english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

Ostatnia Niedziela Roku Kościelnego

Materiały liturgiczno-homiletyczne

Rok kościelny   w życiu ewangelika 

 

Kazanie na Ostatnią Niedzielę Roku Kościelnego - Niedzielę Wieczności - 26 listopada 2006 r.

 
Pozwólmy się Bogu zadziwić ...
 

17.Oto Ja stworzę nowe niebo i nową ziemię i nie będzie się wspominało rzeczy dawnych, i nie przyjdą one na myśl nikomu. 18.A raczej będą się radować i weselić po wszystkie czasy z tego, co Ja stworzę, bo oto Ja stworzę z Jeruzalemu wesele, a z jego ludu radość! 19.I będę się radował z Jeruzalemu i weselił z mojego ludu, i już nigdy nie usłyszy się w nim głosu płaczu i głosu skargi. 20 .Nie będzie już tam niemowlęcia, które by żyło tylko kilka dni, ani starca, który by nie dożył swojego wieku, gdyż za młodzieńca będzie uchodził kto umrze jako stuletni, a kto grzeszy, dopiero mając sto lat będzie dotknięty klątwą. 21.Gdy pobudują domy, zamieszkają w nich, gdy zasadzą winnice, będą spożywać ich plony. 22.Nie będą budować tak, aby ktoś inny mieszkał, nie będą sadzić tak, aby ktoś inny korzystał z plonów, lecz jaki jest wiek drzewa, taki będzie wiek mojego ludu, i co zapracowały ich ręce, to będą spożywać moi wybrani. 23.Nie będą się na próżno trudzić i nie będą rodzić dzieci przeznaczonych na wczesną śmierć, gdyż są pokoleniem błogosławionych przez Pana, a ich latorośle pozostaną z nimi. 24.I zanim zawołają, odpowiem im, i podczas gdy jeszcze będą mówić, Ja już ich wysłucham. 25.Wilk z jagnięciem będą się paść razem, a lew jak bydło będzie jadł sieczkę, wąż zaś będzie się żywił prochem. Nie będą źle postępować ani zgubnie działać na całej świętej górze – mówi Pan.
 

Księga proroka Izajasza 65,17-19(20-22)23-25

 

Koniec roku kościelnego, Niedziela Wieczności to symboliczne zamknięcie pętli czasu, w który wpisuje się ludzkie życie. Tak się jakoś przyjęło, że ta niedziela jest przeniknięta zamyśleniem, zadumą, refleksją. Myśli człowieka drąży nieuchronny fakt umierania i śmierci. To naturalne, ponieważ żal tego co wokół nas i tych, którzy obok z nami szli przez życie. Śmierć jak ten największy wróg pozbawia nas wszelkich doznań zwiastując koniec tego, co znamy, co często jest nam tak bliskie. Jednak zapowiedź Boga, Jego obietnica przekazana przez proroka chce rozproszyć tą mglistą atmosferę smutku i zamyślenia.
 

„Oto Ja stworzę nowe niebiosa i nową ziemię...”
 

Boża zapowiedź, obietnica czegoś nowego, nowej rzeczywistości, nowego czasu. Na ile jednak ta radosna obietnica pełna optymizmu przebija się przez ludzkie obawy, na ile koi lęki umierania? Jest to właściwie pytanie o naszą wiarę, jej intensywność, o nasze zaufanie Bogu.
 
Wobec takiego, bądź podobnych pytań prędzej czy później staje każdy człowiek. Często gwałtownie, rozpaczliwie szuka odpowiedzi. Można ją znaleźć, ale tylko wówczas, jeśli bezgranicznie zaufamy Bogu. To On mówi nam, że śmierć nie jest końcem czasu, istnienia. Owszem jest końcem tego, co znamy tutaj. To graniczna brama przez którą musi przejść każdy, ale jednocześnie jest to też przemiana, jest to wchodzenie w Bożą rzeczywistość, w nowe niebo i nową ziemię. To nowe, zapowiedziane przez Boga, nie wyłania się z ludzkich tęsknot, pragnień, domysłów, że musi być jeszcze „coś”. Przecież całe Boże działanie w historii zwraca człowieka właśnie ku temu. Szlak ku nowemu został przetarty twardością żłobu, ostrością cierni, cierpieniem krzyża i wielkim zadziwieniem w wielkanocny poranek.
 
