4. Niedziela po Trójcy Świętej
(17) Nikomu złem za złe nie oddawajcie, starajcie się o to, co jest dobre w oczach wszystkich ludzi. (18) Jeśli można, o ile to od was zależy, ze wszystkimi ludźmi pokój miejcie. (19) Najmilsi! Nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu, albowiem napisano: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Pan. (20) Jeśli tedy łaknie nieprzyjaciel twój, nakarm go; jeśli pragnie, napój go; bo czyniąc to, węgle rozżarzone zgarniesz na jego głowę. (21) Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj. Rz 12, 17-21
W radomskiej parafii cały czas odbywają się lekcje języka polskiego dla uchodźców z Ukrainy. Głównie są to kobiety. I zawsze jak mamy jakieś szczególne wydarzenie, na przykład zakończenie zajęć i rozdanie certyfikatów, to piszemy post o tym wydarzeniu. Niestety zdarza się, że taki post zostaje oznaczony „wściekłą buźką”.
Dla tych, co nie mają Facebook-a, krótkie wyjaśnienie, że posty są dostępne dla wszystkich użytkowników, możne je przeczytać, napisać komentarz czy wyrazić emocje poprzeć kliknięcie w ikonkę: uniesionego kciuka do góry, uśmiechniętej buźki, smutnej czy wkurzonej buźki.
Reakcja na posty nie jest anonimowa. I bardzo szybko można sprawdzić komu podobał się nasz post i wydarzenie, które za tym stoi, a komu nie. Tak więc „wściekłe buźki” pod postami opisującymi naszą działalność wobec Ukraińców, są szybko identyfikowane. To są pojedyncze incydenty, więc się tym nie przejmuję. Niemniej przeraża mnie, jak wchodzę na profil danej osoby, jej myślenie, które można by ująć w słowach: oko za oko, ząb za ząb.
Na to jak ktoś myśli, w większości nie mamy wpływu. Ale już na to, jak my myślimy, mamy wpływ.
Dziś apostoł Paweł pisze: nie oddawajcie złem za zło. Odpowiadanie złem za zło tworzy lawinę grzechu, lawinę bólu i cierpienia. Oddawanie złem za zło, tworzy lawinę, która niszczy ludzi. Niszczy tych, co ją wywołali i tych stojących w pobliżu.
Ktoś powie: piękne słowa, ale łatwiej powiedzieć, gorzej zrobić. Bo jak tu nie reagować, jeśli ktoś czyni wobec nas zło. W sytuacji, gdy doznajemy krzywdy, chęć odwetu jest niejako naturalnym zachowaniem. Ktoś krzywdzi nas, więc broniąc się, staramy się go także skrzywdzić. Ktoś jest niemiły wobec nas i my mu tym samym odpłacamy. Odwet to pierwotny instynkt, to naturalna skłonność.
Spójrzmy na zwierzęta. Zwierzę zaatakowane także atakuje. W świecie zwierząt nie ma miejsca na wybaczenie. A jeśli zwierzę zaatakowane nie walczy i wycofuje się, to znaczy, że zaakceptowało dominację innego osobnika. Ale świat ludzi to nie to samo, co świat zwierząt i powinny w nim obowiązywać inne reguły. Dlaczego, bo człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Człowiek jest koroną Bożego Stworzenia. Jest taką „kropką” nad i. To grzech sprawił, że często zapominamy o tym, zapominamy o królewskiej godności jaką dał nam Stwórca i reagujemy instynktownie. Oddajemy złem za zło; złym słowem za złe słowo; kłamstwem za kłamstwo.
W 12 rozdziale listu do Rzymian apostoł Paweł opisuje jak powinno wyglądać życie chrześcijan. Opisuje jakie normy powinny w nim obowiązywać. To był początek chrześcijaństwa. Życie codzienne pierwszych chrześcijan nie należało do łatwych. Jako wiemy pierwsi chrześcijanie byli narażeni na ataki ze strony wyznawców judaizmu, jak i pogan. Spotykali się z pogardą, a często także z fizyczną przemocą. Dlaczego? Bo byli inni, bo byli naśladowcami Jezusa Chrystusa. Doświadczali zła, przemocy, byli prześladowani za wiarę. Ich życie codzienne nie było łatwe. Zapewne nie raz mieli pokusę, by odpłacić złem za zło. A więc według zasady: oko za oko, ząb za ząb.
A co Jezus powiedziałby na takie zachowanie? W Ewangelii Mateusza tak czytamy: „Słyszeliście, iż powiedziano: oko za oko, ząb za ząb. A Ja wam powiadam: nie sprzeciwiajcie się złemu, a jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nastaw mu i drugi”. To mowa o przebaczeniu, o nie reagowaniu na zło, złem. Takie same słowa płyną do nas z dzisiejszego tekstu. Apostoł Paweł przypomina, pierwszym chrześcijanom, słowa Jezusa. „Nikomu złem za złe nie oddawajcie, starajcie się o to, co jest dobre w oczach wszystkich ludzi. Jeśli można, o ile to od was zależy, ze wszystkimi ludźmi pokój miejcie”. Po tych słowach widać, że Paweł był realistą. Dobrze wiedział, że nie można ze wszystkimi ludźmi mieć dobrych relacji, mieć pokoju. By mógł być pokój, muszą do niego dążyć dwie strony. To jest oczywiste, że kiedy tylko jedna strona działa w sposób pokojowy, a druga nie robi nic w tym kierunku, to o pokoju nie może być mowy. A więc jaka nauka z tego płynie? Obowiązkiem chrześcijanina jest dążyć do pokoju z każdym, ale z drugiej strony, nie powinien robić sobie wyrzutów sumienia, kiedy nie udaje się zawrzeć pokoju, kiedy on ze swojej strony zrobił wszystko co w jego mocy.
