2. Niedziela Pasyjna – Reminiscere
„Usprawiedliwieni z wiary, mamy pokój z Bogiem przez naszego Pana Jezusa Chrystusa. Przez Niego, dzięki wierze, mamy także dostęp do tej łaski, w której trwamy i radujemy się nadzieją chwały Boga. I nie tylko to, ale także radujemy się w uciskach, wiedząc, że z ucisku rodzi się wytrwałość, z wytrwałości doświadczenie, z doświadczenia zaś nadzieja. Nadzieja natomiast nie sprawia zawodu, bo miłość Boża jest wylana w naszych sercach przez Ducha Świętego, który został nam dany.” Rzymian 5, 1-5 BE
Ten tekst biblijny towarzyszył mi w bardzo ciekawych dla mnie okolicznościach. Siedziałem kiedyś przed bardzo ważną komisją na egzaminie i tłumaczyłem się z kazania na ten tekst, później zdarzyło się opublikować kazanie na to słowo w pewnym zbiorze rozmyślań. Niedziela 1 marca to też dla mnie symboliczna data. Zaczynałem kiedyś dziewięcioletnią służbę w jednej z Parafii. Czemu o tym piszę? Dzisiejsza druga niedziela pasyjne nosi też łacińską nazwę REMINISCERE – Pamiętaj. I choć to początek wersetu Psalmu 25, będącego wezwaniem modlitewnym do Boga, to chcę dziś coś napisać o pamiętaniu.
Podczas nauki historii w szkole, jedną z umiejętności, którą mają nabyć uczniowie jest wskazywanie co było przyczyną a co skutkiem jakiegoś wydarzenia. Przykładowo: jedną z przyczyn wojen Rzeczypospolitej Obojga Narodów ze Szwecją była chęć dominacji Szwecji nad Bałtykiem, wymieniamy kolejne wojny a jednym ze skutków może być utrata Inflant na rzecz Szwedów. Przyznam, że czasem trudno uczniom prawidłowo wskazać przyczynę wydarzenia jak i skutki. Mimo, że nie chodzi o nauczenie na pamięć ale o rozumienie ciągu logicznego.
Niedawno natknąłem się na pewną rolkę internetową, w której ktoś opisywał „odczasowienie” czyli zatracanie poczucia kolejności zdarzeń i upływu czasu. Ludzi, przyzwyczajają się do oglądania rolek-wycinków rzeczywistości. Przez kilkanaście sekund oglądasz łyżwiarzy w trakcie błyskawicznego biegu, potem widzisz bomby zrzucane z drona, zaraz potem wyskakuje Ci trener żywieniowy, by za chwilę zobaczyć urywek z pokazu mody. Nie ma tu przyczyny, nie ma skutku, tylko błysk obrazów.
Reminiscencje, przypominanie sobie, gra wyobraźni, wczuwanie się w zaszłe wydarzenia ale też analiza dlaczego tak było, tak zrobiłem, tak się stało. Zabieramy to sobie, jeśli „odczasowimy się” bodźcowaniem krótkimi obrazami. Nie ma czasu na namysł. Nie ma czasu na pamiętanie.
Ciekawe, jak współczesny człowiek, bombardowany rolkami może zatrzymać się na ciągu logicznym, który opisuje Apostoł Paweł. To jest możliwe!
Oczywiście Apostoł prowadzi we wcześniejszych rozdziałach wywód o grzeszności człowieka ale i usprawiedliwieniu na podstawie wiary we wskrzeszonego dla naszego usprawiedliwienia Chrystusa Pana.
Jednak paradoksalnie, to nie jest tylko klasyczny ciąg logiczny dotyczący stanu człowieka, konieczności wydarzenia krzyża i skutków oraz konieczności wiary.
To nie jest tylko coś z czasu przeszłego, coś, co nam się przydarzyło, ani jedynie coś z czasu teraźniejszego, coś, co nam się przytrafia, ani tylko coś z czasu przyszłego, coś, co nam się kiedyś przydarzy. Te rzeczy dzieją się jednocześnie. Chodzi o to, że kiedy wyznaliśmy wiarę, to nie oznacza teraz tylko czekania na koniec. Wydarzenie krzyża to przeszła ale i realna rzeczywistość. Zostaliśmy usprawiedliwieni przez wiarę. Dokonane dzieło Chrystusa na krzyżu i nasza wiara w Niego, to konkretny fakt, tak realny, jak Twoje zaufanie Chrystusowi. Nasza wiara nie jest tylko teoretycznym poznaniem faktów z przeszłości ale prawdziwym doświadczeniem tu i teraz. Bardziej rozumieniem, niż nauką.
Kiedy doświadczasz naporu tego, co w świecie, wracasz do przeszłości, o której opowiada się w Biblii. Wtedy Twoją odpowiedzią, jest poczucie sensu wydarzeń bo masz pokój w sercu dziś. Nabieramy przez to wytrwałości, czujemy co jest dla nas dobre i pożyteczne. Oglądając się wstecz, pamiętając swoje odczucia, jesteśmy bardziej doświadczeni. To co było przeszłością, wydarzeniem wynikającym z krzyża i zmartwychwstania Jezusa, staje się dla Ciebie teraźniejszością. To też zapowiedź przyszłości chwalebnej dla człowieka, bo nasza nadzieja nie zawodzi. Jest to też jak balsam, lekarstwo na Twoją teraźniejszość.
Niesamowite, że te wszystkie rzeczy wynikają jedna z drugiej. Do tego trzeba jednak poczucia czasu ale i pamiętania wydarzeń, tak jakby „czucia” wydarzeń.
Dlatego może czas pasyjny właśnie nie jest tylko historią, chronologią wydarzeń zbawczych ale doświadczaniem miłości Bożej. Pamiętaniem całym sobą, Jego łaski, nawet kiedy jesteśmy bezsilni…? Amen
ks. Artur Woltman
