english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

Jak wspólnie ratować zapomniane cmentarze?

konferencja RPO i ChAT

26.10.2019

23 października 2019 r. odbyła się w Warszawie konferencja "(Nie)zapomniane cmentarze" organizowana przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i Chrześcijańską Akademię Teologiczną.


Jak wspólnie ratować zapomniane cmentarze?

W konferencji wzięło udział ponad 130 osób: przedstawiciele Kościołów i związków wyznaniowych, władz publicznych, w tym Lasów Państwowych, Narodowego Instytutu Dziedzictwa, a także Stowarzyszenia Historyków Wojskowości, Muzeum Wojska Polskiego oraz studenci uczelni. Obecni byli m.in. bp Jerzy Samiec - prezes Polskiej Rady Ekumenicznej i zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP, naczelny rabin Polski Michael Schudrich, ks. mitrat Adam Misiejuk, który reprezentował metropolitę Sawę, zwierzchnika Kościoła Prawosławnego w Polsce, Michał Klukowski - referent prawny Kościoła Grekokatolickiego w Polsce, s. Felicjan Szymkiewicz z Kościoła Starokatolckiego Mariawitów, s. dr Katarzyna Więcek - przedstawicielka Konferencji Episkopatu Polski .

Z inicjatywą debaty wystąpił zespół roboczy - zbierająca się w BRPO grupa kilkunastu osób działających na rzecz zachowania dziedzictwa kulturowego i jego ochrony. Cmentarze to ważna część dziedzictwa kulturowego. Zarówno polskie jak i międzynarodowe prawo chroni pamięć i pochówek.


Otwierając konferencję prorektor ChAT Tadeusz Zieliński zwrócił uwagę, że wiele osób w całej Polsce ratuje stare cmentarz. Lokalne społeczności, młodzież, parafie włączają się w opiekę nad tymi obiektami. Lecz nadal zdarzają się też sytuacje, gdy na cmentarzu buduje się place zabaw, parkingi czy budynki.

Rektor ChAT ks. dr hab. Bogusław Milerski podkreślił, że problem pojawia się wtedy, gdy ludzie pochowani na naszych cmentarzach nie mają już bliskich, którzy by się grobami opiekowali. I wtedy pozostali stają przed problemem - prawnym, ale też etycznym i filozoficznym.

Rzecznik dr hab. Adam Bodnar wspomniał, że tereny cmentarzy sprzedawane są na działki rekreacyjne i inwestycyjne. Stare, zabytkowe pomniki są usuwane, aby zrobić miejsce dla nowych pochówków, nieczynne cmentarze są we władaniu różnych właścicieli, nie zawsze dbających o ochronę pamięci zmarłych. 

Przykładów niszczenia cmentarzy jest w całej Polsce niestety dosyć dużo. Przez lata wiele miejsc zostało zapomnianych, bo opuścili je dawni mieszkańcy, albo uznano, że cmentarze można zlikwidować nazywając je poniemieckie, pożydowskie itp., próbując się w ten sposób odciąć się od ludzi i ich dziedzictwa. Cmentarze, szczególnie te pozostawione bez opieki, były i są niszczone, rozkrada się nawet nagrobki. Na stronie RPO zostało podanych wiele takich przykładów, kolejne można odnaleźć w internecie. 

Podczas konferencji zorganizowano dwa panele. W pierwszym prawnicy analizowali polskie prawo. W dyskusji uczestniczyli prof. Hubert Izdebski  (historyk idei i prawa, ekspert specjalizujący się w opracowywaniu projektów ustaw i zagadnieniach administracji publicznej), prof. Jacek Sobczak (sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku, specjalista z zakresu ochrony praw człowieka, wolności myśli, sumienia i wyznania, prawa prasowego i autorskiego), Bartosz Skaldawski, dyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa, Anna Chciałowska – doktorantka Wydziału Prawa Kanonicznego UKSW, ekspertka prawa pogrzebowego oraz dr hab. Paweł Borecki – specjalista z zakresu prawa wyznaniowego, adiunkt w Katedrze Prawa Wyznaniowego Wydziału Prawa i Administracji UW.  Panel poprzedziło wystąpienie radcy prawnego Adama Kuczyńskiego, a wystąpienia moderował prof. Tadeusz Zieliński.

