english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

Kazanie bpa gen. Ryszarda Borskiego

Wyposażyć następne pokolenie”

„Equipping the next generation”

Wyposażenie na całą przyszłość

  

18A certain ruler asked him, “Good teacher, what must I do to inherit eternal life?”

19“Why do you call me good?” Jesus answered. “No one is good – except God alone.

20You know the commandments: Do not commit adultery, do not murder, do not steal, do not give false testimony, honor your father and mother.

21“All these I have kept since I was a boy,” he said.

22When Jesus heard this, he said to him, “You still lack one thing. Sell everything you have and give to the poor, and you will have treasure in heaven. Then come, follow me.”

23When he heard this, he became very sad, because he was a man of great wealth.

24Jesus looked at him and said, “How hard it is for the rich to enter the kingdom of God!

25Indeed, it is easier for a camel to go through the eye of a needle than for a rich man to enter the kingdom of God.”

26Those who heard this asked, “Who then can be saved?”

27Jesus replied, “What is impossible with men is possible with God.”

 
Łk 18,18-27
 
bp gen. Ryszard BorskiI. Pewna przyszłość bez wieczności?
 
Wyposażyć następne pokolenie – tym sformułowaniem można by określić podstawową troskę kochających rodziców wobec przyszłości ich dzieci. Na realizację tej rodzicielskiej troski składają się: wychowywanie, edukowanie, a na końcu pomoc dzieciom wkraczającym w samodzielność w tworzeniu materialnych fundamentów ich dalszej egzystencji. Ten ostatni aspekt wyposażenia dziecka na przyszłość odgrywa szczególnie wielką rolę w tych krajach, gdzie samo wykształcenie, nawet relatywnie wysokie, nie zapewnia adekwatnego statusu materialnego poprzez godziwe wynagrodzenie za pracę. W przeszłości zaś ten materialny aspekt zabezpieczenia przyszłości usamodzielniającego się dziecka odgrywał jeszcze większą, wręcz zasadniczą rolę. Nie powinno nas więc dziwić, że Stary Testament tak wiele miejsca poświęca dziedziczeniu, dziedzictwu i prawom z tym związanym, a określenia te – dotyczące przecież najpierw ziemskich relacji własności i jej przekazywania kolejnym pokoleniom – na trwałe weszły do teologii biblijnej i chrześcijańskiej. Mówimy o niebie i o Królestwie Bożym także w kategoriach wiecznego dziedzictwa.
 
W prowadzącej nas dzisiaj Ewangelii spotykamy człowieka młodego i bogatego, można założyć, dobrze wyposażonego na przyszłość przez jego rodziców. W wersji tej historii według Mateusza podkreślone zostało, że chodzi o młodego człowieka. Łukasz zaś nazywa go dostojnikiem. Człowiek ten miał więc bogactwo, wykształcenie i urząd, które razem wzięte, pomimo młodego wieku, plasowały go wysoko w hierarchii społecznej: był prawdziwie dobrze wyposażony na przyszłość.
 
Ale to dobre wyposażenie nie zaspokajało jego oczekiwań dotyczących przyszłości. Ona nie wydawała mu się wystarczająco pewna, jasna i świetlana. Coś musiało go niepokoić. Szukał czegoś więcej. Rozpoznając w Jezusie prawdziwego nauczyciela życia, pyta go więc w naszej Ewangelii, jak odziedziczyć życie wieczne. Zapewne wiele odziedziczył, lecz poznał, że to życia wiecznego nie daje i nie zapewnia. Z pierwszych słów rozmowy tego młodzieńca z Jezusem dowiadujemy się dodatkowo, że w przeszłości musiał otrzymać także staranne wychowanie i wykształcenie religijne. Pytany o przykazania odpowiada, że przestrzegał ich od dziecka. Ale pewna, zabezpieczona przyszłość bez pewności zbawienia najwyraźniej była dla niego przyczyną wielkiego niepokoju.
 