Tak naprawdę bardzo mało wiemy o nowym niebie i nowej ziemi. W słowach proroka słychać zapowiedź wielkiej radości, jest tam zapowiedź braku jakichkolwiek trosk. Apostoł Jan dodaje do tego Bożą obecność – obcowanie ze swoim ludem. Oczywiście każdy może uruchomić swoją wyobraźnię i rozbudowywać ten biblijny obraz. Tylko, czy warto, czy trzeba? To może być nawet niebezpieczne. Trzeba zdać sobie sprawę, że nasze możliwości i kompetencje są bardzo ograniczone. Tak naprawdę nie znajdziemy specjalistów od przyszłego życia, od nowej ziemi i nowego nieba. Pytań z nimi związanych zawsze będzie więcej niż odpowiedzi.

 

Właśnie dlatego na wstępie zostało powiedziane, że tak naprawdę chodzi o nasze zaufanie Bogu i naszą wiarę tutaj, w tej rzeczywistości, którą z jednej strony tak bardzo kochamy, a z drugiej jest przecież źródłem naszych trosk i obaw. Każdy wierzący człowiek w oczekiwaniu na nowe, musi się uczyć powierzać swój los niepojętemu Bogu. Bywa, że jest to lekcja trudna i bolesna. Ale warto – warto nie z zimnej, wyrachowanej kalkulacji, lecz niejako w odpowiedzi na Bożą miłość, którą zadziwił świat, pozwalając na krzyż. Pozwólmy zadziwić się raz jeszcze w rzeczywistości nowej ziemi i nowego nieba. Przecież dzisiaj, tak naprawdę znamy tylko rąbek Bożej tajemnicy. Całe nasze życie, od kolebki do grobu, to podążanie w jej stronę. Gdzieś na tej drodze, spotyka nas Jezus i woła do siebie, chce być nam bramą, przez którą wchodzi się w inny świat. Tylko Bogu wiadomo bez reszty do czego nas wzywa i co nam przygotował. Apostoł Paweł pisze: „Teraz bowiem widzimy jakby przez zwierciadło i niby w zagadce, ale wówczas twarzą w twarz” (I Kor 13,12). Nikt nie jest w stanie przewidzieć, ani przeczuć, czym jest Boża niespodzianka przyszłego życia. Paweł pozostaje przy stwierdzeniu: „Głosimy tedy, jak napisano, czego oko nie widziało i ucho nie słyszało i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują” (I Kor 2,9).
 
Relacja Bóg – człowiek zawsze zawiera w sobie element zadziwienia. Zawsze w każdym, kto poważnie myśli o Bogu i swoim życiu. Już psalmista powiada: „Wielkie i dziwne są sprawy Twoje”. Dlatego doświadczenie tajemnicy Boga w nowej i nowym niebie, będzie zawierało w sobie element zaskoczenia i niespodzianki. Często bywa tak, że nie lubimy być zaskakiwani, lubimy wiedzieć, odczuwamy pokusę by „dyktować” Bogu, a by to, co przygotował, odpowiadało naszym wyobrażeniom. Jednak teraz to, co jeszcze zakryte, zmusza przede wszystkim do pokory, a zaufanie do Boga podpowiada, że On wie, co czyni. To prawda, że nasza wiara, zaufanie, nadzieja muszą przejść przez próbę, ale kiedy przyjdzie właściwy czas, nasze zadziwienie i zdumienie, będzie tym większe. Jedno tylko ważne, aby nie było to zdziwienie tych panien, którym zabrakło oliwy, bo posnęły w oczekiwaniu na wprowadzającego w nową rzeczywistość. Bądźmy raczej jako te mądre i pozwólmy się Bogu zadziwić. Amen.
 

ks. Janusz Holesz, Proboszcz Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Czechowicach-Dziedzicach

   


  

Czytaj rownież:

Bóg mówi: Oto Ja stworzę - zaufaj ! - kazanie ks. Tadeusza Konika