Idźmy dalej. Co dalej pisze Paweł? „Najmilsi! Nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu, albowiem napisano: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Pan.”
Mścić się na kimś, jest synonimem, oddawania złem za zło. Mścić się to inaczej oddawać tą samą miarą jaką i nam odmierzono. A więc powrót znowu do prawdy zawartej w pierwszym wersie. Niemniej Apostoł Paweł odpowiada, kto wymierzy sprawiedliwość. Nie kto inny jak sam Bóg. Paweł prosi, by wymierzenie sprawiedliwości oddać w ręce Boga. A Bóg jest najlepszym sędzią. By móc sprawiedliwie osądzić, samemu trzeba być sprawiedliwym.
Czytając Biblią, zarówno w starym jak i w nowym testamencie znajdziemy historie, które opisują wymierzanie przez Boga sprawiedliwości. On nie puszcza w niepamięć krzywd, zła wyrządzanych przez ludzi. Zapomina dopiero wtedy, gdy następuje pokuta.
Podsumowując. Apostoł Paweł w tym fragmencie prosi pierwszych chrześcijan, ale także i nas dzisiaj, aby nie oddawać złem za zło, aby ze wszystkimi ludźmi, jeśli to od nas zależy, mieć pokój i aby wymierzanie sprawiedliwości pozostawić Bogu. Ale to nie wszystko. Apostoł Paweł zachęca do okazywania miłości wrogom.
Powstrzymanie się od odwetu jest już bardzo trudne. „Zaciśnięcie zębów” i powstrzymanie się od kąśliwej uwagi, powstrzymanie się od uderzenia, gdy otrzymujemy razy jest niesłychanie trudne. Ale jednoczesne okazywanie miłości wrogom wydaje się być niewykonalne.
Ktoś nas oczernia, a my nie dość, że mamy nie odpowiadać tym samym, to jeszcze mamy okazywać miłość naszemu nieprzyjacielowi? Apostoł Paweł mówi: tak, tak właśnie czyniąc rzucacie jakby rozżarzone węgle na głowę waszych nieprzyjaciół. Trudno mi sobie wyobrazić ból, gdyby ktoś wysypał gorący węgiel, brykiet z palącego się grilla, na moją głowę. To byłby ból, nie do opisania. Ból który wywołuje szok i zatyka dech w piersiach. Apostoł w taki plastyczny sposób, dający bardzo wiele do myślenia, opisuje reakcję wroga na okazywaną przez nas dobroć. Kiedy pierwszy szok, okazywanym przez nas dobrem minie, nieprzyjaciele może dalej brnąc w popełnianiu zła wobec nas, albo może pojawić się refleksja.
Pewien ksiądz postanowił zorganizować godzinę biblijną w swoim mieszkaniu. Podczas niej miała być modlitwa, czytanie Biblii i śpiew. Lokator, który mieszkał piętro wyżej, był wrogo nastawiony i postanowił mu przeszkodzić. Kiedy usłyszał, że spotkanie się zaczęło, wziął młotek i uderzał głośno o podłogę. Po skończeniu spotkania ksiądz poszedł do swojego lokatora i powiedział: Chcę panu powiedzieć, że już skończyliśmy godzinę biblijną i może przestać pan stukać młotkiem. Po czym wyjął pieniądze i zapłacił mu za nadliczbową godzinę pracy. Odtąd sąsiad ten nie przeszkadzał już, kiedy ksiądz chciał jeszcze organizować takie spotkania u siebie w domu.
„Jeśli tedy łaknie nieprzyjaciel twój, nakarm go; jeśli pragnie, napój go; bo czyniąc to, węgle rozżarzone zgarniasz na jego głowę. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.” To piękne słowa, ale jakże trudne do zrealizowania w życiu. To jakby, obrazowo mówiąc, postawienie blokady na drodze lawiny. Nie jest łatwo utrzymać taką zaporę, bo siła z jaką napiera lawina jest ogromna. Apostoł Paweł podpowiada nam gdzie szukać pomocy, gdzie szukać siły. W liście do Filipian tak pisze: „Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie”. To jest klucz do sukcesu, do utrzymania zapory, kiedy napiera na nią lawina grzechu. Tylko, kiedy będziemy prosić o pomoc Jezusa Chrystusa, uda nam się powstrzymać pierwotny instynkt i nie oddawać złem za zło, a także obdarzać miłością naszych nieprzyjaciół.
Pan Jezus o ludziach wierzących mówił: „Wy jesteście solą ziemi, jeśli tedy sól zwietrzeje, czymże ją nasolą?” Te słowa z Ewangelii Mateusza pokazują, że Bóg nie chce, by jego wyznawcy byli przeciętni, mieli zwietrzałą wiarę. Bóg Ojciec oczekuje od nas, abyśmy swoją wiarą, swoim życiem, opowiadali światu, jakie normy powinny w nim obowiązywać. Amen
ks. Katarzyna Rudkowska