Jako ludzie obecnie lub w przeszłości związani z wojskiem wiemy coś na temat wyposażenia na przyszłość. Żołnierz otrzymuje je od początku swojej wojskowej drogi. Od szkolenia podstawowego, które z cywila robi żołnierza, poprzez wojskowe kursy lub studia, poprzez system dokształcania żołnierz wyposażany zostaje w wiedzę i umiejętności, które są niezbędne do objęcia każdego kolejnego stanowiska, które są niezbędne w celu sprostania zadaniom, jakie przypisane zostały jego stanowisku, stopniowi wojskowemu i pozycji.

Wyposażenie na przyszłość otrzymuje też żołnierz w naturze: od różnych rodzajów umundurowania, dostosowanych do charakteru czekających go działań, poprzez przypisane mu uzbrojenie, aż po najdroższy i najbardziej precyzyjny sprzęt: bojowy, logistyczny, łącznościowy i inny.

 
Ale jako wojskowi lub byli wojskowi, członkowie wojskowych stowarzyszeń chrześcijańskich lub kapelani poznaliśmy, doświadczyliśmy i wiemy, że to intelektualne, edukacyjne i materialne wyposażenie nie wystarczy, aby życie żołnierza prawdziwie miało przyszłość. Nie chcemy, aby ludzie w mundurach, zetknąwszy się z Ewangelią Jezusa Chrystusa, z Dobrą Nowiną o zbawieniu i życiu wiecznym, odwracali się od niej ze smutkiem, z jakiejkolwiek nie działoby się to przyczyny.
 
Naszym pragnieniem i celem, i zadaniem jest to, aby ludzie wojska, żołnierze nie odchodzili – jak ten młodzieniec - zasmuceni, pozostając jedynie przy tym, co lepiej lub gorzej służy ich doczesnemu życiu, jest lepszym lub gorszym ekwipunkiem na życie doczesne, lecz nie służy ich życiu wiecznemu. Choć z pewnością pytania o jutro, pojutrze i o nasze życie za rok i za dwa nie są pytaniami nieważnymi, zasadniczym pytaniem o przyszłość – naszą i innych ludzi - jest pytanie o zbawienie i o życie wieczne.
 
II. Niewystarczające wyposażenie
 
Odpowiedź Jezusa dana młodzieńcowi pokładającemu ufność w swoim bogactwie w istocie dotyczy także wielu innych domniemanych lub prawdziwych wartości, z którymi człowiek wiąże całą swoją nadzieję na przyszłość. Tamtemu młodzieńcowi z rozważanej Ewangelii Jezus uświadomił, że szukając życia wiecznego i tęskniąc za pewnością zbawienia, w istocie swoją nadzieję złożył w swoim bogactwie. Kochał to, co posiadał, a życia wiecznego pragnął jako dodatku do tego, co już miał. Wyposażenie, jakie posiadł tak czy inaczej, które zabezpieczało jego doczesne życie, nie pozwoliło mu prawdziwie otworzyć się na Boży dar zbawienia i wieczności. Gdy usłyszał od Jezusa, zrezygnuj z tego, co masz, a będziesz miał prawdziwy skarb w niebie, przyjdź i naśladuj Mnie, zasmucił się i odszedł (Mk 10, 22; Mt 19,22). Kogoś innego mogą oczywiście wiązać inne wartości, relacje lub uzależnienia do tego stopnia, że podobnie jak ów młodzieniec, nie będzie w stanie bezkompromisowo pójść za głosem Chrystusowego powołania: Zdetronizuj, zrzuć z piedestału twego systemu wartości wszystko, w czym pokładasz przesadne nadzieje, co cię wiąże i krępuje. Potem przyjdź i naśladuj Mnie.

„Łatwiej … wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do Królestwa Bożego” – komentuje zachowanie owego młodzieńca Jezus. A oznacza to również, że łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż człowiekowi, który gdziekolwiek i w czymkolwiek poza Chrystusem ulokował swoje nadzieje na przyszłość, wejść do Królestwa Bożego.

