3. Niedziela po Trójcy Świętej
(18) Któż jest, Boże, jak Ty, który przebaczasz winę, odpuszczasz przestępstwo resztce swojego dziedzictwa, który nie chowasz na wieki gniewu, lecz masz upodobanie w łasce? (19) Znowu zmiłuje się nad nami, zmyje nasze winy, wrzuci do głębin morskich wszystkie nasze grzechy. (20) Ty okażesz wierność Jakubowi, łaskę Abrahamowi, jak pod przysięgą obiecałeś naszym ojcom za dawnych dni. Mich 7, 18-20
Któż jest, Boże, jak Ty?
Powiem Wam, że to pytanie od samego początku pracy nad kazaniem utkwiło mi w głowie.
Z jednej strony pytanie to wprowadza nas w dzisiejszy fragment z Księgi Micheasza (co ciekawe, samo imię Miecheasz, będące synonimem imienia Michał, z hebrajskiego oznacza „któż jest jak Pan?”), w którym, podobnie jak we wszystkich pozostałych czytanych dzisiaj tekstach biblijnych, naszym oczom ukazany zostaje Bóg – miłosierny i łaskawy, dobry oraz wierny. Bóg, który pomimo ludzkiego nieposłuszeństwa i grzechu, nie odwraca się i nie odrzuca tego, kto woła o ratunek i przebaczenie.
U Micheasza słyszymy modlitwę człowieka (personifikację Ludu Bożego), który pomimo świadomości swojego upadku wypatruje Boga i liczy na wysłuchanie, ponieważ wie i wierzy, że Bóg „ma upodobanie w miłosierdziu” oraz pozostaje wierny swojej obietnicy danej Abrahamowi.
Patrząc na to należy zapytać: któż jest jak Bóg – tak łaskawy i tak radykalny w swojej miłości? Zawsze gotowy, by przebaczyć – bezwarunkowo! Zawsze gotowy, by przytulić i przyjąć, by powiedzieć „witaj w domu”. Bóg, który nie robi wyrzutów, ale pomaga radzić sobie z tym, co się wydarzyło w naszym życiu poprzez otaczanie nas swoją miłością i dobrocią. Czy znasz takiego Boga? Czy wiesz, a raczej czy poznałeś/aś Jego miłość?
Któż jest, Boże, jak Ty?
Z drugiej strony to pytanie jest ważnie nie tylko z powodu swojej treści – tego, że przypomina nam o tym kim oraz jaki jest Bóg, ale jest także ważne ze względu na swoją formę – bo jest ono swego rodzaju okrzykiem zachwytu! Czystego, głośnego zachwytu z Boga i Jego miłości!
Czy potrafimy w naszym życiu zachwycać się Bogiem?
W ogóle, czy potrafimy jeszcze zachwycać się czymkolwiek? Czy jest coś, co nas zachwyca? Co powoduje, że przystajemy w naszym codziennym biegu i po prostu zachwycamy się?
Nie wiem, czy się zgodzicie z moją obserwacją, ale wydaje mi się, że raczej nie zdarza się to nam, dorosłym, zbyt często… zwyczajnie nie mamy na to czasu… A w sumie jest to bardzo dziwne, ponieważ jako dzieci (widzę to bardzo wyraźnie, obserwując moich synów) mieliśmy tę zdolność – nawet w nadmiarze. Zdolność zachwytu jakby wpisaną w nasze DNA! Potrafiliśmy się zachwycać nawet najprostszymi rzeczami.
Czy nadal ją posiadamy? A może gdzieś się nam zgubiła? Jak w takim razie ją odzyskać?
Jezus w ewangeliach daje nam odpowiedź: stańcie się jak dzieci! Muszę przyznać, że nigdy nie patrzyłem na to wezwanie w tym kontekście. Ale to ma sens! Odnajdźmy w sobie tę zdolność do zachwytu – skoro mieliśmy ją jako dzieci, to znaczy, że Bóg umieścił ją w naszym DNA.
• Dzieci są dobrymi obserwatorami – bądźmy uważni i my, patrzmy na to, co nas otacza, zauważajmy ludzi, gesty, przedmioty;
• dzieci mają na wszystko czas – dajmy i my sobie czas, by zatrzymać się, gdy coś zauważymy, by rozkoszować się chwilą („trwaj, chwilo, jesteś piękna”).
• Cieszmy się jak dzieci nawet z małych rzeczy, bo jak mówi tekst znanej piosenki „wzór na szczęście w nich zapisany jest”;
Spróbujmy spojrzeć na ten świat oczyma dziecka – uważnego obserwatora – spróbujmy zachwycić się Bożym światem – wschodem i zachodem słońca, krajobrazem czy też rozgwieżdżonym niebem. Zachwyćmy się uśmiechem dziecka, obecnością bliskiej osoby, czy też dobrym słowem przyjaciela – bo przecież Bóg przychodzi do nas w drugim człowieku! Zachwyćmy się także pięknem obrazu, zapachu, smaku czy melodii, bo przecież po to Bóg stworzył nasze zmysły!
Jest lato może to właśnie dobry czas, by na nowo zachwycić się Panem Bogiem i jego dobrocią, którą na co dzień nas otacza. Bądźmy uważni, zwolnijmy nasz codzienny bieg i wykorzystajmy dany nam czas szukając zachwytu nawet w małych rzeczach.
Amen
ks. Arkadiusz Raszka
