wszystkich polskich ewangelików przez naszą piękną liturgię i nasze bogate pieśni. O pieśniach, psalmach i liturgii już starożytni chrześcijanie mówili: „Bis oret, qui cantat” – „Podwójnie się modli, kto śpiewa.” Niech, więc nasza liturgia i nasze pieśni będą nieustannym wzywaniem Boga, aby dał się nam znaleźć, jak mówi w dzisiejszym tekście kazalnym, i aby nas wysłuchał, gdy Go w pieśniach i liturgii wzywać będziemy.
  

Wtedy poznamy jak On w pieśni i liturgii, w modlitwie i w Sakramencie Świętym, jest blisko każdego i każdej z nas. Amen.
  
ks. Jan Gross, Prezes Synodu Kościoła