W grudniu ubiegłego roku, w ramach przedświątecznej wizyty u polskich żołnierzy na Wzgórzach Golan, przechodziłem przez autentyczne ucho igielne w zachowanym fragmencie muru starej Jerozolimy w podziemiach prawosławnej cerkwi. Człowiek mojej postury przechodzi przez tę szczelinę w murze nie bez trudności. A za czasów Jezusa, gdy karawana nie zdążyła wejść do miasta przed zapadnięciem zmroku i zamknięciem bram, pozostawało jedynie przeciskać się przez owo wąskie przejście w murze, zwane uchem igielnym, dającym spóźnionym wędrowcom możliwość przenocowania w bezpiecznym miejscu. Z wielbłądów zdejmowano wszystkie ładunki, bo jedynie bez nich zwierzęta można było wprowadzić na kolanach przez igielne ucho do miasta.

 
„Łatwiej … wielbłądowi przejść przez ucho igielne…” Ale co to konkretnie oznacza dla wyznawanego przez nas systemu wartości?
 
Dobrze jest posiadać uczciwie zdobyte dobra materialne, które służą temu życiu, życiu własnemu, rodziny, Kościołowi, ludziom i organizacjom, które wspieramy. Ale nie można ulegać złudzeniu, że dobra materialne zabezpieczają nasze życie, że od nich zależy nasza przyszłość.
 
Pięknie jest kochać i być kochanym. Ale kochane osoby nie pozostaną z nami na zawsze w tym życiu. One nie są gwarancją naszego życia i jego przyszłości. W końcu, niekiedy nawet na wiele lat, albo my pozostajemy tu bez nich, albo one bez nas.
 
Wykształcenie, możliwości dalszej edukacji, pozycja zawodowa i możliwości rozwoju kariery są dobrem w życiu człowieku. Szczególnie w życiu żołnierza zawodowego ambicja, kariera, pragnienie dowodzenia coraz większymi grupami żołnierzy mają pozytywne znaczenie, pozytywną konotację. Od najlepszych oczekuje się tego typu ambicji i nastawienia do swojej przyszłości w wojsku. Ale również one nie stanowią o ostatecznym celu, ku któremu zmierza nasze życie. Można to wszystko mieć, tym wszystkim się cieszyć, wiązać z tym pozytywne myśli o przyszłości, a jednak ostatecznie przyszłość stracić.
 
Za tą przyszłością, dla której każdego dnia tak wiele jesteśmy w stanie poświęcić i tak wiele dla niej zainwestować sił, czasu, zaangażowania, jest przyszłość wieczna, o którą ostatecznie w naszym życiu tak naprawdę chodzi. Nie jako o dodatek do tego, co sami posiedliśmy, nie jako dodatek do tego, co sami jesteśmy w stanie osiągnąć, co sami zdobywamy. W pytaniu o życie wieczne chodzi o podstawę i o punkt odniesienia dla wszystkiego innego, co w życiu ma sens i wartość.
 
III. Co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest u Boga
  
„Któż tedy może być zbawiony?” - pytają uczniowie Jezusa, usłyszawszy Jego komentarz do postawy bogatego młodzieńca, który odszedł zasmucony i nie przyjął Chrystusowego wezwania: Nie pokładaj złudnych nadziei w twoim ziemskim wyposażeniu, uwolnij się od tego, czemu fałszywie zaufałeś, potem przyjdź i naśladuj mnie.
 
