3. Niedziela po Wielkanocy – Jubilate
(1) Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem. (2) Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc. (3) Wy jesteście już czyści dla słowa, które wam głosiłem; (4) trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie. (5) Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie. (6) Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną. (7) Jeśli we mnie trwać będziecie i słowa moje w was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam. (8) Przez to uwielbiony będzie Ojciec mój, jeśli obfity owoc wydacie i staniecie się moimi uczniami. J 15, 1-8
Za oknami wiosna. A budząca się przyroda zawsze niesie radość. To przecież nowe stworzenie w którym płyną soki życia, bo stare, obumarłe już przeminęło, wszystko staje się nowe. Jak więc z radością nie patrzeć na te wiosenne obrazy…. Gdy robi się ciepło siadam na ławce w ogrodzie parafialnym….
Świętujemy kolejną niedzielę po Zmartwychwstaniu Pańskim – Jubilate – Radośnie wysławiajcie Boga! I mam nadzieję, że pomimo wszystkiego co się dzieje wokół nas – potraficie nieść w sobie Bożą wiosnę….
Jezus niejeden raz przemawiał do swoich słuchaczy malując obrazami w ich wyobraźni lub odnosząc się do codzienności życia. Obraz krzewu winnego jako pewnej metafory – przewija się dość często w biblijnych tekstach Starego i Nowego Testamentu. Znamy wiele z nich. Ten z naszego tekstu – obraz krzewu winnego i latorośli – to przejrzyste odniesienie do Kościoła – który żyje w Chrystusie, czerpie z Jego mocy – tak jak latorośle, gałązki czerpią z pnia sok życia.
Ciekawie ilustruje to obraz-miniatura zwana: Mistyczny Krzew Winny. Przedstawia siedzącego obok krzyża Chrystusa w koronie cierniowej, a z Jego rany na boku wyrasta krzew winny, który oplatając krzyż zwisa nad kielichem – do którego Chrystus z owoców wyciska sok winny. Ojcowie Kościoła dostrzegali w Nim – prawdziwym krzewie winnym – Drzewo życia. To także nawiązanie do przelanej krwi Chrystusa, a przez to odniesienie do Sakramentu Wieczerzy.
Nie wiem czy zwróciliście uwagę, ale obraz krzewu winnego i latorośli jest związany w Ewangelii Jana z ostatnią wypowiedzią Jezusa dotyczącą Jego deklaracji o sobie samym – kilkukrotnie w obrazach Jezus wskazuje JA JESTEM – a jest to odniesienie do Boga, który przedstawia się jako JESTEM. W zeszłą niedzielę mieliśmy przed sobą obraz Dobrego Pasterza. A ten dzisiejszy – krzewu winnego i latorośli – jest wypowiedziany w konkretnym kontekście – gdy Jezus z uczniami siedzą podczas ostatniej wieczerzy i spożywają wino – owoc latorośli, symbol radości. Słyszeli: bierzcie i pijcie z niego wszyscy – to jest nowe przymierze…. Słyszeli: trwajcie we mnie…. Słyszeli: każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc. To powołanie do chrześcijańskiego życia, do działania poprzez miłość, do życia aktywnego, które przynosi plony – a nie pasywnego, pasożytniczego. Obraz krzewu winnego przedstawia relację wierzących z Chrystusem. Krzew i latorośle tworzą całość, stanowią jedno życie. Latorośle wyrastają z krzewu winnego więc są od niego całkowicie zależne, zaś krzew winny poprzez latorośle uzewnętrznia swoją życiodajną moc – my jesteśmy świadkami Chrysusa. Ożywając w Chrystusie, rozkwitając i wydając owoce stajemy się świadectwem życia. I może właśnie w ewangelickim kościele warto przypomnieć słowa: wiara bez uczynków jest martwa… Po owocach was poznają…. Ale pozwólcie że wyraźnie zaznaczę – to powołanie a nie presja…. Owoce dojrzewają we właściwym czasie – niedojrzałe nie dadzą życiu smaku….
Słyszymy: beze mnie nic uczynić nie możecie… To nie słowa, która mają nas pozbawić aktywności sprawczych, tylko napełnić świadomością więzi ze źródłem życia – kto trwa we mnie a Ja w nim, ten wydaje wiele owoców. Co stanowi podstawę naszych działań? Co stanowi o owocach jakie przynosimy. To może oburzyć tych, którzy wysoko cenią własne wysiłki i patrzą na ślady swoich aktywności. To może zdenerwować tych, którzy od rana do wieczora gonią w piętkę starając się żeby jak najwięcej…. To może rozczarować tych, którzy zgodnie ze współczesnymi trendami chcą pokazywać samych siebie jak najlepiej – niczym kwiaty, czy piękne liście… A przecież mowa o owocach…. Kiedy spojrzymy na grona winne – zobaczymy, że rosną w kiściach – to także wymowny obraz życia wspólnego i wskazanie – by nie walczyć w pojedynkę i samemu zmagać się z trudem – ale aby współpracować, aby działać wspólnie i przynosić obfity owoc. Przecież dobrze wiemy że razem łatwiej, efektywniej, lepiej….
Nasza Parafia obchodzi 200-lecie istnienia i otwarta jest wystawa, która prezentuje losy parafii poprzez owoce działań ludzi, którzy swoją pracą na rzecz wspólnoty zboru i społeczności miasta trwale wpisali się w lokalną historię. Wszczepieni – przynosili konkretne i widoczne owoce….
Czekam na te ciepłe dni – by usiąść w parafialnym ogrodzie i spojrzeć na krzew winny rosnący na płocie kościoła. I wraz z parafianami, pośród nich – gdy będziemy wspólnie świętować – razem odkrywać, że jesteśmy jak ta kiść winogron – zrośnięci ze sobą i czerpiący ze wspólnego źródła życia, radośnie przyjmując Boże błogosławieństwo na każdy nowy dzień i wzmacniając powołanie do wspólnych owocnych działań.
ks. Waldemar Wunsz
