english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

Święto narodowe

3 maja 2019 r.

"I posłali do niego niektórych z faryzeuszów i Herodianów, aby go pochwycić w mowie. Przyszli więc i rzekli do niego: Nauczycielu, wiemy, że jesteś szczery i na nikim ci nie zależy; nie oglądasz się bowiem na żadnego człowieka, ale po prawdzie nauczasz drogi Bożej; czy wolno płacić podatek cesarzowi, czy nie? Mamy płacić czy nie płacić? A On przejrzawszy obłudę ich, rzekł do nich: Czemuż mnie kusicie? Przynieście mi denar, abym go obejrzał. Tedy mu przynieśli. A On rzekł do nich: Czyj to wizerunek i napis? A oni mu odpowiedzieli: Cesarski. Wtedy Jezus powiedział im: Oddawajcie, co jest cesarskiego, cesarzowi, a co jest Bożego, Bogu." Mk 12, 13-17


Dawno nie miałem takich wątpliwości, siadając do rozważania. Czy w ogóle powinienem pisać kazanie na święto narodowe. Pewnie zaraz ktoś powie, że każda okazja jest dobra, by zwiastować Słowo Boże. Ktoś inny zacytuje Pawła: "Lecz o co chodzi? Byle tylko wszelkimi sposobami Chrystus był zwiastowany, czy obłudnie, czy szczerze, z tego się raduję i radować będę". (Flp 1,18)

 

A jednak nadal mam wątpliwości, bo czy Święto Konstytucji 3 Maja jest świętem, które mnie cieszy? Owszem, patrząc historycznie, mogę podziwiać próbę reformy Rzeczpospolitej, próbę stworzenia państwa nowoczesnego, ale czy mam zapomnieć, jak brzmi I artykuł konstytucji 3 Maja. Może warto go sobie przypomnieć:

 

"Religią narodową panującą jest i będzie wiara święta rzymska katolicka ze wszystkimi jej prawami; przejście od wiary panującej do jakiegokolwiek wyznania jest zabronione pod karami apostazji. Że zaś taż sama wiara święta przykazuje nam kochać bliźnich naszych, przeto wszystkim ludziom jakiegokolwiek bądź wyznania, pokój w wierze i opiekę rządową winniśmy i dlatego wszelkich obrządków i religii wolność w krajach polskich, podług ustaw krajowych warujemy".

 

Co muszą czuć, czytając I artykuł Konstytucji 3 Maja, wszyscy którzy to Kościół Ewangelicko-Augsburski w RP wybrali jako swój Kościół, w tym i ja dokonując konwersji 26 lat temu. Zawsze można powiedzieć, że to historia, czy aby na pewno?

 

Mam nieodparte wrażenie, że z całej Konstytucji 3 Maja, to właśnie artykuł I jest coraz mocniej urzeczywistniany. Zapraszam do "Polski Powiatowej" na różne uroczystości państwowe, a wśród nich szczególnie na obchody Święta Konstytucji 3 Maja. W wielu, naprawdę wielu miejscach będziemy mieli ogromny problem z oddzieleniem uroczystości państwowych od kościelnych, nie tylko dlatego, że Kościół Rzymskokatolicki w tym dniu obchodzi swoje święto.

 

Niestety, ta tendencja nie dotyczy tylko świąt, ale w coraz większym stopniu kolejnych dziedzin naszego życia. Nie dziwmy się więc, gdy prezydencki minister wpada na pomysł "paszportu Polaka katolika". A jaki ja miałbym wtedy paszport?

 

Dlatego stawiam przed sobą pytanie, jak mam odnaleźć się w narodowym świętowaniu jako Polak i jako ewangelik? Odciąć się, zamknąć, nie uczestniczyć? A potem narzekać, że jest jak jest. Z drugiej strony nie wiem, czy organizowanie nabożeństw pełnych sztandarów, nagród i przemówień jest właściwą drogą. Można by w tym miejscu odwołać się do Lutra i wstawić kilka cytatów z jego pracy z 1520 roku "O wolności chrześcijanina" (zachęcam do przeczytania), ale kto dziś poza garstką teologów czyta jeszcze Lutra? A kto przeczytał całą Konstytucje 3 Maja, którą świętujemy?

 

Może więc warto w chwili zagubienia i niepewności, tak po prostu wrócić do Słowa przekazanego nam przez ewangelistę Marka. Pokazuje ono wyraźnie, że pytanie skierowane do Jezusa jest próbą "złapania" go w pułapkę relacji państwowo-religijnej. Denar i postać cesarza wskazują na to, że w tej relacji chodzi o władzę i pieniądze. A władza i pieniądze są wielką pokusą.

 

Odpowiedź, jakiej udziela Jezus zaskoczyła słuchaczy. Jezus nie tylko nie odciął się od Rzymu, ale wskazał na odpowiedzialność i powinność względem cesarstwa, a równocześnie na pełnię oddania dla Boga. Myśl tę rozwinie Apostoł Paweł, pisząc o modlitwie za rządzących i odpowiedzialności przed i za cesarstwo. Jednak ani w tym, co pisze św. Paweł, ani tym bardziej w słowie Jezusa nie znajdziemy myśli o łączeniu państwa i rodzącego się Kościoła. Czy powinienem więc pisać kazanie na święto narodowe? Dylemat pozostaje.

 

Dlatego jestem za mądrym rozdziałem religii od państwa, by każdy, czy to katolik, ateista czy ewangelik, mógł mieć te same prawa, tymi samymi cieszyć się przywilejami i te same spełniać powinności.

 

Dlatego jestem za mądrym rozdziałem religii od państwa, by każdy, czy to katolik, ateista czy ewangelik, mógł świętować w kościele, urzędzie lub domu te i inne święta w naszym kraju.

ks. Jan Kurko