10. Niedziela po Trójcy Świętej – Niedziela Izraela
„Nie chcę, bracia, żebyście byli nieświadomi tej tajemnicy i sami w sobie zadufani: częściowa zatwardziałość Izraela ma miejsce aż do czasu wejścia wszystkich pogan. I w ten sposób cały Izrael będzie zbawiony, tak jak napisano: <<Przyjdzie z Syjonu Wybawiciel i odwróci bezbożności od Jakuba. A to będzie Moje Przymierze z nimi, gdy zgładzę ich grzechy>>.
Zgodnie z Ewangelią są nieprzyjaciółmi ze względu na was, zgodnie z zaś z wybraniem – umiłowanymi ze względu na ojców. Nieodwołalne są bowiem dary i powołanie Boże. Podobnie jak kiedyś wy byliście nieposłuszni Bogu, teraz zaś dostąpiliście miłosierdzia z powodu ich nieposłuszeństwa, tak i oni stali się teraz nieposłuszni z powodu okazanego wam miłosierdzia, aby też i oni dostąpili miłosierdzia. Bóg bowiem wszystkim nałożył więzy nieposłuszeństwa, aby wszystkim okazać swe miłosierdzie”. (Rz 11, 25-32 / Biblia Ekumeniczna)
W Kościele chrześcijańskim w 10-tą niedzielę po święcie Trójcy Świętej obchodzimy dzień Izraela. Nazwa „Izrael“ najpierw stanowiła imię, które Bóg nadał jednemu z synów Izaaka – Jakubowi. Następnie imię Izrael przeszło na potomków Jakuba, którzy stanowili wybrany lud Boży. Obecnie nazwa „Izrael” określa tożsamość ludu Bożego, a więc dotyczy relacji Boga do ludu wybranego, stanowiąc lustrzane odbicie wierności Stwórcy względem swoich wybranków.
Dzisiejsza niedziela ma także doniosłe znaczenie z perspektywy ekumenicznej. Dotyka wszak relacji Żydów i chrześcijan oraz ich wzajemnego pokrewieństwa duchowego. Niedziela Izraela zyskuje dodatkowe uzasadnienie w obliczu straszliwego żniwa, jakie w XX wieku przyniósł antysemityzm, oraz ciągle na nowo pojawiających się postaw antysemickich.
Nie da się więc ominąć pytania o relację między chrześcijanami a Hebrajczykami. Zacznijmy od Apostoła Pawła, którego ta sprawa dotyczyła osobiście. Był Żydem, który pochodził z plemienia Benjamina (Rz 11,1; Flp 3,5), ale uwierzył w Jezusa jako osobistego Zbawiciela. Jego List do Rzymian powstał w punkcie zwrotnym życia Apostoła, gdy całym sercem podążał już za Ewangelią Chrystusową. Apostoł w oczekiwaniu na powtórne przyjście Jezusa czuł się zobowiązany do tego, by pozyskać dla Ewangelii możliwie największą liczbę pogan.
Trzy rozdziały Listu do Rzymian, a więc 9 – 11, prezentują poglądy Pawła na temat relacji między chrześcijanami a wyznawcami judaizmu. Gdyby chcieć je streścić, w największym skrócie można by powiedzieć, że Bóg pozostaje wierny swojemu ludowi wybranemu, i to niezależnie od negatywnego stosunku tego ludu do Ewangelii i Jezusa Chrystusa. Sytuacja jest paradoksalna, gdyż zgodnie z wywodem Apostoła, żydowski sprzeciw okazuje się sprzeciwem dla naszego – chrześcijan – dobra! „Częściowa zatwardziałość Izraela ma miejsce aż do czasu wejścia wszystkich pogan. I w ten sposób cały Izrael będzie zbawiony (…)”.
W tym miejscu warto zadać pytanie o to, jak chrześcijanie najchętniej odczytywaliby te słowa? Najczęściej interpretuje się je następująco: Izrael jest zatwardziały, Żydzi są nieprzyjaciółmi Boga. I to jest przyczyną ich zguby. Jeśli zadowolilibyśmy się taką odpowiedzią, dalecy bylibyśmy od prawdy biblijnej. Apostoł Paweł w swoim Liście jednoznacznie stwierdził, że Izrael zostanie uratowany: „zgodnie [zaś] z wybraniem są umiłowanymi ze względu na ojców. Nieodwołalne są bowiem dary i powołanie Boże”.
Warto również zwrócić uwagę na historię niedzieli Izraela, a więc na dzieje relacji między chrześcijanami a Żydami. Przez długie wieki w 10-tą niedzielę po święcie Trójcy Świętej wspominano zniszczenie Jerozolimy wraz ze Świątynią. W kazaniach na tę właśnie niedzielę powtarzały się często niesprawiedliwe zarzuty pod adresem Izraela. Mianowicie, kaznodzieje często stwierdzali, że zburzenie Jerozolimy było karą za niechęć Żydów do Jezusa jako Mesjasza. Kilka dekad temu, a więc dopiero w XX wieku, tematyka dzisiejszej niedzieli została radykalnie zmieniona. Obecnie jej tematem jest żywa relacja między chrześcijanami a Żydami, i to właśnie w oparciu o słowa apostoła Pawła z Listu do Rzymian! Można się jednak zastanawiać, dlaczego przez długie wieki nie można było doprowadzić do udanej relacji między reprezentantami obu religii, które mają ze sobą tak wiele wspólnego – by opisać sprawę najzwięźlej?
