english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

Jaki jest sens mego życia?

Jeśli Bóg mnie stworzył, nie dysponuję sobą. Jaki jest sens mego życia, tego nie udało mi się samemu odkryć. A może nie ma ono żadnego sensu?

 

Słowa "sens" nie wiążę tu z wysokimi dochodami, dobrą rodziną, wspaniałą kondycją itp. Jeśli to wszystko mam, powinienem za to Bogu dziękować. Większość ludzi przecież tego nie posiada. I nigdy nie będzie posiadać.

 

Słowo "sens" znaczy coś więcej.

 

Chodzi o to, abym rozwijał dary, które otrzymałem przy urodzeniu. Każdy otrzymał swoje dary. Niektórzy wiele. Geniusze tak wiele, że te dary rozsadzają ich niejako od wewnątrz. Inni dostali mało. Niejedni bardzo mało. Ale co jest wielkie dla ludzi, nie zawsze jest wielkie dla Boga. Talenty mogą być źle używane. Lecz mały ułamek talentu może świecić jak gwiazda dla Boga - jeśli się go użyje
właściwie.

 

Chodzi więc o używanie i rozwijanie tego, w co zostałem wyposażony. Nie należę tylko do siebie. Jestem zaangażowany. Zaangażowany przez Boga. Jestem zarządcą. Co otrzymałem jako kapitał życiowy, nazywane jest w Biblii "talentem". Daru tego nie należy umniejszać ani zakopywać. Należy go używać.

 

Następnie chodzi o to, abym sobą samym służył innym. Nie mogę się wycofać i powiedzieć: Dbam tylko o siebie i nie liczę się z innymi. Bo ci inni potrzebują mnie. Moja rodzina, znajomi i przyjaciele. Wszędzie na ziemi są ludzie, którzy mogą mnie potrzebować. Ziemia stała się tak niewielka. Mieszkamy dzisiaj tak blisko siebie. Nie mogę więc po prostu zamknąć oczu na to, co dzieje się w innych krajach, i uznać, że to mnie nic nie obchodzi. Czyż nie ma ludzi, którzy głodują albo wtrącani są do więzień, dlatego że mają poglądy nie odpowiadające rządzącym? Także daleko stąd znajdują się narody, które mnie bardzo obchodzą.

 

Nazwijmy to troską o kogoś. Jest to wyczuwanie, do czego inni mogą mnie potrzebować, otworzenie oczu na niedolę innych i działanie. Może to być nawet coś tak nędznie małego, jak jedna złotówka ofiarowana przy kolekcie dla cierpiących głód i niedolę. Coś tak małego i tak trudnego, jak zaangażowanie się, wyrwanie się z obojętności i biadania z powodu podatków, osobistych klęsk. Dopomóc nam w tym powinno solidaryzowanie się ze społeczeństwem, organizacjami i stowarzyszeniami, które pragną angażować się dla innych.

 

Troszczenie się o kogoś nazywane jest w Biblii miłością. Celem mojego życia jest miłość. Miłość, która polega na tym, aby nie żyć tylko dla siebie samego, lecz dla innych. Czy nie tęsknisz na przykład za kimś, kto cię lubi właśnie takim, jakim jesteś, kto cię nie wykorzystuje i stoi u twego boku, gdy jest ci ciężko?

 

Czy nie mógłbyś na przykład nieść pomocy materialnej, w osobistym kontakcie, upośledzonym i złożonym niemocą? Zatroszczenie się o kogoś, uprzejmość i ciepło oznaczają tak niewiarygodnie dużo dla tych, którzy zostali wyłączeni z normalnego funkcjonowania w społeczeństwie i mogą być tym przybici i przygnębieni. Dziś można znaleźć wiele humanitaryzmu również wśród tych, którzy zawodowo zajmują się zwalczaniem przestępczości. Stałość i wrażliwość są nierozłącznie z sobą związane. Jedna bez drugiej nie byłyby pełnowartościowe.

 

Chodzi zatem o to, aby zarządzać sobą ku radości innych. Być otwartym dla innych i czynić coś dla nich. Nie powinieneś z pewnością czynić tego z myślą o wielkich tytułach w gazetach. Dokonasz czegoś o wiele piękniejszego: odnajdziesz samego siebie, osiągniesz nowe zadowolenie z tego, że jesteś człowiekiem.

 

Dotyczy to także naszej zwykłej codziennej pracy. Pozostawać przymusowo bez zajęcia równa się niemal osobistej banicji. Jednym z pierwszych zadań społeczeństwa jest zapewnić ludziom zatrudnienie. Moja praca naturalnie także wiąże się z troską o innych. Wszystkie rodzaje pracy zmierzają ku pożytkowi i radości jednostki lub wielu ludzi. To prawda, że prawie każde zajęcie jest w pewnym stopniu nieprzyjemne i nie należy nigdy zbyt pochopnie mówić o stałej radości z pracy. Lecz jeśli spróbujemy wyobrazić sobie dożywotnie bezrobocie zdrowego człowieka, będziemy musieli uznać, że w takiej sytuacji nie można urzeczywistnić prawdziwego sensu życia. Praca i sens należą do siebie. Podobnie jak sens i odpowiedni zarobek, i właściwe środowisko pracy. Istnieją przecież zajęcia uwłaczające godności ludzkiej.