„Któż tedy może być zbawiony?” Na to pytanie, świadczące o pogłębiającej się bezradności uczniów w zderzeniu z tamtą sytuacją, Jezus nie przedstawia żadnego programu, żadnego planu, nie daje żadnej skomplikowanej recepty. On wskazuje w prostych słowach na Bożą wszechmoc, na Bożą wolę, na działanie Ducha Bożego: „Co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest u Boga.” A więc jednak jest recepta i plan, i program: Proste uchwycenie się wiarą Boga, Jego Słowa, Jego obietnicy, Jego zbawczego dzieła w Jezusie Chrystusie. Proste zawierzenie całej swojej przyszłości miłosiernemu Ojcu w Chrystusie. Proste pragnienie, aby pójść za Jezusem i naśladować Go w świadomości, że Bogu Ojcu w Nim i przez Niego upodobało się dać przyszłość w Królestwie Niebieskim tym, którzy Mu zaufają. Z woli Ojca w Chrystusie jest życie, w Chrystusie jest przyszłość, w Chrystusie jest prawdziwe duchowe wyposażenie życia na doczesną i wieczną przyszłość. Co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest u Boga. Bogu Ojcu niech będą dzięki, że dał nam zbawienie i wieczną przyszłość w swoim Synu, Jezusie Chrystusie!!!
 
Siostry i Bracia!
 
„Wyposażyć następne pokolenie” – tak brzmi wiodące hasło naszej konferencji. Ale w co to następne pokolenie mamy wyposażyć? My jako chrześcijanie związani zawodowo lub społecznie z armiami naszych krajów. W co chcemy jako członkowie chrześcijańskich stowarzyszeń wojskowych lub jako kapelani wyposażyć nasze siostry i naszych braci w wojskowych mundurach? Wykształcenie wojskowe, ustawiczna edukacja i przygotowanie do kolejnych wojskowych stanowisk? To dają im inni. Mieszkanie, dom, perspektywy materialne? O to dla swoich żołnierzy dbają zwykle w sposób wystarczający kraje i rządy, które ich powołują do służby dla pokoju i bezpieczeństwa narodu. Założenie rodziny: małżeństwo, dzieci? W tym także nie musimy nikomu pomagać, bo dzieje się to w sposób naturalny i indywidualny.
 
Lecz aby te i inne życiowe wartości miały w życiu żołnierzy właściwe miejsce, potrzeba jako fundamentu daru wiary, oparcia wszystkiego w życiu na prawdzie, a prawdą Bożą dla człowieka, dla jego życia doczesnego i dla jego wiecznej przyszłości jest Jezus Chrystus.

A więc wyposażyć następne pokolenie w wiarę w Chrystusa? Czy o to nam chodzi? Czy o to powinno nam chodzić? Czy nie za ambitny to dla nas zamiar i plan, i projekt? Jeśli mielibyśmy przy tym liczyć na siebie, na własne siły, na własną mądrość, na jakość własnego chrześcijańskiego świadectwa - zdecydowanie za ambitny!!! Niewykonalny!! Niemożliwy! Ale co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest u Boga. Z Jego mocy, w Jego mądrości, poprzez działanie Jego Świętego Ducha. I na Nim jedynie możemy oprzeć nasze plany, zamiary i działania w tym dziele.

 
Wyposażyć następne pokolenie w wiarę w Chrystusa? Dla nas zdecydowanie niewykonalne zadanie. Ale dla Boga, na różnych drogach, w tym również poprzez nasze zwiastowanie i świadectwo życia, jest to zdecydowanie możliwe i realizowane w tym świecie każdego dnia Boże dzieło zbawienia.
 
Co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest u Boga. Niech ta odpowiedź Jezusa na pytanie o możliwość zbawienia dodaje nam sił zawsze i wszędzie, gdzie o Nim świadczymy. A szczególnie tam i wtedy, gdy najpierw przychodzi nam stanąć wobec muru niemożliwości, wzniesionego rękami i decyzjami ludzkimi lub innymi okolicznościami. A sam Bóg Ojciec, przez Syna, w Duchu Świętym niech błogosławi to dzieło krzewienia wiary w sercach żołnierzy, z powodu którego i dla którego jesteśmy w tych dniach tutaj, w Anglii, zebrani. Pamiętajcie: Co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest u Boga! Amen.
 
ks. bp. gen. bryg. Ryszard Borski