english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

Niedziela Przedpostna

Materiały liturgiczno-homiletyczne

Rok kościelny   w życiu ewangelika 

Kazanie na Niedzielę Przedpostną - 18 lutego 2007 r.
 
ESTOMIHI! –Bądź mi skałą obronną! (Ps 31,3) 
  
A wziąwszy z sobą dwunastu, rzekł do nich: Oto idziemy do Jerozolimy, i wszystko, co napisali prorocy, wypełni się nad Synem Człowieczym. Wydadzą go bowiem poganom i wyśmieją, zelżą i oplwają, a ubiczowawszy, zabiją go, ale dnia trzeciego zmartwychwstanie. Lecz oni nic z tego nie zrozumieli i było to słowo zakryte przed nimi, i nie wiedzieli, co mówiono.

A gdy On przybliżał się do Jerycha, pewien ślepiec siedział przy drodze, żebrząc. A gdy usłyszał, że tłum przechodzi, dowiadywał się, co się dzieje. Powiedzieli mu wtedy, że Jezus Nazareński przechodzi. I zaczął wołać: Jezusie, Synu Dawidowy, zmiłuj się nade mną! A ci, którzy szli na przedzie, gromili go, by milczał. On zaś coraz głośniej wołał: Synu Dawidowy, zmiłuj się nade mną! Wtedy Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy ten się zbliżył, zapytał go, mówiąc: Co chcesz, abym ci uczynił? A on odrzekł: Panie, abym przejrzał. A Jezus rzekł do niego: Przejrzyj! Wiara twoja uzdrowiła cię. I zaraz odzyskał wzrok, i szedł za nim, wielbiąc Boga. A cały lud, ujrzawszy to, oddał chwałę Bogu. 
 

Ew. św. Łukasza 18,31-43
 

Oto idziemy do Jerozolimy… 

 
Czas tak szybko umyka… Jeszcze brzmią w naszych uszach melodie kolęd, a już dzisiaj, w ostatnią niedzielę przed Postem, w niedzielę Estomihi, kończymy pełen radości okres po Świętach Bożego Narodzenia. Długo będziemy czekać na kolejny, jak Pan Bóg pozwoli, czas wyśpiewywania Bogu chwały razem z aniołami z pól betlejemskich: „Chwała Bogu na wysokościach”. Dzisiaj ostatni raz zabrzmiały na nabożeństwach słowa: „I pokój na ziemi i pokój na ziemi, a w ludziach dobre upodobanie”. Czas myśleć, jak mówi nasza pieśń tygodnia (774), o podążaniu za Jezusem … Myślę, że większość z nas zna na pamięć inną, podobną pieśń: „Za Jezusem chętnie powędruję, z Nim wesoło spędzę piękne dni…” (773). Tym razem nie chodzi tylko o codzienne naśladowanie Jezusa, o wesołą „przechadzkę” przez życie. Pora, kolejny raz zatrzymać się w biegu naszego życia, by… na nowo przemyśleć, dlaczego? i po co? idziemy z Jezusem do Jerozolimy… 
  
Rozważamy w dzisiejszą niedziele fragment 18 rozdziału Ewangelii Łukasza, w którym wiersze 31-34, właśnie nawiązują do trwającej podróży do Jerozolimy. Lektura wcześniejszych rozdziałów Ewangelii wskazuje, że od dłuższego czasu Pan Jezus obchodził miasta i wioski, nauczając, i zdążał w kierunku Jerozolimy (13,22). A w drodze do Jerozolimy przechodził między Samarią i Galileą (17,11). Zbliżał się w kierunku miasta Jerycha. Kolejny – już trzeci raz mówi uczniom, co Go w Jerozolimie czeka. Tak jak Piotr nie rozumiał w pełni wcześniejszych słów Mistrza, tak teraz cała dwunastka apostołów nie pojmuje tego, co mówi Jezus.
 
Znaczenie Jezusowych słów było zakryte przed uczniami. Aż trudno pojąć, dlaczego byli tacy tępi w przyswajaniu tego, co usłyszeli! Pewnie ich umysły wypełnione były myślami o ziemskim wybawicielu, który wyswobodzi Izrael z jarzma niewoli Rzymu i natychmiast, tu – na ziemi – ustanowi królestwo. Uczniowie mieli własne plany, nie chcieli zajmować się żadnym innym planem, żadnym Bożym planem!
 
