12. Niedziela po Trójcy Świętej
9. Albowiem współpracownikami Bożymi jesteśmy; wy rolą Bożą, budowlą Bożą jesteście. 10. Według łaski Bożej, która mi jest dana, jako mądry budowniczy założyłem fundament, a inny na nim buduje. Każdy zaś niechaj baczy jak na nim buduje. 11 Albowiem fundamentu innego nikt nie może założyć oprócz tego, który jest już założony, a którym jest Jezus Chrystus. 12. A czy ktoś na tym fundamencie wznosi budowę ze złota, srebra, drogich kamieni, z drewna, siana słomy. 13. To wyjdzie na jaw w jego dziele; dzień sądny bowiem pokaże, gdyż w ogniu się objawi, a jakie jest dzieło każdego wypróbuje ogień. 14. Jeśli czyjeś dzieło, zbudowane jest na tym fundamencie, się ostoi, ten zapłatę odbierze. 15. Jeśli czyjeś dzieło spłonie, ten szkodę poniesie, lecz on sam zbawiony będzie, tak jednak jak przez ogień. 16. Czyż nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was? 17 Jeśli ktoś niszczy świątynię Bożą, tego zniszczy Bóg, albowiem świątynia Boża jest święta, a wy nią jesteście. 1 Kor 3, 9-17
Ta historia wydarzyła się w czasie II Wojny Światowej, po zbombardowaniu przez samoloty aliantów Drezna. Pewien człowiek przechadzając się wśród zgliszcz zbombardowanej katedry napotkał trzech pracujących mężczyzn.
– Co robicie? – zagadnął.
Najbliżej stojący odpowiedział: Nie widzisz? – Usuwam kamienie!
Drugi z pracujących odezwał się: Nie widzisz? – Zarabiam na życie!
Trzeci robotnik odparł: Nie widzisz? – Odbudowuję katedrę!
Dzisiejszy tekst zachęca nas byśmy spojrzeli na nasze życie jako na Bożą budowlę: Czy dbam o nie? Jak je traktuję? Z czyich rad korzystam? Czy jestem świadom moich fundamentów?
Marcin Luter powiedział : człowiek pobożny jest niewątpliwie człowiekiem znakomitym na tej ziemi ale nie jest chrześcijaninem. Mimo pobożności jest jeszcze dzieckiem Adama. Chrześcijanin, to ten, który poznał Zbawiciela. To ten który bez reszty, zawierza Zbawicielowi. Chrześcijanin jest nowym stworzeniem…” Reformator właściwie w trzech zdaniach dał wykład omawianego przez nas fragmentu i całego trzeciego rozdziału I Listu do Koryntian.
Z tekstu dowiadujemy się, że apostoł Paweł zbór założył mądrze na właściwym fundamencie i jego rola duszpasterza w Koryncie na tym się skończyła. Kontynuatorem, tym który miał rozwijać działalność i służbę był Apollos, wzrost tej ludzkiej budowli dawał Bóg.
Coś jednak na placu budowy poszło nie tak. Chrześcijanie w Koryncie pogubili się w paru sprawach, stało się to, inspiracją i treścią listów apostoła Pawła. Nie był to pierwszy ani ostatni raz w historii kościoła, że coś poszło nie tak, jak powinno. Taka sytuacja doprowadziła chociażby do dzieła Reformacji… Według Pawła początkiem problemu jest nasza cielesność. W wierszu trzecim zwraca się do Koryntian: ,,Jeszcze bowiem cieleśni jesteście. Bo skoro między wami jest zazdrość i kłótnia, to czyż cieleśni nie jesteście…” Kłótnie, zazdrość to, co cielesne (zmysłowe) apostoł lokuje w sferze dokonywanych przez nas wyborów, priorytetem jest: tu i teraz , co moje i dla mnie, jeśli to wyznacza wartość życia w zborze, nie wiedzie to do niczego dobrego. Stąd przypomnienie, że jedynym fundamentem życia jest Jezus Chrystus. Wydaje się to oczywiste, brzmi w naszych uszach jak truizm ale dzięki Koryntianom i my możemy zapytać siebie – czy mam jakiś fundament w moim życiu?
W kolejnych wierszach apostoł przedstawia paletę materiałów, których można użyć do budowy i tego konsekwencje. Budując życie, z tego, co szybko przemija i na tym, co nietrwałe, może się okazać, że nasza budowla raz po raz będzie rujnowana, a my będziemy zmuszeni do rozpoczynania ciągle od nowa. Trzeba wciąż na nowo przechodzić przez: ogień rozczarowania, cierpienia, zniechęcenia, wątpliwości. Nikt nie lubi jeśli jego życie zamienia się w zgliszcza, zwłaszcza jeśli sam jest temu winien. Ile razy, to z czego budowaliśmy okazało się być tylko słomą, która w oka mgnieniu spłonęła?
Fundament jest założony! – ten zwrot stoi w centrum dzisiejszego zwiastowania. Zbawienia i łaski nic nam nie odbierze. Mądrze jest jednak budować od razu solidnie. Mądrze jest także wyciągać wnioski, gdy budowla okazuje się nietrwała. Mądrze jest zacząć kolejny raz, ale solidniej. Mądrze jest zaczynać od nowa ale niemądrze jest kolejny raz zaczynać, tak samo i budować z tego samego.
W ostatnich słowach omawianego fragmentu listu padają słowa mogące wprawić w zdumienie. Chociaż cieleśni, chociaż zmysłowi. Jesteśmy Świątynią Bożą w której mieszka Duch Boży! Koryntianie zapewne znali świątynie pogańskie, które często górowały nad miastami piękne i bogate do których mogli wchodzić tylko kapłani dbający o kult. Nie inaczej było w świątyni Jerozolimskiej, cały kult odbywał się na zewnątrz. Trzy przedsionki do których mogli wejść: poganie, do kolejnego kobiety i dzieci, wreszcie trzeci dla Izraelitów. I serce świątyni – miejsce najświętsze gdzie nikt nie miał wstępu, poza jednym dniem w roku, kiedy arcykapłan składał ofiarę kadzenia.
Skąd zdumienie? W świetle słów Pawła, my jesteśmy tym miejscem najświętszym świątyni – hebrajskie: ha Kodesz. Dzieje się tak przez Chrystusa w którego śmierć i zmartwychwstanie przez chrzest jesteśmy włączeni. W Nowym Testamencie On jest jedyną i nową świątynią już nie z kamienia ale Osobą. On zamieszkuje ze swoim Ludem, który uczynił członkami swojego Ciała. Kościół jako zgromadzenie jest miejscem przebywania Boga w świątyni duchowej budowanej z żywych kamieni – mnie i ciebie. Każdy ochrzczony stanowi Jego Świątynię w której zamieszkuje udzielony mu przez Niego Duch Święty.
Może ten tekst pozwoli spojrzeć na nasze życie, na naszą przyszłość i teraźniejszość, na podejmowane decyzje z innej, z Bożej perspektywy i przypomni nam, że jesteśmy dla Niego cenniejsi niż anioły. Amen
bp Mirosław Wola
