1. Niedziela po Wielkanocy – Quasimodogeniti
Czy nie wiecie? Czy nie słyszeliście? Czy wam tego nie opowiadano od początku? Czy nie pojmujecie tego dzieła stworzenia ziemi?
Siedzi nad okręgiem ziemi, a jej mieszkańcy są jak szarańcze; rozpostarł niebo jak zasłonę i rozciąga je jak namiot mieszkalny.
Książąt obraca wniwecz, sędziów ziemi unicestwia; Zaledwie ich zaszczepiono, zaledwie ich zasiano, zaledwie zakorzenił się ich pień w ziemi, gdy powiał na nich, usychają, a burza unosi ich jak plewę.
Z kim więc mnie porównacie, że mam mu być równy? – mówi Święty.
Podnieście ku górze wasze oczy i patrzcie: Kto to stworzył? Ten, który wyprowadza ich wojsko w pełnej liczbie, na wszystkich woła po imieniu. Wobec takiego ogromu siły i potężnej mocy nikogo nie brak.
Czemu więc mówisz, Jakubie, i powiadasz, Izraelu: Zakryta jest moja droga przed Panem, a moja sprawa do mojego Boga nie dochodzi?
Czy nie wiesz? Czy nie słyszałeś? Bogiem wiecznym jest Pan, Stwórcą krańców ziemi. On się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest jego mądrość.
Zmęczonemu daje siłę, a bezsilnemu moc w obfitości. Młodzieńcy ustają i mdleją, a pacholęta potykają się i upadają,
Lecz ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają. (Iz 40.21-31)
Żyjemy w niespokojnych czasach. Wojna za wschodnią granicą coraz częściej zagląda i do nas. Nikt nie jest w stanie przewidzieć kiedy i jak się zakończy. Coraz częściej pytamy; nie – jak się skończy, ale czy i kiedy przyjdzie do nas.
Świat, w którym żyjemy nie obejmuje jedynie naszego „podwórka”. Pojęcie „globalnej wioski” rozumiemy coraz lepiej i odczuwamy coraz bardziej. To, co dzieje się tysiące kilometrów od nas oddziałuje na nasze życie, nasze poczucie bezpieczeństwa i wreszcie na nasz portfel.
– Czy Bóg o nas zapomniał?
– A może to kara Boża za …..?
– Jak mamy równać się z potęgą Ameryki czy Rosji?
– Czy jest siła na tym świecie, która mogłaby powstrzymać szaleńców rządzących naszym światem?
Jak często stawiamy te, lub tego typu pytania?
Jak bardzo czujemy się bezradni i bezbronni wobec zagrożeń, które rosną wokół nas, które ciągle jeszcze są za „ścianą”, ale odczuwamy ich wpływ na nasze spokojne życie?
Tak dzieje się w Środkowowschodniej Europie i na Dalekim Wschodzie i na całej kuli ziemskiej.
A jak czuli i jak żyli adresaci słów zapisanych w Księdze Izajasza, w VI w. przed Chrystusem?
To czas tzw. niewoli babilońskiej. Po zdobyciu Jerozolimy przez Nebukadnesara w VI w. a.Ch wielu Izraelitów, szczególnie należących do elity intelektualnej i duchowej, zostało deportowanych w głąb Babilonii. Bez ojczyzny, bez świątyni, która została zburzona przez najeźców, bez możliwości składania ofiar Jedynemu Bogu. Żyli w ciągłym zagrożeniu, bez nadziei na powrót do domu, lub pytaniem w sercu: czy będzie do czego wracać? Pokładali nadzieję w Cyrusie – królu perskim, który miał pokonać Babilon i przywrócić wolność zesłańcom, ale przegrał. Zgasła ostatnia iskra nadziei.
Chyba jesteśmy w stanie zrozumieć ich lęk, obawy, wątpliwości. Jak często my sami gotowi jesteśmy uwierzyć, że „wielcy tego świata” decydują o lasach narodów i o naszym losie. Od wieków wracają te same pytania wywołane lękiem;
– gdzie jest nasz Bóg?
– czy zapomniał o nas?
– dlaczego, Boże, milczysz?
– dlaczego nie reagujesz na szerzące się bezprawie, przemoc, pychę władców itd. …itd. …
Izajasz odpowiada! Sam Bóg odpowiada!
Czy nie widzicie? Czy nie słyszeliście? Czy wam tego nie opowiadano od początku? (…) Podnieście swe oczy ku górze i patrzcie: Kto to stworzył? Ten, który wyprowadza ich wojsko w pełnej liczbie, na wszystkich woła po imieniu. Wobec takiego ogromu siły i potężnej mocy nikogo nie brak! (Iz. 40,21(22-25)26).
Ten, który wszystko stworzył i powołał do życia, może też wszystko w proch obrócić. Książęta ziemi są Mu podlegli, strąca ich i unicestwia. Dlaczego wątpisz widząc dzieła Boga Wszechmogącego? Czemu się lękasz? On wszystkich zna po imieniu. Czemu wątpisz? Obawiasz się, że Święty nie widzi twojej rozpaczy?
On się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest Jego mądrość. Zmęczonemu daje siłę, a bezsilnemu moc w obfitości. (Iz 40, 28b-29)
To słowa pełne nadziei i cudownej obietnicy. Ci, którzy pokładają ufność w swojej młodości, przebojowości, sile, majątku, pozycji – upadają, ale ci, którzy ufają Bogu nabierają siły ja orły w locie. Orzeł to starożytny symbol siły, wolności, odwagi i władzy. W tradycji chrześcijańskiej bywa symbolem Bożej opieki. Tak naprawdę cały ten fragment mówi o nadziei, wskazuje gdzie , w kim możemy znaleźć tę prawdziwą, niezawodną nadzieję.
Czas Wielkiej Nocy w szczególny sposób uświadamia nam, pokazuje i przypomina, że moc Boga objawia się w ciszy, w pozornej słabości. Oto bezbronny, zhańbiony i osamotniony Boży Syn pokonał zło, przemoc i śmierć w ciszy. Nie mocą miecza, czy armat, lecz cichym słowem: „Przebaczam”.
Ci, którzy uwierzyli stali się mocarzami wiary, którzy zaufali Zmartwychwstałemu stali się nieugięci w zwiastowaniu Słowa o miłości Bożej – Słowa Ewangelii o Jezusie Chrystusie.
On przychodzi w mocy i majestacie do zalęknionych uczniów i jednym słowem przemienia ich w odważnych zwiastunów Bożej Prawdy.
W nasz niepokój o jutro, w nasze wątpliwości i pytania o milczenie Boga, przychodzi Słowo, które przypomina nam, że Bóg jest Panem historii. Tyrani i władza tego świata – upadną, przeminą, ale ci, którzy uwierzyli, poszli za Zmartwychwstałym otrzymają Koronę Żywota.
Tego miłujcie, chociaż Go nie widzieliście, wierzycie w Niego, chociaż Go nie widzicie, i weselicie się radością niewysłowioną i chwalebną, osiągając cel wiary – zbawienie dusz. (I Piotra, 8-9)
Amen
ks. Halina Radacz
