english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

110. urodziny Szkoły Ewangelickiej w Salmopolu

Spacerując 4 września 2007 r. po szkolnym korytarzu podczas przerwy, usłyszałam taką rozmowę dziewięciolatków:
 
- Tomek, ci dorośli kradną nam dzieciństwo, posyłając nas do szkoły. Czy nie mogliby sami uczyć nas w domu czytania i pisania?
- Jasne Sebek, że tak byłoby fajnie. Od mamy nigdy nie dostałbym jedynki, nawet wtedy, gdybym się nie uczył. Mógłbym codziennie przynajmniej 6 godzin dłużej grać na komputerze…
 
Większość dzieci niechętnie wraca do szkoły po wakacjach. Ale były i są takie, które marzą o szkole, spotkaniach z kolegami, o nauce.
 

Szkoła ewangelicka w Salmopolu

 
Około 120 lat temu dzieci w Salmopolu marzyły o nauce w swojej szkole. W niewielkiej osadzie, powstałej ok. 1800 r., objętej opieką duszpasterską przez parafię w Białej, mieszkali ewangelicy – Polacy. Przez prawie 90 lat byli pozbawieni kontaktu z oświatą. Czasopismo „Gwiazdka Cieszyńska” w 1877 r. mówi o nich, że „pod względem religijno – moralnym, jako też i naukowym, są w wielkim zaniedbaniu”.
 
W roku 1887 o problemach Salmopola dowiedziały się parafie w Galicji, na Śląsku i w Niemczech. Ks. Herman Fritsche wysłał tam prośbę o pomoc finansową dla Salmopolan, którzy chcieli wybudować szkołę dla swoich dzieci i utrzymać nauczyciela. Nie mogli zrealizować tego przedsięwzięcia, ponieważ byli bardzo ubodzy. Do tej pory dzieci uczyli „zimową porą” wędrowni nauczyciele lub starsi ludzie, którzy dobrze potrafili czytać. W odpowiedzi na wysyłane przez księdza H. Fritsche prośby, zaczęły napływać niewielkie kwoty pieniędzy. Nazywano je „darami miłości”.
 
W 1889 roku Salmopol otrzymał 576 złotych reńskich od Dzieła Pomocy im. Gustawa Adolfa, od Stowarzyszenia Pań im. Gustawa Adolfa z Hamburga, od parafii ewangelickich w Bystrzycy, Błędowicach, Cieszynie, Nawsiu, Starym Bielsku, Orłowej, Białej. Aby kupić działkę i rozpocząć budowę trzeba było mieć 6.000 złotych reńskich. W 1895 zakupiono od p. Cieślara działkę pod budowę szkoły za 1.050 złotych reńskich.
 
Budynek szkoły wznosili Salmopolanie własnymi rękami. Czasami przychodzili im pomóc znajomi z Wisły. Po całkowitym zakończeniu budowy i wyposażeniu szkoły obliczono, że zebrano „darów miłości” na budowę: 8.400 złotych reńskich i na fundusz zabezpieczający pracę nauczyciela 7.200 złotych reńskich.
 
Nowa szkoła była pięknym, drewnianym budynkiem. Stojąc na wzgórzu górowała nad całą okolicą. Wewnątrz znajdowała się izba szkolna, mieszkanie dla nauczyciela (dwa pokoje z kuchnią) i dwa pokoje na poddaszu przygotowane dla turystów.
 
Poświęcenie i otwarcie pierwszej ewangelickiej, polskiej szkoły w Galicji nastąpiło w niedzielę, 17 października 1897 r. o godz. 11.00. Aktu poświęcenia dokonał ks. Herman Fritsche. Wśród oficjalnych gości znaleźli się: radca namiestnictwa p. Kurykowski i inspektor szkolny – p. Pelikan. Nastąpiła też instalacja nauczyciela Pawła Janika. Szkoła w Salmopolu posiadała prawa szkół publicznych. Była szkołą jednoklasową o czterech stopniach nauczania. Proces edukacyjny w szkole wynosił 6 lat. Nauczyciela, a zarazem kierownika szkoły powoływał proboszcz Parafii w Białej wraz z tamtejsza radą parafialną. Ona też wypłacała pensję nauczycielowi.
 