Zwrócono uwagę na kilka kwestii: prawo polskie jest w temacie cmentarzy niedoskonałe i przestarzałe. Sprawy cmentarzy wojennych reguluje ustawa z 1933 r., cmentarzy komunalnych i pochówku ustawa z 1959 r. Powstały przed wieloma laty, nie zawierają definicji cmentarza, a posługują się tak dziwnymi określeniami jak „teren pocmentarny”, „były cmentarz”, „cmentarz poniemiecki”. Tymczasem jest to nadal miejsce, gdzie są pochowani ludzie. Równocześnie w toku są prace nad nową ustawą o cmentarzach, ale trwają już cztery lata i trudno przewidzieć kiedy się zakończą. Niektórym opóźnienie wydaje się być na rękę. 

Ustawę o cmentarzach niestety można łatwo odejść. Cmentarz, który nie został poprawnie zamknięty, można potem na mocy przepisów o zagospodarowaniu przestrzennym przekształcić w „teren zielony” i zbudować na nim plac zabaw lub powołując się na drogową specustawę wybudować w miejscu cmentarza drogę. Występują też kolizje prawne, z jednej strony chroni się cmentarze, z drugiej otaczającą je przyrodę.

Kilkakrotnie zwrócono uwagę na orzecznictwo Europejsckiego Trybunału Praw Człowieka: świętość miejsca pochówku - sprawa Dödsbo przeciwko Szwecji, 2006, kwestia ekshumacji – sprawa rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej,  sprawa Potomscy przeciw Polsce - sprawa małżeństwa, które w dobrej wierze kupiło ziemię, która kryła – jak się okazało – żydowski cmentarz i nie otrzymali odszkodowania od państwa. Ważne są również zapisy umowy konkordatowej między Polską a Stolicą Apostolską. Art. 8 ustawy stanowi o nienaruszalności cmentarzy, a z konstytucyjnej równości wyznań wywieść można, że zasada ta stosuje się do wszystkich wyznań.

Kolejnym narzędziem służącym ochronie cmentarzy jest rejestr zabytków. Cmentarze powinny być wpisywane do rejestrów zabytków (zawiera on obecnie 5 tys. obiektów). Wpisanie cmentarza do rejestru zabytków jest kluczowe, bo wtedy nie można nic zrobić z jego terenem bez zgody konserwatora zabytków. Powinno się je również ujmować w ewidencji gminnej (zawiera 25 tys. obiektów + 17 tys. obiektów archeologicznych, czyli takich, które nie mają pozostałości nad ziemią; wojewódzka ewidencja cmentarzy wojennych obejmuje 12 tys. obiektów). Dzięki funduszom unijnym (w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa) wszystkie informacje z rejestrów i ewidencji zostaną zgigitalizowane i zaznaczone na cyfrowych mapach – pierwsze dane powinny się w nich zacząć pojawiać od połowy przyszłego roku na stronie www.zabytek.plCmentarze powinny być też zaznaczane w planach zagospodarowania przestrzennego (wiele miejscowości w Polsce taki planów nie ma). 

Zdaniem prawników, a także zgromadzonych na konferencji przedstawicieli organizacji, które opiekują się cmentarzami, konieczne jest wprowadzenie do polskiego prawa zasady świętości i nienaruszalności cmentarzy, by umożliwić odejście od utylitarnego traktowania cmentarzy, które nie mają już opiekunów. Jeśli zaś nie da się prowadzić kompleksowej ustawy, trzeba uregulować sprawę cmentarzy nieczynnych, zinwentaryzować je i powierzyć dbanie o nie znaczącej instytucji państwowej (MSWiA lub resortowi kultury)

Drugi panel dotyczył dobrych praktyk stworzonych przez organizacje pozarządowe, instytucje publiczne i Kościoły.

Edward Marszałek – rzecznik prasowy regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie opowiadał o upamiętnianiu cmentarzy, kurhanów, pojedynczych grobów i miejsc kaźni w lasach. Groby oznaczane przez leśników i turystów są i z XIX wieku i z I i II wojny światowej – a pochowani są tam ludzie różnych wyznań, narodowości, osoby, które poległy w różnych konfliktach, czy zostały zamordowane. Jego zdaniem upamiętnianie i opisywanie grobów jest metodą ożywiania pamięci. Każda książka, każdy opis sprawiają, że ludzie zaczynają się bardziej interesować tym, co jest w ich otoczeniu

Monika Kajalidis opisała metodę działania Komisji Rabinicznej ds. Cmentarzy. Po pierwsze, udało się ustalić z Ministerstwem Kultury, jak oznaczać teren cmentarzy: liczą się jego granice, ustalanie, czy w danym konkretnie miejscu (np. pod budynkiem postawionym na dawnym cmentarzu) są szczątki, nie ma sensu. Następnie we współpracy z MKiDN oraz Narodowym Instytutem Dziedzictwa Komisja zaczęła inwentaryzację cmentarzy żydowskich. Główny Konserwator Zabytków (wiceminister kultury) uczulił wojewódzkich konserwatorów, że nie mogą wydawać zezwoleń na budowę bez upewnienia się, że nie ma tam cmentarza. - Dzięki temu każdy sygnał z Komisji jest traktowany poważnie – powiedziała.

