15. Niedziela po Trójcy Świętej

W dniu, w którym PAN Bóg uczynił ziemię i niebo, 2.5 nie było jeszcze żadnego krzewu polnego na ziemi ani nie wyrosła żadna polna trawa, ponieważ PAN Bóg nie spuścił deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał ziemię. 2.6 Tylko mgła wydobywała się z ziemi i nawilżała całą powierzchnię gleby. 2.7 Wtedy PAN Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, tak że człowiek stał się żywą istotą.
2.8 Potem PAN Bóg zasadził ogród w Edenie na wschodzie i umieścił tam człowieka, którego ulepił. 2.9 PAN Bóg sprawił, że wyrosły z ziemi wszelkie pięknie wyglądające drzewa o smacznych owocach, a w środku ogrodu drzewo życia oraz drzewo poznania dobra i zła. […] 2.15 Potem PAN Bóg wziął człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i strzegł. 1 Mż/Rdz 2,4b-9.15

Kim jest człowiek?

Kim ja jestem?

Te pytania zadajemy sobie od zawsze jako ludzkość i stale jako pojedynczy ludzie. Odpowiedzi, jakie na te pytania udzielamy, wpływają decydująco na nasze życie, choć często dzieje się to w sposób nieuświadomiony. Przejmujemy przekonania, wyobrażenia i pomysły na bycie człowiekiem bez zastanowienia nad tym, czy są prawdziwe, pomocne i czy da się według nich żyć. Współcześnie można dostrzec coraz większą tęsknotę za zwykłym byciem, odpoczynkiem i przestrzenią, w której nie musimy udowadniać swojej wartości i prawa do bycia. Świat stara się nas przekonać do tego, że im więcej mamy, tym bardziej jesteśmy sobą, a nasze życie staje się spełnione. Świat stara się nas przekonać do tego, że im więcej robimy i oczywiście dokumentujemy to na mediach społecznościowych, tym szczęśliwsi jesteśmy. Świat wreszcie stara się nas przekonać do tego, że jesteśmy w pełni kowalami własnego losu.

Słowo Boże zaprasza do przyjęcia innej perspektywy, która przynosi wytchnienie. Człowiek jako dzieło Stwórcy, piękne dzieło, bo na ten aspekt rzadko zwracamy uwagę. Metafora powołania człowieka do życia jako aktu lepienia z gliny, zawiera w sobie coś pięknego. Każdy, kto kiedykolwiek próbował z gliny ulepić jakieś naczynie, wie dobrze, że wymaga to wprawy, pomysłu i wcale nie jest prostym zadaniem. Ulepienie człowieka przypomina nam o tym, że z perspektywy wiary nie jesteśmy żadnym przypadkiem i paradoksem historii, ale powołanymi do życia przez Boga, który objawia się w naszej, ludzkiej historii. Ulepienie z gliny przypomina także o naszych ograniczeniach, które wydają się zupełnie nie pasować do współczesnej opowieści o człowieku, który może wszystko i jest nienasycony.

Opowieść biblijna zachęca do zadania sobie pytania: kim jestem? Co mnie ukształtowało? W jakie prawdy o sobie wierzę? Nasze odpowiedzi odgrywają ogromną rolę dla naszego życia, chociaż często nie zostały świadomie udzielone, tylko przyjęliśmy to, co nam przekazywano. Jeśli w jakiejś rodzinie panował kult pracy, będziemy pod wpływem takiego stylu życia. Jeśli w jakiejś pobożności ciało człowieka traktowano z wrogością, to i my będziemy pod wpływem takiego sposobu myślenia. Szczególnie w tym drugim wypadku narracja biblijna stawia nam przed oczami zupełnie inny obraz – człowiek stanowi jedność ciała i duszy, jedność psychofizyczną. Do tego jest pięknym dziełem Stwórcy. Tego często brakowało w pobożności chrześcijańskiej, żeby docenić piękno, jakie Bóg w nas tchnął.

Opowieść o stworzeniu z 1 Księgi Mojżeszowej choć liczy tysiące lat, zawiera w sobie głęboką prawdę o nas, o Tobie i o mnie – stajemy się sobą tylko w obliczu Boga. Bez tej perspektywy jesteśmy zdani na domysły, przekazane ludzkie tradycje, które nieraz stanowią ciasne ramy. Piękny obraz Boga Stwórcy, który ukształtował nas świadomie i ze znawstwem zachęca do innego spojrzenia na siebie, innych ludzi i świat. Bardzo nam tego potrzeba, bo zbyt łatwo koncentrujemy się na tym, co złe, zakazane, negatywne, a zapominamy o tym, co piękne i dobre. Także, a może przede wszystkim w życiu duchowym warto dostrzec piękno, jakie Bóg w nas tchnął. W Chrystusie otwiera przed nami drogę do tego, aby w to piękno wrastać i cieszyć się pełnią życia, które jest jego darem. Wtedy na pytanie: kim jestem i kim jest człowiek, odpowiadamy – człowiek jest i staje się sobą tylko w więzi z Bogiem i przed jego obliczem. Dla nas chrześcijan więź z Bogiem najpełniej można przeżyć tylko w Chrystusie i odkryć, kim jesteśmy, żeby nie ulegać różnym iluzjom i fałszywym perspektywom, które prowadzą do niewoli. Chrystus wyzwala i przywraca godność, prowadzi do życia. Amen.

ks. dr Grzegorz Olek