Jedną z najprostszych odpowiedzi można ująć w kategoriach psychologicznych. Otóż powodem złego stosunku chrześcijan do Żydów była zazdrość o wybór Izraela na szczególny lud Boga – że oni zostali wybrani pierwsi, że wierzą, iż są jakimś lepszym ludem… Przywołuję te negatywne wypowiedzi, które są zwykłymi stereotypami, ponieważ – o zgrozo! – również współcześnie można je usłyszeć lub o nich przeczytać. Warto jednak pamiętać, że w 5 Księdze Mojżeszowej zostało napisane: Pan was sobie upodobał i wybrał nie dlatego, że „jesteście liczniejsi od innych narodów – gdyż jesteście najmniejsi ze wszystkich narodów – lecz dlatego, że Pan was umiłował i chce dochować przysięgi, którą złożył waszym ojcom” (Mż 5, 7-8a / BE). Nie ma żadnej wątpliwości, iż jedynym powodem wyboru Izraela przez Jahwe była Jego miłość! A zatem jedyny powód tego wyboru leży w samym Bogu, a nie w ludziach lub ich postawach.
Z miłością Boga idzie w parze Objawienie Jego mądrości, a więc przykazań. Wypełnienie tej mądrości stało się głównym zadaniem Izraela. Wybór tego ludu spowodował, że został on obciążony trudnym zadaniem. O stopniu trudności tego zadania świadczyć może historia odstępstw Izraela od Stwórcy. Wybór Izraela, czyli ustanowienie ludu wybranego, pociąga za sobą objawienie się Boga Izraelowi. A Objawienie ma to do siebie, że ma charakter zwrotny – to znaczy, że objawiający się swojemu wybranemu ludowi Bóg, zobowiązuje ów lud zarówno do służby Sobie, jak i służby innym ludom, by te również mogły dotrzeć do wiary w Jedynego Boga.
Świadectwo pism Starego Testamentu ukazuje, że Izraelici odbierali ten wybór jako wielkie obciążenie, nierzadko związane z cierpieniami i prześladowaniami, a także ze śmiercią. Ponadto wspomniana służba Izraela polegała na tym, że ów lud wybrany miał ustąpić miejsca Kościołowi, a więc chrześcijanom; miał zejść na drugi plan. Z naszego chrześcijańskiego punktu widzenia jest to coś niezwykłego. Podkreślmy, że Izraelici stali się nieposłuszni nie dlatego, że nie wierzyli w Boga, lecz dlatego, iż odrzucili Ewangelię i wiarę w Chrystusa posłanego przez Boga dla ich wyzwolenia i zbawienia! Dlatego „zgodnie z Ewangelią są nieprzyjaciółmi ze względu na was, zgodnie zaś z wybraniem są umiłowanymi ze względu na ojców”. Jak widać, dla naszego dobra odsunęli od siebie Ewangelię i Jezusa Chrystusa, który był synem tegoż ludu izraelskiego. A właśnie w Osobie Jezusa otwiera się przed nami autentyczne życie, prawda i droga do Boga.
W tym miejscu należy przyznać, że względem tych, którzy nie są chrześcijanami – lecz wyznawcami judaizmu – nie mamy żadnego powodu do zazdrości i nienawiści, ale raczej do radości i wdzięczności! Przecież prawie wszyscy autorzy ksiąg biblijnych byli Żydami. Pisma kanonu biblijnego otwierające przed nami żywe Słowo Boże zostały nam przekazane właśnie przez nich. Ich słowami najczęściej wyznajemy naszą wiarę w Boga oraz wiarę w zmartwychwstanie czy podwójne przykazanie miłości Boga i bliźniego. To są tylko niektóre spośród tych darów, które otrzymaliśmy od żydowskich braci i sióstr. Ostatecznie więc w Osobie Jezusa Chrystusa Bóg Ojciec posłał do nas Izraelitę, Żyda, by nas zbawić, a przedtem nas pocieszać, podnosić na duchu, udzielać nam nadziei, wzmacniać naszą wiarę i miłość. Nie mamy absolutnie żadnego powodu, by separować się od wybranego ludu izraelskiego. W przeciwnym razie w istocie dążylibyśmy do odseparowania się także od samego Boga.
Warto pamiętać o słowach Psalmu 33: „Szczęśliwy naród, którego Pan jest Bogiem, lud, który On wybrał sobie na dziedzictwo” (Ps 33, 12 / BE). Apostoł Paweł zaś z mocnym przekonaniem głosił, że „z Niego, przez Niego i dla Niego jest wszystko. Jemu chwała na wieki. Amen” (Rz 11, 36 / BE).
ks. dr Dariusz Chwastek