Nikt oczywiście nie ma zamiaru przywracać stanu sprzed zabudowania cmentarza. Ale można porozumieć się z nowymi mieszkańcami, by nie przeprowadzać remontów, nie wymieniać rur i nie kłaść nowych instalacji bez porozumienia z Komisją, jeśli dzieje się to na terenie cmentarza. Poza tym jego granice można oznaczać, wstawiać znaki QR-kodów, by żyjący w tym miejscu ludzi mogli dowiadywać się o przeszłości tego miejsca. MKiDN przygotowało już zresztą oznaczenie dla cmentarzy żydowskich – by wstawiać je na ogrodzenia lub znaczyć nim granice, jeśli po cmentarzu nie został już żaden widoczny znak na powierzchni.

Szymon Modrzejewski – kamieniarz, przewodniczący Stowarzyszenia Magurycz, które zajmuje się przede wszystkim ratowaniem zabytków sztuki sepulkralnej oraz porządkowaniem i rekonstrukcją cmentarzy wszystkich wyznań opowiadał o obozach remontowych na cmentarzach w Polsce i za granicą. - Od  33 lat Stowarzyszenie remontuje za darmo groby na 146 cmentarzach, głównie ukraińskich w Polsce, i innych cmentarzach wielowyznaniowych. Wyremontowane zostały 2284 kaplice, krzyże i groby. Walczymy z „naszością”, a raczej mówimy, że wszystkie cmentarze – w Polsce i poza jej granicami – są nasze. Problemem jest brak gospodarzy uratowanych cmentarzy. Takie cmentarze ponownie mogą popaść w ruinę. Potrzebują nadzoru konserwatorskiego i finansowania ze strony państwa. Tu się kończy odpowiedzialność społeczników.

Maciej Lipiński – prezes Fundacji „Kamienie Niepamięci” oraz grupy stowarzyszeń, które zajmują się cmentarzami ewangelickimi na terenie Polski, opowiadał o swojej pracy: cmentarze ewangelickie  na ziemiach odzyskanych są uważane za „po”niemieckie, niszczone celowo w ramach zorganizowanej akcji zemsty po II wojnie. Są też cmentarze w „starej” Polsce, też często określane jako „niemieckie”, „poniemieckie” – przez konserwatorów i władze samorządowe, choć nie ma na nich słowa po niemiecku. Przykładem jest cmentarz w Górze Kalwarii, jeden z większych na Mazowszu, który ma jeden nagrobek po niemiecku – grób sapera z I wojny światowej. Problemem jest to, kiedy cmentarz staje się „były”. Znakomita większość cmentarzy ewangelickich nigdy nie została formalnie zamknięta. Na Mazowszu zinwentaryzowano 184 cmentarze, a tylko jeden został formalnie zamknięty. Powoli pojawia się zainteresowanie tematem, jest coraz więcej chętnych. Zdarzają się jednak też złe praktyki. Np. w jednej z miejscowości ludzie postanowili posprzątać cmentarz ewangelicki – i posprzątali: wycięli krzaki, a nagrobki uprzątnęli …spychaczem - mówił panelista.

Przykłady oddolnych działań podawała też publiczność na sali. Na konferencję przyjechały aktywistki i aktywiści, którzy swój czas i siły poświęcają ochronie dziedzictwa kulturowego, znajdującego się na cmentarzach jak pani Angelika Babula, która wraz ze swoją mamą kupiła stary cmentarz ewangelicki w Gostkowie, bo była to jedyna możliwość, żeby go uratować przed zniszczeniem
Ewa Bryła, Stowarzyszenie Dziedzictwo Ziemi Karpackiej z Zagórza, Ziemia Sanocka: - Nasze stowarzyszenie działa od 2006 r., w 2007 dostało pierwszy grant. Wyremontowaliśmy 42 cmentarze, a także rozpoczęliśmy  inwentaryzację cerkwi.
Program NID i MKiDN „Wspólnie dla dziedzictwa” dla organizacji pozarządowych pozwala od 2016 r. dofinansować różne działania (co roku jest 1 mln, poszło już na to 4 mln, 41 projektów dotyczyło cmentarzy, na co poszło ponad 900 tys., czyli 1/4) – mówił dyrektor Bartosz Skaldawski
Krzysztof Madej z Siedlec opowiedział, jak wygląda to w jego okolicy: Mamy cmentarz Łączka, ewangelicki, opisany zapewne w ewidencji jako las. Miejscowi ludzie mówią: - Przecież to Żydy, to były Niemce – to nie Polacy, dla nas ważna jest nasza duma. Więc musimy się uczyć, że nigdy nie byliśmy na tej ziemi sami.

