english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

5. Niedziela po Trójcy Św.

Kazanie na 5. Niedzielę poo Trójcy Świętej
   
„Na ostatek, bracia, módlcie się za nas, aby Słowo Pańskie krzewiło się i rozsławiało wszędzie, podobnie jak u was, I abyśmy byli wybawieni od ludzi przewrotnych i złych; albowiem wiara nie jest rzeczą wszystkich. A wierny jest Pan, który was utwierdzi i strzec będzie od złego. Co zaś do was, to mamy ufność w Panu, że to, co wam rozkazujemy, czynicie i czynić będziecie. Pan zaś niech kieruje serca wasze ku miłości Bożej i ku cierpliwości Chrystusowej.”
 
II List do Tesaloniczan 3,1-5
 
diakon Katarzyna RudkowskaNagle mocne światło spłynęło z nieba, było ono mocniejsze niż słońce w południe. Podróżny stracił równowagę i upadł na ziemię. Wówczas dał się słyszeć głos z nieba: „Saulu, Saulu dlaczego mnie prześladujesz?” Osłupiały Saul wiedział, że musi to być głos Pana. A przecież on nie prześladował Boga, lecz Go bronił. Zapytał więc: „Kto jesteś Panie?” I wtedy usłyszał najbardziej nieprawdopodobną odpowiedź, jaką mógł sobie wyobrazić: „Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań i wejdź do miasta, tam powiedzą ci, co masz czynić.”
 
Odtąd życie Saula zmienia się o 180°. Saul, zwany też Pawłem zostaje napełniony Duchem Świętym i rozpoczyna żyć wiarą w Syna Bożego Jezusa Chrystusa. Tak mówi o sobie: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie”.
 
Paweł tej wiary nie zatrzymuje tylko dla siebie, on tą wiarą się dzieli. A dzieląc się, wiara zostaje pomnożona. Obrazowo mówiąc: każdemu, kogo spotka na swojej drodze zwiastuje Jezusa. Każdemu: przyjacielowi, czy wrogowi opowiada o Jezusie Chrystusie.
 
A droga Pawła wiedzie przez najróżniejsze miasta i wioski. Ważniejszymi miastami, gdzie zasiewa ziarno Słowa Bożego jest Filippi, Tesalonika, Korynt, Ateny, Efez. Tam też wyrastają rośliny z zasianego przez Pawła ziarna, rośliny które wydają owoce. A są nimi pierwsze zbory, pierwsi wierni, którzy tak jak Paweł, całe swoje życie powierzają Chrystusowi.
 
Żarliwość Pawła, aby Słowo Boże docierało do każdego serca, była wielka. Podobna gorliwość w zwiastowaniu Słowa Bożego była także w sercu pewnego młodego króla, króla o którym możemy przeczytać w Starym Testamencie. Paweł Słowo Boże głosił wśród pogan, często jest też nazywany misjonarzem pogan. Króla, o którym chciałabym wam teraz opowiedzieć, także można nazwać misjonarzem pogan. Był misjonarzem pośród swojego ludu. Ludu, który zaprzestał oddawać cześć prawdziwemu Bogu, a swoje serce zwrócił do różnych pogańskich bóstw. Czy może już wiecie, jakiego króla mam na myśli? ...
 
Tym królem jest Jozjasz. On jako 8-letni chłopiec obejmuje tron po swoim ojcu i zostaje królem. Jak wyglądało królestwo, które odziedziczył po ojcu? W Biblii czytamy: że ojciec Jozjasza, nie był dobrym królem. „Nie czynił tego, co było dobre, ale czynił to, co było złe w oczach Pana. Służył i oddawał cześć bożkom, zamiast prawdziwemu Bogu. Budował wiele świątyń, w których czczono różne bóstwa. Uprawiał wróżbiarstwo i czary. Na dodatek w świątyni, którą zbudował Salomon, świątyni, która była Domem Prawdziwego Boga, poustawiał ołtarze dla różnych bóstw i im oddawał cześć. Król swoim życiem dawał zły przykład poddanym. Większość narodu wybranego odwróciła się od prawdziwego Boga i zaczęła służyć bożkom. W takiej atmosferze wyrastał Jozjasz.
 
Jak myślicie, czy był podobny do swojego ojca? Czy poszedł tą samą drogą i także oddawał cześć bożkom? Na szczęście NIE, miał dziadka, który dbał o to, by jego wnuk postępował zgodnie z przykazaniami Bożymi. Po dwóch latach został uknuty spisek przeciwko królowi i ojciec Jozjasza zostaje zabity. Teraz, zgodnie z prawem, młodziutki Jozjasz obejmuje tron. Chłopiec, który ma 8 lat zostaje królem.
 
Jakim królem był Jozjasz? W Biblii czytamy, że Jozjasz czynił to, co prawe w oczach Pana, kroczył we wszystkim drogą Dawida, swojego praojca, nie odstępując od niej ani w prawo, ani w lewo. Można śmiało powiedzieć, że Jozjasz od dzieciństwa znał Boga, znał Boże przykazania, które obdarzały go mądrością. Dlatego później, kiedy miał już 18 lat i mógł samodzielnie podejmować decyzje, były one mądre i zgodne z wolą Bożą.
 