Szkoła salmopolska od początku była szkołą ekumeniczną, ponieważ ks. Herman Fritsche przyjął do niej kilkoro dzieci katolickich, mieszkańców Salmopola. Były tam traktowane tak samo jak dzieci ewangelickie.
 
Oprócz codziennej nauki i egzaminów, odbywały się też w szkole uroczystości piękne, wzruszające i radosne np. gwiazdka z licznymi prezentami dla dzieci. 5 grudnia 1900 r. – jak pisał Jan Gawlas, mieszkaniec Salmopola – zorganizowali w I niedzielę adwentową piękną uroczystość na cześć fundatora szkoły, ks. Hermana Fritschego. „My, wdzięczni górale – pisał – uchwaliliśmy na wniosek naszego wielce szanownego nauczyciela p. Pawła Janika, zasadzić obok ogrodu kilka dąbków w dowód uznania dla księdza superintendenta H. Fritsche, który sobie przez ten wielki i wspaniałomyślny czyn zasłużył na szacunek potomności. Dąbki zasadziliśmy już w listopadzie, a w niedzielę po nabożeństwie poszliśmy razem ze szkolnikami ku tym dąbkom i p. nauczyciel opowiadał nam w pięknych i wzruszających słowach o ważności tych drzewek, wspominając o mozolnej, dziesięcioletniej pracy Księdza superintendenta, nim zebrał 20.000 złotych reńskich gotówki, z których się nie tylko szkoła… wybudowała, ale także został utworzony fundusz, z którego procenta pobiera p. nauczyciel na płat, bo my płacimy rocznie tylko 18 złotych reńskich na szkołę…. A te dąbki będą na wieczne czasy świadczyły o dobrym naszym duszpasterzu. Niech Mu Bóg da czerstwe zdrowie i niech żyje jak najdłużej. Zdarz to Panie Boże”.
 
Ewangelicka szkoła w Salmopolu istniała do 1926 roku. W tym roku Rada Parafialna w Białej została pozbawiona prawa powoływania nauczyciela. Następnego nauczyciela delegowało do Salmopola Kuratorium Oświaty w Krakowie. Został nim Adolf Szoblik – wyznania katolickiego.
 
Szkoła ewangelicka w Salmopolu oraz po 1926 r. szkoła publiczna były dla mieszkańców okienkiem do świata wiedzy, miejscem, gdzie budziły się najwrażliwsze struny duszy, gdzie sąsiedzi stawali się przyjaciółmi; miejscem, gdzie Salmopolanie razem poznawali Słowo Boże, modlili się, smucili i radowali.
 
Choć języka polskiego i matematyki nie uczy się w Salmopolu od 1957 r., kiedy to szkołę publiczną przeniesiono do prywatnego domu p. Koniora w Górnym Szczyrku, a potem od września 1960 r. do nowego budynku, to ta pierwsza szkoła powstała z „darów miłości” istnieje do dzisiaj i dalej, każdego, kto tam się zjawi uczy miłości do Stwórcy, szacunku do ludzi, przyjaźni, wdzięczności za dobre słowo i każdą „okruszynę chleba”.
 
17 października 2007 roku będziemy obchodzić 110. rocznicę poświęcenia budynku pierwszej polskiej ewangelickiej szkoły na terenach dawnej Galicji.
 
Życzę z tej okazji Księdzu Proboszczowi Janowi Byrtowi – opiekunowi Parafii Salmopolskiej i mieszkańcowi tego wyjątkowego budynku – aby dalej działał tak aktywnie jak do tej pory, a Pan Bóg obdarzał go i całą Parafię swoim obfitym błogosławieństwem.
 
diakon Renata Raszyk