Potrzeba edukacji pojawiała się podczas konferencji na wiele sposobów. Warto edukować Polaków, że różnorodność była i jest naturalną specyfiką naszego kraju. Konieczna jest edukacja dzieci i młodzieży, by uczyły się szacunku dla cmentarzy i osób tam pochowanych, bez względu na religie, wyznanie czy narodowość. 

Anna Chciałowska zwróciła uwagę na instrukcję Komisji Episkopatu Polski, która wskazuje na konieczność poszanowania dawnych grobów, także po to, by zwiększać zachowania polskich grobów za granicą. Instrukcja wskazuje, że wykorzystywanie płyt nagrobnych do budowy innych obiektów jest nieetyczne: "Należy zadbać o zachowanie cmentarzy, nagrobków zabytkowych i historycznych innych wyznań czy narodowości, by były świadectwami chrześcijańskiego szacunku dla każdego człowieka, tolerancji i braterstwa. Ich zachowanie może budować porozumienie międzyludzkie i międzynarodowe oraz inspirować ochronę polskich cmentarzy poza granicami kraju. Wszelkie poczynania zmierzające do likwidacji tych obiektów należy uznać za sprzeczne ze sprawiedliwością i duchem chrześcijańskim. Rozbieranie starych, zabytkowych grobowców, wykorzystywanie ich elementów oraz detali jak: płyty, krzyże, tablice itp. do budowy nowych jest niedopuszczalne i nieetyczne".

Adam Bodnar przypomniał działania Szkól Dialogu. Program polega na spotkaniach trenerów Forum Dialogu z młodzieżą i rozmowy o dziedzictwie ich regionów. W czasie spotkań regionalnych RPO odwiedził wiele Szkół Dialogu i mógł poznać wiele ich działań. To  np.: Licea Ogólnokształcące w Wieluniu, w Radomiu, w Szamotułach, Zespół Szkół Samochodowych we Włocławku, Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Koronowie i wiele innych. Koronowo jest wyjątkowym przypadkiem, bo wychowanki Ośrodka pochodzą z całego kraju, nie zajmują się więc pomnikami przeszłości swojego miejsca zamieszkania. Ale opiekują się lokalnymi miejscami pamięci, bo tak poznają historię, szukają sensu obywatelstwa – jako członkostwa we wspólnocie narodowej.

Grażyna Staniszewska, była posłanka i przewodnicząca Stowarzyszenia Przyjaciół Bielska i Podbeskidzia zwróciła się do zebranych: – Gdyby wszystkie Kościoły w Polsce przeprowadziły akcję edukacyjną, czym jest cmentarz, przypomniały, że cmentarz nas zrównuje, że na cmentarzu nawet wróg przestaje być wrogiem? Gdyby przed dniem Wszystkich Świętych zwróciły uwagę, że trzeba uporządkować nie tylko nasze groby, ale i groby sąsiadów, którzy już nie mają nikogo? Taka akcja oddolna ułatwiłaby pracę prawnikom – powiedziała, a sala nagrodziła tę propozycję oklaskami.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska zapowiedziała dalsze działania RPO w tej sprawie, w tym kontakt z Prymasem Polski i Polską Radą Ekumeniczną. Prof. Tadeusz Zieliński podkreślił odpowiedzialność żyjących za usuniecie pamiątek po wielokulturowej Rzeczypospolitej i za prawo, które na to pozwala.

- Mam nadzieję, ze dziś w murach ChAT wykonaliśmy część zadania, by to zmienić. Dziękuję za to, że przyszliście porozmawiać o tych, którzy odeszli – dziękuję wszystkim, którzy z pasją chronią ich pamięć, a robią to w zastępstwie naszego państwa. Oby efektem konferencji była publikacja inna niż tradycyjne publikacje pokonferencyjne – pełna Państwa świadectw - powiedział.

na podstawie relacji na stronie RPO

Refleksja dr hab. Adama Bodnara