Także i my często wierzymy w to, w co chcemy wierzyć. Opieramy się prawdzie, która nie pasuje do naszych, z góry przyjętych poglądów. Czy w Jezusie widzimy umęczonego, ukrzyżowanego Zbawiciela? Czy, mając w pamięci choćby, (tak różnie w opiniach ludzkich przyjęty), film Mela Gibsona pt. „Pasja,” potrafisz, w tym obrazie tak potwornie umęczonego Człowieka, zobaczyć swojego Zbawiciela?
 
Wszystko, co napisali prorocy… 
 
Pan Jezus przewidział ogrom cierpienia, które będzie wypełnieniem tego, co napisali prorocy starotestamentowi. Z wielką łagodnością przypominał uczniom przepowiednie, które wypełnią się nad Synem Człowieczym: że będzie wydany poganom – rzymskiemu namiestnikowi Poncjuszowi Piłatowi i jego żołnierzom, że zostanie zdradzony – przez Judasza – jednego z najbliższych, że Go wyśmieją, zelżą i oplwają. Będzie ubiczowany i zabity, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie. Krzyż będzie spełnieniem zamysłów Bożych wobec ludzkości, jak głoszą pisma Starego Testamentu – psalmy, a zwłaszcza Izajasz 53 r. Treść tych zapowiedzi była znana uczniom, a mimo to przechodziła ich wyobrażenia tak dalece, że zrealizowanie jej było czymś nie do wiary.
 
W nadchodzącym czasie pasyjnym te wszystkie obrazy z pewnością na nowo odżyją w naszych umysłach i sercach.
  
„Widzący niewidomy”… 
 
Uderzający jest kontrast między ślepotą uczniów wobec znaczenia zbliżającej się męki Jezusa, ukazany we wcześniejszych wersetach, a niezachwianym „widzeniem” ze strony niewidomego mężczyzny, opisanego w następnym fragmencie. Wróćmy do tekstu biblijnego. Opisany przez Łukasz cud uzdrowienia miał miejsce, gdy Jezus przybliżał się do Jerycha. Pewien ślepiec siedział przy drodze i żebrał. Słyszał odgłosy gromadzącego się tłumu. Dowiadywał się, co się dzieje. Gdy powiedziano mu, że to Jezus, zaczął wołać: „Synu Dawidowy, zmiłuj się nade mną!” Chociaż próbowano go uciszyć, on uparcie wołał do Pana Jezusa. Ludzie nie interesowali się żebrakiem, Pan Jezus – tak! Przystanął i kazał go przyprowadzić. Derby komentuje tę sytuację: „Jozue raz zawołał i słońce zatrzymało się na niebiosach, ale tutaj Pan słońca, księżyca i niebios, przystanął na wołanie ślepego żebraka”. Jezus zapytał niewidomego, czego chce. Bez wahania, bez ogólników żebrak odpowiada: „Panie, abym przejrzał”. Modlitwa krótka, szczegółowa i pełna wiary. Jezus docenił jego wiarę i ślepy przejrzał! Nie tylko to – szedł za Panem, wielbiąc Boga.
 
Oddawać Bogu chwałę…
 
Do której grupy, dziś opisanej przez Boże Słowo, należę? Czy jestem, jak owi apostołowie – niby tak blisko Jezusa, a jednak ślepa na Boży plan zbawienia, na Bożą wszechmoc? Czy, jak ten opisany przez Łukasza ślepiec, oczami serca, oczami wiary dostrzegam w Bogu ratunek i umiem wołać, natarczywie i z wiarą wołać o pomoc?
 
Odważmy się uwierzyć, że Bóg może dokonać czegoś niemożliwego. Pamiętajmy, że wielką wiarą oddajemy Mu cześć. Wtedy dzieją się wielkie rzeczy, a Bóg jest uwielbiony!
 
Spróbujmy z poetą Johnem Newtonem wyznać:

Do Króla przychodzisz,
Wiele próśb przynosisz;
Bo takie są łaska i moc Jego,
Że nie ma nic niemożliwego!
 
Amen. 
 
diakon Joanna Sikora, Cieszyn