Jozjasz całym sercem kochał Boga, ale większość jego poddanych nadal oddawała cześć bożkom. Dlatego, młody król postanowił zrobić porządek w swym kraju. Rozpoczął od zburzenia pogańskich świątyń na wzgórzach. W jego obecności burzono ołtarze Baalów, a odlewane posągi kruszono na miał. Jeździł po całym kraju i osobiście pilnował, aby wszelkie pogańskie świątynie i miejsca kultu zostały zniszczone. Kiedy już oczyścił kraj wrócił do Jerozolimy, by zająć się naprawą i przywrócić dawną świetność Świątyni Bożej. Jozjasz, ten młody, można by powiedzieć niedoświadczony król, przeprowadził w swoim państwie wielką religijną reformę. Reformę, która nie polegała tylko na burzeniu pogańskich ołtarzy i odnowie świątyni, ale przede wszystkim na nauczaniu prostego ludu Zakonu Pana. Wyobraźcie sobie, że podczas prac remontowych w świątyni znaleziono zwój Pisma Świętego. Od razu o tym dowiedział się Jozjasz i co zrobił? Kazał zwołać wszystek lud, od największych do najmniejszych i czytać zgromadzonym słowa z Księgi Przymierza. A potem Jozjasz na oczach wszystkich złożył swoje ślubowanie wierności Bogu mówiąc: Będę chodzić za Panem i przestrzegać jego przykazań i rad i ustaw z całego serca i za całej swojej duszy. Później podobne ślubowanie złożył cały lud. W Biblii czytamy: że nie było przed nim takiego króla jak on, który by wrócił do Pana z całego swego serca i z całej swojej duszy i ze wszystkich sił swoich; po nim też już nie wystąpił taki król.
 
Apostoła Pawła i króla Jozjasza cechowała wielka żarliwość w zwiastowaniu Słowa Bożego. Apostoł Paweł jeździł od miasta do miasta i opowiadał o Jezusie Chrystusie, podobnie król Jozjasz jeździł po całym swoim królestwie, i sam dopilnowywał by pogańskie miejsca kultu były niszczone, a słowa z odnalezionej księgi Prawa mógł usłyszeć każdy poddany.
 
Drodzy, a czy my mamy w sobie też taką żarliwość w zwiastowaniu Słowa Bożego? Co robimy, by Słowo Pańskie krzewiło się i rozsławiało wszędzie. Może ktoś pomyśli: nie wszyscy wierzący muszą zwiastować Słowo Boże. Tym przede wszystkim powinni zająć się księża, katecheci, misjonarze, ale nie ja.
 
Zgoda. Księża, katecheci przede wszystkim powinni się zajmować głoszeniem Słowa Bożego. Ale oni nie wszędzie mogą dotrzeć. Nie dotrą ze Słowem Bożym do naszych sąsiadów, koleżanek ze szkoły, przyjaciół, kolegów z pracy. Drodzy, każdy z nas może być misjonarzem, misjonarzem w swojej dzielnicy, w pracy, czy szkole. To nie jest łatwe zadanie.
 
Nieraz apostoł Paweł był przeganiany, grożono mu, a nawet stawał przed sądem, za to że opowiadał o Jezusie Chrystusie. A jak było z królem Jozjaszem? Myślicie, że wszyscy mu przyklaskiwali, że burzył pogańskie ołtarze? Na pewno nie, on także miał wrogów, a może nawet był uknuty spisek na jego życie?
 
Co więc powinniśmy robić? Z jednej strony na pewno chcemy innym opowiadać o Bogu, a z drugiej strony boimy się wystawienia na śmieszność, nazywania nas fanatykiem religijnym. Przecież nie mogę stanąć na środku rynku, czy przed kościołem, jak to czynił apostoł Paweł i zwiastować Słowo Boże. Albo burzyć miejsca kultu, jak to czynił Jozjasz.
 
Drodzy, pozostaje nam MODLITWA. Módlcie się, aby Słowo Pańskie krzewiło się i rozsławiało wszędzie, podobnie jak u was, I abyście byli wybawieni od ludzi przewrotnych i złych; albowiem wiara nie jest rzeczą wszystkich. A wierny jest Pan, który was utwierdzi i strzec będzie od złego. Panu Bogu najbardziej zależy, aby Jego Słowo docierało do serc ludzkich, dlatego On sam podpowie nam jak mamy je głosić.
 
Rozpocząć można od małych kroków, takich jak podarowanie wnukowi biblijnych łamigłówek, pożyczenie sąsiadowi chrześcijańskiej powieści, zaproszenie kolegów z pracy na film o chrześcijańskiej treści, pożyczenie koledze z klasy biblijnej gry komputerowej, można zaprosić na koncert w naszym kościele...
 
Drodzy, na zakończenie życzę wam, a także sobie pomysłowości i wytrwałości przy głoszeniu Dobrej Nowiny. A Słowo Boże nawet raz zasiane nie trafia w próżnię i zawsze prędzej czy później zakiełkuje i wyda owoc. Amen
 
diakon Katarzyna Rudkowska, Parafia Ewangelicko-Augsburska w Radomiu